Karol Kuter (dealereq) - CZY JEST WIĘŹNIEM MINECRAFTA
Karol Kuter (dealereq) opowiada o tym jak żyje się jako Minecraftowiec, czy po tylu latach nadal chce mu się nagrywać tę grę oraz o tym jak kiedyś to wyglądało. ZAPRASZAM NA BEDTALK!
W większą skalę wtedy rozumiano większą skalę. No wiadomo, teraz ta skala może być dużo większa, jesteśmy w innych czasach, ale kiedy miałem te 19 lat, to właśnie udało mi się strzelić w dobry moment i wtedy myślę, że to było. A rówieśnicy? Jak reagowali? Nie mieli z ciebie beki, że ej, on nagrywa Minecrafta, ej? Wiesz co? To nie był jakiś szczególnie temat u mnie w szkole, wydaje mi się. W ogóle? W sensie tak. Długo o tym nie mówiłem nikomu. Kiedy to po prostu zaczęło być... W ogóle średnio się dogadywałem w moim liceum. Znalazłem ziomków, kiedy tak naprawdę dołączyłem do zespołu i robiliśmy muzykę i tak dalej. Ale ci powiem...
To w ogóle, że tak naprawdę dzieciaki są wypuszczone do internetu i oglądają, co po prostu algorytm podsunie, to już jest myślę problematyczne. No jest. I widzimy to coraz bardziej, kiedy te algorytmy przyspieszają, kiedy ta produkcja coraz bardziej się staje no po prostu brain roty, no nie? Wiemy o co chodzi. No tak. No więc myślę, że to jest szerszy problem, a nie problem na przykład tego, że ja jako twórca właśnie czułem jakąś odpowiedzialność. Okej. A kiedy pojawiły się takie pierwsze pieniądze? Czy dało się wyżyć z tego Minecrafta? Bo interesuje mnie trochę... Tak, no bo nagrywasz od bardzo dawna, nie?
I jak to wyglądało u ciebie, jeśli chodzi właśnie o nagrywanie Minecrafta? Czy pojawiała się między też jakaś taka faktycznie praca, że tak powiem, bardziej zwyczajna, jak na normy, nie? Czy jednak tylko z Minecrafta zarabiałeś? Jak to wyglądało? Wiesz co, no, tak naprawdę pierwsze pieniądze się pojawiły u mnie, myślę, w wieku 16-15 lat. Szybko. Coś takiego. Takie, że już mógłbym się wtedy prawdopodobnie utrzymać jako tako. No i tak naprawdę funkcjonuję w ten sposób do teraz, z mniejszą lub większą aktywnością. Miałem jeden epizod, który wyglądał tak, że tworzyłem dźwięki do gry i to była moja jedyna taka, nazwijmy to praca niezwiązana stricte z robieniem filmów na YouTuba.
Znaczy, nie musisz, tylko mnie po prostu zastanawia, bo jednak jak na tamte czasy to było dosyć niestandardowe jednak, niestandardowy sposób zarobku, nie? No tak, no tak. Na początku pamiętam, pierwsza umowa musiała być na mojego ojca, to musiałem w ogóle się tłumaczyć, że no tato, tutaj będzie taka, tutaj jest firma partnerska, co to jest, muszę wytłumaczyć i tak dalej, ale nie, no... Raczej to było dobrze przyjęte, że gdzieś tam szukam jakichś sposobów na bycie przedsiębiorczym czy cokolwiek robienia. A myślisz, że dlaczego akurat tobie z tego grona twórców tak dobrze udało się wybić na Minecraftzie? Wiadomo, że to grono istnieje, ale wydaje mi się, że ogólnie osób, które próbowały nagrywać Minecrafta było zdecydowanie, zdecydowanie więcej.
