Michał Słowak - STUDENT STUDIUJĄCY NA CAMBIRDGE
Dzień dobry, gościem podcastu #BEZŻARTÓW tym razem człowiek z Kielc - to znaczy pochodzący z Kielc, ale studiujący na Uniwersytecie w Cambridge między innymi politologie, filozofię czy ekonomiczną socjologie. Michał opowiedział mi o różnicach kulturowych, społecznych i edukacyjnych w kontekście uczenia się na prestiżowej uczelni w Cambridge, ponadto podyskutowaliśmy o jego drodze zawodowo-akademickiej, którą musiał pokonać, żeby zostać absolwentem w Cambridge. Dziś Michał sam pomaga dostać się innym uczniom pochodzącym z kraju nad Wisłą na najlepsze europejskie uczelnie, współprowadzi firmę pod nazwą "Edunade" https://edunade.com/ z zakresu doradztwa akademickiego. Jakie warunki trzeba spełnić, żeby studiować na zachodzie? O tym mi opowie Michał Słowak - były pracownik Parlamentu Europejskiego, student University of Glasgow czy Shanghai University of Engineering Science. Zapraszam do oglądania !! Linki do social mediów Michała Słowaka oraz jego firmy - zapraszam :) - https://www.facebook.com/michal.slowak.18 - https://www.facebook.com/Slowak.Michael - https://www.instagram.com/slowakmichal/ SOCIALE "BEZ ŻARTÓW": FB: https://www.facebook.com/Bez-%C5%BBar... https://www.instagram.com/mateusz_mac... https://www.instagram.com/bez_zartow_/
A w Polsce, jak ja słucham, jak ci profesorowie i doktorzy się przedstawiają, to żeby zadać pytanie, to już jest 15 sekund, szanowny panie profesorze, czy ja mógłbym się tutaj zgłosić do pana i uprzejmie proszę o to i głowę popiołem, nie wiem, pan posypie... Tak, a ty śledzisz tutaj polską politykę? Tyle o ile, oczywiście, no jako... Chcesz się wypowiedzieć? Masz jakieś zdania? Wiesz co, nie bardzo. Ale przychodzą i mówią, ja panu zapłacę, a synek niech się dostanie. To często po prostu sprowadzamy na ziemię, bo powiedzieć takiej osobie, która ma 50% matury, że się dostaje na Cambridge, to jest nic innego jak oszustwo. Bez żartów. Zaprasza Mateusz Macierakowski.
Dzień dobry, cześć, ja nazywam się Mateusz Macierakowski, a Wy słuchajcie i oglądacie kanał pod nazwą BEZ ŻARTÓW. Zachęcam do subskrybowania kanału, do sprawdzania wcześniejszych wywiadów, wcześniejszych ciekawostek popkulturowo-społecznych. Mamy okres matur, jest maj, a maturzyści podchodzą teraz do swoich egzaminów rozszerzonych. Mój dzisiejszy gość też kiedyś pisał egzaminy rozszerzone i chyba nawet dobrze mu poszło, bo dostał się między innymi na Cambridge czy na Uniwersytet I właśnie o tych maturach porozmawiamy, ale też porozmawiamy o tym, jakie warunki trzeba spełnić, żeby się dostać na uniwersytety zachodnie. O tym mi powie człowiek pochodzący z Kielc, Michał Słowak, moim dzisiejszym gościem. Cześć Michał. Cześć, witam, dziękuję i dziękuję za zaproszenie. Jestem fanem kanału, bardzo mi się podoba to, co robisz, więc dziękuję za ciepłe słowa.
