Komunikujmy się na drodze!
Prawidłowa technika i sposób komunikowania naszych manewrów na drodze zależy od nas samych. Dzisiaj rozmawiamy o tym dlaczego jest to tak ważny element wpływający na bezpieczeństwo w ruchu drogowym oraz dzielimy się wskazówkami dotyczącymi tego, jak rowerzyści powinni sygnalizować swoje manewry. Podcast tworzą: Roman Nowak - Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Gdańsku Sebastian Gruszka - Fundacja Na Rowerze Zobacz jak możesz nam pomóc aby na drogach było bezpieczniej - odwiedź stronę https://fundacjanarowerze.pl/wspieram Kontakt i więcej informacji: FundacjaNaRowerze.pl Facebook: @fundacjanarowerze oraz @PORDwGdansku mail: [email protected] Zachęcamy do wysyłania maili w formie pisanej oraz audio - możesz nagrać się na dyktafon i załączyć nagranie do maila lub skorzystać z linka na końcu opisu każdego odcinka. music: “A Simple Life” by scottholmesmusic.com — Free Creative Commons License
Na skrzyżowaniu w prawo pojedziemy. Nie ma sprawy, jedziemy. Ktoś wie o tym? No, tak się rozglądam. Chyba tak. A gdzie będziemy jechać? No, w prawo. A ktoś oprócz nas o tym wie? No, chyba tak. A gdzie jedziemy? Jedziemy w prawo. Okej. A innych nie powinniśmy o tym poinformować? Tak stoimy na tym czerwonym świetle? I tak stoimy i czekamy. Wiesz co, to ja może szybę otworzę i im powiem. Otwórz szybę i krzyknij, w prawo jedziemy! Czekaj, otwieram szybę.
Jedziemy w prawo! No i teraz wszyscy wiedzą. I teraz już wszyscy wiedzą. Dzisiejszym odcinkiem zaczynamy tak dosyć humorystycznie, bo przypomniał nam się film z dosyć dawna, z kilkunastu lat, tak próbujemy sięgnąć pamięcią i dokładnie nie wiemy. Jak nie dwadzieścia nawet. Tak, no ciężko nam będzie określić precyzyjnie, ale są takie odcinki lekcji jazdy, które kiedyś Budziły wiele różnych emocji i był tam właśnie też taki przykład kursantki, która zapomniała włączyć kierunkowskazu. Dzisiaj nie będziemy rozmawiać o jeździe samochodem, a oczywiście o jeździe na rowerze, bo słuchacie odcinka podcastu Bezpiecznie Rowerem.
Z tej strony mikrofonu Sebastian Gruszka z Fundacji Na Rowerze oraz Roman Nowak, Dyrektor Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku. Witajcie. Cześć. Tak, będziemy rozmawiać o komunikacji na drodze, zwłaszcza z perspektywy... Ale nie komunikacji miejskiej? Nie. Chyba, że ktoś chciałby jechać z rowerem w autobusie, tramwaju. A może? W niektórych przypadkach może. Tak, bo są specjalne miejsca. Schodzimy z tematu Sebastian. Tak. Rozgrzewamy się. Dobrze, wracamy do tematu sygnalizacji naszych manewrów, a właściwie tego, co zamierzamy zrobić z wyprzedzeniem. Chcemy dzisiaj wam opowiedzieć o tym, jak rowerzysta powinien sygnalizować swoje manewry na drodze. Wydaje mi się, że temat jest krótki i treściwy i tak też postaramy się go przedstawić, ale zanim wam powiemy jak ta technika ma wyglądać faktycznie w praktyce, to chcemy powiedzieć na początek dlaczego komunikacja wszystkich uczestników ruchu drogowego jest jednym z najważniejszych elementów wpływających na bezpieczeństwo na drodze.
