Co musisz wiedzieć idąc na studia? Back to uni
Hej kochani! Dzisiaj kolejny odcinek z serii back to school/uni, ale zarazem jest to odcinek podcastu Bez Barier. Dzielę się z wami zdobytą wiedzą i doświadczeniem swoim i bliskich mi osób, abyście mogli jak najlepiej rozpocząć ten nowy rozdział w waszym życiu!
Hej kochani, tak jak widzicie dzisiaj mam dla Was odcinek kolejny z wideo, a to z tego powodu, że zaczynamy serię Back to uni. Był już odcinek Back to school na zasadzie przeglądu sklepów, ale dzisiaj przychodzę do Was z odcinkiem, gdzie będę Wam dawać najważniejsze porady odnośnie pierwszego roku. Na studiach. Czyli takie coś, co musi wiedzieć każdy idąc na studia. I ja żałuję, że bardzo mało było takich treści, kiedy ja szłam na studia, bo tak naprawdę była tylko jedna dziewczyna na TikToku, która super, naprawdę super wyśmienicie tłumaczyła wszystkie pytania i rodziły się w mojej głowie jako przyszła studentka. Przechodząc do pierwszej części tego odcinka, na początek wytłumaczę Wam kilka
Ważnych kilka potrzebnych dla was informacji i mogą to być skróty, których wy nie będziecie rozumieć, ale czasami jak ktoś wam wytłumaczy skrót i powie wam co to jest ogólnie, to wy też nie macie pojęcia co to jest i tak moi drodzy, nie martwcie się, tak trochę będzie. Także zaczynając, idziemy do skrótów. Najpopularniejszy skrót. I najdziwniejszy, który ja całe szczęście znałam, bo mam starszych znajomych na studiach itd. I oni gdzieś tam mi kiedyś powiedzieli. Więc wiedziałam, co to znaczy. A mianowicie, co to jest ten ogun? Oguny. Co to są oguny? Moi drodzy, oguny to są ogólnouniwersyteckie przedmioty.
Najpierw na kolegia, później jest podzielony na wydziały i instytuty, a później każda, każdy z tych wydziałów i instytutów jest podzielony jeszcze na katedry. Także tak to mniej więcej wygląda, więc jak czegoś szukacie to sprawdźcie sobie Wasz kierunek, w jakim jest wydziale, w jakim jest kolegium albo instytucie, to różnie możecie też nazywać, z tego co wiem, zależnie od uczelni to troszeczkę inaczej się tam zwie. Także są też takie przedmioty, które są prowadzone na Waszym wydziale. Na przykład na wydziale Prawa i Ekonomii macie chyba u mnie trzy kierunki i możecie mieć zajęcia, przedmioty, które mają te wszystkie trzy kierunki.
Nie wiem, chociażby jakieś podstawy czegoś. Zdarza się tak. Ja akurat na psychologii nie mam żadnych przedmiotów łączonych do tej pory, z tego względu, że my byliśmy bardzo, bardzo licznym rokiem i wszystkie sale po prostu zapełnialiśmy, więc nie mogli nas jakby z nikim połączyć. Ale wiem, że na przykład dziewczyny, które chodzą na niemieckie, chyba mają łączone niemieckie z jakimś innym, z jakimś innym, z jakimś innym kierunkiem z naszego Idąc dalej, kolejnym odwiecznym pytaniem jest Co to jest ten kolos?
A co to jest ten egzamin? I czym to się w ogóle różni? Ja na dole mam tablet ze ściągą i ja tu sobie czytam. Też sprawdzając internet patrzyłam patrzyłam o co ludzie pytają i ja też myślałam o co ja pytałam idąc na studia moich znajomych. Także to to jest ten kolos. Kolos taki skrót, a rozwinięcie tego skrótu to jest kolokwium. Kolokwium to jest taka Niektórzy to nazywają takimi sprawdzianikami, drobnymi testami na studiach, że wiecie, że to jest jakaś partia materiału, którą sprawdza się za pomocą takiej a la kartkóweczki, a la takiego sprawdzianiku.
Czasami jest to jedno kolokwium na cały semestr z jednego przedmiotu. I na przykład podsumowuję wszystkie zagadnienia, jakich się uczyliśmy. Czy w ogóle dostajemy zagadnienia na studiach? Przedmioty, że dostajemy zagadnienia, ale dostajemy zagadnienia, więc najczęściej pod kolokwium uczymy się według wskazanych właśnie tych zagadnień i tego, co przerabialiśmy na tych zajęciach. Kolokwium nie jest niczym strasznym, ani niczym takim, wiecie, okropnym. Ja wszystkie kolosy i tak dalej mam zapowiedziane. Nigdy nie miałam żadnej wejściówki. A czym jest wejściówka? Wejściówka to jest sprawdzenie stanu Waszej wiedzy, na przykład z poprzedniego wykładu. I wejściówki mogą być właśnie na wykładach.