Jest to dla mnie też duża przyjemność, biorąc pod uwagę, jak to jest wykonywane oraz jakich macie gości. Nie zapłaciłem mu nic za tę reklamę, także wiecie, super, dzięki. Wiem, że ostatnio chyba gościem przede mną był pan prezydent Aleksander Kwiatkowski. Tak, no ty może go kiedyś zastąpisz, wiesz, z takimi wynikami naturalnymi. Myślę, że wróćmy do tematu uniwersytetów, ale bardzo miło i bardzo dziękuję za zaproszenie. Super, dzięki bardzo. Słuchaj, Michał, w ogóle wiem, że trzeba spełniać Nie tylko warunki, jeżeli chodzi o maturę dobrze zdaną, rozszerzoną. Nie wystarczy mieć 90 czy 100 procent, żeby się dostać na Cambridge, na Oxford, ale trzeba mieć po pierwsze najlepiej swoją działalność gospodarczą, być bardzo dobrym sportowcem w jakiejś dyscyplinie sportowej i najlepiej się udzielać gdzieś prospołecznie, politycznie. Czy o czymś zapomniałem i czy te warunki faktycznie trzeba spełnić, żeby komisja pozytywnie rozpatrzyła Twoją kandydaturę?
Do pewnego stopnia ma rację, zgadza się to, że zresztą myślę, że tematem takim zdaniem przewodnim mojej firmy Edunade, która zajmuje się właśnie pomocą w wyborze aplikacji, dostawaniu się i finansowaniu topowych zagranicznych uczelni jest to, że topowe uczelnie nie wybierają topowych uczniów, a topowe osoby, topowych ludzi. Głównym warunkiem dostania się na uniwersytety, droga zawiera kilka etapów, ale głównym warunkiem to są oczywiście oceny. Są one fundamentem, no bo jednak idziemy na uniwersytet, więc ten aspekt szkolny i aspekt oceny jest bardzo ważny. W Cambridge działa system centylowy, czyli nie chodzi o dokładną jakąś ocenę, którą musisz dostać, ale musisz być w grupie 90... W grupie 90-95% osób, które zdały najlepiej. Czyli oczywiście są to wyniki bardzo wysokie albo wręcz idealne stuprocentowe.
To jest taki pierwszy etap aplikacji, taka podstawa. Zanim odniosę się do tych innych rzeczy, o których mówiłeś, tych pozaszkolnych, Oczywiście kolejnymi etapami aplikacji jest list motywacyjny, personal statement, CV, referencje czy właśnie lista rzeczy, których robisz poza szkołą. Dopiero wtedy możesz zdawać jakieś egzaminy wewnętrzne w przypadku np. biologii czy inżynierii chemicznej, to są np. NSAA czy Czy specjalne egzaminy do medycyny. Dopiero potem mamy interwiu, dopiero potem mamy ofertę. Ale zgadza się to co powiedziałeś, to co też mówimy my jako firma, że jest ogromna ilość osób, która zda na świecie te matury w wysoki sposób. Na Cambridge, Oxford, Yale, Harvard. Na te uniwersytety chce iść cały świat.
Taka osoba jak ja, Która prezentuje jakiś poziom boksu, oczywiście mówimy o poziomie uniwersyteckim, jest na pewno niższy niż ten poziom sportowy w Polsce, czy w innym kraju, ale jeżeli prezentujesz jakiś poziom, oni też Cię chcą, bo będziesz walczył w zawodach, na przykład między Oxford i Cambridge. W zawodach będziesz godnie reprezentował, więc oni patrzą też, nie tylko kim jesteś, ale co im możesz dać. I w kontekście boksu, ja mogłem im dać potencjalnie wygraną na zawodach, czy jakiś medal. To jest ciekawe, co mówisz. Temat boksu w ogóle przewijał się w Twoim życiu od gimnazjum, od szkoły średniej. Wiem, że pochodzisz z Kielc, czyli tam Twoja kariera trochę takiego sportowca, co prawda nie zawodowego, ale się zaczęła, tak? Wiesz co, ja pochodzę z... Graza u mnie ze sportem to jest rzecz rodzinna.
