Mentionsy Mentionsy
Bez Tajemnic
Bez Tajemnic

"TO JA ROZPĘTAŁAM NAJWIĘKSZĄ SEKSAFERĘ W POLSCE - TO O MNIE JEST FILM DZIEWCZNY Z DUBAJU "

28.08.2026 ·1 godz 13 min · 8 rozdziałów

Dwudziesty odcinek dziewiątego sezonu podcastu "Bez Tajemnic" w którym rozmawiałem z Emi P., która opowiedziała swoją historię. Pamiętajcie, że podcasty możecie odsłuchać również na YouTube!Wiadomość od gościa podcastu: Cześć, tu Emi.Dziękuję, że wysłuchaliście tego odcinka. Opowiedziałam w nim swoją historię – od pierwszych wyjazdów, przez aferę, którą do dziś nazywa się największą w Polsce, po areszt i to, co zostaje, kiedy gasną flesze. To nie jest cała prawda o tamtym świecie. To prawda – taka, jaką ją przeżyłam.Przez lata opowiadali ją za mnie inni: dziennikarze, prokuratorzy, scenarzyści. Tutaj po raz pierwszy mogłam opowiedzieć ją sama, bez skrótów i bez cudzego scenariusza.Nie oczekuję, że mnie polubicie. Wystarczy, że posłuchacie do końca, zanim wyrobicie sobie zdanie. To, czego nie zmieściłam w odcinku, jest w mojej książce „Jak rozpętałam największą seksaferę w Polsce" (Prószyński i S-ka) – w księgarniach i jako e-book.Dzięki i do usłyszenia.Instagram: https://www.instagram.com/officialemip/

0:00 · Wprowadzenie i opowieść Emi 1

Mógłby się czuć po prostu skrępowany albo obawiał się też odrzucenia. A tutaj w tym biznesie wyglądało to tak, że jeżeli on za to zapłacił, to wiedział i był pewny, że przyjdzie właśnie taka dziewczyna, o którą poprosił i przynajmniej wiedział, że nie będzie czuł się skrępowany i wiedział, że na pewno wszystko się uda. Radość dla tych mężczyzn, dla klientów, a przykrość dla kobiet? Gdyby to była przykrość dla kobiet, no to myślę, że one by nie chciały pracować w tym biznesie. Ja nikogo do niczego nie zmuszałam, żadna dziewczyna nie robiła tego na siłę, więc uważam, że radość to była nie tylko też dla mężczyzn, ale dla tych kobiet również, dlatego że za pieniądze, które zarobiły, mogły spełnić swoje marzenia, czasami mogły pomóc rodzinie, mogły zrobić różne rzeczy, które po prostu te pieniądze im pozwalały

7:16 · Osoby znane i ich zachowanie 11

Dwa tysiące za ile? Za godzinę spotkania. Dwa tysiące złotych za godzinę spotkanie i rozumiem, że to były spotkania wyjazdowe dla dziewczyn, hotel lub dom? Tak, oczywiście. Nie, w domu one się nie spotykały z klientem, tylko w hotelu. Tylko w hotelu, okej. No dobrze i dwa tysiące złotych za godzinę i to jest stawka podstawowa, tak? To była stawka podstawowa, ale to było bardzo dawno temu, więc to były ogromne pieniądze wtedy. Bardzo dawno temu to oznacza ile? Od 2006, czyli 20 lat temu. Mamy swego rodzaju niestety rocznicę. No tak. No to wiadomo, że to dzisiaj musiałoby urosnąć. Jest wiele wskaźników ekonomicznych, które o tym mówią, że ta stawka rośnie. Ale dobra, no to 2000 zaczynamy, a najbardziej powszechna kwota, z którą obcowałaś, tutaj oczywiście na naszym polskim podwórku, to jaka?

No to było tak od 10 tysięcy nawet do 200. Też za godzinę? Nie za godzinę. To już było za spotkanie za całą noc. Praktycznie większość dziewczyn nie spotykało się później już na godzinę, tylko to po prostu już była ustalona dniówka bądź doba. Tak to wyglądało. W jaki sposób ty werbowałaś, angażowałaś te dziewczyny? Na początku to było ciekawe, dlatego że potrafiłam pójść nawet na dyskotekę i znaleźć dziewczynę na dyskotece i zaproponować taką pracę. Ale posługiwałam się też takim portalem jak Nasza Klasa i tam szukałam dziewczyn, pisałam do nich. Pisałam do nich może niedokładnie na czym polega ta praca, ale opowiadałam jakie są stawki, jeżeli dziewczyny wykazywały zainteresowanie, to się z nimi spotykałam.

