Mentionsy Mentionsy
Audycja Zkury
Audycja Zkury

Chłopiec z gór

01.09.2025 ·19 min 4 s

Dzisiaj świetny komiks dla całej rodziny gdzie górska wyprawa staje się metaforą podróży przez życie. To opowieść o odchodzeniu i

który wybiera się na szczyt góry. Stąd tytuł. Chłopiec z gór wybiera się na szczyt jednej konkretnej góry, aby spotkać się z Panem Wiatrem. Z Panem Wiatrem, który podobno może przenosić góry. To mocny wiatr, który bardzo ostro wieje. Zaczynamy podróż od rozmowy z dziadkiem. Rozmowy z dziadkiem, który mówi, że on już musi odejść w swoją podróż ostatnią i nie weźmie w tę podróż wnuczka, że nie jest to możliwe.

Na co wnuczek sprzeciwia się temu faktowi i proponuje, żeby poczekał właśnie na wnuczka, bo on pójdzie załatwić mu coś. No i tutaj się dogadują, że właściwie ten wiatr, który może przenosić góry, to może by mógł pomóc ten wiatr. I wiatr mieszka na górze, gdzieś wysoko, a... Dziadek na swoich plecach nosi ogromne góry, ciężar, którego już nosić dłużej nie może i może pomoże mu właśnie ten wiatr. A żeby wejść w pakt z wiatrem, chłopczyk jest chętny, więc wyrusza na swoją pierwszą wędrówkę. solo.

One się właściwie nie toczą, tylko one się ścigają. Bo taki mają cel, żeby z góry zejść i potem zamieszkać pod tą górą, bo właściwie taki mają cel. I potem będą opowiadać całą swoją historię, jak one spadały z tej wielkiej góry, na którą nasz chłopiec właśnie się wspina. I to jest nauka, którą chłopiec przyjmuje, że jest historia swojego życia godna do opowiadania. jaka ona była i być może właśnie kiedyś chłopiec będzie opowiadał swoją historię tego wyczynu wejścia na górę i spotkania Pana Wiatra. Właśnie przechodzili dwaj faceci, którzy szli w przeciwną stronę.

Wcześniej jeszcze jest spotkanie drzewa. Drzewa, które mówi, które jest na okładce, które ma takie śmieszne oczy, które wije się, jakby to drzewo miało szalik. I to drzewo opowiada znowu swoją historię o korzeniach. Że drzewo, jak to drzewo, ono tutaj stoi, ma korzenie i każdy ma swoje korzenie. No i chłopak zastanawia się, czy ma swoje korzenie. I dopiero pod koniec książki dowie się właśnie, czym są jego korzenie i że ta cała podróż to początek jego korzeni. To on zapuścił korzenie. Od drzewa chyba właśnie dowiaduje się, gdzie mieszka ten wiatr, że mieszka na szczycie i że dlaczego on tak mocno wieje, bo on lubi wiatr, ale drzewo w sumie jest w takiej syntezie z wiatrem, bo drzewo lubi opierać się wiatrowi, no i oni sobie tak współzawodniczą, ale jakby takie pozytywna konkurencja wydaje się z tego jest.

dla koziorożca, mówi on, że to jest bułka z masłem. Chłopak wtedy zaczyna rozumieć, że współpraca jest tym, czym w życiu się opłaca, bo ktoś coś może zrobić lepiej, pomóc ci, a ty zrobisz coś innego. No i na sam koniec spotykamy Pana Wiatra. Tutaj ten komiks jest bez ironii, bez cynizmu namalowany, ale w przypadku spotkania Pana Wiatra jest taki leciutki humorek, Chłopczyk do pana wiatra mówi, panie wietrze, a kiedy wiatr się pojawia... kiedy widzimy, jak ta postać jest wykreowana wiatru, pan wie wszystko być może, to na szczycie góry mieszka wiatr, który jest pokazany na całą kartkę A4.

Na dole strony jest malutki chłopczyk i wiatr pyta, kogo niesie, a chłopczyk odpowiada, mnie przyniosło. Wiatr jest pokazany w tej książce jako wielki ptak. Ptak, który okazuje się był obecny od początku tej przygody. Ponieważ małe ptaszki, które były malowane wcześniej, były właśnie tym symbolem wiatru. I ten ptak to jest wielki, niebieski ptak z uśmiechniętym. pogodnym wzrokiem i buzią, taką uśmiechniętą buzią, a w oku tli mu się płomień. Mały płomień, który jest osobną istotą, który jak wiatr mocno pędzi, to otwiera oczy, a czasami się śmieje.

I wiatr mówi, że no o co chodzi, prawda, i rozmawiają, więc wiatr mieszka tam na górze, w ogóle nie wie o co chodzi z tą pomocą, co to w ogóle jest ta pomoc. No a chłopak mówi, że to możesz mi pomóc, jak będziesz po prostu wiał tak mocno, że przeniesiesz góry. No bułka z masłem, być może to ta postać powiedziała bułka z masłem. Sama przyjemność. To powiedz mi gdzie są te góry, to ja tam polecę przewiać. I jak w zakończeniu gry komputerowej Another World, ptak, czyli wiatr na swoje barki bierze chłopca i odlatują w stronę tych gór. O mój Boże, jakie piękne tam są sceny w tym komiksie. Oni odlatują. Ten wiatr dotychczas abstrakcyjny, zamieniony już w postać ptaka, potrafi wziąć na swoje skrzydła chłopca i ulatują w dal.

Tak jak scena z Pterolaktylem na koniec Another World. Ale oni w końcu dolatują do tych gór I okazuje się, że tam dziadka już nie ma. Są tylko właśnie góry, których nie ma sensu przenosić, bo dziadek wraz z tymi górami miał czekać. Wiatr tłumaczy dziecku, że niektórych obietnic nie da się dotrzymać. Wtedy, skracając, wiemy już, że... Wiemy, jaką przygodę przeszedł nasz bohater. Wiemy, czego się nauczył i widzimy, że na jego głowie zaczynają wyrastać góry. Góra. I to jest właśnie jego pierwsza przygoda.

Ktoś komentuje, że to są jego korzenie, o których kiedyś będzie mógł opowiadać. Początek jego korzeni. Przejmujący komiks. Pogodny i smutny zarazem, wzruszający, empatyczny. Pomysł na pokazanie wiatru cudowny. Te wszystkie postaci, które tam są już w karcie początkowej. Widzimy, że są jakieś takie łasice, które ubierają czapkę. Wszystkie postaci takie poboczne są przyjazne głównemu bohaterowi. Tutaj nie ma jakby czarnych charakterów. To też jest na swój sposób wyjątkowe. I nie czuć tego, że nie ma czarnego bohatera, bo chłopczyk ma misję do spełnienia.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.