To jest bardzo ważne, o sporcie może jeszcze na koniec porozmawiamy. Rozmawiasz z kolegami, z którymi chodziłeś do liceum w Krakowie, bo tutaj też skończyłeś IB, co Ci pozwoliło po prostu polecieć dalej na zachód. Co oni mówią, jak się studiuje w Polsce i jakie Ty masz wnioski? Bo mi się wydaje, biorąc pod uwagę też trochę moje doświadczenie, mamy taki trochę tryb zblazowanego polskiego studenta. Który, wiesz, opuszcza wykłady, opuszcza ćwiczenia, opuszcza warsztaty, kombinuje jak się trochę przedostać na ten kolejny rok. Imprezy są równie ważne, używki są równie ważne. Jak to wygląda na zachodzie? Czy masz w ogóle czas, z racji tej prestiżowej klasy, wiesz, bycia studentem w Cambridge, na tego typu rzeczy? Masz czas na zabawy, masz czas na używki?
My zawsze mamy taką perspektywę, że... My mamy bardzo dobrych studentów, prawda? Mamy bardzo dobrych studentów, którzy podejrzewam, że też w jakiś sposób się wyróżniają pod kątem leadershipu. Jest bardzo wiele ciekawych rzeczy w Polsce, które się fajnie prezentują, ale taka różnica dla mnie, która jest ogromna, która mi się nie podoba w Polsce i jest czymś, co wręcz mnie odrzuca, To jest taka, wiesz, jak ja w Cambridge rozmawiam z profesorem na przykład, może zdarzyć się, że to jest noblista, albo człowiek, który naprawdę w świecie naukowym osiągnął bardzo wiele, bo żeby być tam profesorem, to nie jest to człowiek z ulicy, to ja mu mówię, John, co tam, idziemy na kolację, chodź, on mnie zaprosi, gdzieś pójdziemy na kawę. A w Polsce, jak ja słucham
Skrócenie tego dystansu, żeby ten uczeń mógł z tym profesorem rozmawiać. U nas, słuchaj, każdy uczeń może teorię profesora zaatakować czy coś podważyć. W Polsce to jest nie do pomyślenia, żeby student powiedział profesorowi wielkiemu, że czegoś nie może. A odpowiadając na drugie pytanie, to a propos tego, ile jest tam czasu na imprezy, na łożywki. Tak jak słynny nasz raper Mata... Występuje zjawisko patointeligencji. Myślę, że tak. Te imprezy są wszędzie. Jednak czy to jest osoba na Cambridge, czy osoba na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach, to mają po 20 lat, interesuje ich płeć przeciwna. Są imprezy.
Natomiast bywało tak, że musiałeś sobie odpuścić na przykład imprezy. Byłeś człowiekiem imprezowym, czy byłeś człowiekiem bardziej prosportowym? Chodzi mi o ten dualny podział w kwestii, na czym ty się sfokusowałeś bardziej w twoim przypadku, bo nie wiem, czy jesteś typem sportowca, czy jesteś typem buntownika, czy jesteś typem self-made-mana, który się skupia tylko na sobie i na osiąganiu sukcesów. Wiesz co, nie wiem, czy bym się do któregokolwiek z tych szuflad wrzucił, na pewno różnie było na różnych etapach. Wiesz, początek Glasgow, gdzie byłem studentem, bardzo dużo imprezowałem i te pierwsze dwa lata imprezowałem. W liceum w Krakowie też imprezowałem. Ja w ogóle wychodzę z założenia, że to się musi stać, tylko to jest kwestia, kiedy się tego stanie. Jak się na przykład ktoś nie imprezuje do czterdziestego roku życia, no to zacznie, jak będzie miał czterdzieści pięć, więc u mnie to było różnie na różnych okresach. W Cambridge...
W wieku czternastu lat jak zaczniesz, to skończysz w wieku dwudziestu trzech. Na przykład. Im szybciej, tym lepiej. Niektórzy wychodzą z tego założony. Różnie było na różnych etapach. W Cambridge, gdzie już się wziąłem za ten boks na poważnie, tam masz sezon zawodów. W tym sezonie naprawdę się pilnowałem z dietą, z wagą, z treningami. Mieliśmy okresy, gdzie było 11-12 treningów w tygodniu. Zbijasz wagę. Więc myślę, że Cambridge to jednak był okres pracy. Tylko prace. Nie tylko prace, ale powiedziałbym, jakbym tak miał w jednym zdaniu, to myślę, że było dużo więcej pracy niż przyjemności. Koniec Cambridge i ostatnie miesiące już po boksie, boks się kończy 1 marca, tak naprawdę sezon, potem już oczywiście bardziej luźno, ale ogólnie myślę, że więcej pracy.
