Efekt natychmiastowy - Astronocnik Live Stack
Odcinek S02E03, w którym opowiadam o tym jak mieć efekt zdjęć szybciej, niż po zakończeniu sesji astrofotograficznej oraz mówię trochę o moim projekcie Astronocnik Live Stack, który robi to, co potrzeba i w dodatku... prawdopodobnie najlepiej na świecie!Jeśli doceniasz to, co robię i chcesz wesprzeć mój podcast:Postaw mi wirtualną kawę: https://astronocnik.pl/kawaZapraszam też na https://astronocnik.pl______________________________Music by moodmode from Pixabay
Jeśli masz już za sobą trochę sesji astrofotograficznych, to może jest tak, że w ich trakcie, zanim jeszcze się skończą, już bardzo chcesz zobaczyć efekt robienia swoich zdjęć. Jeśli tak masz, to ten odcinek jest właśnie dla Ciebie. Dobry wieczór. No, ja tak mam, muszę się do tego przyznać. Zaczynam robić jakąś sesję i te emocje, które temu towarzyszą, bardzo ciągną mnie do tego, że chcę zobaczyć, co z tego wszystkiego wyniknie. W związku z tym nieraz się zdarza, że w trakcie sesji, po zrobieniu kilku, kilkunastu zdjęć, ja je ściągam do komputera, stakuję, po to, żeby zobaczyć, co z nich wyszło.
Jak bardzo te zdjęcia dają więcej materiału, więcej sygnału w stosunku do tego pierwotnego zdjęcia. I może Ty też jesteś na takim etapie. A może jest tak, że dopiero zaczynasz i potrzebujesz tych efektów i też byś chciał zobaczyć od razu, jak to wygląda. Ja to mam bardzo silne u siebie, bo to jest tak, że jeśli robię jakąś sesję, która dotyczy obiektu, który znałem już od jakiegoś czasu i wiem, jak on będzie wyglądał, mniej więcej wiem, czego się spodziewać, to może trochę mnie to kusi mniej. Ale w sytuacji, w której zaczynam coś nowego, no to te emocje są u mnie tak silne, że ja naprawdę nie mogę tego wytrzymać. I teraz jak to mówię, to wspominam taką jedną przygodę z obiektem WR-134. Któregoś razu uparłem się, że sfotografuję ten obiekt.
Trochę z trudnymi warunkami, bo chciałem to zrobić z miasta. Kanonem 1100D wszyscy mówili, że to jest niemożliwe. No a ja, jak już dobrze wiecie, lubię robić wyzwania i lubię próbować rzeczy, które są niemożliwe, po prostu, żeby się czegoś nauczyć i sprawdzić. No i pamiętam, że robiłem z miasta ten obiekt. Rzeczywiście marnie nic nie było widać. I pamiętam też, że w trakcie tej sesji, która była rozciągnięta na wiele dni... Byłem parę nocy w Bieszczadach i pamiętam ten moment, kiedy pierwsze zdjęcie zrobione w Bieszczadach pokazało mi taką drobną mgiełkę. I myślę sobie, wow, jest niesamowite. Pamiętam, że ja wtedy chyba po trzech, czterech zdjęciach już nie wytrzymałem. Ściągnąłem je do komputera i musiałem zestakować, żeby zobaczyć, ile tam jest tego obiektu. no to ja wciąż tak mam. I mam wrażenie, że z wiekiem, z czasem, z ilością robionych zdjęć coraz więcej emocji przysparza mi właśnie ten taki moment, w którym ja fotografuję, a nawet nie tyle, gdy obrabiam.
Dlatego ja nie publikuję swoich zdjęć i często dużo z tych zdjęć leży u mnie gdzieś na dysku w formie zestakowanej, bo ja ich nie obrabiam. Bo raz trochę mi się nie chce, nie jestem też mistrzem w obróbce, mnie sprawia frajda robienia. I ostatnio bardzo, bardzo potrzebuję tych efektów widzieć. I już mnie trochę dobrze znacie. I wiecie, że ja chwalę Sistara S50, między w ogóle cały koncept Sistara, za to, że tam można mieć efekty od razu. I wiem, trochę to tak zahacza o psychologię i często do tego wracam, ale dla mnie to jest ważne. Myślę, że dla każdego z Was jest to ważne, bo każdy, gdy coś zaczyna robić albo coś robi, to potrzebuje efektów. I im szybciej te efekty przychodzą, tym większe są emocje i większa dynamika i zainteresowanie naszym hobby.