Ja kiedy pamiętam, przepraszam, kiedy szkoliłem kandydatów na kierowców, czyli kiedy byłem instruktorem nauki jazdy, zawsze mówiłem o tym, że używanie kierunkowskazów jest jedynym sposobem na komunikowanie się z innymi uczestnikami, innymi kierowcami, innymi pieszymi, rowerzystami i tak dalej. Że to jest jedyny sposób na rozmowę, bo dzięki temu my mówimy co zamierzamy zrobić, co chcemy zrobić, w którym kierunku chcemy pojechać. Kiedy nie tylko zmiana kierunku jazdy wymaga od nas sygnalizowania, czyli poinformowania innych, tak zamierzam skręcić w lewo, zamierzam skręcić w prawo. Już tutaj pomijamy oczywiście ten element, gdzie i w jakim miejscu powinniśmy się ustawić, bo ten temat już poruszaliśmy w jednym z poprzednich odcinków.
Natomiast również takie sygnalizowanie i informowanie innych o tym, że chcemy zmienić zajmowany pas ruchu na lewy, na prawy, to dzięki temu, że włączyliśmy kierunkowskaz, może nie pierwszy, może nie drugi pojazd, ale trzeci bądź też czwarty, Wystarczyło, że kierujący zdjął nogę z gazu i umożliwił nam tą zmianę pasa ruchu. Jadąc takim kierunkowskazem nie moglibyśmy nieraz zmienić tego pasa ruchu i rzeczywiście takie sytuacje, takie działanie istnieje do dzisiaj. I to nieważne czym jedziemy, nieważne po jakich drogach, ale jedyny sposób na to, żeby się komunikować, no to nie głos, nikt z nas nie otwiera szyby i nie krzyczy na skrzyżowaniu, skręcam w lewo, zawracam czy skręcam w prawo, ale rzeczywiście używa kierunkowskazu i to wystarcza, bo to jest w tym momencie informacja, komunikat do
Wyobrażam sobie rowerzystę, który zbliża się do skrzyżowania i tak krzyczy do innych rowerzystów. Jadę tam na Brzeźno albo jadę na Jelitkowo, jadę na Gdynię. Tylko, że z nowymi oczami wyobraźni już sobie widzę, że nawet jeżeli ten rowerzysta będzie to krzyczeć faktycznie, czy jakkolwiek werbalnie będzie to wyrażać, to zwykle za tym głosem idzie też ręka. Jak najbardziej. No i przede wszystkim ta ręka. Ta ręka myślę, że jest najważniejsza, by była czytelna, była widoczna. Tak. Bywają pytania, kiedy, w jakich okolicznościach, w jakich sytuacjach sygnalizować. Trochę też przez pryzmat samych kierowców samochodów, bo ja się czasem nad tym łapię, chociaż już rzadziej niż częściej, że niekiedy rozważam, włączyć kierunkowskaz, czy nie włączyć.
Bo układ drogi jest taki właściwie niepewny i wychodzę z takiego założenia, że jeżeli się zastanawiam, to znaczy, że włączyć. To właśnie zanim to powiedziałeś, właśnie chciałem ci zasugerować to, że jeżeli się zastanawiamy, czy użyć tego kierunkowskazu, czy nie, to lepiej tak, lepiej użyć go raz za dużo, aniżeli za mało, ze względu na to, że To wpłynie na porozumiewanie się z innymi. Również kojarzę taką sytuację, że część kierowców wyznaje zasadę, jeżeli mamy do czynienia z łamanym tak zwanym pierwszeństwem przejazdu, czyli droga z pierwszeństwem przebiega w lewo bądź też w prawo, a jest możliwość jazdy na wprost w drogę podporządkowaną, no to jadąc drogą z pierwszeństwem właśnie w lewo czy też w prawo, nie używamy kierunkowskazu, bo jedziemy drogą z
Jak najbardziej, ze względu na to, że ten kierunkowskaz, który nie zostanie włączony w takiej sytuacji sugeruje temu wyjeżdżającemu z drogi podporządkowanej sprzeciwka, aha jadą prosto, czyli możemy wyminąć się na środku skrzyżowania, no i później dochodzi niestety do zdarzenia. W związku z tym, tak jak przepisy nam mówią, każdą zmianę kierunku jazdy, każdą zmianę pasa ruchu, Sygnalizujemy, sygnalizujemy zamiar tego, co chcemy zrobić. Jeżeli zastanawiam się, czy włączyć, czy nie włączyć, jeżeli zastanawiam się, czy wyciągnąć rękę, czy też nie, lepiej wyciągnąć, bo to wpłynie właśnie pozytywnie na innych uczestników, którzy na przykład będą nas omijać, bo będziemy zjeżdżać do prawej strony i włączymy ten prawy kierunkowskaz.
