#213 - Czy Google jest nie do zastąpienia?
Czy ktokolwiek zdoła zastąpić Google? Dlaczego młodzi wybierają inne narzędzia i usługi do wyszukiwania i jakie? Czy trwająca rewolucja związana z AI wpłynie na pozycję takiego giganta jak Google? O rynku wyszukiwarek i nie tylko rozmawiał Konrad Kozłowski z Krzysztofem Rosińskim, aktualnym CTO w Salestube, który przez wiele lat pracował w Google.
Więc jest to dosyć obszerna tematyka, my dzisiaj zagłębimy się w nią razem z Krzysztofem Rosińskim, który pełni rolę CTO w SalesTube. Cześć Krzysiek, bardzo fajnie, że jesteś z nami dzisiaj podczas tej rozmowy. Cześć, dzień dobry wszystkim. Również bardzo miło mi gościć tutaj w podcaście. Mam nadzieję, że moje doświadczenie plus obecna rola w Sejstiu pozwoli dać jakąś perspektywę na to, jak z jednej strony ja, a z drugiej strony też rynek i klienci, z którymi pracujemy, postrzegają zmiany, które nam tak duży gracz jak Google, ale nie tylko, bo oczywiście rynek wyszukiwarek to nie tylko Google, dostarcza i co może nam w niedalekiej przyszłości przynieść. więc zobaczmy jak podoczy się ta rozmowa i w którym kierunku tak naprawdę zaprowadzą nasze zmiany, które widzimy obecnie na rynku.
No właśnie i zanim jeszcze skupimy się na tych konkretnych wątkach, na tych konkretnych punktach, które sobie zaplanowałem. Chciałbym zacząć od takiego ogólnego pytania, które też chyba frapuje każdego użytkownika, który czy to na telefonie czy na komputerze w takim pierwszym odruchu sięga właśnie po Google, czy patrząc na to, co dzieje się w ostatnich tygodniach, miesiącach, może latach, Czy pokusiłbyś się o stwierdzenie, że ktokolwiek będzie w stanie zagrozić Google w tej ich dominacyjnej pozycji, w niektórych momentach wręcz monopolowej, jeśli chodzi o wyszukiwarki internetowe? Pytanie, czy mówić o zagrożeniu, czy raczej o szansie dla innych, bo jeżeli odwrócimy trochę perspektywę i zapomnimy o Google jako wydawcy, Google jako dostarczycielo technologii czy usług wyszukiwania, no to na przykład w ostatnich dwóch latach powstało bardzo dużo małych firm, które dotykają tematyki sztucznej inteligencji i one
w bardzo krótkim czasie znalazły sobie niszę na rynku, która bardzo szybko urosła. Oczywiście Google tam jest, ale znowu wydawałoby się, że taki duży gracz powinien być liderem, a jednak w niektórych obszarach musi gonić. Więc to pokazuje, że dynamika i trochę zmiana sposobu korzystania z internetu różnych generacji. Ja jeszcze jestem milenialsem i to takim starszym, ale już moje dzieci np. wchodzące w nową generację Mają zupełnie inny styl korzystania z internetu, inne potrzeby, inny sposób myślenia, jeśli chodzi o dostęp do treści i może nie tyle ktoś może zagrozić pozycji Google'a, ile Google musi bardzo mocno patrzeć i chyba to robi na to, co pojawia się na rynku, bo nie wiemy, co przyniesie nam jutro i tak naprawdę za pół roku możemy mieć zupełnie nowego gracza,
który na bazie fali, trendu, nawet zainteresowania wiralowego może zbudować bardzo silny brand, który zacznie podgryzać tych dużych graczy. I to w pewnym stopniu jest jakieś zagrożenie dla nich, ale też jest szansa dla tych, którzy na tym rynku jeszcze nie istnieją. Więc ja bym odpowiedział, że tak, natomiast w myśl powiedzenia duży może więcej, Myślę, że są duże szanse na to, że taki duży gracz jak Google jednak monitoruje na rynku też to, co się dzieje i wprowadza dużo zmian w swoich produktach na bieżąco. Myślę, że warto spojrzeć na to z perspektywy nawet struktury przychodów, która jest oczywiście publikowana. Google jest spółką giełdową. Widać, że sukcesywnie od lat Google zwiększa udział przychodów pochodzących z innych projektów niż wyszukiwarka.
