Kobiety z Polskiej Akcji Humanitarnej
Organizacje humanitarne. Jak działa i czym się zajmuje PAH? – Helena Krajewska - rzeczniczka PAH - Alicja Ryś - ekspertka komunikacji PAH - Katarzyna Pietrzak, koordynatorka pomocy powodziowej w Kłodzku - Iryna Shpyrka ze Lwowa, obsługująca logistykę PAH na miejscu
Słuchaj, teraz... Ty dzwonisz po pomoc. Właśnie. Pan w zielonej kurtce na przykład wyciąga telefon i dzwoni. Kto ma bandaż? Kto ma to? Dokładnie, to jest troszeczkę tak. My też często porównujemy się, teraz oddam głos Alicji, bo na pewno ma wiele uwag, ale porównujemy się trochę do lekarzy, bo bardzo chcielibyśmy nie być potrzebni, tak jak lekarze też chcieliby nie być potrzebni tak naprawdę, żeby nie było tego cierpienia na świecie, żeby nie było tej potrzeby pomocy humanitarnej czy medycznej w przypadku właśnie nie było chorób, nie było urazów. Ale z drugiej strony też, tak jak oni, też muszą oddzielić te kwestie emocji od kwestii swojej wiedzy medycznej, umiejętności. Bo inaczej nie będą w stanie dobrze wykonać swojej pracy. Alicjo, jakie twoje cechy przydają ci się w tej pracy? Umiejętności?
I zawsze, tak jak Alicja wspomniała, ta ogromna empatia, bo z tyłu głowy jest ta druga osoba. A powiedzcie, jeśli chodzi o kobiety w pachu, nie chodzi mi o liczby, bo nie będę teraz was sprawdzał odnośnie do jednego pracownika, ale kobiet w pachu jest wiele, bo kiedy wchodzi się na stronę, patrzy się na zdjęcia, które tam są, wiadomo, że to nie jest 250 pracowników oczywiście, no to ten parytet jest zachowany. Się wydaje, że po pierwsze PACH jest kobietą, bo Polska Akcja Humanitarna i zawsze PACH powiedziała, PACH zrobiła, a z drugiej strony tak, jest bardzo wiele kobiet i to może jest jeden z takich mitów, zresztą wielu mitów o pracownikach humanitarnych, że to tylko mężczyźni. Nie, w Pomocy Humanitarnych jest mnóstwo kobiet i właśnie w PACH-u jest bardzo wiele kobiet i na kierowniczych stanowiskach i po prostu pracowniczek liniowych w Polsce, za granicą.
Wydaje mi się, że Przejęłyśmy te organizacje. I lideruje nam też kobieta. I lideruje nam kobieta, dokładnie. Wyprzedziłyście trochę moje pytanie, bo zastanawiałem się na ile to są właśnie tacy pracownicy, w cudzysłów biorę frontowi, liniowi, jak powiedziałeś, a na ile to też jest kadra zarządzająca, kadra kierownicza też. I tak i tak, jest bardzo wiele kobiet. I to w zawodach, które się wydaje, że powinny być opanowane. Właśnie, dlaczego powinny być opanowane? Ale w zawodach, które zazwyczaj się uważa, że to powinny być stereotypowo męskie, prawda? Czyli logistyka. U nas jest tyle kobiet w logistyce. I to nie tylko w Polsce. Są osoby, jest bardzo wiele kobiet w finansach. Cała księgowość to są kobiety w Polsce akurat.
Poznamy, poznamy też perspektywę Katarzyny Pietrzak, która jest koordynatorką pomocy powodziowej Polskiej Akcji Humanitarnej. Pracowała w Kłodzku i to nie jest temat zamknięty, bo ona cały czas tę sprawę koordynuje, więc jest wiele rzeczy, które być może wymykają nam Z takiego stereotypowego myślenia o pomocy humanitarnej. Ale powiedzcie, jakie twarze dzisiaj ma działalność PAH-u? Bo o kilku rzeczach wspomniałeś. No na przykład finanse. Kto by od razu kojarzył PAH i finanse, dział finansów? Że jest tam ktoś, kto potrafi liczyć, zna się na matmi i to też jest niezwykle ważna rzecz. Tych twarzy chyba jest wiele. Może oddam głos Alicji, bo też czekał tutaj na słuchawcy. Alicja? I tak, twarzy jest bardzo wiele. To w ogóle jest, jeżeli tak szerzej byśmy mieli rozmawiać na temat trudów, jakim jest praca w tym sektorze, to to jest praca, która wymaga bardzo wielu kompetencji i to nieustanego też do tego dostosowywania się do rynku i trendów.