Powiedziałbym, że też różnica, to co ludzie nie zdają sobie sprawy, jeżeli chodzi o to typowe wyczynienie, tam nie masz trudniejszego contentu. Rozmawialiśmy o teorie socjologii, no teorie socjologii są takie same na Cambridge i u Ciebie na Uniwersytecie w Łodzi. Nie ma to znaczenia, chodzi tylko o potworny nakład informacji. Tam masz niewiarygodny nakład, więc masz mało czasu, jeżeli jeszcze do tego trenujesz sport, tego czasu dużo nie ma. A różnica nie jest też taka, że jednak tam się skupiasz bardziej na takim holistycznym podejściu, czyli na przykład praca w grupach, zaliczanie sejami i jeszcze jakieś projekty badawcze, na przykład w plenerze, jakieś etnometodologiczne. A tutaj często jest tak, że jesteś ujednolicony pod daną dyscyplinę naukową.
Masz jakiś feedback na przykład od wykładowców, że Polacy to na przykład są bardzo pracowici, mają bardzo dobrą umiejętność na przykład wchłaniania wiedzy, mają dobrą pamięć? Są takie komentarze? Wiesz co, tak dużo Polaków nie ma, żeby też jakieś głębsze tutaj statystyki, nie chciałbym spłycać niczego. Nie, nie, nie, ale trochę tak stereotypowo patrzę, właśnie czy jesteśmy jakoś wyróżnieni pod jakimś kątem, jakiejś cechy. Myślę, że Polacy są na uniwersytetach pracowniczych, tak. Myślę, że ogólnie... W porównaniu do wielu narodów zachodnich i to nie tylko o studia, tylko o wiele rzeczy bardziej pracowici, bardziej zaradni w niektórych sprawach. Nie chciałbym tego spłycać i generalizować, bo oczywiście też ludzie na Cambridge to nie jest reprezentatywna część populacji, ale myślę, że pracowitość jest cechą, którą można by było nam na uczelniach przepisać.
Masz jakąś rzecz na przykład, która jest najbardziej taka w Twojej jakiejś gradacji, hierarchii ulubiona albo po prostu najlepiej Jakby kojarzona, jeżeli chodzi o tą zachodniość uczenia, o tą akademickość jednak związaną właśnie z Cambridge. To znaczy, nie wiem, podoba Ci się infrastruktura w Anglii, podoba Ci się styl bycia Anglików, luz, mental, rozumiesz? Chodzi mi o tą różnicę kulturową. Wiesz co, myślę, że ten właśnie Brak tego napompowania na tych uczelniach. Czyli w Polsce jest napompowanie? Brak tego właśnie szanowny panie profesorze, ja się kłaniam w pas i czy ja mógłbym do pana przyjść na okienko, tylko dzień dobry, możemy się na kawę umówić?
Ale na pewno, jak mówię, Wiesz co, te Cambridge i te późniejsze rzeczy to na kolejnych etapach były. Na etapie liceum jeszcze tak daleko nie wybiegałem. Po liceum w ogóle nie poszedłem od razu na studia, więc to nie były takie plany stricte akademickie, ale powiedziałbym, że apetyt dorósł w miarę jedzenia. To trzeci rok Glasgow to jest ten moment, kiedy taki był fokus na Cambridge, na ten topowy uniwersytet. Jakie jest największe doświadczenie kulturowe dla Ciebie? Bo mnie zastanawia, no byłeś w Szanghaju, byłeś w Glasgow, w Szkocji, byłeś w Wielkiej Brytanii po prostu, no jakby też, no jakby w Szkocji też, ale jakby, a w Anglii stricte, w Cambridge. Gdzie było najtrudniej, jeżeli chodzi o takie zderzenie się z dorosłym życiem? Na jakim etapie? Wiesz co? Czy im wcześniej tym lepiej, ale też trudniej? Czy może po prostu ten Szanghaj, czyli po prostu praca w Szanghaju?