i wydaje się, że jest to jakaś długofalowa strategia. Pytanie, czy nie złapią zadyszki i nie przeoczą jakiegoś elementu, który może być dla nich ważny. Tak było chociażby z Microsoftem parę lat temu, kiedy trochę przegapili tematykę technologii mobilnej i tam zaspali i przez wiele lat nie mogli dogonić tego do tej stawki. Tu może być podobnie. Bez takiego wnikliwego chyba wpatrywania się na te wszystkie zmiany, każdy jest w stanie zauważyć, że oprócz właśnie wyszukiwarki Google coraz częściej, tym bardziej młodsze osoby, o czym wspomniałeś, sięgają po platformy, aplikacje, których my nawet, mówię tutaj o nas dwóch, ale myślę, że jednogrona jest znacznie szersza, nie postrzegamy jako narzędzia do wyszukiwania informacji, do szukania odpowiedzi, rozwiązań
Pamiętam te raporty, które mówiły, że taką rolę pełni dla wielu osób TikTok, że zapytania podobne do tych wpisywanych w typową wyszukiwarkę są popularne na TikToku. Z drugiej strony ja też jestem w stanie przywołać takie okoliczności, w których ja nawet nie pomyślałem, żeby czegokolwiek szukać za pomocą Google, a ja powędrowałem bezpośrednio na YouTube, bo właśnie tam z spodziewałem się, że dostanę najbardziej konkretne, najbardziej wizualne, jakieś takie zobrazowanie rozwiązania mojego problemu, którego szukam, więc gdybyśmy spojrzeli na to z tej perspektywy, czy myślisz, że którakolwiek z tego typu platform należących lub nie do Google, czy to mogą być na tyle silne alternatywy, że tutaj ta zmiana generacyjna będzie postępować i
ten udział innych zupełnie narzędzi będzie rósł regularnie i tak w dłuższej nawet perspektywie? Wiesz co, jakby ja bym na to spojrzał z dwóch perspektyw. Znaczy jedna perspektywa to jest bardzo często, kiedy myśli się o Google, no to myśli się o dużej, złej korporacji. I pewnie jest wiele prawdy w tym, że jednak tak duża firma Nie chcę teraz popełnić błędu, ale wydaje mi się, że jest zatrudniająca powyżej 100 tysięcy pracowników obecnie. Jednak ma dużo znamion takiego dużego konglomeratu z naleciałościami korporacyjnymi. Ona też przyciągnęła mnie do siebie wiele lat temu i spędziłem tam spory kawałek życia.
Mam takie poczucie, że jest to firma, która jednak jest gdzieś podświadomie nastawiona na to, żeby ułatwiać nam życie. Bardzo wiele produktów, z których obecnie korzystamy na co dzień, wymieniłeś YouTube'a chociażby. To jest produkt, który gdzieś tam wyrósł w Google z jakiegoś konceptu i on też stara się na bieżąco odpowiadać na potrzeby rynku. To, że pojawiają się shortsy, jakieś krótkie formy, to też są jakieś odpowiedzi na to, że pojawia się coraz więcej ruchu u konkurencji, chociażby w TikToku. Ja w życiu nie szukałbym informacji o tym, co się dzieje na świecie na Instagramie, a mój syn jak najbardziej, więc jakby Zmienia się trochę specyfika rynku i Google stara się poprzez budowanie szerokiego portfolio swoich usług w jakiś sposób na to odpowiadać.
Ja trochę wspomniałem o tym, że zmienia się struktura przychodowa. Google to już jest cała, właściwie Alphabet jako spółka nadrzędna, to jest cała grupa firm, które gdzieś podgryzają różne obszary rynku, Ja bym raczej patrzył na Google'a z perspektywy tego, takiej całościowej holistycznej, tego, że jeżeli gdzieś są użytkownicy, są klienci, którzy nie korzystają z wyszukiwarki Google'a, no to właśnie trafią na YouTube'a i to wciąż jest ten sam produkt, znaczy z perspektywy Google'a jakby gdzieś te informacje do nich trafiają, oni mają tą ogromną, moim zdaniem, przewagę, że są podmiotem, który w ogromny sposób kształtuje zachowania internecie. Czasami się mówi, że ten, kto posiada przeglądarkę, odpowiada za przeglądarkę, a taką przeglądarką jest Google Chrome, tak naprawdę odpowiada za to, jak wygląda internet.
