Mentionsy Mentionsy
Aneks Kryminalny
Aneks Kryminalny

Zagadkowa śmierć Rondy Reynolds

27.07.2025 ·1 godz 27 min

Robiąc zakupy w sklepie TaniaKsiążka.pl poprzez ten link, możesz okazać wsparcie dla kanału: https://webep1.com/go/31a40d527e Powyższy link jest linkiem afiliacyjnym. Niewielki procent ze sprzedaży trafia do mnie. Wesprzyj mnie na Patronite: Spotify: https://open.spotify.com/show/00bR40E... Instagram: @agnyeshka kontakt: [email protected]źródła:https://1drv.ms/w/c/bac46d350fdf9f05/EW91HkAKnbZEhrVDT_EU364BYtauiMjFNSN4y04lC1ozqA?e=Cqebh1Ta sprawa jest nierozwiązana.

Zimny grudniowy poranek 1998 roku. Małe miasteczko w stanie Waszyngton na zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Wczesnym porankiem w szafie domu rodziny Reynolds Zostaje znalezione ciało 33-letniej Rondy Reynolds, pani domu. Obok niej leży pistolet. Ronda zginęła, zastrzelona w głowę. Początkowe ośledztwo zostaje dosyć prędko zamknięte i zostaje podjęta decyzja o tym, że Ronda popełniła samobójstwo. Była w trudnym momencie swojego życia, jakiś czas wcześniej musiała odejść ze swojej ukochanej pracy, zrezygnować ze swojej wymarzonej kariery policjantki, no to tak miała teraz przejść przez drugi rozwód w swoim życiu.

ale coś nie pasuje. Wątpliwość budzi ułożenie ciała Rondy. Fakt, że zostaje znaleziona, jest przykryta kocem elektrycznym. Broń leży nie w tym miejscu, w którym powinna była leżeć, jeżeli Ronda strzeliła sobie w głowę, a na lustrze w łazience obok. Szminką napisana jest zagadkowa wiadomość oraz mąż Rondy, który ją znalazł, wykazuje bardzo chłodne i materialistyczne podejście do całej sytuacji. Dzień dobry i witam ponownie w aneksie. A jeżeli jest to wasz pierwszy raz tutaj, witajcie, ja mam na imię Agnieszka i wypuszczam nowe odcinki na YouTube w każdą niedzielę. Dziś w końcu zdecydowałam się zabrać za sprawę, która została mi polecona już wiele lat wcześniej, zresztą przez kilka osób.

Ale cóż, bez przedłużania, sami zaraz zobaczycie. Raz jeszcze, witam ponownie w Anneksie. Usiądźcie sobie wygodnie, weźcie sobie tradycyjnie jakieś piciu i zapraszam. No i właśnie, zacznijmy od osoby Rondy Reynolds, która w grudniu 1998 roku będzie mieć 33 lata. Ronda pochodziła z Kalifornii, przyszła na świat w San Diego. Córka Barb i Roniego. Jej mama miała zaledwie 19 lat, gdy Ronda się urodziła. I te pierwsze jej lata nie będą łatwe dla niej i dla jej mamy. Rhonda zostanie głównie wychowana przez swoją matkę i babcię, Virginia. Ojciec Rhondy miał problem z alkoholem, po którym też stawał się nieobliczalny.

I raz, gdy właśnie w takiej sytuacji Barb oświadczyła, że chce od niego odejść, ten rzucił się na nią, związał i zostawił samą w domu. Barb, nie wiedząc, co się z nią stanie... co ten planuje, zdołała wyczołgać się przez okno i wezwać na pomoc sąsiadów. Po tym incydencie odeszła od męża na dobre, a ojciec Rondy kilka lat później zginie tragicznie w wypadku samochodowym. Barb ostatecznie weźmie ponownie ślub i na świat też przyjdzie jej drugie dziecko, Freeman, czy przynajmniej brat Rondy, I właśnie z powodu pracy jej męża, Barb przyjmie też jego nazwisko, Barb Thompson, rodzina przeprowadzi się z Kalifornii do stanu Waszyngton na północ, gdzie też właśnie Rhonda spędzi resztę swojego dorosłego życia.