Jak tak myślisz, dlaczego akurat tobie się tak dobrze udało? W czym jest kwestia? W twojej osobowości? W ciężkiej pracy? We wszystkim? W talencie? Pierwszy mój strzał był taki, że po prostu był dobry moment, wydaje mi się. Bo dużo twórców, którzy byli mocniej w Minecrafcie, Minecraft Blow, Mandzio, cała ta ekipa starszych Minecrafterów, gdzieś zaczęli wysypać się z Minecrafta. No i w tym momencie wbił mój ziomek MWK. Zaczął on robić jakieś liczby. No i pomyślałem, że podczepię się, że może to jest dobry moment, że też już wycofałem się z Minecrafta trochę, zacząłem robić tam bardziej jakiegoś... Nie wiem, chyba bardziej po prostu wkręciłem w zespół muzę i tak dalej.
No i pomyślałem, że w sumie dobra może to jest moment, żeby wyjście tego Minecrafta, kiedy inni wyszli. No i myślę, że to był taki pierwszy faktor, który o tym zdecydował, że dobry timing i też jakaś konsekwencja w działaniu, myślę. Okej, a dlaczego wygrą Minecrafta, a nie ścieżka taka typowo muzyczna? Wiesz co, no to trochę jest pragmatyczne może, nie wiem, w sensie zawsze muzyka nie wydawała mi się czymś, z czego bym chciał nawet żyć. W sensie to jest coś, co lubię robić nadal, to jest coś, co jest dla mnie jakąś metodą ekspresji, coś... CZY JEST WIĘŹNIEM MINECRAFTA.
Minecraft, bo muzyka to była coś takiego, co głównie robiłeś, no tak, po prostu gdzieś ze znajomymi, coś albo samemu, bo cię tak to jarało i moje pytanie polega na tym, czy nie chciałeś z tego jakby zrobić takiego, wiesz, typowo stylu życia, że ty na przykład musisz, nie wiem, nagrać coś, żeby zarabiać, nie tak jak to mają niektórzy artyści, nie? Tylko typowo, że robisz to tylko dla przyjemności. Tak, to też zmieniłoby moje pewnie podejście do muzyki, mocno. Wydaje mi się, że w Polsce też ciężko jest wyżyć jako muzyk, tak naprawdę, jeśli chodzi o... no chyba, że się idzie po prostu totalnie w... Jakieś oczekiwania w wytwórni, czy... Jest środowiskiem po prostu.
Tak, tak, tak. Więc gdzieś tam Minecraft nigdy nie był dla mnie taką metodą ekspresji siebie i takim czymś bardzo osobistym. Mhm. Więc tak gdzieś potoczył się ten mój los i nie jestem z tego niezadowolony. Okej. Jakbyś mi wyjaśnił, bo wydaje mi się, że masz większą wiedzę na ten temat niż ja, jak to jest, że mamy na przykład takiego Vito Minecraft i on ma prawie milion subskrypcji więcej, nagrywa ci tę samą grę, a ty działasz 4 lata dłużej od niego, to wiesz jaki to może być powód? Witominecraft. Witominecraft, on teraz chyba w ogóle kręci Robloxa jakiegoś, nie wydaje? Też, ale też nagrał dalej Minecrafta i mnie zastanawia, jak to jest, że ty jednak, no będąc zdecydowanie starszym twórcą i chyba wydaje mi się, że z takim...