Seastar to daje. Wyciągasz z pudełka, ustawiasz, włączasz i masz efekt. Jeśli robisz zdjęcia w sposób, nazwijmy to, klasyczny, to tych efektów od razu nie ma. Okej, wiem, niektórzy powiedzą tak, ale sorry, możesz sobie użyć sesji live, to się chyba nazywa, tak, chyba to się nazywa live w ACR, wtedy każde kolejne zdjęcie się nakłada następne i to jest taki live stacking i wtedy wszystko widzisz i to jest super. No tak, tak, można tak zrobić, tylko że ja podchodzę do tego trochę inaczej, bo... Ja ustawiam sobie sesję, planując ją. Czyli na przykład w momencie, w którym zapada noc astronomiczna, mój telefon zwraca się w jeden obiekt, fotografuję go dotąd, dokąd może, bo na przykład potem wchodzi mi za balką sąsiada albo wchodzi na dłunę miasta i już wtedy nie chcę fotografować, bo wiem, że te zdjęcia będą marnej jakości i wtedy chcę, żeby teleskop zmienił mój obiekt na inny, to live stackowanie za CR tego mi nie umożliwia.
Być może jakieś ustawienia w NINA albo w innych systemach tak. Ja korzystam z ASIR i mam z tym problem. W związku z tym potrzebuję czegoś takiego, co robiłoby mi takiego Livestocka. I to jest w ogóle coś, co ja robię od dawna. Przyznaję się do tego. Tylko nie zawsze mogę, bo... bo to wymaga pewnych skomplikowanych działań. Kiedyś w którychś z pierwszych odcinków podcastu ja o tym mówiłem, że stworzyłem sobie takie rozwiązanie, które działa w ten sposób, że ściąga mi każde zrobione zdjęcie w ACR do mojego komputera. Ja mam Maca, więc napisałem sobie taki skrypt, który to robi. Potem zaprzągłem do tego PixInsight, który ma taki moduł rozszerzenia, który nazywa się Easy i tam jest taka opcja Easy Livestack.
To jest chyba skrypt, który można gdzieś tam dorzucić do swojego Pixa i wtedy on robi taki Livestack. Do końca jakość tego lifestacku mi nie odpowiada, bo on jest taki trochę przekoloryzowany, za dużo tam jest dopalaczy, mówiąc wprost. Oczywiście to daje pewne emocje, bo to jest taki przerysowany autostretch, czyli takie autowzmocnienie, które daje nam wyobrażenie i tam widać więcej niż na pojedynczych klatkach. Ale to trochę nie jest to. Z drugiej strony ostatnio zacząłem sobie myśleć, że to jest rozwiązanie, do którego dojdziesz dopiero na pewnym etapie swojego hobby. bo ono wymaga pewnych pieniędzy. Aplikacja Pix nie kosztuje mało, to jest droga aplikacja. W związku z tym nie każdy sobie na to pozwoli, a to jest podcast dla amatorów, więc pewnie większość nie.
Czy da się zrobić live stacking korzystając z innych programów? Tak wiem, że się da, bo moja przygoda sięgnęła również popularnego Cyrilla. Ale dla mnie nie jest to wciąż takie przyjazne użytkownikowi. I ostatnio zastanawiając się nad tym podczas testowania mojej nowej kamerki, pomyślałem sobie tak, a może to jest taki moment, w którym ja w ogóle powinienem odświeżyć ten temat i jeszcze raz do niego podejść. Bo ja cały czas chcę. Co więcej, zauważyłem, że sporo moich znajomych też chce oglądać, jakie są postępy w mojej sesji. Oni często pytają np. no dobra, no to powiedz, jakie zdjęcia zrobiłeś wczorajszej nocy. No to nie ma jakie zdjęcia. Ja tylko zebrałem kawałek materiału na coś. I ostatnio zauważyłem, że im sporo przyjemności sprawia, gdy pokazuję takie live stacki, nawet z tego, co zrobię w trakcie jednej nocy.