Nie wiem, jak wyglądają wejściówki. Nigdy nie miałam wejściówki. Więc Wam nie powiem. Wiem mniej więcej o co chodzi, ale nigdy nie miałam. I z tego co wiem, u nas na uniwersytecie nie słyszałam, żeby ktoś miał kiedyś jakąś wejściówkę. Bardziej chyba jest to popularne na uniwersytetach medycznych. A co to jest ten egzamin? Co to jest egzamin? Najczęściej egzaminy są z wykładów. Kolosy najczęściej są ze ćwiczeń. I egzamin jest to sprawdzenie Waszej wiedzy Takie końcowe, które jest w sesji i obejmuje całą wiedzę z wykładów. Czyli wszystko, co przerabialiście na wykładach oraz bardzo często również zahacza o wiedzę, którą musicie sami sobie przygotować.
Bo wiecie, egzamin najczęściej to rzeczywiście skupienie się na tym, co powiedział wam prowadzący, bynajmniej u mnie, ale są też tacy prowadzący, co dają wam na przykład literaturę, którą macie sobie opracować. I biorą też jakieś zagadnienia z tej literatury, z tego sylabusa. Co to jest sylabus? Zaraz też Wam powiem. Więc mówią Wam, wiecie, egzamin będzie z tego i z tego, plus to, co jest w literaturze. Także najczęściej to i tak się jakoś tam, wiecie, zazębia, ale egzamin jest naprawdę takim dużym pakietem sprawdzenia Waszej wiedzy. Naprawdę. To jest już takie, wiecie, combo. Ale jeśli ktoś się martwi, że egzamin... Kiedyś słyszałam, że egzamin to jest taka matura.
To jest taka matura na przykład z polskiego. I że w sesji to się w sumie pisze takie kilka matur, tak jakby się leciało w liceum. Nie, nie jest to prawda. Mam wrażenie, że studia porównując z liceum są często prostsze. Ale też wykładawcy są tacy bardziej ludzcy. Dobra, co to jest ten sylabus? Bo już Wam o nim wspomniałam, tutaj nie mam go wypisanego, bo w sumie o nim nie pomyślałam. I sylabus to jest trochę taka podstawa programowa. To jest trochę takie, co powinieneś nauczyć się na danym przedmiocie. Nie wiem, jak Wam to dokładnie określić. Jest to trochę taki wykaz zagadnień egzaminacyjnych. Także coś takiego. Macie tam podaną literaturę, z której warto korzystać.
Macie też podane informacje mniej więcej, co na jakim wykładzie było przerabiane, co wy powinniście umieć po przerobieniu całej takiej serii wykładów. Więc łącznie wychodzi około 30-45 godzin. Czasami więcej, bo ja na przykład miałam tak, że egzamin miałam z dwóch semestrów. Po prostu nie miałam zaliczenia w semestrze zimowym, a miałam w semestrze letnim. Więc wtedy to jest dużo, dużo więcej godzin, bo macie i z jednego i z drugiego semestru, więc łącznie to może być nawet 60 godzin. A co to w ogóle Marcela jest ten wykład, jak już powiedziałaś? Siedzisz, notujesz, słuchasz, możesz zadać pytania, ale głównie to siedzisz i notujesz to, co ma do powiedzenia prowadzący.
Tak. Tak to wygląda. A co to są te ćwiczenia, Marcele? Ćwiczenia to jest najczęściej takie miejsce, gdzie już możecie dużo więcej pogadać z tym prowadzącym, możecie go dużo więcej zapytać, ale on często, taki prowadzący, też chce was wciągnąć w taką dyskusję albo chce was zaangażować do pracy, więc czasami my czytaliśmy coś na zajęciach, I wspólnie to omawialiśmy, czasami coś oglądaliśmy na zajęcia i później to komentowaliśmy, czasami prowadziliśmy dyskusje, czasami analizowaliśmy w mniejszych grupach przypadki, więc naprawdę różnie to wygląda. Czasami polega to na zrobieniu projektu czy zrobieniu prezentacji i na przykład na sam koniec macie kolosa. Jako formę zaliczenia, a czasami formą zaliczenia jest na przykład zrobienie prezentacji czy zrobienie projektu.
