Mentionsy Mentionsy
Anatomia Śmierci
Anatomia Śmierci

Pan z prosektorium

09.12.2024 ·24 min 40 s · 13 rozdziałów

- To jest bardziej zapach chloru, alkoholu, ale on na ciele ani na ubraniach nie osiada. Nie wyczułem, żebym w samochodzie, jak później wsiadam, pachniał inaczej. Tym bardziej że mam odzież ochronną: fartuch, fartuch jednorazowy, czepek, maseczkę, rękawiczki, kilka par jednocześnie założonych... bo bezpieczeństwo ma pierwszeństwo – mówi w podcaście „Anatomia Śmierci" Paweł Grzybowski, tanatopraktyk i tanatokosmetolog. W rozmowie zdradza też, jak na jego zawód reagują kobiety, czy z racji pracy jest w stanie bez obrzydzenia przetkać zlew i co wkurza go w scenach z prosektoriów, które ogląda w filmach.

8:19 · Praca etatowa i alter ego 1

Z mojego doświadczenia, bo nie pracuję wcale w jednym prosektorium, tylko klient do mnie dzwoni albo zakład pogrzebowy i jadę do tego domu pogrzebowego, I zazwyczaj pachnie Domestosem, takim zapachem typowym dla Domestosu, bo większość zakładów tym szoruje całe posadzki i kafelki, które tam są czy stoły do balsamacji. A ja osobiście jak pracuję z ciałem osoby z Maruino, to czuję zazwyczaj płyn do dezynfekcji i mocną woń alkoholu właśnie z tego płynu. To nie brzmi jak takie zapachy, które zostają na ciele, bo to bardziej taki zapach basenowy, prawda? Taki chlor. Tak, dokładnie, to jest bardziej zapach chloru, alkoholu, ale to na ciele ani na ubraniach się jakoś nie osiada, nie wyczułem, żebym w samochodzie jak później wsiadam pachniał inaczej, tym bardziej, że mam odzież ochronną, fartuch, fartuch jednorazowy, czepek, maseczka, rękawiczki, kilka jednocześnie założonych, bo bezpieczeństwo ma pierwszeństwo.

Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.