Tam powiedzmy, nie wiem, kilkanaście, kilkadziesiąt zdjęć jednego obiektu i tak daje to pewną frajdę. Zrobiłem też pewien eksperyment i postanowiłem te rzeczy upubliczniać. Na mojej stronie astronotnik.pl zrobiłem taką zakładkę, gdzie można było zobaczyć to, co mój teleskop akurat fotografuje w danym momencie. I to był właśnie livestock. Czyli miałem taki skomplikowany proces, który powodował, że te zdjęcia trafiały do mojego komputera, każde kolejne. Komputer je lokował w odpowiednim katalogu. Stamtąd PixInsight je zabierał, stackował. Ja potem robiłem zrzut ekranu z tego, co się tam robiło, a potem wrzucałem to na swoją stronę. Straszna mordęga. No i ostatnio pomyślałem sobie tak, no muszę zrobić to inaczej.
I zawziąłem się i napisałem taki program na Maca w Pythonie, który robi live stacking. I pomyślałem sobie, ależ ja jestem z tego dumny, zrobię o tym odcinek. Dlaczego? Bo uważam, serio, że to najlepszy program do live stackingu na świecie. Dobra, wiem jak to brzmi. Jest taki fajny sofcik, nazywa się ALS, czy Astro Life Stack. To jest taki projekt, który prowadzony jest od wielu lat. To jest projekt, który możesz sobie ściągnąć i on robi coś takiego. Ale jakość tego mnie kompletnie nie zadowalała. Dlatego wciąż poszukiwałem. Pomyślałem sobie tak, dobra, to ja zrobię swój. On będzie sam sobie stackował, sam robił wszystkie te rzeczy. I słuchajcie, zrobiłem sobie taki programik, który robi dokładnie to, co chcę.
Mój teleskop robi fotki, programik sobie ściąga te fotki do komputera, czyli w momencie, w którym pojawi się nowa fotka w moim assier, on ściąga na komputer to zdjęcie. Następnie program wykrywa, że zdjęcie zostało ściągnięte i wykorzystując klatki kalibracyjne, które są przygotowane wcześniej, czyli darki, bajesy i flaty, stakuje to zdjęcie. Auto strechuje, czyli wzmacnia je, można powiedzieć uwydatnia to, co się da uwydatnić bez jakiejś obróbki. Następnie wyrównuje tło i z każdym kolejnym zdjęciem zmniejsza stosunek szumu do sygnału. I robi to tak. że mi się podoba. I pomyślałem sobie, to jest w ogóle czad.
Więc dopisałem do tego dodatkowy moduł, który robi coś jeszcze, że każde takie zdjęcie jeszcze wrzuca na mój serwer. W efekcie, jeśli zaczynam robić sesję astrofotograficzną, to możesz zobaczyć, co ja robię. Możesz oglądać aktualny live stack, który się tworzy. Po każdym następnym zdjęciu następuje dopisanie. Wszystkie te rzeczy się zawierają w tym zdjęciu i ono jest coraz lepsze. Oczywiście ty jako obserwator, jeśli wejdziesz sobie na taką stronkę, to zobaczysz tylko jedno zdjęcie. Ono będzie się zmieniało w trakcie nocy, ale już nie aż tak spektakularnie, żebyś mógł zobaczyć te efekty. Jeszcze się zastanawiam nad tym, czy nie dorobić do tego takiego gifa, który będzie pokazywał ten postęp tego, co się zbiera na ten aktualny moment. Ale na razie jeszcze nie mam na to pomysłu. Na razie jestem podkręcony i podjarany tym, że zrobiłem taki program, który to robi.