W naszym studiu nieustająco Helena Krajewska, rzeczniczka prasowa PAH i Alicja Ryś, ekspertka komunikacji Polskiej Akcji Humanitarnej. No nie w studiu, ale na łączach i wielokrotnie w różnych miejscach całego świata. Już wiem, że Alicja w PAH-u pracuje od sześciu i pół roku, natomiast Helena niedługo będzie miała jubileusz pięciolecia. To trochę czasu upłynęło. Trochę tak, trochę tak. I też jak się świat zmienił przez ten czas, prawda? Po drodze Pandemia. Ja akurat przyszłam dokładnie pierwszego dnia po zamknięciu lotnisk w Polsce. Zdążyłaś być też dziewięć razy na Ukrainie, bo przecież dzisiaj będziemy szerzej na pewno opowiadać chociażby o tej pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę i tym co wydarzyło się, ale też o działalności pachu właśnie tam.
Ja także byłam w Ukrainie dwa razy i byłam w Kenii. Tak na szybko myślę, że byłam w tych krajach i te nasze działania z bliska widziałam. I o nich opowiadałam, dokumentowałam je zarówno fotograficznie, jak i nagrywałam materiały wideo, czy wypowiedzi ludzi na temat tego, w jaki sposób nasze projekty wpływają na ich życie. No właśnie, bo czasem kiedy ktoś zajmuje się komunikacją albo jest rzecznikiem, rzeczniczką, to tak kojarzymy, że siedzi na miejscu w biurze i na tym kończy się właściwie jego działalność. W Polskiej Akcji Humanitarnej Alicjo jest inaczej i pewnie Kenia jest, twoja działalność w Kenii jest tego dowodem, chociażby. Tak, tak, to zupełnie tak nie jest w naszym wypadku, że siedzimy przy biurkach i tylko przy tych biurkach siedzimy, bo bardzo trudno jest oczekiwać i mimo tego, że oczywiście prosimy o to i to też się dzieje jednocześnie, to bardzo trudno jest osobom, które pracują tak na stałe w poszczególnych biurach u nas gdzieś na świecie,
Czy ja miałam takie chwile, że to mnie uratowało? Na pewno tak. Prowadziłam tam bardzo dużo rozmów z rolniczkami i rozmawialiśmy właśnie na temat tego, jakie warzywa hodowane są w szklarniach, jakie poza szklarniami, jakie rosną dzięki temu, że właśnie woda jest zmagazynowana, a jakie nie. No i opowiadałam również o tym, jak to wygląda u nas i to przejście w tej opowieści na to, że umiałam się też podzielić tym, Jakie warzywa są hodowane w Polsce? Jakie są dostępne? Jak smakują niektóre? Bardzo nas zbliżyło i utworzyło nam potem drogę do trudniejszych tematów i trudniejszych rozmów, kiedy przeszliśmy do Do pytań, które zadawałam rolniczkom odnośnie tego, gdzie mieszkają ich dzieci albo w jakich warunkach żyją i tak dalej. Więc to są bardzo pomocne rzeczy.
Dla ludzi, którzy się ruszają, nie siedzą na miejscu, wychodźcy i ta sama ilość była dla ludzi na cały miesiąc. Czyli to było bardzo dużo zestawów różnych i wtedy nie było dużo pracowników, ponieważ dopiero zaczęli zatrudniać się w PAH Ukraina więcej ludzi. Przyjmowanie tych traków, potem to wszystko, magazynowanie, potem odprawa do naszych otrzymaczy, do beneficjentów i dlatego to było bardzo dużo pracy i trzeba było zorganizować to wszystko, trzeba było to na magazynie zawsze sprawdzać ilość, jakość, ponieważ jak przyjechało, to musiało być sprawdzone przed odprawą do beneficjentów.