Tutaj mamy dobry przykład z ostatnich zmian, no bo Google przez lata mówił, że pozbędzie się ciasteczek z Chroma, a jednak okazuje się, że ekosystem jest tak silnie zakorzeniony w tym modelu, że nie tak łatwo taką zmianę wprowadzić. I nawet taki duży gracz jak Google, mimo że szuka rozwiązań i zatrudnia bardzo mądrych ludzi, nie potrafi znaleźć na to sensownej alternatywy. Sensownej alternatywy, która właśnie z jednej strony podtrzyma źródło, na którym Google zarabia pieniądze, czyli tą część korporacyjną, ale z drugiej strony alternatywy lub rozwiązania, które odpowiedzą na te potrzeby też nowych generacji użytkowników usług Google, ale nie tylko, także firm pracujących z Googlem, na to, żeby poszukiwać informacji w jak najbardziej użyteczny i prosty sposób.
Tak to też funkcjonuje na przykład już w Chinach. Tak, przecież WeChat i te wszystkie inne platformy duże pozwalają otrzymać zakupy w 25 minut czy 30 w dużych miastach takich jak Pekin. Do nas jeszcze, powiedzmy, to nie doszło, ale myślę, że to jest trend, który będzie postępował i w tym znaczeniu czekają nas duże zmiany w zakresie tego, jak też te bazowe usługi, jakie oferuje Google czy Microsoft będą ewoluowały. Ja pamiętam z jednego z wydarzeń zorganizowanych przez YouTube, gdzie jedną z największych nowości, o której też poświęcono chyba najwięcej czasu, była możliwość lokowania linku prowadzącego bezpośrednio już do sklepu, do platformy sprzedażowej w trakcie trwającej reklamy przy jakimś klipem, czy teledyskiem, czy zwiastunem.
I to na telewizorze, bo po prostu link byłby przesyłany na smartfon, gdzie przecież już ta liczba kroków prowadząca nas do finalizowania transakcji jest naprawdę nieduża, bo bardzo dużo informacji mamy też już zapisanych gdzieś w chmurze, w przeglądarce, Wystarczy tylko potwierdzić ich użycie i chwilę później dokonaliśmy zakupu. No i właśnie to skracanie dystansu, to wychodzenie naprzeciw potrzebom użytkownika, bo dzisiaj są też rozwiązania, które są wręcz codziennością, jeśli chodzi o wyszukiwarkę Google, ale ja jeszcze pamiętam, chociaż z trudnością mi się przywołuje te wspomnienia, ale jednak jeszcze pamiętam te czasy, gdy... Google dopiero zaczynało próbować przewidywać kolejne słowa we frazie, której będziemy szukać.
Z drugiej strony, ktoś gdzieś w internecie te informacje zamieścił. Najprawdopodobniej jest to strona, która zarabia na reklamach albo w jakiś inny sposób próbuje swoje te odwiedziny przekuć w przychód. No i tutaj podejrzewam, że to przeciąganie liny, mówiąc obrazowo, trwa już od jakiegoś czasu. Coraz częściej też mówi się o coraz większym stopniu tego rodzaju procesu, czyli analizowania, wyciągania informacji z innych stron, by prezentować je bezpośrednio użytkownikowi, szczególnie gdy przecież za chwilkę do tego tematu też przejdziemy w kontekście AI, która też budzi ogromne wątpliwości, więc jeszcze odkładając na chwilkę to AI, chciałbym zapytać o działanie tej wyszukiwarki dzisiaj, jak Google sobie z tym radzi, jak reaguje na to konkurencja, co oferuje konkurencja,
bo użytkownicy w teorii tylko zyskują, ale czy wydawcy lub twórcy treści tak właściwie nie są tutaj na straconej pozycji, jeśli można tak to ująć? Wiesz co, no Ciężko mi wyrokować, czy są na straconej pozycji. Na pewno należy tu pamiętać o tym, że to jest trochę to, o czym wspominałem. Google gra tutaj jest niejako w dwojakiej roli. Z jednej strony jest dostarczycielem technologii, z której konsumenci, my wszyscy korzystamy na co dzień. Z drugiej strony jest jednym z największych, jeśli nie największym, wydawcą na świecie. I teraz, jeżeli myślimy chociażby o takich funkcjonalnościach jak Rich Snippets, które z jednej strony mogą być postrzegane jako coś, co zabija SEO, bo tak naprawdę mogą zmniejszyć ruch kierujący bezpośrednio na stronę, ale z drugiej strony są jakąś szansą dla tych...