I robi to tak właśnie jak chce. I jeśli się to zaciekawiło, to już teraz możesz wejść na taką stronkę. Zrobiłem to testowo. Testowo tam jest jedno zdjęcie aktualnie. Aktualnie. Mówię tutaj o 8 października. W związku z tym, no pewnie jeśli słuchasz tego podcastu później, to może być tak, że już będzie inne zdjęcie. To jest zdjęcie Mugławicy Welon, które gdzieś kiedyś pozbierałem trochę klatek na to zdjęcie, testując nowy filtr. I to jest zdjęcie, które składa się, nie pamiętam, chyba z sześciu pięciominutowych klatek tylko. I to jest live stack, który widać. I fenomenalne, to z czego ja się cieszę, jest też to, że tam będą też zawierane informacje dotyczące samego zdjęcia tego. jak zostało zrobione i ile czasu integracji jest użyte do tego, żeby taki Livestack powstał.
I pomyślałem sobie tak, to w ogóle jest fajny pomysł. Będę tak robił zawsze. Jak tylko będę miał taką możliwość, to każdą moją sesję astrofotograficzną będę tam wrzucał. Czyli jeśli będziesz mieć szczęście, albo tego nie wiem, jeszcze się nad tym zastanawiam, czy uruchomić taką możliwość, żeby w newsletterze informować o tym, że planuję taką sesję robić, czy nie. Nie wiem tego jeszcze. To może napisz do mnie na adres mariuszmaupaastronocnik.pl czy informować o czymś takim, czy po prostu ktoś sobie będzie sprawdzał, czy jest online system, czy nie jest online. Jak jest offline, to będzie ostatnie zdjęcie, które się wrzucało. Jak online, to będzie aktualnie to, co się wrzuca. Nie wiem jeszcze. Na razie to jest trochę taki brudnopis, ale funkcjonalność już działa. I strasznie się z tego cieszę. I pomyślałem sobie, że to jest genialna rzecz dla kogoś, kto chciałby widzieć swoje efekty.
I bardzo jestem podkręcony tym pomysłem. Chyba to zaczną słychać w moim głosie. I zastanawiam się, co mam z tym zrobić. Bo to jest tak. To jest program, który jest napisany w Pythonie. On działa świetnie na Macu. Nie wiem, jak go przenieść na Windows. Zakładam, że większość z Was używa Windowsa. Gdybyście sami chcieli sobie coś takiego robić jak ja, no teoretycznie to byłoby możliwe, ale do tego potrzebny jest Python. Muszę się trochę dokształcić. Zastanawiam się, czy da się z tego zrobić samodzielny program, który mógłby funkcjonować. Gdyby tak było, wtedy chętnie Wam go udostępnię. A może każdemu z Was dostarczy to takich emocji jak mnie. Mnie dostarcza. Na ten moment, jeśli Was to ciekawi, zaglądajcie na astronocnik.pl ukośnik live, pisany przez V, Li, W. i zobaczcie jak to wygląda.
Jeśli poczujecie, że to jest coś, czym możecie być zainteresowani, po prostu odezwijcie się do mnie, mariuszmałopastronocnik.pl, pociągnę temat, bo uważam, że to jest fajne rozwiązanie. Sam program jako taki, nie są to jakieś fajerwerki, to jest zwykłe menu tekstowe, ale ważne, że działa. Ja jestem tym bardzo podkręcony. Co to oznacza dla ciebie? Jeśli ciekawią cię zdjęcia astrofotograficzne i lubisz podglądać, jak robią to inni, no to będziesz mógł zobaczyć, jak to wygląda u mnie. Uff, troszkę naopowiadałem się tego, co nowego wymyśliłem. Jak to wiecie, ja różne projekty przetaczam przez swoją głowę, czasami niektóre zostawiam na półce i czekają na swój czas, a czasami jak ten, po prostu siadam i udaję się je skończyć we w miarę sensownym czasie. Jeśli podoba Ci się to, co robię i chcesz mnie wesprzeć, Astronocnik.pl ukośnij kawa, z przyjemnością wypiję.
Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Odcinek S02E03, w którym opowiadam o tym jak mieć efekt zdjęć szybciej, niż po zakończeniu sesji astrofotograficznej oraz mówię trochę o moim projekcie Astronocnik Live Stack, który robi to, co potrzeba i w dodatku... prawdopodobnie najlepiej na świecie!
Jeśli doceniasz to, co robię i chcesz wesprzeć mój podcast:
Postaw mi wirtualną kawę: https://astronocnik.pl/kawa
Zapraszam też na https://astronocnik.pl
______________________________
Music by moodmode from Pixabay