No jednak większym wydaje mi się, że poważaniem milion subskrypcji. Więcej. Wiesz co, nie no, Vito był ogromny w pewnym momencie. I czego to jest kwestia? Myślę z tego, że on był w stanie opracować razem z Bellą bardzo repetytywny I bardzo dobrze po prostu angażujący widzów format. Jakieś chyba to było tsunami, coś takiego. No coś były takie rzeczy, nie? I on wykręcał na tym jakieś kosmiczne liczby. Ja w życiu takich liczb nie wykręcałem jak Vito Minecraft, więc myślę, że to jest tego kwestia przede wszystkim. Chociaż on miał jakąś dramę, mi się wydaje, jakieś perwercyjne miniaturki chyba robił. A, okej, okej, okej, coś takiego. I on się tam wycofał chyba, teraz wrócił jako raper, więc nie wiem. A, w ten sposób? Nie, bo w sumie, no wiecie, jednak ta sama gra,
Nie, to mi się wydaje, że nie. Mi się wydaje, że nie, nie widzę tego, jakiejś takiej zmiany. Pewnie teraz ta młodsza generacja siedzi mocno w krótkich formatach bardziej, ale no ja się ich aż tak nie tykam, więc może tego nie widzę. Okej, a granie, nagrywanie Minecrafta dalej sprawia ci taką samą radość? Ja wiem, że ty nie traktujesz tego jako grę, bo grę tylko bardziej jako takie narzędzie, w którym możesz, nie wiem, pokazać jakąś właśnie fabułę, coś takiego, jakiś świat. Jara cię to współpracowanie z ludźmi, że tworzycie coś, co faktycznie ma sens, tak? Ale dalej sprawia ci taką samą radość jak wtedy? Jak kiedy? Osiem lat temu? Dziesięć lat temu? Myślę, że teraz większą niż osiem lat temu.
Jeszcze większą? Tak, jeszcze większą, tak. Największą frajdę, jaką miałem, to chyba była seria, którą produkowaliśmy z Doknessem dwa lata temu już. I to była chyba najlepsza rzecz, jaką udało mi się zrobić w Minecraft'cie, tak uważam. Minecraft w więzieni. Ale ci powiem, że tak naprawdę myślę, że większą niż wtedy. No, teraz mam większą frajdę. A ile trwa przygotowanie tego wszystkiego, jeśli chodzi o taką serię fabularną, tak po kolei, od napisania scenariusza, po tam, wiem, że masz ludzi też tam, od budowania tych światów, to ile to zajmuje, coś takiego, stworzenie takiego projektu? To jest ciężki temat, bo to się bardzo zależy. Teraz tak naprawdę testuję trochę nowy model, gdzie priorytetem jest to, żeby film wyszedł co tydzień.
Tajemnicza wyspa? No. Na przykład teraz Minecraft w więzieniu, czyli tymi samymi zasobami... Powiem ci tak, Minecraft w więzieniu, to nic na taką skalę nigdy nie robiłem, jak Minecraft w więzieniu. W sensie, no może poza jakimiś tam... Filmami z ziomkami, co robiliśmy w Realu, ale tak Minecraftowo to Minecraftów więzieni przebijają wszystko, jeśli chodzi o skalę produkcji, bo tam było naprawdę dużo osób zaangażowanych w budowę. No tak, wiem, wiem, a jeśli chodzi o Tajemniczą Wyspę, to czym ten proces, bo teraz masz masę ludzi budowniczych, tak dalej, że to wszystko jest takie, można powiedzieć, bardzo profesjonalne, nie? Taką jakbyś miał po prostu, no taką... No ma taką firmę minecraftową, że do robienia serii, bo... No taka produkcyjna. No tak, produkcyjna. A pytam, jak to wyglądało, jeśli chodzi o tą tajemniczą wyspę? No chyba te zasoby nie były tego typu, nie?
Nie, nie były, nie były. Na pewno niesamowitą robotę robił Smurf, taki budowniczy i minecrafter też, youtuber. Ale kurczę... Powiem ci, że nawet nie pamiętam aż tak dobrze. Okej. Po prostu to było tak dawno temu. Na pewno to była dużo mniejsza ekipa. Ale dużo i z dużej zajmowało. Nie no, krócej, krócej myślę, bo też nie mieliśmy, wiesz, na Tajemniczej Wyspie nie mieliśmy jakichś customowych modeli, nie było czegoś takiego. Używaliśmy po prostu rzeczy, które gdzieś tam były. Tutaj teraz mamy, wiesz, kminę, żeby zrobić jakąś, zaprogramować minigrę w Minecrafcie, zrobić customowe jakieś tam mody własne autorskie, modele, jakieś tekstury i tak dalej, a wtedy tego nie było. Wtedy działaliśmy po prostu, skryjaliśmy z jakichś gotowców, można powiedzieć.