Stan Washington jest, może kojarzycie, znany z tego, że można tam znaleźć piękną naturę, jest tam zielono, mamy i góry, i ocean, piękną naturę i było to zdecydowanie otoczenie, w którym nastoletnia ronda rozkwitła. pokochała m.in. jazdę konną. To była pasja właśnie, którą odziedziczyła po swojej matce. Inną pasją Rondy, która pojawiła się u niej już od dziecka, bo kochała właśnie wszelkie seriale policyjne, kryminalne, Jej marzeniem, jej pasją było właśnie zostanie policjantką. I tak też się stanie. W dorosłości Ronda zostanie tak zwaną state trooper, co chyba najlepsze tłumaczenie z tego, co widziałam, to jest po prostu policjantka stanowa.

Czyli inaczej jest to po prostu policja, która działa i egzekwuje prawo i przepisy tylko w tym jednym stanie, no bo w Stanach wiadomo... Poza tym prawem ogólnym, federalnym są też osobne prawa stanowe, które czasem między stanami znacznie różnią się od siebie. I właśnie Rhonda zostanie taką policjantką stanu Waszyngton. Jej zadania będą głównie składały się, kręciły wokół różnych patroli, patrolowania ruchu drogowego, będzie długo pracowała na nocnej zmianie. I w Stanach, trzeba powiedzieć, jest to praca stresująca, bywająca niebezpieczna. Ronda zatrzymując kogoś, zatrzymując samochód za jakieś małe wykroczenie, za przekroczenie prędkości, za niedziałające światło, coś takiego, nie wie oczywiście kogo zatrzymuje, nie wie na kogo się natknie w tym samochodzie.

Czy zatrzymuje kogoś za nieduże przekroczenie prędkości, a w rzeczywistości w tym samochodzie jedzie na przykład jakiś groźny przestępca, który właśnie ucieka przed prawem i który może mieć przy sobie wszechobecną w Stanach broń palną. Było to na pewno dla niej dużym wyzwaniem, zwłaszcza, że w Waszyngtonie właśnie ci policjanci stanowi na niektórych zmianach pracują w pojedynkę. To była jednak tylko jedna scena medalu. Gdy Donda dołączy do policji, a będzie to miało miejsce pod koniec lat 80., to wciąż były czasy, kiedy kobiet w policji stanowej było mało. Był to zawód postrzegany jako typowo męski i Ronda, jak i inne jej koleżanki po fachu, często spotykały się ze strony innych policjantów.

Z szowinizmem, głupimi zaczepkami, seksistowskimi komentarzami, a nawet molestowaniem. Pomimo wszystkich tych mankamentów, Ronda kochała tę pracę, była w niej dobra, była zdeterminowana, aby przezwyciężyć wszystkie te stereotypy, uprzedzenia i być traktowana na równi. Niedługo po rozporządzeniu pracy w Policji Stanowej, Ronda pozna tam i wyjdzie w końcu za mąż w 1989 roku za innego policjanta. Marka Libudiego, 8 lat starszego od niej, który miał już trójkę dzieci z poprzedniego związku, z poprzedniego małżeństwa. Rodzina zamieszka na wsi w Waszyngtonie na farmie należącej do rodziny Marka.

Małżeństwo będzie z początku szczęśliwe. Ronda, która zawsze chciała mieć dzieci, bardzo pokocha dzieci Marka i będzie spełniała się w roli przyszywanej mamy. Po kilku latach jednak z wielu powodów w ich związku pojawią się problemy. Mark i Ronda zaczną więc szukać pomocy i terapii małżeńskiej. I mimo, że żadne z nich nie było wcześniej wyjątkowo religijne, to w 1996 roku jakimś sposobem wylądują w kościele Świadków Jehowy, gdzie właśnie zostanie im obiecana pomoc w porozumieniu się, w naprawieniu ich małżeństwa. I tam zostanie im przydzielony taki, można go nazwać, nieformalny terapeuta, bo nie był on terapeutą z zawodu, nie miał takiego wykształcenia, może można go nazwać takim przewodnikiem duchowym.

Jest to mężczyzna nazwiskiem Ron Reynolds, działający w tym kościele też już od dłuższego czasu, którego wszyscy członkowie kościoła dzielą dużym zaufaniem, dlatego właśnie też on jest polecany jako taki mediator tutaj między małżonkami, taki terapeuta wręcz. Okazuje się też, że Reynolds i jego żona, Katie, mieszkają w tym czasie bardzo blisko Lombardich. Mieszkają wtedy w miejscowości McCleary w Waszyngtonie, dosłownie kilka ulic dalej. Więc poza tym, że są razem w kościele, to prywatnie oba małżeństwa bardzo zaprzyjaźniają się ze sobą. W tym czasie, gdy to wszystko ma miejsce, gdy ich małżeństwo ma problemy, Ronda przechodzi przez trudny okres z jeszcze jednego powodu.