Czy jesteś autentyczny i też stawiasz kawę na ławę? Uczciwe pytanie, bo na pewno na tym rynku jest wiele osób, które przekazują każdemu, że... Wiesz, chodzi o ten taki dyskurs trochę coachingowy, żeby nie wpajać ludziom głupot do głowy. Mam nadzieję, że ty go nie robisz, bo potem się zderzają ze ścianą idealistycznego patrzenia na rzeczywistość. Nie każdy się do Cambridge dostanie, nie każdy się do Oxfordu dostanie, to mówię tutaj do Ciebie, mówię do kamery i mówię do tych osób. Rywalizacja tam jest ogromna, rywalizuję się z całym światem, niemniej jednak są tam miejsca i warto próbować. Wiesz, no jest wiele rzeczy, których się nie zrobi, nie każdy zostanie milionerem, no ale to nie znaczy, że nie warto próbować zarabiać. Ja maksymalizuję szanse. Moimi radami maksymalizuję szanse. A propos coachingu i doradców i mentorów, trafiłeś na dobry temat, bo jestem bardzo daleki od tego i w ogóle jestem przeciwny temu.
Jak ja bym miał dać jakąś radę dla uczniów, bo o tym też w pewnym sposób pytałeś, Żadnej rady bym nie dał w stylu wstań rano, weź zimny prysznic, zrób pompki, wypij jajka surowe i będziesz bogaty i myśl jak bogaty, albo myśl jak student Cambridge to będziesz studentem Cambridge. Pierwszą radę, którą bym dał każdemu, który myśli o takich uczelniach, to w ogóle chyba nie zrobimy clickbaitu z tego, bo to jest ciężka i systematyczna praca. Przede wszystkim. Ciężka i systematyczna praca przez lata. Nie poleganie na intelekcie, bo intelekt jest za mały. To jest za mało, żeby się opierać na tym, przy dostawaniu się na takich uczelni. To trzeba generować i zbierać tę wiedzę, konsolidować ją przez lata, żeby na etapie już późniejszym dostać się na te studia. Moja droga, no wiesz, na przykład to, że ja tutaj u Ciebie dzisiaj jestem, jest wyróżnieniem.
Mówimy o Cambridge, ale to trwało 10 lat. Ja teraz zbieram laurę za ten jeden rok za Cambridge, Ale to co mówisz trochę jakby potwierdza mnie w przekonaniu, że już jeżeli ktoś nie wystartował na etapie gimnazjum, jeżeli chodzi o intensywne uczenie się, to już jest z tyłu. Czyli im wcześniej zaczniesz, tym lepiej? Jesteś zdecydowanie, jesteś w tyłu zawsze. Bo mamy klientów w Anglii, których rodzice byli na Cambridge, oni przychodzą do nas w wieku 8 lat, 9 lat i mówią proszę, zacznij profilować moje dziecko, żeby już się dostało. Więc oczywiście, że... Są lata, w których dzieją się tygodnie i tygodnie, w których dzieją się lata. To, że ktoś zaczął wcześniej, to też zależy od intensywności. Niemniej jednak, wracając do tego, co powiedziałeś, a propos tej uczciwości, nie tyle, że mówię, że nie każdy się dostanie, co według mnie nie każdy się nadaje w sposób mentalny, żeby tam być.
Ale nie powiesz tego ludziom na szkoleniach. Wiesz co, Cambridge, Oxford, Harvard i Yale to są tylko cztery uczelnie. My doradzamy w topsetce, więc wiesz, są uczelnie w Amsterdamie, bardzo dobrze, bardzo wysoki poziom. W Rotterdamie. W Rotterdamie, świetna. Współzałożyciel firmy Edunade, Mateusz Kostrz. Serdecznie pozdrawiam, zaraz mnie odbierze. Jest właśnie absolwentem tej uczelni. Więc to nie tylko muszą być te najlepsze, te top 5. Ale mówię, oczywiście, że mówię o tym na wykładach. Mówię na wykładach o presji, o rywalizacji. To jest jak z medalem olimpijskim. Fajnie mieć, ale kosztuje tyle nerwów, pracy, krwi, potu, wyrzeczeń, że trzeba też, nie tylko jest ten moment, kiedy odbierasz ten medal, ale trzeba tam przez to przejść.
