Mentionsy Mentionsy
Baptyści w Gdyni
Baptyści w Gdyni

Bogactwo – Piotr Jurago

27.08.2025 ·32 min 1 s

Kiedy apostoł Paweł pisze do Filipian: „A mój Bóg w pełni zaspokoi wszelką waszą potrzebę...” – słowa te padają w bardzo konkretnym kontekście. Przyjrzymy się bliżej, co ten kontekst oznacza i na co Paweł szczególnie pragnie zwrócić uwagę swoim odbiorcom.

jakby problem, czy tą rzeczywistość bogactwa. Ale ja chciałbym dzisiaj się koncentrować na tym, co właściwie głównie mnie zainspirowało do tego, żeby się z wami podzielić tym tematem. W trakcie modlitwy w tym tygodniu doświadczyłem takiego uświadomienia sobie tego, że Bóg jest bogaty, że Bóg ma wszystko, czego ja potrzebuję, że Bóg, Bogu niczego nie brakuje i ja zamiast szukać zaspokojenia swoich potrzeb wszędzie indziej, a dopiero na końcu przypomnieć sobie o tym, że przecież mam Ojca w niebie, który jest bogaty, to ja po prostu...

Więc to słowo bogactwo, to słowo jakby wszystko mający. Niczego mu nie brakuje. On opływa i Bóg jest właśnie kimś takim. Jemu nie brakuje. Kiedy w liście Jakuba czytamy o naszej potrzebie, jaką jest mądrość, to jest Bóg przedstawiony jako ten, który daje chętnie. I bez wypominania, to jest postawa kogoś bogatego, który nie musi sobie notować, komu ile dał, bo jemu to w ogóle, jemu nie będzie brakowało. I Bóg jest kimś takim, kto nie daje tak, bo czy mi starczy. Bóg jest bogaty. To jest nasz Bóg. My musimy mieć tą świadomość tego, jaki On jest. I to jest bardzo ważne.

Natomiast... Kiedy zacząłem ten temat zgłębiać, zacząłem szukać tych miejsc, w których Bóg właśnie tak siebie określa w Nowym Testamencie, to natknąłem się na fragment właśnie z listu do Filipian. Jeszcze dwa obrazy, które... biednego i bogatego, które... O, tu słabo to widać, niestety. Trzeba by światło zgasić. To jest obraz z XIX wieku niemieckiego malarza, który opisuje sytuację opisaną w Ewangelii bogatego młodzieńca.

Jestem w całej pełni zaopatrzony, otrzymawszy przez Epafrota od was wdzięczną woń, przyjemną ofiarę, przyjemną miłą Bogu. ale mówi o tym, że to zostanie zaliczone na poczet ich, że to dla nich jakby w niebie tak jakby odkłada się pewien skarb przez to, co oni zrobili dla niego. Więc ciekawe, że... Paweł nie po prostu dziękuję im, ale jednocześnie udziela im pewnej lekcji. I co to jest za lekcja? To jest lekcja o tym, jak Paweł traktuje swoje potrzeby. Dlatego, że Paweł przy całym tutaj jakby wdzięczności i jakby uświadomieniu sobie, że to jest po prostu rachunek, lewa z prawą się musi... Ja po prostu tego potrzebuję, to nie są moje jakieś tam fanaberie, to jednak przy całej tej świadomości

On chce powiedzieć, że to nie jest najważniejsze, że zaspokojenie jego potrzeb nie jest najważniejsze. I kończy ten fragment w ten sposób. Bóg mój według swojego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Bogu zaś i Ojcu waszemu chwała. Chwała na wieki wieków. I my ten fragment bardzo często znamy właśnie z tego miejsca. Zgadza się? Bo to jest taka wyraźna obietnica. I my bardzo często sobie biegniemy, biegniemy przez ten Filipian i jakby dopadamy ten werset i mówimy, to jest to.

Bóg zaspokoi wszelką naszą potrzebę. No tak tu jest napisane. Ale kiedy spojrzymy na to w tym całym kontekście, to zaczynamy patrzeć na to troszeczkę inaczej. I my będziemy bardzo często myśleć o nas i o naszych potrzebach i będziemy patrzeć na Boga jako tego, który te potrzeby ma zaspokoić. Podczas kiedy Paweł swoje potrzeby traktuje jako nienajważniejsze. A co jest najważniejsze? Najważniejsza jest Boża chwała. To jest najważniejsze. I Ewangelia, którą on głosi. To jest najważniejsze. Jego zadanie jest najważniejsze, które przynosi Bogu chwałę.