dla tej części internetu, jeśli chodzi o serwisy internetowe, które mogą się dzięki temu trochę wyróżnić. Nawiążemy trochę do tego, o czym mówiłem, że z jednej strony rolą Google jest zarabianie pieniędzy dla swoich udziałowców, ale z drugiej strony jest dostarczanie produktu, który ma być użyteczny. i faktycznie ma skracać dystans pomiędzy intencją poszukiwania informacji a tym, co otrzymujemy i tym, co dalej chcemy zrobić, no to Google jest na bardzo silnej pozycji, bo jeżeli ja pomyślę sobie o sobie jako o osobie, która chce kupić pralkę, no to sklep internetowy, który te pralki sprzedaje, może skorzystać z tych mechanizmów, które nagle wzbogacają to,
co może się pokazać o tym sklepie w Google. Ja mogę szybciej dostać cenę, mogę szybciej dostać ranking tego sklepu, jakiś scoring i trafić tam bezpośrednio, czyli ja skracam tą ścieżkę dotarcia do produktu, który końcowo chcę kupić. W tym takim starym internecie, który ja bardzo dobrze znam i firmy takie jak Sejstrup, którą ja reprezentuję, też funkcjonują w tym ekosystemie od lat i go doskonale znamy, Bardzo wiele treści, które właśnie tworzą twórcy treści, które tworzą wydawcy inni niż Google, pojawia się w wyniku wyszukiwania, czyli ta ścieżka się wydłuża. Google kieruje do wydawcy, wydawca tworzy treści po to, żeby pokazywać reklamę. Ja gdzieś trafiam na tą reklamę, ona mnie zainteresowuje, trafiam dopiero do końcowego sklepu. Więc z perspektywy tego, jak ja znam świat internetu, to pewnie obydwa modele są dla mnie równie wygodne.
Z perspektywy nowej generacji, która, mówię, potrzebuje jednak tej reakcji szybciej, bo po prostu zdezygnuje i poszuka tego gdzie indziej, myślę, że te działania są jasną odpowiedzią na to, jak te potrzeby konsumentów ewoluują. I tu na pewno Google jest na mocnej pozycji, ale z drugiej strony nie jest powiedziane, że zbytnio zbytnia dbałość o to, żeby utrzymać istniejący model biznesowy, nawiążę do tego, co mówiłem o ciastkach, jakby to, że nie udało się tego zmienić tak łatwo, jak Google sądził, jest jakimś sygnałem, że ten ekosystem jest mocno zabetonowany. I powstaje pytanie, czy zbytnia dbałość o to, żeby utrzymać tą korporacyjną część firmy nie spowoduje, że gdzieś po prostu zostaną popełnione jakieś decyzje, podjęte decyzje, które niekoniecznie będą dobre dla konsumentów i wtedy jest szansa dla kogoś nowego, kto się pojawi na rynku,
Gemini ze strony Googla, inwestowania więcej w funkcjonalności na ich urządzeniach konsumenckich, takich jak telefony, żeby to było bardziej dostępne, że coraz więcej tego skrócenia dystansu będziemy obserwowali i Google będzie prawdopodobnie poszukiwał nowych formatów reklamowych, nowych form zarabiania pieniędzy. Nie wiem, czy to w modelu subskrypcyjnym, czy to w modelu właśnie znanym nam dotychczas reklamowym, a może jakieś alternatywy opartej o zupełnie inny dostęp do danych, który pozwoli im utrzymać poziom przychodów, a jednocześnie wciąż będzie budował to postrzeganie Google jako marki, która dba o dostępność do informacji po prostu. Gdy już dwukrotnie wspomniałeś o ciasteczkach i tej próbie niemałej zmiany na rynku, którą forsowała firma z Mountain View, od razu przypomniała mi się jedna ze zmian wprowadzonych chyba na przestrzeni ostatniego miesiąca?