Ale dzięki temu poinformujemy go, że zjeżdżamy bliżej prawej strony, bo najprawdopodobniej będziemy się zatrzymywać i przejeżdżający taki obok nas no nie pokaże nam palca i niekoniecznie będzie to okejka. W temacie właśnie łamanego skrzyżowania to mi się przypomina taki idealny wręcz obrazek, że mamy skrzyżowanie czterowlotowe i droga główna wjedzie właśnie na przykład w lewo, czyli jest to tak zwane łamane pierwszeństwo, ale na tym skrzyżowaniu możemy pojechać w trzech kierunkach. Właśnie w lewo po drodze z pierwszeństwem na wprost albo skręcić w prawo. No i teraz pytanie, jeżeli wyjdziemy z założenia, że jadąc po drodze głównej nie używamy kierunkowskazów, no to okej, skręcamy w lewo bez kierunkowskazu, przyjmijmy roboczo, że jestem w stanie to zaakceptować, chociaż ciężko mi to przechodzi przez usta, to jak zasygnalizujemy jazdę na wprost?
Włączymy prawy kierunkowskaz? Awaryjny. Awaryjne. Nie, nie, nie, nie powiedziałem tego. Dla żartów, dla żartów. Prostujemy. Czyli tak, w lewo niby bez kierunkowskazu, no to prosto... Też bez kierunkowskazu. Też bez kierunkowskazu, ewentualnie kierunkowskaz w prawo, ale to jeżeli jadąc na wprost użyję prawego kierunkowskazu, to jak zasygnalizuję skręt w prawo na tym skrzyżowaniu? Nie do zrobienia. Włączę dwa razy prawy kierunkowskaz. Nie do zrobienia. Nie do zrobienia. Także tak, prostujemy sytuację. Nieważne, czy będziemy kontynuowali jazdę po drodze z pierwszeństwem, czy też nie. Jeżeli skręcamy w lewo, używamy lewego kierunkowskaza. Jeżeli jedziemy prosto, to nie używamy kierunkowskazu, a jeżeli w prawo, to używamy prawego kierunkowskazu. I wszystko w temacie. Wszystko w temacie. To jeżeli chodzi o kierunkowskazy.
Rowerzyści nie mają kierunkowskazów, ale mają wspaniałe łapki, którymi zwykle trzymamy kierownicę, chociaż czasami też i nie, jeżeli ktoś lubi. Ale jest to niebezpieczne i nie rekomendujemy oczywiście w otwartym ruchu drogowym jeździć bez trzymanki. Także tak, naszymi łapkami możemy jak najbardziej skutecznie i bezpiecznie sygnalizować innych uczestników ruchu drogowego o tym, co zamierzamy zrobić, bo o tym właśnie mowa. Szczególnie istotne jest to, żeby rowerzyści wyrobili sobie nawyk, żeby sygnalizować to, co zamierzamy zrobić, a nie to, co już robimy. Bo zwykle kiedy już skręcamy, to chcemy mieć dwie ręce na kierownicy, żeby nad nim dobrze panować i się po prostu nie wywrócić, więc to już jest za późno, żeby sygnalizować to, co chcemy już zrobić, bo i tak właściwie widać, w którym kierunku jedziemy.