No bo to warto przypomnieć, mowa o zaporze w Nowej Kachowce, która jest przykładem tego, o czym mówimy. Tutaj to dowód na to, że nie mówimy tylko i wyłącznie o kryzysie militarnym, ale do tego doszła do tego katastrofa ekologiczna i humanitarna. I też coś, co także musieliśmy nabyć właśnie do Hersonia, to takie stacje do uzdatniania wody mobilne. I to też na pewno Iryna miała dużo pracy z porównywaniem ofert transportu. Czy one powinny być mobilne, czy powinny być jednak stacjonarne? Tutaj było wiele wątpliwości. Jeśli chodzi o pach, to wasza współpraca, można powiedzieć, jest współpracą międzynarodową. Miałyście się okazję wielokrotnie spotykać na miejscu w Ukrainie?
Ale istnieje coś takiego jak stereotypy w misjach takich jak twoja, czy nie? No, u nas to w Ukrainie chyba nie ma, może to bardziej w jakichś innych krajach. U nas to Europa uprawia, także nie ma takich stereotypów. My dzisiaj rozpoczęliśmy nasze spotkanie od rozmowy na temat tego, czym jest liderstwo. Helena opowiadała o tym, czy czuje się liderką, Alicja Ryś, która jest ekspertką komunikacji polskiej, akcji humanitarnej. Ty czujesz się liderką? Tak, czuję się. Naprawdę robiłam takie szkolenia, treningi miałam, ponieważ z początku mojej pracy to pracowałam jak oficer. Nie byłam liderką, byłam zwykłym pracownikiem, ale po roku i pół chyba, czy prawie po dwóch rokach pracy dostałam awanse, tak?
To nie jest tylko praca taka... Ja na przykład lubię swoją pracę, tak? I lubię robić, lubię swoją pracę i moja praca przynosi korzyść, tak? Ale to również praca, która, ja bym tak powiedziała, przywraca nadzieję i wiarę w dobro osobom, które cierpią. I te osoby, oni czują się, że oni nie są sami ze swoimi problemami. I to moim zdaniem jest najważniejsze w tym wszystkim. Helena, widzę, że kiwasz głową. Kiwam głową, bo bardzo często to słyszę, bo słyszę też to również w Ukrainie. Może nie każdy wie, że konkretnie pomogła PAH, ale wiedzą, że pomaga Polska i przez to też stajemy się trochę takimi ambasadorami tej Solidarności.
Ale z uwagi na wojnę, że bardzo dziwnie rozmawia się z osobami z własnego kraju, którzy jeszcze chwilę temu jeździli do tego samego sklepu co ty i to przybliża też ofiary innych kryzysów. Z Katarzyną, na pewno Katarzyną Pietrzak, która jest koordynatorką pomocy powodziowej PAH, dziś się połączymy, więc będzie mogła opowiedzieć o tym, jak wygląda pomoc w Kłodzku. Ona zresztą pomagała też przy granicy polsko-ukraińskiej, więc to doświadczenie ma cały czas w temacie. Pojawiło się pytanie na beztabumaupapolskieradio.pl. To jest pytanie, Heleno, do ciebie. Jak możliwe jest komunikowanie się absolutnie ze wszystkimi w 52 krajach? No bo przecież sam wspominałem o tym, że w tak wielu krajach Pach działa. Ty jesteś ze wszystkimi na łączach?
Nie działamy w 52 krajach. My dotarliśmy, podczas tych ponad 30 lat dotarliśmy do 52 krajów. Obecnie działamy w 8-10 krajów, bo to zależy od tego jaki trwa projekt. Ja pracuję, bo tak, Irynka pracuje w biurze lwowskim, pracuje w PACH Ukraina. Jest ten PACH Sudan Południowy, PACH Jemen, bardzo wiele PACHów istnieje. I istnieje jedna siedziba główna i to jest Warszawa. I dla nas, ja jako osoba pracująca tam na miejscu właśnie w tak zwanym Haku, jak my to mówimy, Naszą rolą jest koordynowanie się ze wszystkimi i rozmawianie ze wszystkimi i ustalanie wszystkiego ze wszystkimi, więc to jest nasza codzienność, że jednego dnia o poranku rozmawiamy właśnie z Iryną, potem dzwonimy do Abdikadira, potem jeszcze mamy kwestie do Atefy.