I opowiadałam już wtedy dokładnie na czym to polega. No i dobrze, no i teraz zaaranżujmy tutaj na potrzeby naszego spotkania taką rozmowę. Przedstawiasz kobiecie XYZ klienta, a jeżeli ona tego klienta zna, bo to były znane osoby, to ta stawka dla niej również rosła? Przede wszystkim dziewczyna nie wiedziała do kogo jedzie, nie znała klienta, nie znała jego personaliów, więc to była najważniejsza rzecz. Dziewczyny najczęściej nie wiedziały do kogo jadą i na tym polegał cały ten biznes, żeby każdy był incognito. Ok. To krótki fragment jeszcze na temat tych osób, bo to myślę, że ludzi najbardziej interesuje albo jeden z najbardziej ciekawych.

Nie zdarzyła się sytuacja, kiedy troszeczkę było niebezpiecznie? To znaczy nie było takiej sytuacji, jeżeli chodzi o moich klientów, ale były ciekawe sytuacje. Na przykład pracowałam z takim ochroniarzem polityka. I ten ochroniarz był taki mocno przewrażliwiony, każde spotkanie było po prostu tak wypunktowane jak ma wyglądać dziewczyna, gdzie ma się spotkać, kto po nią przyjedzie, jakim samochodem. Dziewczyna miała zabierany telefon, nie wiedziała do kogo jedzie, ja również nie wiedziałam do kogo ona pojedzie.

Więcej płacili za kobietę, czy więcej płacili za dyskrecję? Myślę, że za obie rzeczy, ale chyba prędzej też za dyskrecję, bo kobietę tak naprawdę, jeżeli ktoś jest majętny, to myślę, że może sobie ją znaleźć na dyskotece, chociaż moje oczywiście dziewczyny były niezwykłymi dziewczynami, tylko takimi naprawdę wyjątkowymi, bo tylko takie wyszukiwałam, ale myślę, że tu właśnie chodziło przede wszystkim o tę dyskrecję, że wiedzieli, że na pewno Ja im to zagwarantuję, że po prostu ta dziewczyna będzie dyskretna i nie będzie potem żadnych z tego tytułu problemów. No to jak to wyglądało? Dostajesz telefon od kogoś znanego, tak go ujmijmy.

No i co on do ciebie mówi? Na przykład mówi, że potrzebuje dziewczynę na dany wieczór, na tyle i tyle. Oczywiście opowiada, jak wizualnie dziewczyna powinna wyglądać i pyta się, jaki to jest koszt. Ja wtedy szukam. Ze swojego, nie wiem, skąd szukasz? Z portfolio, czy dopiero rozpoczynasz poszukiwania takiej kobiety? Najczęściej jest tak, że, to znaczy, tak było, że miałam po prostu swoje portfolio. Wtedy to były albumy ze zdjęciami, ale też miałam wszystkie kontakty w telefonie. No i po prostu wyszukiwałam dziewczyny, która by pasowała do tego profilu, że tak powiem. Dzwoniłam do niej i, no i później żeśmy ustalały całą resztę.

No i później odzwaniasz do tego klienta i mówisz, że masz. Mówię, że mam. Podsyłam mu zdjęcia. No i on sobie wybiera, dajmy na to z trzech, z czterech dziewczyn, które po prostu wybrałam wedle jego życzenia. No i on sobie wybiera dziewczynę i mówi, że ta ma być o tej i o tej godzinie w danym miejscu. No i reszta toczy się już swoim prawem. Czy obsługa hotelowa lub osoby, które były postronne, choćby nawet klienci i osoby, które akurat w danym dniu również zabukowały sobie pobyt w tym hotelu, to są tak naprawdę czynniki, na które nie macie wpływu, wy jako wszyscy w tym biznesie, który was dotyczył.