Także różnie wyglądają te ćwiczenia i zaliczenia z ćwiczeń. Wykłady, z tego co wiem, u mnie wszystkie wykłady do tej pory były w formie pisemnej. Nie miałam żadnego ustnego i wszystkie były w formie jakby takich testów albo w formie prac pisemnych. Nie miałam jeszcze żadnego zaliczenia wykładu, na przykład w formie prezentacji, ale wiem, że na dziennikarstwie podobno tak się zdarza. Ale może Wam to powiem, opowiem Wam o tym za rok. Pewnie zapytacie, czym jest USOS? To jest taka mistyczna nazwa. USOS to jest taki dziennik elektroniczny, gdzie możecie zobaczyć jakie oceny macie, z kim macie dane zajęcia, możecie zobaczyć sobie plan, rejestrujecie się do grup, jeśli rejestrujecie się do grup, ponieważ do uczelnia pozwala, żeby sobie samemu ułożyć plan, moje pozwala.
Jesteśmy po pierwszej części tego odcinka, teraz zapraszam Was na drugą część tego odcinka, czyli najważniejsze rady, jakie ja chciałabym usłyszeć idąc na pierwszy rok studiów, ale są to też rady, które zostały mi udzielone przez starszych kolegów i starsze koleżanki. Ale też przez osoby, które są gdzieś tam obecne w internecie i które też chciały pomóc tym młodszym studentom. Także zaczynając, to jest taka rada, o której nikt mi nie powiedział tak centralnie wprost. Bo oczywiście, wiecie, są te pogłoski, że czasami trzeba w 5 minut dotrzeć pomiędzy wydziałem a wydziałem i trzeba biec. To jednak nikt nie powiedział mi nigdy wprost, ej stara, sprawdź sobie odległość pomiędzy jednym a drugim budynkiem, pomiędzy jednym a drugim wydziałem, a to bardzo ułatwia sprawę.
I jeszcze oprócz tego, że możecie sobie sprawdzić odległość, sprawdźcie sobie dojazdy. Bo to daje Wam często przewagę. Jeśli sami układajcie sobie plan, dobrze to wiedzieć, bo wtedy nie zrobicie żadnej wtopy i nie będzie tak, że będziecie musieli w 5 minut przejechać trasę 20-minutową, bo tak ludzie u mnie odwalili, więc to jest taka rada, która na pewno Wam się przyda. I możecie też zobaczyć np. jak wyglądają parkingi, czy Wasza uczelnia ma parking, Czy też go nie ma? Czy wokół Waszej uczelni jest parking miejski? Jeśli jeździcie samochodem, jeśli jeździcie autobusami, to możecie sprawdzić swoje połączenia. Tak samo co z tramwajami. A dodatkowo, jeśli macie ochotę, możecie iść zwiedzić budynek, bo najczęściej we wrześniu te budynki są otwarte i na koniec września, początek października też.
Raczej nikt Was też nie ochrzani, jeśli będziecie sobie chcieli zrobić zwiedzanie, bo to jest taka kwestia, o którą ja się obawiałam. Idąc rok temu na uczelnię i wchodząc na teren uczelni, czy nikt mnie tam nie ochrzani, że ja tam gdzieś weszłam? Ale nie, moi drodzy, nikt was nie ochrzani i ja czasami wychodziłam późno, wchodziłam ten... Nikt, nikogo to nie obchodzi, co wy tam robicie. Więc możecie sobie wejść i pozwiedzać. Oczywiście to może różnić się od uczelni, więc ja nie mówię, że na każdej będziecie mogli sobie wejść na luzie, ale na Kazimierza Wielkiego tak. Bynajmniej ja panicznie rok temu bałam się tam wejść. Nie wiedziałam, czy mogę, ale tak, można. Jeśli też na przykład macie w pierwszy dzień spotkanie tylko z opiekunem roku i nie macie typowo zajęć, to też możecie iść sobie po prostu zwiedzić tą uczelnię tak na luzie.
Ale uwierzcie mi, Jeśli macie stosunkowo małe budynki, a na przykład macie ich więcej, to możecie, nie musicie. Szczerze, ja nie znam uczelni, ja nie wiem, gdzie są, jakie numery sal, w ogóle nie wiem. Ja zawsze tego szukam na bieżąco, więc... Tak? Albo pytam się moich znajomych, którzy są na uczelni częściej niż ja, bo wbrew pozorom ja na uczelni wcale nie jestem tak często, ze względu na to, że ja mam zajęcia zdalne i ja w drugim semestrze byłam 3 dni na 2 tygodnie, więc to jest bardzo mało, więc moje koleżanki na przykład chodzą też tam na kółko albo po prostu chodzą się tam pouczyć, więc czasami wiedzą więcej ode mnie, więc mogę jej zapytać.
