Edukacja
Powrót do szkoły, dla wielu rodziców i dzieci to kolejne wyzwanie. Jedni odliczają dni, żeby dzieci znów były w klasie, inni, tak jak ja, wcale się z tego nie cieszą. W tym odcinku opowiadam, dlaczego nie lubię szkoły, ani jako mama, ani z własnych doświadczeń uczennicy. Cofnę się do mojej edukacji, tego, jak wyglądała, co we mnie zostawiła i dlaczego dziś najchętniej zmieniłabym cały system edukacji. To będzie szczery, czasem krytyczny, ale przede wszystkim osobisty odcinek o tym, jak szkoła wpływa na dzieci, rodziców i nasze codzienne życie. Jeśli temat edukacji budzi w Tobie emocje, koniecznie posłuchaj!
Jeździłam na olimpiady, byłam w poczcie sztandarowym i pełniłam funkcję przewodniczącej szkoły. Do tego grałam w drużynie siatkarskiej i śpiewałam w chórze. Czego to nie robiłam? To właśnie nauczycieli z tego okresu wspominam najcieplej. Mieli w sobie autentyczną pasję i życzliwość. Oczywiście były wyjątki. Do dziś z uśmiechem myślę o tamtych latach i serdecznie pozdrawiam z Turcji Szkołę Podstawową nr 2 w Drezdenku. To były piękne czasy. Koleżeńskie przyjaźnie, pierwsze miłości, dużo zabawy i beztroski. Liceum? Cóż, złe nie było, ale do pięknych też bym go nie zaliczyła. Zaczynałam w klasie matematycznej, z najlepszym profesorem od matematyki, jakiego mogłam sobie wymarzyć.
Do dziś wspominam też wspaniałe nauczycielki od niemieckiego i rosyjskiego. I chyba przez to jednak po drugiej klasie zdecydowałam się przejść na profil humanistyczny. I co? I wtedy zaczęły się schody. Zaczęłam równolegle pracować w radio, a więc coraz bardziej iść w stronę niezależności, co nie wszystkim się podobało. Szłam jednak swoją drogą, z drobnymi potknięciami, ale zawsze dobrze się ucząc. Na świadectwie zawsze miałam czerwony pasek. Jedyna lekcja, jaką naprawdę wyniosłam z liceum, to świadomość, że nikt tak naprawdę nie przyjmuje się nastolatkami. Dorośli uważają, że wiedzą wszystko najlepiej, a prawda i emocje młodych ludzi często w ogóle się nie liczą. To właśnie wtedy zobaczyłam po raz pierwszy, jak łatwo można stosować manipulacje czy zastraszanie i jak bardzo brakuje odwagi, by mówić o tym głośno.
Szkoła taką, jaką znamy, powstała ponad 200 lat temu, w czasach rewolucji przemysłowej. Nie była wtedy projektowana po to, by rozwijać pasję czy kreatywność dzieci. Jej głównym celem było przygotowanie posłużnych pracowników. Ludzi, którzy potrafią siedzieć nieruchomo, wykonywać polecenia i dopasować się do systemu. I tak naprawdę od tamtej pory niewiele się zmieniło. Ławki, tablica, przedmioty narzucone z góry, oceny, testy. Zmieniają się tylko ramki. Raz podstawówka, liceum, studia. Innym razem podstawówka, gimnazjum, liceum, studia. A potem ktoś wymyśli, żeby dzieci zaczynały rok wcześniej i odbiera im się kawałek dzieciństwa. I potem nagle okazuje się, że sześciolatek nie jest gotowy do szkoły, a maturzysta, który jest tak naprawdę siedemnastolatkiem, nie jest gotowy na studia.
Oceny, testy, porównania i ciągła presja. Trochę inaczej wygląda to w Turcji. I tu już mogę mówić z własnego doświadczenia. Tutaj twoja wartość, to, kim jesteś w oczach innych, zależy od tego, jakie masz szkoły i gdzie ukończujesz studia. Od lat dla rodziców ważne jest, aby dzieci dobrze się uczyły. Nie tylko dla samej wiedzy, ale przede wszystkim ze względu na wizerunek, prestiż i przyszłą pozycję rodziny. Egzaminy decydują praktycznie o całym życiu. Już w wieku 13-14 lat uczniowie podchodzą do LEGESE, czyli egzaminu, który wybiera, do jakiego liceum się dostaną. A to liceum często determinuje później całe studia i karierę.
Tyziu zostaje więc w tym samym zespole szkół, do którego chodzi od pierwszej klasy. I choć może dla niektórych wygląda to jak porażka, ja widzę w tym coś zupełnie innego. Stałość, spokój i czas na rozwój w tempie, które dla niego jest naturalne. Bo prawdziwa nauka i pasja nie zawsze mieszczą się w systemowych rankingach ani w tabelkach punktów. Melissa jest właśnie w ostatniej klasie liceum i planuje studia za granicą. Jest w Liceum Sztuk Pięknych. Jej marzeniem jest reżyseria filmowa. Ma przygotowaną listę uczelni, o których myśli. Latem odwiedziłyśmy łódzką filmówkę, której reklamować nie trzeba. To uczelnia z ogromnym prestiżem, ale też bardzo wymagająca.
W którym nauka, sport, sztuka, języki i emocje łączą się w całość, a dziecko wychodzi ze szkoły świadome, samodzielne i pełne wiary w siebie. Bo prawdziwe wychowanie to nie przygotowanie do egzaminu. To przygotowanie do życia. Takiego, w którym marzenia mają znaczenie, a pasja nie jest luksusem, tylko drogą. Zachęcam Cię do śledzenia kolejnych odcinków, gdzie będę dzielić się inspiracjami, pomysłami i praktycznymi poradami, które pomagają mi stworzyć życie pełne radości, mimo niesamowitych, trudnych okoliczności. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.
Pokazano wszystkie 6 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Powrót do szkoły, dla wielu rodziców i dzieci to kolejne wyzwanie. Jedni odliczają dni, żeby dzieci znów były w klasie, inni, tak jak ja, wcale się z tego nie cieszą. W tym odcinku opowiadam, dlaczego nie lubię szkoły, ani jako mama, ani z własnych doświadczeń uczennicy. Cofnę się do mojej edukacji, tego, jak wyglądała, co we mnie zostawiła i dlaczego dziś najchętniej zmieniłabym cały system edukacji. To będzie szczery, czasem krytyczny, ale przede wszystkim osobisty odcinek o tym, jak szkoła wpływa na dzieci, rodziców i nasze codzienne życie. Jeśli temat edukacji budzi w Tobie emocje, koniecznie posłuchaj!