Taka osoba trochę nie bała się, że może gdzieś wpaść? Oczywiście, jeżeli to była jakaś znana osoba, to najczęściej to było tak, że po prostu ludzie, którzy pracowali z taką osobą, sprawdzali, czy są na przykład osobne wejścia w hotelu tak, żeby po prostu nikt nie zobaczył, kto wchodzi, osobne windy, bądź dziewczyny szły schodami i po prostu robili to tak, robili taki rekonesans za nim. Dziwczyna się zjawi, żeby to było jak najmniej widoczne i żeby to się nie rzucało w oczy. Takie kobiety zazwyczaj są ubrane bardzo specyficznie lub nazwijmy to ładnie, tak imprezowo, wieczorowo.

Zwracają one na siebie uwagę? Czy tak było, czy raczej... No właśnie nie zawsze, dlatego że bardzo często, jeżeli chodziło właśnie o Takie spotkania w hotelu z osobą sławną, to oni prosili właśnie, żeby dziewczyna przychodziła ubrana, że tak powiem casualowo, żeby miała trampki, żeby miała dżinsy i żeby po prostu właśnie się też tak nie rzucała w oczy, ale miała ze sobą strój na przebranie. Także oczywiście, no wiadomo, niektóre dziewczyny były super ubrane, ale to było prędzej do takich klientów, którzy no nie są tak rozpoznawalni. Najczęstsze miejsce spotkań to jest śmietanka hoteli w Warszawie, czy inne? Tak, tak, tak. Czyli warszawskie? Warszawskie hotele.

I pewnie to, o których myślimy, nie musimy mówić głośno. Oczywiście. No tak myślałem, że to będą jednak te miejsca. No to taka obsługa hotelowa, bardziej nazwijmy ją błyskotliwa, spostrzegawcza, dużo mogłaby wnioskować, dużo wie. Myślę, że na pewno. Dostałaś kiedyś jakieś informacje? Nie, nie. Nie miałam z tym żadnego problemu, nigdy nikt się na nic nie skarżył. Całe szczęście, no akurat tak się udało, że z tym nie było żadnego problemu. Dobrze, to teraz chciałbym uzyskać od ciebie informację, tak de facto, jak młoda dziewczyna ze Szczecina

Weszła w posiadanie takiej wiedzy, w takie kontakty, w znajomości z naprawdę osobami znanymi, mającymi wpływ w Polsce. Co prawda było to rzeczywiście kilkadziesiąt lat temu, ale to nie ma chyba żadnego znaczenia. Jak to się stało, Emi, że to trafiło na ciebie? No w życiu chyba nie ma przypadków, więc nie powiem, że to był przypadek. Jako młoda dziewczyna brałam udział w kilku konkursach Miss. No i na tych konkursach pojawiła się taka dziewczyna, ona była tak jakby takim scoutem i poszukiwała właśnie dziewczynę do pracy. Zaczepiła mnie na jednym z takich wyborów i powiedziała, że ma dla mnie pracę w Azji.

21:38 · Stawki i zasady pracy 7

Trzeba wyjechać na miesiąc. Zaproponowała ogromne pieniądze. Nie powiedziała mi jeszcze wtedy dokładnie, co tam się robi. Powiedziała tylko, że jako hostessa. Ja byłam wtedy w klasie maturalnej. No i niestety mama mi nie pozwoliła wyjechać. I tak nasze drogi się rozeszły. Natomiast po kilku latach Ta dziewczyna się znów pojawiła w moim życiu. Zaprosiła mnie do Warszawy. Pracowałam tam w Warszawie u niej w klubie jako hostessa. To był normalny klub muzyczny. Oprócz tego ona pracowała też w europejskiej korporacji, więc zrobiła na mnie duże wrażenia. Była inteligentną dziewczyną, przebojową.

Tak, ale później było takie boom, dlatego że jedna z dziewczyn, która właśnie pracowała jeszcze dla tej mojej koleżanki, Powiedziała, że jest taki wyjazd do Cannes, że taki menadżer poszukuje dziewczyn. Skontaktowała mnie z nim, ja wyszukałam dziewczynę i poleciałyśmy do Cannes na lotnisku. Jak zobaczyłam tę dziewczynę, to się załamałam, bo po prostu Wtedy był Photoshop i te dziewczyny na tych zdjęciach wyglądały zupełnie inaczej niż na żywo, więc to była totalna klapa i katastrofa. Ale poleciałyśmy, bilety były kupione, więc jak przyleciałyśmy i ten agent nas zobaczył, no to delikatnie się załamał, ale musiał korzystać z tego, co było, więc wieczorem żeśmy się naszykowały i poszłyśmy na imprezę, na której był właśnie książę.