Rok wcześniej, w 1995 roku, po prawie ośmiu latach pracy, Ronda była zmuszona odejść z pracy w policji. I wiązało się to z takim małym skandalem, można powiedzieć. Też skandal to może za duże słowo. Jakiś czas wcześniej Ronda podczas jakiegoś pościgu samochodowego, podczas szybkiej jazdy samochodem w pracy na sygnale, doznała niegryźnego wypadku, w którym jednak uszkodziła sobie ramię czy bark. Co wiązało się z tym, że na jakiś czas musiała pójść na zwolnienie. I właśnie poddać się fizjoterapii. I w takim wypadku, jest tak w Stanach, wiem, że jest też tak w Kanadzie, szczerze w Polsce, nie wiem jak to działa, gdy pracownik zdaje jakiegoś urazu, kontuzji w pracy, tą pracą wywołany i musi z tego powodu pójść na zwolnienie.

to w takim wypadku oczywiście zachowuje swoją wypłatę, otrzymuje wypłatę dalej, ale w takim wypadku te pieniądze nie są wypłacane przez pracodawcę, a może je otrzymać od rządu. Jest to taka prawie, że nie wiem, renta na ten czas, gdy pracownik nie jest zdolny wykonywać swojej pracy. I tutaj właśnie wydarzyło się coś dziwnego, bo Ronda była na tym zwolnieniu chyba kilka miesięcy, nie było to długo, ale ona w tym czasie przyjmowała, dostawała na swoje konto wypłaty zarówno od policji stanowej, jak i właśnie tę rządową rentę, taką nazwę. Czego nie wolno jej było robić. Powinna była pobierać tylko na przykład rentę i nie otrzymywać wypłaty od swojego pracodawcy w Policji Stanowej w Waszyngtonu.

I tutaj rądzie właśnie zarzucono oszustwo. Nie do końca wiadomo, czy ona to zrobiła celowo, czy nie zdawała sobie sprawy, że tak nie można, czy myślała, że ta renta to jest coś dodatkowego. I ona od razu zobowiązała się, że te pieniądze po prostu odda, co też zrobiła. Ale ta sytuacja, ta afera to był taki trochę gwóźdź do trumny, bo Ronda już od jakiegoś czasu czuła się w pracy źle. Według jej mamy było to związane z tym, że... Ronda próbowała złożyć skargę w pracy na jednego ze swoich podwładnych o właśnie stałą dyskryminację z powodu tego, że jest jedną z niewielu kobiet w policji. I gdzie właśnie na początku wielu jej przyjaciół w pracy obiecywało, że jak najbardziej ją w tym poprze i stanie za nią, to gdy Ronda faktycznie poszła, to...

zgłoszenie oficjalnie złożyć, to zaraz stało się jasne, że nie będzie to takie proste, że ludzie, którzy ją poprą, mogą spotkać się z ostracyzmem, czy nawet utratą pracy. Także w rezultacie prawie nikt Rondy nie poparł. I po złożeniu tego swojego zgłoszenia, to właśnie Rondzie nagle zaczęto rzucać kłody pod nogi. Ronda spotkała się z ostracyzmem. W takim sensie, że nagle jej praca, do której wcześniej nie było żadnych dużych zastrzeżeń, wszystko nagle było krytykowane i wypunktowywane i brane pod lupę. Także prawie wszystko, co Ronda zrobiła, każdy raport, jaki złożyła, cały czas otrzymywała feedback, czy była wzywana na jakiś prawie dywanik, że...

Coś źle wypełniła, coś źle zrobiła, starano się przyłapać ją cały czas na jakichś błędach i z jakichś małych niedociągnięć, małych błędów. Rzeczy, które inni pracownicy, inni policjanci robili, tylko rondzie robiono z tego wyrzuty, tylko jej zwracano na to uwagę. To właśnie plus to zamieszanie z jej potencjalnym wyłudzeniem pieniędzy, graniem renty i wypłaty jednocześnie, Ronda zdecydowała, że nie ma sensu tego dłużej ciągnąć i po ośmiu latach zdecydowała się odejść z policji. To była jej wymarzona kariera, coś, o czym marzyła od dziecka. Fakt, że w tej karierze jej się nie powiodło, był dla niej oczywiście ogromnym ciosem. Ronda w końcu znajdzie pracę jako ochroniarka w sklepach sieci Walmart, a później przejdzie też do pracy w galerii handlowej w sklepie z ciuchami.