Więc ja uważam, że temat takich topowych uniwersytetów jest nie tyle, że nie każdy się tam może dostać, co nie każdy też tam może wytrzymać. Więc tutaj uczciwie mówię do kamery, nie jest to dla każdego, ale jest grupa ludzi, która ma do tego, i przede wszystkim my nie przejmujemy każdego. Myślę, że to jest różnica między naszą firmą, a Jakimiś potencjalnymi konkurentami, że jeżeli przychodzisz do mnie z wynikiem, rodzice przychodzą na przykład z wynikiem, tam 50% mówi... Z matury rozszerzonej, tak, z Anglii? Wiesz co, różne matury są, bo jest matura IB, SAT, ale przychodzą i mówią, ja panu zapłacę, a synek niech się dostanie, to często po prostu sprowadzamy na ziemię, no bo powiedzieć takiej osobie, która ma 50% z matury, że się dostaje na Cambridge, to jest nic innego jak oszustwo. Ok, to jesteś uczciwy na tym etapie. To brzmi dobrze.
Czyli dzieci profesorów, w dużej mierze to jest część tych zachodnich uczelni, oni stanowią jakby największy odsetek, czy jednak nie masz takiego dużego kontrastu, jeżeli chodzi o te grupy społeczne? Zdarza się, ale nie do końca w ten sposób, bo wiesz, czego brakuje ludziom często, żeby się dostać na te typowe uczelnie, to nie jest wyników, to nie jest ocen, tylko tego tak zwanego know-howu, tej wiedzy, jak to zrobić, tej wiedzy z pierwszej ręki, którą zresztą sprzedajemy. Dziecko, które ma dziadków na Cambridge, rodziców na Cambridge i ono idzie na Cambridge, no to ta jego wiedza insajderska, jak to zrobić? Jest to jakiś rodzaj nepotyzmu, tak? Jakiejś przewagi nienaturalnej, nie wynikającej z jego umiejętności, tylko z tego, kim są jego rodzice. To się zdarza. Tego jest dużo. Często się spotyka ludzi, którzy mieli tam brata, mieli tam siostrę.
Nie słyszałem, ale to w stylu rodziny królewskiej na pewno było. Nie chcę insynuować, że na przykład on nie miał wystarczających ocen, ale podejrzewam, że jest to taka osoba, która nie musi mieć 90%, wystarczy jak ma 75%, więc są na pewno takie osoby, istnieje to, tak. Ostatnie pytanie, czesne w Twoim przypadku, stąd to drogie studia. Ja sobie tutaj zapisałem, czesne na Harwardzie przykładowo to jest 55 tysięcy dolarów, do tego trzeba doliczyć dodatkowe opłaty, które wynoszą nieco ponad 4,5 tysiące dolarów, a także koszt zakwadrowania i wyżywienia to kolejne 20 tysięcy dolarów. Ceny na Cambridge wynoszą średnio 17 tysięcy funtów na rok akademicki. Skąd ty miałeś na to wszystko pieniądze i czy trzeba być milionerem, jak to trochę mitycznie taka w opinii publicznej opinia występuje?
Niemniej jednak dam Ci przykład. Z pięciu lat studiów zapłaciłem za rok. Czyli można te koszty minimalizować, odkładać, rozkładać. W Amsterdamie można te koszty na przykład odroczyć w czasie. Są osoby, które idą na Harvard i płacą za 5 lat i to jest milion. Są takie osoby, które idą jak ja i załóżmy na uniwersytecie uczą boksu i zarabiają sobie na życie i sprowadza się to tylko do kosztów czesnych. Ja jeszcze te czesne płaciłem mniejsze, bo ze względu na to, że byłem w Anglii przed Brexitem, ja miałem taką Names mentioned – Michał Słowak, University of Cambridge, University of Glasgow, Shanghai University of Engineering Science, Edunade. Names mentioned – Michał Słowak, University of Cambridge, University of Glasgow, Shanghai University of Engineering Science, Edunade.