No to jak używać tych rąk? I na rowerowych lekcjach jazdy, i na wykładach w firmach, instytucjach, gdzie spotykamy się. Już nawet w tym roku kilka takich spotkań się odbyło. Ja też opowiadam i pokazuję. I zaczynam od tego, że jako dziecko byłem uczony, żeby ręce wyciągać wyprostowane na linii barków. Ja też. A może dlatego, że wtedy jeździliśmy pelikanem? Nie wiem. Natomiast ja mam inną teorię. Dla dzieci rzeczywiście ma to sens i znaczenie, bo w porównaniu z osobami dorosłymi dzieci są niższe i mają krótsze kończyny. Skoro są niższe, to ta ręka jest niżej, więc dłoń musi być wyżej, bo zmierzamy do tego, aby dłoń była umieszczona w miarę możliwości tak intuicyjnie na wysokości wzroku kierowcy samochodu osobowego, bo takich mamy najwięcej i z takimi najczęściej spotykamy się na drogach.
Zatem jako dzieci oczywiście ręka wyciągnięta, wyprostowana w bok na wysokości barków. Natomiast jako osoby dorosłe my nie musimy ręki wyciągać tak wysoko. Możemy dłoń mieć na wysokości bioder, bo to jest zwykle taka wysokość naturalnego wzroku kierowcy samochodu osobowego jadącego za nami. I tą dłoń na wysokości bioder w takim lekkim zgięciu łokcia wystawiamy. Teraz jest jedna najważniejsza rzecz w tej całej technice, mianowicie użycie naszej dłoni. To jak tą dłoń będziemy mieli usytuowaną. Okejka? Niektórzy, wiesz co, w ogóle robią taki gest, nie wiem jak to wam opowiedzieć, żebyście zrozumieli, ale takie... Mruganie palcami.
Z gracją. Z taką gracją, ja czasami mówię, że to jest taka ręka martwego śledzia albo innej ryby. Kojarzyć można sobie to naprawdę na wiele sposobów. I to generalnie, żeby nie było, ja też nie chcę tutaj nikogo pacyfikować za to, bo lepiej, żebyśmy jakkolwiek sygnalizowali. Dokładnie tak, aniżeli wcale. Ale jeżeli już chcielibyśmy coś poprawić, to teraz wam opowiem, co możecie zrobić jeszcze lepiej. Jedną rzecz już powiedziałem, żeby ta dłoń była na wysokości bioder, ale pamiętajmy o tym, żeby dłoń otworzyć, żeby ona nie była zamkniętą pięścią, tylko żeby dłoń otworzyć i kciuk, żeby był skierowany w górę, do nieba. Czyli okejka. W pewnym sensie, ale otwarta okejka. W pewnym sensie okejka, tylko że z dłonią nie zamkniętą, a otwartą.
Dajesz. Niuans jest taki, że zdarza nam się jako rowerzystom jeździć w rękawiczkach. W rękawiczkach, które po zewnętrznej stronie mają elementy odblaskowe albo generalnie mają kolory fluorescencyjne, które są lepiej widoczne. Wykształcamy w sobie nawyk pewien, bo nie jeździmy tylko w ciągu dnia, ale jeździmy również i wieczorem. I nie myślimy o tym, jak ułożyć dłoń, tylko mamy ją przyzwyczajoną już. Dokładnie. Nie musimy przestawiać naszego myślenia, aha, dzisiaj mam te fajne rękawiczki, to muszę dłoń inaczej ustawiać. Bo nie chodzi o to, żebyśmy jeżdżąc na rowerze, za każdym razem analizowali i się zastanawiali, sobie przypominali, jak tą rękę, dłoń ułożyć. Tylko żebyśmy za każdym razem, przy każdym manewrze, mieli po prostu ten nawyk. I ot jest cała ta sztuka.