gdzie jej zadaniem będzie m.in. mieszanie się w tłumie innych klientów i oczywiście łapanie, wyszukiwanie złodziejaszków. Do tego dochodzą problemy w jej małżeństwie. I Ron Reynolds, który mają tutaj pomóc, chyba nie robi najlepszej roboty, ratując to ich małżeństwo, czy też nawet swoje własne. Bo rok później, rok po tym, gdy się poznają, w roku 1997, obie pary, to znaczy i Ronda i Mark, Iron i Katie podpiszą papiery rozwodowe i obie pary się dostaną. Mark i Rhonda dostaną się prędzej, bo dla nich też łatwiejsze, bo dzieci Marka zostają z nim, oni nie mieli razem biologicznych dzieci. Poza tym decydują się sprzedać dom.

Rhonda jednak nie doczeka, umrze, zanim wszystkie te formalności, to znaczy ich rozwód dojdzie do skutku, ale nie skończy się cały ten podział majątku. dom nie zostanie sprzedany jeszcze do czasu, gdy Rhonda zginie. Jeżeli chodzi o rozwód Rona i Katie Reynoldsów, to tutaj Wyglądało to inaczej, bo oni byli trochę starsi od Marka i Rondy, byli razem przez ponad 20 lat i mieli razem pięcioto synów. Dwóch z nich było już dorosłych, a trzech to byli synowie nastoletni, którzy mieszkali jeszcze w tym czasie z rodzicami i nad którymi oczywiście Ron i Katie musieli teraz dzielić się opieką. jeżeli właśnie jeszcze chodzi o dzieci. Ronda bardzo chciała mieć swoje biologiczne dzieci i w czasie jej związku z Markiem była kilka razy w ciąży, ale każdą z tych ciąż poroniła i mocno z tego powodu cierpiała.

I to był zresztą też właśnie jeden z powodów, dla których ich małżeństwo zaczęło się rozpadać. Mark niby nie miał nic przeciwko, aby mieć z Rondą właśnie dzieci, to nie czuł takiej potrzeby, aby mieć kolejne dzieci, tak jak ona, bo miał już trójkę. I dla niego było to wystarczające. I Ronda czuła właśnie, że za każdym razem, gdy poroniła, to on nie potrafił jakoś tak przejść z nią żałoby. Było mu prawie wszystko jedno, czy ona w tej ciąży będzie, czy będą mieli to dziecko, czy nie. Poczuła się wyjątkowo zraniona, gdy po swoim ostatnim trzecim poronieniu Mark zwyczajnie odwiózł ją do szpitala i pojechał do pracy, zostawiając ją w tym szpitalu samą. Gwoździem do trumny ich małżeństwa będzie jednak to, gdy Rhonda odkryje, że Mark ma romans z agentką nieruchomości, którą zatrudnił do sprzedaży swojego domu, domu, który odziedziczył po swojej matce.

Także ich małżeństwo kończy się. Pod koniec 1997 roku ich rozwód zostaje sfinalizowany. I w tym czasie Ronda jest już w kolejnym związku. Zdaje się, że gdy tylko odkryła romans Marka, przestała w jakikolwiek sposób próbować ratować ich związek i zdecydowała się jak najprędzej ułożyć sobie życie na nowo. I osobą, która ją zainteresuje, będzie nikt inny jak Ronald, Ron Reynolds. Ten, który miał wcześniej być jej i Marka przewodnikiem duchowym i pomóc pracować ich małżeństwo. Ron Reynolds był 14 lat starszy od Rondy i pracował jako dyrektor szkoły. I według książki Unrule Ron zrobił z Rondą coś, co jak się okaże zrobił też i w innych swoich związkach.

To znaczy po tym, gdy zaczęli się spotykać, gdzieś tam poszli na kilka randek, sytuacja robi się poważna, Ron wyznaje, że musi jej coś powiedzieć, zanim ta relacja gdzieś tam potoczy się dalej. A mianowicie wyznaje, że jest impotentem. I mówi, że rozumie, jeżeli ona nie będzie chciała z nim być, jeżeli teraz go zostawi, ma do tego prawo. No ale efekt jest zawsze odwrotny do zamierzonego. Ronda mówi, że przecież nie tylko na seksie mi zależy, że to nie ma takiego znaczenia, że kocham ciebie, chcę z tobą być. Ale jednak po jakimś czasie Ron nagle... Magicznie tę impotencję przezwycięża, mówiąc Rondzie, że to jej zasługa, że to ona go uleczyła, że znalazł tę jedyną, że to ona jest jego wybranką.