albo ostatnich po prostu tygodni, to oczywiście stronicowanie wyników wyszukiwania, gdy wydawało się, że ten ending scroll, czyli niekończąca się strona z wynikami, będzie już domyślnym widokiem wyszukiwarki na najbliższe lata. Jak to wyglądało z Twojej perspektywy, Waszej perspektywy, czy byłeś zaskoczony, że zdecydowano się na ten taki krok wstecz, czy raczej to było spodziewane i jak tutaj to można skomentować? Jako ktoś, kto spędził w tej firmie, czyli w Google 10 lat, mnie nie zaskakują decyzje Google'a, ponieważ te decyzje często się zmieniają po prostu. Tak jak powiedziałem, wiadomo, że duża firma ma dosyć dużą bezwładność.
Wprowadzanie dużych zmian może się spotkać ze sprzeciwem konsumentów, ze sprzeciwem klientów, ze sprzeciwem partnerów, czyli całego tego ekosystemu reklamowego, który mimo wszystko napędza chyba ponad 70% przychodów Google'a. Natomiast absolutnie mnie nie dziwi wprowadzanie zmian w przód lub nawet cofania się w tył. Google ma to do siebie, że ma dosyć mocno zakorzenione w swoim DNA takie myślenie eksperymentalne, testowania różnych rzeczy. I ja postrzegam tą firmę też jako konsument, jako ktoś, kto korzysta z usług Google od lat. To jest firma, która żyje z danych. I pewnie skłamałbym, gdybym powiedział, że zakładam, że Google zbierając informacje z całego internetu o zachowaniach, o behawioralnych, o danych demograficznych, o tym, co nas interesuje, na co reagujemy,
nie wykorzystuje ich do tworzenia własnych produktów. Na pewno to robią. Dbają też na pewno o polityki bezpieczeństwa, swoje własne informacje. Widzimy ten trend jednak na rynku, że konsumenci chcą mieć większą kontrolę nad tym, co duże firmy o nich wiedzą, jak te dane wykorzystują, ale wciąż trzeba jednak założyć, że jest to firma, która żyje z danych. I to jest główny kapitał, który posiada. I jeśli ja miałbym przewidywać, co się będzie działo na przestrzeni kolejnych lat z wyszukiwarką i z Google, myślę, że z jednej strony firma będzie konsekwentnie inwestowała w inne gałęzie biznesu, żeby jeszcze bardziej zróżnicować swoją pulę przychodów.
Widać, że bardzo ładnie rośnie im biznes chmurowy. ale z drugiej strony wydaje mi się, że będzie większy nacisk na to, żeby trochę przemodelować sposób w jaki zarabiają na tym, co wiedzą o świecie. A wiedzą bardzo dużo i jeżeli nawet my teraz jeszcze ciężko nam przewidzieć, jak te dane mogą być wykorzystane, to jestem pewien, że jest tam na pewno duży sztab mądrych ludzi, którzy mają mnóstwo pomysłów, jak można by to zrobić, Na tyle naryznam tą firmę też, to Google przykłada bardzo dużą uwagę do zmian, które są bezpieczne dla ekosystemu, nie wprowadzają takiego dużego disruption, nie są pochopne.