Więc to było takie miłe. Ale cały wyjazd okazał się totalną klapą, bo nie zapłacił nam ten agent. Ja musiałam się z tymi dziewczynami użerać, bo nie wiedziały i nie chciały swoją dolę. My tam żeśmy musiały posiedzieć trochę, bo nie było biletów powrotnych. Więc ogólnie była to taka klapa, że jak wróciłam do Polski, to stwierdziłam, że już nigdy w życiu niczym takim się nie zajmę i poszłam na imprezę. I przed tą imprezą zadzwonił do mnie numer plus 97, odbieram, zadzwonił sam książę. Powiedział, że się dowiedział właśnie, że nie dostałam pieniędzy dla dziewczyn, że on za wszystko zapłacił i że ten menadżer został wyrzucony i teraz ja mam dla niego pracować.

I tak to się zaczęło. Kolejny przypadek. Tak. Dobrze. Powiedziałaś, że ty i jedna dziewczyna zostałyście wybrane na ten jacht. Czy ty kiedykolwiek również uprawiałaś ten zawód, że byłaś dziewczyną, a nie miałaś dziewczyny? Mogę powiedzieć tak. Całe szczęście miałam ludzi od tego. Natomiast zdarzało się tak, że spałam z ludźmi, którzy później byli moimi klientami. Natomiast sama nie pobierałam za to opłat, bo tak jak mówię, miałam od tego ludzi i pozycję, więc nie musiałam się takimi rzeczami zajmować. A te osoby, z którymi spałaś, to robiłaś to dla kontaktów, czy warstwa emocjonalna? Nie, po prostu dlatego, że mi się podobali i właśnie tak emocjonalnie, po prostu to byli ludzie, którzy po prostu mi się podobali.

Ok. Później odnotowałem taki fragment w książce, że przełomowym elementem w tej opowieści jest też bardzo znany, raczej tam jadą bardzo, bardzo bogaci ludzie, czyli Courchevel. No i jak to wpłynęło na, nie wiem czy to jest dobre słowo, karierę, ale uznajmy, że jest. To znaczy Kurszewel to była jakby pierwsza stacja i pierwszy punkt spotkania z księciem, bo to on mi to zaproponował, żebym właśnie tam zabrała 10 dziewczyn. Miałam na wyszukanie takich dziewczyn około 3 miesięcy.

Czyli to nie był główny powód? Był zdane spotkanie o północy? Nie. Oni przede wszystkim chcieli otaczać się pięknymi kobietami, chcieli się pokazać, taki show-off robić wśród znajomych, na imprezach, na wyjściach, w klubie. Dla nich to było najważniejsze. A w Polsce? A w Polsce to już troszkę inaczej, bo w Polsce przede wszystkim nie było też takich wyjazdów, nie było takich kilkudniowych tripów, tylko najczęściej to było tak, że dziewczyna szła właśnie na wieczór na spotkanie, no to wtedy wiadomo, to już zupełnie inaczej wyglądało, bo wtedy było pewne, że dziewczyna będzie uprawiać seks w 90%. No dobra, dużo mówimy o klientach, a czy spośród kobiet, które pracowały dla Ciebie w tej Twojej zgrai osób, czy pojawiały się też kobiety, które były znane?

Oczywiście, że się pojawiały i pojawiają się nadal na salonach, nawet do tej pory, także jest sporo tych dziewczyn, które były i są znane. Ale rozumiem, że to były kobiety, które świadczyły usługi seksualne. Tak, tak. Tak czasami zaczynały. Niektóre do tej pory to robią, a niektóre już poszły w inne ślady. A czy to są też osoby, tak o których mówiliśmy, że to są osoby znane? Tak, to są osoby znane. Takie naprawdę znane, nie, że tam gdzieś... Takie bardzo znane. Bardzo. I myślisz, że ta wiedza, którą masz, mogłaby pogrzebać karierę? Oczywiście. Czy wobec tego pornowię to, co mówiłem jakiś czas temu?