Names mentioned – Michał Słowak, University of Cambridge, University of Glasgow, Shanghai University of Engineering Science, Edunade. Albo ludzie idą do firm prawniczych i za to, że będą u nich pracować przez 5 lat po zakończeniu studiów są opłacani. Więc drugie z wiele. Na pewno nie jest to, znowu, żeby być uczciwym, nie każdy może to dostać, bo jest to powyżej, jest jeszcze ciężej dostać dofinansowanie niż dostać się na ten uniwersytet, a zrobić to i to razem jest bardzo trudne, ale są opcje i nie jest prawdą, że trzeba być milionerem. Na pewno to pomaga. Ale, swoją drogą to na pewno, ale 3,5 tysiąca funtów, jeżeli chodzi o stypendium, to w skali roku jest prawie nic, prawda? Tutaj mam takie kwoty zapisane. Stypendia się dostaje w konkretnych przypadkach, ale to nie są w skali roku duże kwoty.
3,5 tysięcy funtów na przykład w Cambridge się dostaje. Możesz dostać, ale masz różne fundacje w Polsce, które spełniają marzenia, które płacą ci za wszystko. To trzeba mieć też dużo takich kontaktów społecznych, takiego kapitału i trzeba mieć trochę też szczęścia, tak mi się wydaje, żeby otrzymać te granty. Ale też można się zakotwiczyć, zadłużyć finansowo. Można. Prawda? I też są takie przypadki. Czy ty się spotkałeś z czymś takim? No bo jednak branie kredytu studenckiego i potem pójście do pracy i zabieranie ci tego dziesięcioprocentowego na przykład dochodu z danej pracy po skończeniu uczelni też cię zakotwicza. I wydaje mi się, że są też takie przypadki, gdzie windygator wchodzi i po prostu wiesz, jesteś po prostu z niczym. Bo Ty mówisz o tych pozytywach, a jestem ciekaw tych negatywów. Wiesz co, jeżeli chodzi o kredyty studenckie, to co jest ciekawe, to spłacasz dopiero od jakiegoś poziomu, w którym zarabiasz jakieś konkretne pieniądze.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dzień dobry, gościem podcastu #BEZŻARTÓW tym razem człowiek z Kielc - to znaczy pochodzący z Kielc, ale studiujący na Uniwersytecie w Cambridge między innymi politologie, filozofię czy ekonomiczną socjologie. Michał opowiedział mi o różnicach kulturowych, społecznych i edukacyjnych w kontekście uczenia się na prestiżowej uczelni w Cambridge, ponadto podyskutowaliśmy o jego drodze zawodowo-akademickiej, którą musiał pokonać, żeby zostać absolwentem w Cambridge. Dziś Michał sam pomaga dostać się innym uczniom pochodzącym z kraju nad Wisłą na najlepsze europejskie uczelnie, współprowadzi firmę pod nazwą "Edunade" https://edunade.com/ z zakresu doradztwa akademickiego. Jakie warunki trzeba spełnić, żeby studiować na zachodzie? O tym mi opowie Michał Słowak - były pracownik Parlamentu Europejskiego, student University of Glasgow czy Shanghai University of Engineering Science. Zapraszam do oglądania !! Linki do social mediów Michała Słowaka oraz jego firmy - zapraszam :) - https://www.facebook.com/michal.slowak.18 - https://www.facebook.com/Slowak.Michael - https://www.instagram.com/slowakmichal/ SOCIALE "BEZ ŻARTÓW": FB: https://www.facebook.com/Bez-%C5%BBar... https://www.instagram.com/mateusz_mac... https://www.instagram.com/bez_zartow_/