I w sumie to się cieszę, że mogłem się tą sztuką i techniką tutaj z tobą i z wami słuchaczami poznać. A powiedz mi Sebastian, jeżeli tak już rozmawiamy, bo znalazłem kiedyś w sieci, w ubiegłym roku się nad tym zastanawiałem, sprawdzałem czy są kierunkowskazy do roweru. Na jakiś akumulatorek, na bateryjki. Co ty o tym myślisz? Wiesz co, kiedyś, ja tak pamiętam w czasach mojej komunii, może troszeczkę jak byłem starszy, gdzieś tam 10, 12, 14 lat. Temu, czy jak miałeś 12, 14 lat? Jak ja miałem. To w ubiegłym wieku? No, ja już stary człowiek jestem. I faktycznie były takie gadżety, że były takie lampki z kierunkowskazami, jeszcze ze światłem stopu.
Chyba tak. No i to jest jakoś na guziczki właśnie do przodu i do tyłu. Przede wszystkim na tył, żeby włączyć ten kierunkowskaz. Co o tym myślisz? Wiesz co, ja powiem tak. Z bliska to wygląda fajnie i wygląda gadżeciarsko, natomiast musimy mieć tą świadomość, że nie wszyscy jadą za nami w odległości dwóch, trzech metrów, żeby mogli dostrzec... A to jest w takiej odległości widoczne. Pewnie jest widoczny z większej odległości, ale właśnie chcę dopowiedzieć, że z bliskiej odległości my widzimy czy miga lewy czy prawy kierunkowskaz, a jak jedziemy samochodem za takim rowerzystą w odległości 20-50 metrów, my dostrzeżemy po prostu migający obiekt. Nie będziemy widzieli, który to kierunkowskaz miga. I tu jest cały szkopuł. Ale gdzieś widziałem taki gadżet w formie chyba plecaka albo kasku, który z tyłu miał albo nakładkę albo po prostu już był konstrukcyjnie zabudowany z takimi kierunkowskazami czy z takimi lampkami.
One powierzchniowo też są większe, o ile w plecaku w ogóle byłoby super, bo plecak ma całkiem dużą powierzchnię do zagospodarowania. I mogłoby się to w pewien sposób sprawdzić, zwłaszcza myślę o osobach, które z jakiegoś powodu nie mogą sobie pozwolić na to, żeby puścić kierownicę, które w jakiś sposób są ograniczone ruchowo, ale chciałyby zachować tą aktywność rowerową. Myślę, że jest to taki gadżet, który warto rozważyć, przemyśleć. Ja nie chcę mówić, że to jest złe. Jasne. Nie chcę też nikomu rekomendować, że jak najbardziej stosujmy to zamiast używania naszych rąk. Nie, nie, nie. Trzeba to rozważyć, bo pamiętajmy też o tym, że te kierunkowskazy, te elektroniczne, właśnie te gadżeciarskie, One są widoczne tylko z tyłu, a my czasami, nawet dosyć często chcemy też poinformować tych z przodu, że skręcamy w lewo i musimy mu ustąpić i wie dlaczego my zwalniamy.
Ja jestem również ciekawy waszych komentarzy, czy może macie jakiekolwiek doświadczenia związane z tym, że wasze rowery wyposażyliście w tego typu urządzenie jak kierunkowskazy elektryczne, chyba można to tak nazwać. Może macie jakąś receptę, może macie doświadczenie, może mieliście, a już nie macie, a może mieliście i bardzo sobie chwalicie to. Super byłoby, gdybyście pochwalili się tym doświadczeniem z nami. Ja nawet bym jeszcze to rozszerzył o wysłuchanie czy przeczytanie doświadczeń też ze strony kierowców samochodów. Zakładam, że też i tacy są wśród was słuchaczy. Którzy mieliście okazję jako kierowca samochodu obserwować innych rowerzystów. No właśnie ja nie miałem.