33:00 · Afera Dubaju 6

Jak Dubaj wpłynął na Ciebie? To jest bardzo ciekawa historia, dlatego że ja nigdy nie wysyłałam dziewczyn do Dubaju i to jest najśmieszniejsze w tym wszystkim. Afera dubajska była bodajże w 2015. Ja swoją, że tak powiem, karierę zakończyłam w 2010. No i ta afera została, że tak powiem, przypisana trochę do mnie przez dziennikarza, który napisał książkę i kompletnie nie ma ze mną nic wspólnego. Dlatego, tak jak powiedziałam, nigdy w życiu nie wysyłałam żadnej dziewczyny do Dubaju. I to jest w tym wszystkim najzabawniejsze. A kto to robił?

Tą aferę tak naprawdę stworzyli dziennikarze, którzy na tak de sponsor napisali do dziewczyny, która zajmuje się właśnie też takimi wyjazdami, napisali do niej propozycję jako jakiś bogaty Arab, że potrzebuje dziewczyny, które będą świadczyły takie, a nie inne usługi. I ta dziewczyna zdała się złapać w tą całą gierkę i w ten sposób zostały zdekonspirowane dziewczyny, które pracują w Warszawie i nie tylko w taki sposób. Czy te obrzydliwe imprezy szejków, twoim zdaniem, to jest wykwit takiej mitologizacji trochę tego zawodu, czy to są rzeczywiście imprezy, do których dochodziło wówczas?

Są to imprezy, do których dochodziło. Słyszałam o tym. Znam dużo dziewczyn, które właśnie były na takich imprezach i wiem, że to tak się rozwinęło. Całe szczęście w tych latach, kiedy ja pracowałam, takiego problemu nie było, że tak powiem. A myślisz, że do takich rzeczy dochodzi również dzisiaj, tylko trochę już nie wiemy o tym? Na pewno, na pewno, bo tak świat idzie do przodu albo można powiedzieć do tyłu, że ludzie już chyba nie wiedzą co robić, mają tyle pieniędzy, mieli już wszystko i kombinują w różny sposób. Moim zdaniem mocno niesmaczne. No tak, tak, zdecydowanie.

Czy to musi się dotyczyć tylko tej sfery bardzo popularnej? Ja myślę, że nawet zwykły Kowalski też może chcieć korzystać z takich usług. Natomiast to wtedy wydaje mi się, że idzie do zwykłej agencji, do tak zwanego, brzydko mówiąc, burdelu. Przy drodze. Natomiast ja pracowałam z elitą, z VIP-ami i to była już zupełnie inna liga i zupełnie inny poziom. No, ale mówimy chyba tylko o poziomie pieniężnym. Poziomie pieniężnym, oczywiście, ale też również wymagania były inne, tak? Dlatego, że przy drożnej agencji nie znajdziesz dziewczyn z pierwszych stron gazet, a ja takie potrafiłam zapewnić.

Motywacja tych kobiet, ja wiem, że to było jakiś czas temu, to twoim zdaniem tylko aspekt finansowy? Myślę, że nie sądzę, dlatego że wiele dziewczyn łudziło się, że pozna kogoś, z kim będzie mogła spędzić resztę życia. I o dziwo, niektóre tak właśnie się zakochały w kliencie, a klient w niej, że zostali razem. Takie pretty women. Właśnie chciałem to powiedzieć. Wróćmy do tych informacji, które masz w głowie. Wiesz dobrze o tym, że skoro zdecydowałeś się wydać książkę, to czy nie lepszym zagraniem, nie mówię, że to jest zagranie tylko finansowe, natomiast na pewno byliby ludzie,

I przez jakiś czas to funkcjonowało, dopóki nie zaczął sprawdzać im paszportów i wtedy już się zaczęły schody, bo jemu się nie podobało, że go oszukiwałyśmy i tak dalej. Więc moja współpraca z nim się wtedy skończyła. Natomiast była Taka historia, którą opowiadał mój znajomy. Działa się ta rzecz w Kurszewel. Przyjechał wujek z dziewczyną bardzo młodą i powiedział po nocy do tego mojego znajomego, czy mógłby się zamienić z nim pokojem. Nie wiedział mój znajomy co się stało, po prostu zamienił się z nim tym pokojem i po prostu to co zastał w tym pokoju go bardzo przeraziło, bo pokój był cały we krwi i zdemolowany, a dziewczyna zniknęła.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.