CZY JEST WIĘŹNIEM MINECRAFTA. Names mentioned, Karol Kuter, dealereq. Names mentioned, Karol Kuter, dealereq. To było dokładnie to, co mówisz. Ja oczywiście napisałem do wytwórni, która zgłosiła naruszenie praw autorskich, a niestety dostałem informację zwrotną, że nie życzą sobie wykorzystania, więc no niestety. Bardzo przykro, to jest... Został naprawdę sam.
Może być, przynajmniej ja może mam takie wrażenie, bardziej jakby ogłupiający niż wtedy typu Minecraft, ale to ewolucja ptaka, czy Minecraft, ale to ewolucja robala, czy nie jest to takie właśnie bardziej brain rotowe niż kiedyś i czy nie uważasz, że no po prostu no młodzi ludzie, którzy się tym interesują i ich to jak zobaczą taki tytuł to po prostu klikną, czy Trochę tych szarych komórek im nie ucieka. Niż kiedyś, że kiedyś nie było takiego typowo brain rotowego contentu. Nie wiem czy wiesz do czego biję. Trochę szczerze mówiąc nie. Nie? Nie, chyba nie. Wydaje mi się, że kiedyś to jednak, mówię, może to jest kwestia mojej jakiejś takiej nostalgii i spaczenia przez to, że kiedyś oglądałem, a teraz nie oglądam.
Ale wiesz, no na czym polega taki film Minecraft, ale to ewolucja ptaka. No na tym, że przeżywam przygodę jako jakiś tam ptaszor, czy tam mam ptaszor, bo na razie to brzmi. Ale no, jest sobie po prostu ptak i pokazuje jakąś ewolucję, nie wiem. No teraz akurat kminimy film o dinozaurach, to chcemy rzeczywiście jakąś zawrzeć edukacyjną wartość tutaj, ale nie no, to jest po prostu zwykła rozrywka myślę i możesz powiedzieć brain rot. Czy to jakoś uszkadza ich komórki? Nie wydaje mi się. W sensie wydaje mi się, że to jest po prostu jakiś content, który może sobie dzieciak obejrzeć i zobaczyć fajną przygodę, jak pisklę, jak zmienia się w Feniksa, nie? W sensie czy to tutaj jest coś, co by je głupiało? Nie wydaje mi się.
A co w takim razie było odpowiednikiem, załóżmy, te osiem lat temu? Właśnie jak teraz Minecraft, nawet ta ewolucja ptaka, to jakiego rodzaju film stworzony przez ciebie był odpowiednikiem tego? No bo teraz też tworzysz takie serie fabularne jak kiedyś, okej, a jeśli chodzi o tego typu film, to... To jest coś, czego nie miałem. To jest coś, czego nie miałem wtedy, czyli jakiegoś formatu, który byłbym w stanie reprodukować i tworzyć go mniej więcej zmieniając właśnie jakieś elementy i wydawać na nowo w kółko. I to jest, myślę, duża przyczyna tego, dlaczego na tym YouTubie często miałem wzloty i upadki, że dosłownie znikałem i pojawiałem się na nowo, bo nie byłem w stanie tego opracować i dopiero mi się to udało zrobić właśnie, no to co mówisz, brain rotowy.
Okej, w porządku. Bo, jak już mówiłem, ja wiem, że ty Minecrafta nie traktujesz typowo jako grę, tylko właśnie na takie miejsce, do opowiadania tej historii i tak dalej. Tak, piaskownica. Ale wiesz, jednak po dwunastu latach Nie masz czegoś takiego dalej, że zrobiłbyś jeszcze coś innego, coś niezwiązanego z Minecraftem? Ja wiem, że ty jakoś rok temu mówiłeś na jednym wywiadzie, że to w ciągu dwóch miesięcy chcę wystartować z jakimś takim projektem trochę innym, jakiś taki właśnie popularnonaukowy. Też coś było a propos współtworzenia kanału z jakimś twórcą. Temat spadł niestety z mojej winy. Jeden i drugi? No tak.