I gdzieś tam od razu przekonuje tym Rondę, że właśnie to jest przeznaczenie, że oni muszą być razem. I kończy się to tak, że Ronda w zasadzie pozostanie rozwódką przez ledwie miesiąc, bo para zaręcza się praktycznie od razu po tym, gdy się schodzą i biorą ślub już w styczniu 98 roku, czyli ledwie miesiąc po swoim rozwodzie Ronda wchodzi już w kolejny związek małżeński. I para kupi razem dom w miejscowości Toledo w Waszyngtonie przy ulicy o nazwie na ironię Twin Peaks Drive pod numerem 114. Czy byli fanami serialu Twin Peaks, czy może uważali nazwę ulicy za zły omen?

Nie wiadomo. Rhonda wyłożyła około 15 tysięcy dolarów na wkład własny w ten dom. Również umeblowała dom w większości swoimi meblami i meblami, które sama kupiła. Ale jednak ku wielkiemu zaszczerowaniu i zmartwieniu jej mamy Barb, Ron jakoś dawał ją przekonać, że dom powinien zostać zapisany tylko na niego, że powinien być kupiony jedynie pod jego nazwiskiem. Bo, jak jej wyjaśnił, on nic nie ma. Po rozwodzie z Katie stracił prawie wszystko. Do Katie przypadł ich dom i on bał się znowu nowy swój dom stracić. Do tego Rhonda zaczęła powierzać wszystkie swoje pieniądze Ronowi. To on kontrolował ich wypłaty, płacił ich rachunki. Rhonda, jak powie swojej mamie, nie ma nic przeciwko temu, bo ona sama była bardzo nierozważna z pieniędzmi.

I Ron na pewno lepiej się tym zajmie. Po rozwodzie Ron również zupełnie odchodzi od świadków Jehowy, mimo że wcześniej był z nimi bardzo blisko związany. Ronda również odchodzi. I nie zdziwi Was pewnie, że ich związek, gdy tylko kupili razem dom, gdy zamieszkali razem, nie układa się dobrze. W rzeczywistości nie mieli za wiele wspólnego. Byli na innych etapach życia. Ron był znacznie starszy od Rondy. Do tego cała ta dziwna sytuacja, w której on dopiero co miał ją wspierać, pomagać jej ułożyć swoje małżeństwo, uratować je. A teraz nagle bierze z nią ślub, miesiąc po sfinalizowaniu jej rozwodu. Wszystko jest bardzo dziwne i pochopne. I może można tu zaryzykować podejrzenie, że Ronda rzuciła się tak prędko w kolejne małżeństwo, bo wciąż była zrozgotana po nagłym rozwodzie, po odkryciu strady Marka.

I że podjęła tę decyzję pochopnie. Że gdyby zaczekała, może dała sobie trochę więcej czasu, gdyby może pozwoliła temu związkowi z Ronem potrwać trochę dłużej, zanim zdecydowałaby się znów wziąć ślub, władować wszystkie swoje oszczędności w nowy dom z nim, to może wszystko by toczyło się inaczej. Może ten ich związek umarłby śmiercią naturalną. Ronda powie też, powie to swojej mamie, że gdy tylko właśnie cały ten proces ich układania sobie wspólnego życia gdzieś tam zakończy się, to znaczy kupią ten dom, wprowadzą się, ustabilizują i wrócą do codziennego życia, to Ronda stanie się trochę chłodniejszy w stosunku do Rondy. Ta cała miłość może nie zniknie, ale gdzieś tam zniknie to takie jesteś moją wybranką, jesteś taka wyjątkowa.

Ronda na dodatek, mimo że Ron później będzie temu zaprzeczał, zacznie znów podejrzewać Rona o niewiedność, co oczywiście musi być dla niej okropne, bo dopiero co zakończyła małżeństwo z powodu strady, a teraz jest w nowym związku z mężczyzną. Nie są nawet razem, nie są małżeństwa nawet przez rok. Ronda nie dożyje pierwszej rocznicy, bo zginie w grudniu, zginie miesiąc przed ich rocznicą. Jest to więc wciąż nowy związek, nowe małżeństwo, ten czas, kiedy zwykle małżonkowie są w sobie najbardziej, przechodzą ten tak zwany etap miesiąca miodowego. A tutaj wszystko już się sypie. I w grudniu 1998 roku Rhonda powie kilku bliskim osobom, że Ron poprosił ją o rozwód.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.