Ja też nie miałem. I nigdy nie widziałem rowerzysty właśnie wyposażonego w kierunkowskazy pomimo tego, że w sieci można tego kupić naprawdę różnego rodzaju. Może się okazać, że jest to gadżet, który się po prostu nie przyjął. Czekamy na Wasze opinie, może macie doświadczenia. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak najbardziej. Nim się z Wami dzisiaj rozstaniemy, ja chciałbym w temacie sygnalizowania zamiaru zmiany kierunku jazdy wśród rowerzystów, też zachęcić Was do tego, żebyście Wszędzie gdzie to tylko możliwe. Jednym z takich ciekawszych przykładów, który nie dla wszystkich zdaje się być intuicyjny, to jest przykład kiedy jedziemy drogą rowerową wzdłuż jakiejś drogi, na przykład po naszej lewej stronie jeżdżą samochody po pojezdni, my jedziemy rowerem po drodze rowerowej.
No i ta droga rowerowa w którymś momencie się kończy przejazdem dla rowerzystów. Musimy skręcić w lewo, żeby przejechać na drugą stronę jezdni i po drugiej stronie jezdni kontynuować Wspaniale, że to mówisz. I chcę, żebyście wiedzieli, że kierowcy samochodów zbliżający się do tego miejsca i widzący was jako rowerzystów mogą nie wiedzieć, mogą nie widzieć tego, że wam się kończy po tej prawej stronie droga dla rowerów i niekoniecznie będą chcieli zgadywać, czy wy jesteście w pewien sposób tutaj zmuszeni do tego, żeby przekroczyć jezdnię przez ten przejazd dla rowerzystów. Dlatego w tego typu miejscach nawet warto jest użyć tej lewej ręki na 50 metrów przed tym przejazdem dla rowerzystów. Po to właśnie, żeby kierowca jadący za wami po pierwsze wiedział w 100% że już będziecie faktycznie chcieli skorzystać z przejazdu dla rowerzystów.
A to też da całkiem duże szanse na to, że ten kierowca zdejmie nogę z gazu, być może nawet się zatrzyma, bo będzie miał czas na to, żeby cały ten manewr, całą tą operację przygotować i zrobić to wszystko bezpiecznie. Ależ oczywiście, że tak, bo nawet jeżeli poruszamy się wzdłuż, tak jak powiedziałeś, jezdni i jest zator drogowy, jest korek, kiedy musimy przejechać na drugą stronę, wyciągniemy dużo szybciej tą rękę, Jak spojrzymy do tyłu przez swoje lewe ramię, to na pewno znajdzie się ktoś, kto skupi się na nas, skupi na nas swoją uwagę, by umożliwić nam wjazd na ten przejazd dla rowerzystów. A ta lewa ręka wyciągnięta w tej sytuacji, kiedy rzeczywiście musimy pojechać w lewo, jest cudownym, wspaniałym komunikatem dla kierowców.