To dużo sił, żebyś jutro też mogła wstać i robiła to, co robisz najlepiej. Bardzo miłego wieczora wszystkim. Wszystkiego dobrego. To jest audycja Bez Tabu w czwórce. Razem z nami Helena Krajewska, rzeczniczka Polskiej Akcji Humanitarnej, ale łączymy się teraz z Katarzyną Pietrzak, która jest koordynatorką pomocy powodziowej PAH-u. Halo halo, dobry wieczór, cześć Kasiu. Dzień dobry, dobry wieczór. Z jednej strony będziemy rozmawiać o kłodzku, ale z drugiej będziemy rozmawiać... Jakiś taki zwrotny mój głos słyszę w słuchawce. Mam nadzieję, że za moment rozwikłamy tę zagadkę. Kasiu, to umówmy się tak, że zaraz zadam ci pytanie, ale wcześniej zadam pytanie Helenie i spróbujemy coś technicznie z tym zrobić. Heleno, proszę cię zdrać, gdyby ktoś nas teraz słuchał i myślał sobie tak, oni chyba opowiadają o pracy, która jest dla mnie, bo ja na przykład jestem kobietą, czuję w sobie kompetencje liderskie,
Chciałabym się rozwijać. Czy pach to jest miejsce do tego, żebym składała papiery? Myślę, że tak. Myślę, że to jest bardzo dobra decyzja. Tylko trzeba zwrócić uwagę na to, jaka trwa rekrutacja i jakich konkretnie umiejętności, czy doświadczenia, czy wykształcenia poszukujemy. Bo sama chęć bycia liderką to jest troszeczkę za mało. Często trzeba jednak zacząć od niższej pozycji i wypracować sobie tę pozycję. W organizacji humanitarnej, bo nawet jeżeli przechodzi się z sektora prywatnego czy z jakiejś innej organizacji, nawet pozarządowej, to może być trudno, żeby szybko wskoczyć właśnie w ten kontekst humanitarny. Wiele osób zresztą w pachu idzie na studia humanitarne, na które mamy zniżkę, właśnie po to, żeby się więcej dowiedzieć o sektorze. Oprócz tego, że się w nim pracuje, to także po prostu trzeba się trochę dowiedzieć tej teorii.
Pewnie niektórzy z nas myślą sobie, no faktycznie była ta powódź, ale kiedy to było? Natomiast pach cały czas działa na miejscu. Tak, to jest bardzo częste. Ja muszę powiedzieć, że dziś nawet się spotkałam z przyjaciółmi i było pytanie, co wy tam jeszcze robicie? I to jest bardzo częste w przypadku wielu kryzysów. Oczywiście na początku one są na pierwszych stronach gazet i po 7 miesiącach ludzie się dziwią, a co tam jeszcze jest do zrobienia. Więc jest do zrobienia bardzo dużo, dlatego że bardzo wiele osób nie wróciło jeszcze nawet do swoich domów. Czekają na decyzje Wód Polskich, na to czy te domy będą mogły być odbudowane, czy będą jednak wysiedleni. Oczywiście weszły w grę kwestie finansowe. Osoby czekały na otrzymanie czy wypłatę odszkodować od państwa, pieniędzy z ubezpieczeń. Była ta niemoc, były też warunki atmosferyczne, bardzo szybko przyszła zima i tutaj ta odbudowa też nie była możliwa zimą.
No nie powiem, że to nie było kierowanie wolontariatem, ale kierowanie ludźmi, którzy działali i pomagali tam na miejscu, właśnie na tej pierwszej linii frontu, jeśli chodzi o pomoc Ukraińcom. Dokładnie tak było, ale też właściwie ta pomoc i przyłączenie się do Polskiej Akcji Humanitarnej spowodowało mój powrót do kraju, bo ja od 17 lat mieszkałam w Wielkiej Brytanii i to, co się stało u naszego sąsiada, no właściwie chyba nas wszystkich tutaj mocno wzruszyło i potargało i właściwie Dzień rozpoczęcia wojny to był mój pierwszy dzień urlopu. Ja wylądowałam na pewnej pięknej wyspie i obudziłam się w innej rzeczywistości i ja wychowałam się, w związku z tym, że jestem z jednym z chyba starszych pracowników pachu, ja się wychowałam na jance, na pierwszych konwojach do To Sarajewa, więc dla mnie siłą wyższą od razu i to była pierwsza rzecz, którą zrobiłam, weszłam na stronę pachu i oczywiście była rekrutacja dla wolontariuszy i dla koordynatorów.