To jest najważniejsze. A moje potrzeby, no bardzo się cieszę, że żeście ten super, super, ale jakby... Nie jest to najważniejsze. Czy my chcemy od Pawła się tego uczyć? Bo prawda jest też taka, że właśnie ta proza życia jest miejscem, w którym Bóg jest uwielbiony. Ta proza życia. Poniedziałek, wtorek, środa, czwartek, piątek, sobota. To jest miejsce, w którym Bóg jest uwielbiony. Nie święto. ale ta proza życia. I Paweł pokazuje, że dla niego te wszystkie rzeczy, którymi on się zajmuje, te wszystkie jego potrzeby są drugorzędne, bo najważniejszą rzeczą dla niego jest właśnie to, żeby Bóg był uwielbiony.

Ta wdzięczność, ten obraz Boga, który jest rzeczywiście, jakby przesłania mu wszystko inne. To widać w tym jego podziękowaniu. Natomiast my możemy sobie powiedzieć, no dobra, dobra, ty Paweł, ty tak dostałeś te pieniądze, te potrzeby twoje zostały zaspokojone, no to teraz sobie możesz powiedzieć, nie, to nie było aż tak ważne. Prawda? Ale gdybyśmy ten fragment przeczytali wcześniej, to byśmy przeczytali takie słowa. bo to jest rzeczywiście napisane wcześniej. Ja to odwróciłem trochę, żeby łatwiej jakby nam było się skupiać na pewnych rzeczach. Natomiast wcześniej, przed tym, co czytaliśmy, Paweł pisze w taki sposób na temat właśnie swoich potrzeb i tego, jak on je traktuje.

Czyli oni po prostu z chwili na chwilę stali się po prostu pozbawieni wszelkich praw. Po prostu zostali sprowadzeni do właśnie roli więźniów, przestępców. I co się dzieje dalej? Oni zostali wtrąceni do więzienia i co się dzieje dalej? Paweł i Sylas. O północy Paweł i Sylas modlili się śpiewając hymny Bogu. To się dzieje. To się dzieje. Oni nie koncentrują się na tym, co się stało, jak bardzo teraz oni mają źle, jak bardzo dostali, jak bardzo cierpią, jak bardzo ciemno jest, jak bardzo zimno.

Oni nie koncentrują się na tym. Oni śpiewają hymny Bogu. Jego interesuje chwała Boża. Jego interesuje to, jaki jest Bóg. Bóg jest dla niego przesłania te wszystkie okoliczności. I dlatego jego potrzeby mogą być gdzieś tam niżej. Ale co się dzieje dalej? Nagle powstało silne trzęsienie ziemi. I to trzęsienie ziemi, to jest w ogóle jakieś dziwne wydarzenie. Spadają im kajdany, oni mogą wyjść. Potem jest sytuacja z tym szefem tego więzienia, który się nawraca. Koniec końców, kiedy nastał dzień, pretorzy posłali sługi z rozkazem zwolnij tych ludzi. A co Paweł robi?

Szokujące, prawda? No gdzie, ale jak? Jakim ja jestem w tej historii, przepraszam? To nie jest tak, że nasze potrzeby są nieważne. To nie jest tak, że Bóg ich nie widzi. Mało jest mnóstwo fragmentów, w których mówi... proście, a będzie wam dane. Chociażby ten właśnie, że Bóg według swojego bogactwa zaspokoi wspanianych w Chrystusie, że każdą waszą potrzebę, Bóg widzi te nasze potrzeby, ale nie możemy tych potrzeb stawiać na pierwszym miejscu. Właśnie ta przypowieść jest o tym, nie tyle o tym, że my nie mamy potrzeb, albo że nie mamy o nie się troszczyć, tylko kolejność.

A Bóg według swojego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę. Mają zupełnie inne znaczenie. nie są sposobem na wykręcenie Bogu ręki, tylko są uświadomieniem sobie tego, że ja, ten Bóg, któremu ja służę, z całego swojego serca, ze wszystkich swoich sił, On się troszczy też o mnie. I właśnie do tego jesteśmy zapraszani, żeby właśnie takie życie wieść. A kto takie życie wiódł? Kto może nas tego nauczyć? Właśnie ten, o którym apostoł Paweł pisze w drugim liście do Koryntian i mówi też o bogactwie Boga.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.