Co się stało? Nie mam do tego przestrzeni, po prostu. A co to znaczy? To znaczy, że robienie filmów z Minecrafta, by to działało na poziomie takim, na jakim musi działać, żebym mógł z tego się utrzymać, zajmuje ode mnie, nie wiem, półtorej etatu. To jest bardzo dużo pracy. Może tego nie widać, ale schodzi nad tym dużo czasu i ciężko jest znaleźć przestrzeń na coś. A to nie jest tak, że też trochę jesteś tego takim więźniem, że może chciałbyś zrobić coś innego? Ale wiesz, że... znaczy właśnie nie wiesz czy to wyjdzie, w jakim czasie to się rozwinie, że teraz jednak, wiesz, ta twoja taka Minecraftowa pozycja jest pewna i żeby wyżyć to nagrywasz tego Minecrafta, a jednak chciałbyś coś innego zrobić, ale nie wiesz czy to się przyjmie.
Okej, a nie tracisz... Minecrafta nie traktowałem jako coś takiego właśnie bardzo osobistego i bardzo takiego... no. Okej. Ale... Czyli co? Czyli po prostu... Ale ciągle jest w tobie jakaś taka myśl, że chciałbyś coś zrobić? Tak, no tak. Po prostu nie czuję, żebym miał do to przestrzeni. Okej, a ten... Jakbyś już miał ten content z tego, co mówiłeś, popularnonaukowy, czy ciekawostkowy, coś takiego, no to... W jakim kierunku by to miało iść? Co innego by to miało być? No... To, co mi więcej powiedziałeś. No nie chcę tutaj, wiesz, jakby otwierać listy jakichś pomysłów, które gdzieś tam miałem na filmy.
Okej, w porządku. A myślisz, że do końca życia będziesz nagrywał Minecrafta? Myślę, że nie. Myślisz, że nie, ale... A nie masz w głowie czegoś takiego, a może bym się tym zajął? No, mam dużo takich myśli, że czymś innym bym się zajął, tak. A nie myślisz, kiedy może by się ta twoja Minecraftowa działalność zakończyła? Czy byłoby to bardziej gwałtowne? Ja wiem, że nie mówię, żebyś powiedział, nie wiem, za pięć lat, 5 marca kończę, nie o to mi chodzi. Tylko właśnie o to, czy masz powoli takie myśli, że kurde, no za jakiś czas może... Jestem bardzo słaby w planowaniu, ci powiem. I gdzieś tam tworzę rzeczy na boku różne, na które znajduję przestrzeń, żeby robić.
Pierwszy chyba w Polsce. Nie, znaczy... Jeden z pierwszych? No tak, tak wydaje mi się, że pierwszy, ale może tutaj się mylę. Na pewno byliśmy w przed ekipy domem, to na pewno, ale to było coś, za co się po prostu źle wzięliśmy. Nie było na to funduszy, nie było tego ludzi, którzy by to poprowadzili, a to było coś, co wywaliło mi mocno, myślę, minecraftowy flow i cały ten content. I wtedy na przykład miałem taką perspektywę, jak mówisz. Wtedy się czułem zmęczony minecraftem. Wtedy siedziałem do nagrywania i myślałem, ale mi się nie chce. Muszę teraz siedzieć i, jak powiedziałeś, gadać cringe'owo. Wtedy miałem ten mindset. Teraz zupełnie tego nie mam mindsetu, bo właśnie teraz zmieniłem tę perspektywę na współdziałanie, zmieniłem tę perspektywę na opowiadanie historii i teraz mam po prostu z tego więcej frajdy i nie czuję takiej presji, jak wtedy czułem, bo wtedy to było właśnie powodowane tym, co mówisz, że muszę zrobić coś innego niż Minecraft, bo nie będę siedzieć w tym Minecrafcie wiecznie.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Karol Kuter (dealereq) opowiada o tym jak żyje się jako Minecraftowiec, czy po tylu latach nadal chce mu się nagrywać tę grę oraz o tym jak kiedyś to wyglądało.
ZAPRASZAM NA BEDTALK!