Żeby zostać koordynatorem, trzeba było wysłać swoje CV. Ja byłam na wakacjach, CV nie miałam, napisałam piękny list, no i co? No i pach mnie nie przyjął, więc wysłałam drugi raz zgłoszenie, tym razem na wolontariusza. I odezwano się do mnie, że tak, że mamy, że tutaj pracujemy na trzech przejściach granicznych. Powiedziałam, dobrze, potrzebuję pięć dni, bo jestem na pięknej wyspie, muszę wrócić do UK, spakować i przyjeżdżam do was. I właściwie jak przyjechałam, po dwóch tygodniach zaoferowano mi pracę i już do domu nie wróciłam tak naprawdę od tego 2022 roku. I tak zostałam i jest to chyba, no to jest to naprawdę spełnienie moich marzeń, bo ja nie ukrywam, że marzyłam o tej pomocy. Ja się 26-27 lat temu kończąc prawo robiłam specjalizację z praw człowieka i to mówimy o zupełnie innej Polsce.
Mamy osobę, która dojeżdża z Olsztyna do Kłodzka i zostaje na dłuższy czas, po czym wraca. I to też jest duże wyrzeczenie osobiste. Więc to nie jest łatwa praca i myślę, że moją poradą jest to, że spróbujcie. Spróbujcie, sprawdźcie jakie macie możliwości, jakie macie umiejętności, wykształcenie, czy to pasuje do pracy, która jest oferowana. Bo to nie jest tak, że napisze się po prostu do organizacji humanitarnej, takie jak PAH czy Do wolnej innej i weźcie mnie, bo to nie jest tak, bo to jest, to trzeba się zgłosić na konkretne stanowisko, ale też trzeba mieć z tyłu głowy to, czy ja to udźwignę emocjonalnie, czy ja mam tę chłodną głowę, czy ja jestem osobą, która koordynuje nie tylko innych, ale i siebie jest w stanie skoordynować w tej całej sytuacji krasowej.
Bardzo dziękuję Wam. Mam najmniejszy pokój. Słuchajcie, bardzo dziękuję Wam za to dzisiejsze spotkanie, za rozmowę. Helena Krajewska, rzeczniczka Polskiej Akcji Humanitarnej, a także Katarzyna Pietrzak, koordynatorka pomocy powodziowej PAH w Kłodzku gościły w czwórce. Dzięki wielkie. Dzięki wielkie. Więcej czwórkowych podcastów na podcasty.polskieradio.pl
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy opowiadają o tematyce kierowania w sektorze humanitarnym i problemach związanych z tematem liderki.
Rozmowa o trudności mówienia o sobie jako liderce w sektorze humanitarnym i skupieniu się na pomocy dla innych.
Analiza roli komunikacji w humanitarnej pomocy, skupienie na ludziach i sytuacjach, zamiast liderów.
Wspomnienia o potrzebie empatii i chłodnej głowy w pracy humanitarnej, zilustrowane przykładami.
Rozmowa o potrzebie pokory i odpowiedzialności w pracy humanitarnej, z uwzględnieniem perspektywy innych.
Analiza liczby kobiet na różnych stanowiskach w Polskiej Akcji Humanitarnej, z uwzględnieniem logistyki i finansów.
Opowieści o działaniach komunikacyjnych w różnych krajach, zilustrowane przykładami z Kenii i Maroka.
Opowieści o doświadczeniach i kompetencjach w pracy humanitarnej, z uwzględnieniem negocjacji i koordynacji.
Rozmowa z Iryną Szpyrką o roli logistyki w humanitarnej pomocy na miejscu w Ukrainie.
Zakończenie rozmowy i podsumowanie roli komunikacji w humanitarnej pomocy.
Iryna Szpyrka opisuje swoje zadania jako koordynatorka logistyki Polskiej Akcji Humanitarnej w Ukrainie, w tym zakupy, treningi i zarządzanie problemami logistycznymi.
Iryna Szpyrka opowiada o trudnościach związanej z koordynacją logistyczną podczas wojny, takich jak problemy z prądem, alarmy i konwoje pomocy humanitarnej.
Iryna Szpyrka opowiada o swojej pracy w czasie powodzi w Polsce, w tym o koordynacji z innymi organizacjami i potrzebach ofiar.
Katarzyna Pietrzak opisuje swoje zadania jako koordynatorka pomocy powodziowej PAH, w tym o koordynacji z innymi działami i potrzebach ofiar.
Opowieść o pracy w trudnych warunkach w czasie wojny, z podkreśleniem potrzeby elastyczności i koordynacji.
Rozmowa na temat zachęcania młodych kobiet do angażowania się w działalność humanitarną i wymagania tej pracy.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.