Apelujemy o to jak najbardziej. Super. Używajmy jak najczęściej. I w sumie jeszcze jedno przemyślenie mi przyszło do głowy, jak tak rozmawiamy, bo przypomniało mi się jakieś gdzieś tam znalezione w odmętach internetu stwierdzenie, że jak mam włączony kierunkowskaz, na przykład w kontekście zmiany pasa ruchu, czy rozpędzając samochód na pasie rozbiegowym, wjeżdżając na drogę ekspresową szybkiego ruchu, Że jak mam włączony kierunkowskaz, to w jakiś magiczny sposób ja mam wówczas pierwszeństwo przy zmianie tego pasa. No nie. Wcale tak nie jest. To jest tylko informacja. Kierunkowskaz nie daje nam pierwszeństwa. Dokładnie tak. I wobec tego pamiętajcie o tym, właśnie też nawet zbliżając się jako rowerzyście do tego przejazdu dla rowerzystów. Wracam do tej sytuacji, o której przed chwilą mówiłem. Jeżeli macie tę rękę wystawioną, będziecie sygnalizować, że zamierzacie
Przejechać na drugą stronę drogi i kontynuować jazdę po drodze rowerowej, to jednak nie wychodźcie z tego założenia, że jak macie rękę wystawioną, to już możecie śmiało, odważnie wjeżdżać na przejazd dla rowerzystów. Nigdy tak nie róbcie, zawsze obserwujcie drogę, obserwujcie otoczenie i upewniajcie się po prostu, że inni uczestnicy ruchu drogowego Was widzą i zamierzają Was przepuścić. Rozmawiajmy ze sobą i rozmawiajmy nie przez otwarte szyby, ale rozmawiajmy przez sygnalizowanie, informując co zamierzamy, co chcemy, a dzięki temu będzie nam łatwiej, lepiej, przyjemniej na naszych wspólnych drogach. I z uśmiechem kończymy dzisiejszy odcinek. Zawsze z uśmiechem. Tak jest. Dziękujemy Wam bardzo serdecznie za kolejne towarzystwo.
Z tej strony jeszcze raz Sebastian Gruszka z Fundacji Na Rowerze oraz Roman Nowak, Dyrektor Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Gdańsku. Trzymajcie się ciepło, szerokości i przyczepności. A ja zanim się z Wami pożegnam to jeszcze tylko przypomnę adres mailowy hellomaupa.fundacjanarowerze.pl tam możecie do nas pisać czy nagrywać wiadomości na dyktafon i je załączać do załącznika do wiadomości mailowej. Także komentujcie, dajcie znać co sądzicie też o tych kierunkowskazach elektronicznych w rowerach. No i obserwujcie nas oraz śledźcie nas w mediach społecznościowych na Facebooku oraz na Instagramie, zarówno profil Port w Gdańsku oraz Fundacja Na Rowerze. Do usłyszenia w następnym odcinku już za tydzień. Cześć! Trzymajcie się, cześć!
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Wprowadzenie do tematu komunikacji na drodze, zaznaczanie znaczenia sygnalizacji i przedstawienie gości.
Rozmowa o znaczeniu kierunkowskazów w komunikacji na drodze i przykłady sygnalizacji ruchu drogowego.
Rozmowa o sygnalizacji manewrów rowerzystów i przykłady sygnalizacji na skrzyżowaniach.
Przykłady sygnalizacji na skrzyżowaniach i rozmowa o zasady korzystania z kierunkowskazów.
Opis poprawnej techniki sygnalizacji ręka i przykłady poprawnych gestów.
Rozmowa o kierunkowskazach elektrycznych dla rowerów i ich korzyściach oraz wady.
Rozmowa o sygnalizacji na przejazdach dla rowerzystów i zasady korzystania z rąk.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Prawidłowa technika i sposób komunikowania naszych manewrów na drodze zależy od nas samych. Dzisiaj rozmawiamy o tym dlaczego jest to tak ważny element wpływający na bezpieczeństwo w ruchu drogowym oraz dzielimy się wskazówkami dotyczącymi tego, jak rowerzyści powinni sygnalizować swoje manewry.
Podcast tworzą:
Roman Nowak - Pomorski Ośrodek Ruchu Drogowego w Gdańsku
Sebastian Gruszka - Fundacja Na Rowerze
Zobacz jak możesz nam pomóc aby na drogach było bezpieczniej - odwiedź stronę https://fundacjanarowerze.pl/wspieram
Kontakt i więcej informacji:
FundacjaNaRowerze.pl
Facebook: @fundacjanarowerze oraz @PORDwGdansku
mail: [email protected]
Zachęcamy do wysyłania maili w formie pisanej oraz audio - możesz nagrać się na dyktafon i załączyć nagranie do maila lub skorzystać z linka na końcu opisu każdego odcinka.
music: “A Simple Life” by scottholmesmusic.com — Free Creative Commons License