Ja pracując ze swoimi zespołami słyszę od nich feedback, że bardzo ciężko jest nawet skupić się na jednej wybranej technologii, bo ona jest dzisiaj najlepsza, a za dwa tygodnie wchodzi coś nowego, co jest logarytmicznie jeszcze lepsze i ten postęp jest tak szybki, że nie wiemy, co nas czeka w przyszłości do końca. Chyba to wyszukiwanie głosowe było w pewnym momencie na ustach wszystkich. Ja też pamiętam chwilę, w której wprowadzono wyszukiwanie głosowe na komputerach, co oczywiście jest dostępne do dziś, ale chyba dosyć rzadko zdarza się użytkownikom. a ciekaw jestem tych statystyk, jak wiele osób korzystając z Google za pomocą komputera wyszukuje informacje głosowo, ale tak jak powiedziałeś, mając na nadgarstku smartwatcha czy smartfon w ręce, szczególnie gdy jesteśmy w ruchu, jesteśmy zaangażowani w coś innego, no trudno wtedy nie docenić możliwości tego wyszukiwania głosowego, a dobrze wiemy, że już teraz rozpoznawanie
języka polskiego nie jest żadną przeszkodą dla żadnej z największych firm, w tym Google, więc to wprowadzane hasło głosowo jest rozpoznawane prawidłowo, bardzo rzadko się zdarza, żebym miał z tym problem, tylko z drugiej strony podawanie informacji albo po prostu wypowiedzenie frazy to jedno, ale już odbiór tych wyników to druga rzecz i oczywiście gdy po prostu później przeglądamy sobie wyniki wyszukiwania w klasycznej formie na ekranie smartfona, to to jedno, ale druga rzecz to które wydawało się, że chyba będzie rozwijać się szybciej, przynajmniej ja na to bardzo liczyłem, bo u siebie w domu głośniki Google Home posiadam, oczywiście wsparcie dla języka polskiego nie ma, ale rozmawiając po angielsku można bardzo szybko uzyskać te dość podstawowe informacje, zapytać o pogodę, dystans, wiek, czas trwania filmu, wiele innych dość takich elementarnych informacji można bardzo szybko uzyskać, ale mam wrażenie, że ten szklany sufit istnieje od kilku lat,
Z drugiej strony chyba po stronie wydawców, twórców treści nie jest to aż tak dobre rozwiązanie, tym bardziej, że tak jak powiedziałem, no nie rozwija się to tak dobrze, jak chyba wszyscy liczyliśmy, szczególnie, że w przypadku języka polskiego pewne ograniczenia nadal występują, więc czy właściciele stron będący mogą mówić, że są trochę na tym stratni, czy mogą w jakikolwiek sposób przygotować się na rozwój tej gałęzi, by lepiej dostosować swoje treści, może przygotować strony internetowe, jak z tym też będzie radzić sobie Twoim zdaniem Google, a też inni gracze na rynku, bo dobrze wiemy, że w przypadku modeli sztucznej inteligencji ta możliwość konwersacji głosowej też już zmierza ku temu, byśmy mogli rozmawiać ze smartfonem w tak naturalny sposób, jak to wcześniej w ogóle nie było jeszcze możliwe, czego świadkiem byliśmy chociażby podczas ostatniej konferencji właśnie Google.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Konrad Kozłowski przedstawia temat i gościa, Krzysztofa Rosińskiego, CTO z SalesTube.
Krzysztof Rosiński omawia zagrożenia dla Google w zakresie dominacji na rynku wyszukiwarek.
Krzysztof analizuje rynkową sytuację i podkreśla szanse na pojawienie się konkurencji.
Krzysztof omawia zmiany generacyjne i wpływ na korzystanie z internetu.
Krzysztof opisuje perspektywę Google'a jako korporacji, która próbuje dostosować się do zmian.
Krzysztof podaje konkretne przykłady adaptacji Google'a do zmian rynkowych.
Krzysztof omawia konkurencję i modely biznesowe Google'a, podkreślając ich silną pozycję.
Rozmowa skupia się na strategii Google'a wobec konkurencji, modelach biznesowych i rozwijaniu technologii AI, szczególnie w kontekście sztucznego intelektu i wyszukiwarek.
Diskurs na temat przyszłości wyszukiwarek, sztucznego intelektu i wpływu na strategię Google'a, podkreślając potencjał i zmiany w branży.
Krótkie podziękowania za rozmowę i zachęta do dalszych poszukiwań informacji.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.