Kolejna sprawa. Nie udawajcie kogoś, kim nie jesteście. I już był taki odcinek, jeśli idziesz na pierwszy rok studiów czy do pierwszej klasy liceum, jak powinieneś się zachować wśród ludzi. Ale uważam, że to, żebyście nie udawali kogoś, kim nie jesteście, jest jednym z najważniejszych punktów w ogóle w całym naszym życiu. A niestety bardzo często zaczynając studia Nie chcemy gdzieś tam trochę, żeby ci ludzie nas polubili, żebyśmy, wiecie, złapali z kimś kontakt i chcemy się tak, nie chcę powiedzieć podlizać, ale to jest chyba najbardziej pasujące słowo. Po prostu chcemy się wpasować w to środowisko. Ale jeśli będziecie udawać kogoś, kim nie jesteście, to Wam to bardzo źle wyjdzie.
I znam osoby, co z początku wydawały się, sprawiały wrażenie totalnie kogoś innego. No a z czasem wyszło, co wyszło, więc wiecie, lepiej być od razu sobą, bo ja też nie mówię, bo jeśli się kogoś lepiej poznaje z biegiem czasu, to może się okazać, że ktoś jest inny i to też będzie naturalne, ale są osoby, po których było widać, że na samym początku ewidentnie próbowały się, nie wiem, podlizać, jakoś tak, wiecie, wpasować w to całe towarzystwo, I później naprawdę to widać, więc nie ma sensu udawać kogoś, kim nie jesteście, bo wy sami sobie wtedy robicie krzywdę. Ja wiem, że to dziwnie brzmi, ale naprawdę wy sami robicie sobie krzywdę.
Dalej, jeśli nie jesteście czegoś pewni, to zapytajcie kogoś z roku wyżej albo w ogóle kogoś, kogo spotkacie na uczelni, bo możecie się zdziwić, bo ci ludzie naprawdę nie są straszni i chcą Wam pomóc. Naprawdę. I prawdopodobnie odpowiedzą Wam na wszystkie pytania, na jakie będziecie potrzebować odpowiedzi. Odpowiedzą wam na wszystko albo was nawet jeszcze zaprowadzą tam, gdzie potrzeba, więc nie martwcie się, na spokojnie zagadajcie do ludzi. Czasami może się okazać, że zagadacie też do kogoś z pierwszego roku, co jest czasami zabawne. Ale nie bójcie się napisać. Jeśli znacie kogoś, kto jest na przykład rok wyżej, albo widzicie go na jakiejś grupie studenckiej, to napiszcie, zapytajcie.
Kolejną taką radą jest to, żebyście byli mili i ludzcy dla wykładowców. I to jest kwestia, którą bardzo często mnie straszyli w liceum, że na studiach to zobaczysz, jak będą Ciebie traktować, że będą Cię traktować z góry i tak dalej. Wiecie co? Nie spotkałam żadnego wykładowcy, żadnego pana doktora, pani doktor, żadnego profesora, profesorki, magisterki, magistra, który traktowałby mnie z góry, który traktowałby mnie jak jakiegoś śmiecia. Nie było nikogo takiego, ale my wychodziliśmy z takiej jakby perspektywy jako mój rok, że my jesteśmy dla nich mili.
Nieważne jak nam coś nie pasuje, my po prostu jesteśmy mili i staramy się być w bardzo dobrych stosunkach. To też są ludzie, oni też mogą o czymś zapomnieć, im też może coś nie wyjść i to jest normalne, więc bądźcie ludzcy, a naprawdę otrzymacie dużo, dużo w zamian. Ja wiem, że to jest dziwne, bo każdy was straszy, że oni będą tacy straszni. Oczywiście zdarzają się pojedyncze wypadki, gdzie naprawdę kogoś można się obawiać, jeśli chodzi o wykładowcę, ale w większości są to naprawdę fajni, mili ludzie. Idąc dalej, bo tu troszeczkę za dużo się rozgadałam. Nie trzymajcie się kurczowo ludzi z waszej ekipy. Bo na samym początku, jeśli poznajecie się na przykład w internecie, albo macie pierwsze spotkanie, to później gdzieś już krążycie wokół tej samej grupy.
