Mentionsy Mentionsy
BanterBanter
BanterBanter

BanterBanter vol.84 - Fun Time All Time

04.06.2022 ·1 godz 37 min · 9 rozdziałów

W tym odcinku ponownie odwiedził nas nasz dobry ziombel Bart Walos. Rozmawiamy o Animal Crossing, eko terroryzmie, Jackie Chan, kebabach i komputerowo generowanym futrze. Yiff yiff!

73:56 · Seriale animowane 4

My za dzieciaka widzieliśmy Space Jam i może to jest to, nie? To wtedy było takie uuuu. Tak, ale w międzyczasie... Tak, ale też zwróć uwagę, że ten craze NBA-owy był w zupełnie innym punkcie, nie? W sensie wszyscy wiedzieli, kto to jest Michael Jordan, nie wszyscy wiedzą, kto to jest LeBron James, no nie? Więc jakby mimo tego, że osiągnięcia LeBrona jakieś tam z koszykarskiego punktu widzenia są naprawdę imponujące i tam gdzieś tam nie jest jakimś tam kandydatem do tego debilnego zresztą tytułu gołdy, nie? Ale... Kozy, tak. Co? Tak. I co będzie? To był inny czas dla NBA. NBA miało się lepiej z takiego jakby... Może nie komercyjnego, bo oni cały czas pewnie koszą niezłą kasiorę, ale jakieś takie było, nie wiem, popularniejsze wśród normików, mam wrażenie.

Wiesz co, przede wszystkim... Wiesz dlaczego, bo wtedy Cepter, Śląsk, Wrocław. Ojej, rozpierdalał Andil i rozkurwiał sieciów z Nowego Dworu Mazowieckiego. Z Pruszkowa. Nie no, co w tym może być? Stary, fabularnie to jest w ogóle kiła. Musimy pamiętać, że już żyjemy w takim świecie, w którym nic już nie jest dobre, bo wszystko co dobre łącznie z NBA skończyło się w 2016 roku. Ale to jest jakaś taka marka, która jest nikomu niepotrzebna, że w sensie revival tego był absolutnie nikomu niepotrzebny. Bo to jest tylko i wyłącznie dla ludzi, którzy oglądali Space Jam w latach 90., ale jednocześnie to jest skrajnie nie dla ciebie. Żadne dziecko się nie zarazi ani baktylem do NBA, ani tym bardziej do Looney Tunesów. Looney Tunesy naprawdę wypadają strasznie chujowo w tym filmie.

No tak, no bo... To jest taki kompletny, po prostu, pile of nonsense. Faktycznie. I ten mecz wygląda źle. Ale to teraz to nonsense nie wracają? Nie. Nie, przeciwnicy się w ogóle... Są jakimiś robotami? Nie, oni grają przeciwko zawodnikom NBA i WNBA, którzy zostali zrobotyzowani. Bo syn Lebrona Jamesa opracował stary apkę do odczytywania geometrii ludzi. Jego syn jest Tencentem kurwa i normalnie jest jako stand-in Tencentu i on bez kitu do swojej gry własnej opracował coś takiego, że robi komuś zdjęcie i on już jest w jego grze. I to jest w ogóle jakiś hook point.

Pomysł na to, żeby to była gra i żeby to było takie NBA hangtime jest niezły, nie? Ale to jest tak spierdolone na każdym etapie. Z jakiegoś powodu jeszcze jest konflikt między nimi, bo on chce się zająć tworzeniem gier, a nie grać w koszykówkę jak ojciec. To jest stary, no. Tu są miliarderzy, who gives a fuck, kurwa, tylko... Możesz siedzieć i walić gruchę do końca życia i stać się na to, nie? I to i tak, ja tak na miejscu Blerona, to i tak nieźle, że ten typ coś chce robić. Nie jest, kurwa, wiesz, tam stary. I skandaliczny brak w tym filmie, to jest to, że nie ma... Ja uwielbiam tę scenę w pierwszym Spongebobie, jak oni pozbawiają tych wszystkich koszykarzy mocy. I są to takie sceny, jak po prostu Charles Barkley idzie zagrać z jakimiś molotami, pudłuje każdy... I to Johnu, nie jesteś prawdziwym.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.