Bo już ich poznaliście w jakiś sposób. Wam łatwiej jest się odezwać do tych osób, niż jakby odezwać się do nowych całkiem osób. Mam nadzieję, że teraz rozumiecie, o co mi chodzi. Ale ogólnie? Dajcie sobie szansę, żeby się poznawać z tymi ludźmi i dajcie sobie szansę, żeby integrować się z tymi wszystkimi ludźmi, bo to właśnie ludzie tworzą atmosferę tych studiów i później z tymi ludźmi będziecie po prostu mieli super, super wspomnienia. Także pamiętajcie o tym. A teraz jeszcze z takich rad bardzo, bardzo praktycznych odnośnie już samych zajęć, takich pierwszych i tak dalej. Weźcie sobie osobny jeden zeszyt, gdzie wy notujecie wszystkie maile wykładowców. Gdzie wy notujecie wszystkie formy zaliczenia i gdzie wy notujecie ilość możliwych nieobecności bez usprawiedliwienia, ewentualnie jak takie obecności można odrobić, usprawiedliwić itd.
To uratowało mi tyłek. Co fakt, ja takie coś nie robiłam w zeszycie, ja robiłam to w notatkach na tablecie, gdzie sobie wypisałam dokładnie każdy przedmiot. Takie pierwsze zajęcia i te najbardziej podstawowe informacje, to jest zawsze u mnie taka jedna notatka. I to naprawdę jest bardzo pomocne, bo kiedyś byłam na zajęciach i nie usłyszałam tego, jaka jest forma zaliczenia, co i jak i... wiecie... Można sobie z tym poradzić bez tej wiedzy, ale jednak gdy macie tą świadomość, macie gdzieś to zapisane, to później Wam jest też łatwiej. Dodatkowo, sprawdźcie sami, jak lubicie notować, bo ja słyszałam, że najlepszy to jest laptop, najlepszy to jest iPad z rysikiem, najlepsze to są kartki, a tak naprawdę nie ma jednej złotej zasady.
I to jest coś, co musiałam sobie też uświadomić, bo kupiłam ten tablet, kupiłam tablet z rysikiem, myśląc, że będę sporo notować, myśląc, że będę robić notatki tylko i wyłącznie w formie rysika i notatek takich, wiecie, pisanych? Nie. Ostatecznie przerzuciłam się na to i klawiaturę do tego, ewentualnie na laptopa. Tylko, że ja też np. jeśli chodzi pod egzamin, to ja drukuję sobie te notatki itd. Więc wy musicie też sprawdzić, jak wam się dobrze będzie uczyć. I sprawdzajcie sobie, tak jeszcze dodatkowo, różne techniki, bo ja np. bardzo polubiłam robienie fiszek na takich karteczkach. A z takiego bloczka i sobie robię fiszki.
Zresztą moje dziewczyny też robią fiszki, więc wszystkie jesteśmy takie, że robimy fiszki i robimy je w formie internetowej i robimy je w formie właśnie takiej papierowej i gdy mam problem, żeby coś zapamiętać, to zrobienie fiszki jest the best. Oczywiście są jeszcze inne techniki, jest pomodoro, jest jeszcze coś tam, więc testujcie wszystkie, bo Ja zawsze mówiłam, nie, to nie działa, fiszki nie działają, coś tam, coś tam. Wiecie co, naprawdę, czasami jest połączyć dobrze też kilka różnych metod, bo to też daje mi fajne efekty i nie wiem, że to jest takie, wiecie... Nie zawsze się chce, ale im więcej gdzieś tam różnych rzeczy robicie, to tym lepiej dla Was. Ostatnia rada ode mnie, taka bardzo praktyczna, to nie kupujcie książek, podręczników.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje i definicje skrótów używanych na studiach, takich jak oguny i kolosy.
Wyjaśnienie co to są ogony i ich znaczenie na studiach.
Wyjaśnienie co to są kolosy, kolokwia i wejściówki, oraz różnice między nimi.
Opis egzaminów na studiach, ich cechy i różnice od matury.
Wyjaśnienie co to jest sylabus i jego znaczenie dla studentów.
Opis formy wykładowej i ćwiczeń, oraz form zaliczeń.
Wyjaśnienie co to jest USOS i jego funkcje.
Podstawowe rady dla nowych studentów, takie jak nie udawanie kogoś, kim nie jesteście, i bycie mili dla wykładowców.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Hej kochani! Dzisiaj kolejny odcinek z serii back to school/uni, ale zarazem jest to odcinek podcastu Bez Barier. Dzielę się z wami zdobytą wiedzą i doświadczeniem swoim i bliskich mi osób, abyście mogli jak najlepiej rozpocząć ten nowy rozdział w waszym życiu!