Mentionsy Mentionsy
Analizy Live
Analizy Live

Ropa, dolar i obligacje: czy świat wchodzi w nową fazę kryzysu?

10.03.2026 ·44 min 49 s

W latach 70. XX wieku szok naftowy doprowadził amerykańską gospodarkę do spowolnienia i stał się jednym z symboli stagflacji. Dziś sytuacja jest inna, ale jedno pozostaje aktualne: wysokie ceny ropy to problem, którego rynki nie mogą ignorować. We wtorek 10 marca 2026 Rafał Bogusławski mówi o tym, co oznacza gwałtowny wzrost cen surowców dla inwestorów i całej gospodarki. Przygląda się także globalnej wyprzedaży obligacji oraz przebudzeniu dolara. Zapraszamy!!

Dzień dobry, Rafał Bogusławski, Analizy Live, 10 marca 2026, wtorek. I działo się na rynkach, działo. Na ropie to przypominają się ruchy, jak były lockdowny. Co prawda wtedy spadało bardziej, a teraz rosło, ale też spadało. Prezydent Trump powiedział to, co miał powiedzieć i powiedział to już teraz. Stwierdzi, że wojna skończy się krótko, więc dodatkowa zmienność na rynkach się pojawiła. Generalnie wczoraj była sesja bardzo dynamiczna na ropie, ale też bardzo dynamiczna na rynkach akcji, na rynkach obligacji. Może nie aż tak typowy, ale jednak dzień odwrotu i z przejścia trendu wzrostowego zakładam, że jest szansa na wzrostowy, przynajmniej krótkoterminowo, chociaż nerwowo będzie dalej.

Dolar się umacniał w ostatnich dniach, dzisiaj troszkę się osłabia, ale tu ja zakładam, że to jest początek długoterminowego trendu wzrostowego. W przyszłym roku i przez najbliższe 2-3 lata uważam, że dolar będzie tą walutą, która po prostu zmiecie pozostałe waluty. I to jest coś, co myślę, że niewielu ludzi w tej chwili jeszcze jest w stanie postawić taką prognozę, a ja ją stawiam i uważam, że dolar będzie się umacniał 30-40-50% w ciągu 3-4 lat dla większości walut na świecie. Czyli indeks dolara pójdzie w górę w takim stopniu, w którym większość się nawet w tej chwili nie spodziewa, że to jest możliwe. Natomiast tutaj oczywiście cały czas mamy w tle to, co się dzieje w Iranie, nie tylko wypowiedzi Trumpa, ale generalnie te skoki na ropie, to była kwestia tego, co się wydarzyło w sobotę, zaraz o tym też powiem.

Po prostu ruch do prawie 120 dolarów, to jest ropa teksańska. Potem spadki, to też już po zamknięciu rynków kasowych w Stanach Trump powiedział, że wojna skończy się wkrótce, ale nie w tym tygodniu. To jeszcze docisnęło trochę ten rynek, ale generalnie jeżeli popatrzymy na to, co się tu wydarzyło, to prawie 30% w górę. I 30% w dół w ciągu jednego dnia. No to taka zmienność to naprawdę jest coś, co rzadko się spotyka nawet na rynkach surowcowych, ale to też warto spojrzeć na to, że w ostatnim czasie my naprawdę mamy dość dużo takich ruchów na różnych rynkach i w przypadku większości z nich to Trump jest przyczyną tego. Znaczy on powoduje sytuacje, w których po prostu rynki zaczynają zachowywać się bardzo nerwowo, ze względu na to, że przede wszystkim pozostaje bardzo duża niepewność co się wydarzy.

No to mamy taką sytuację jak mamy, czyli jak się zaczyna coś takiego jak tutaj, nie da się wyznaczyć zasięgu ruchu. Można powiedzieć tak, wtedy 100 dolarów tak na pewno, ale 110, 120. Ważne jest to co się wydarzyło później, ten odwrót tutaj. Zaczął się jeszcze zanim Trump powiedział to, co powiedział, czyli powiedział, że wojna w Iranie skończy się very soon, czyli bardzo szybko, natomiast również, że nie skończy się w tym tygodniu. Oczywiście prognozuje jako wieszczy znany, że będą niższe ceny ropy naftowej. Wracam do tego rynku ropy. Jeżeli patrzymy na to, co się działo tutaj, to jest taki dzień odwrotny. Czy rynek tutaj po prostu, pchany emocjami, przesadził zdecydowanie.

Natomiast jeżeli będzie tak, że nie będzie już dodatkowych ataków, które potrząsną rynkami, to prawdopodobnie jakieś wzrosty jeszcze w najbliższym czasie, ale właśnie w okolice 100 dolarów są prawdopodobne. I potem stopniowo rynek zacznie się uspokajać, zakładając oczywiście, że Trump w ciągu dwóch tygodni powie, że to jest koniec wojny. Dlaczego dwa tygodnie? Jeżeli ta wojna skończy się w marcu, najlepiej do 20, może 25, ale nie dłużej, to warto pamiętać, że producenci ropy zgromadzili dużo większe zapasy i są przygotowani mniej więcej na 30-dniowe zaburzenia, jeżeli chodzi o transport, jeżeli chodzi o wydobycie ropy. Więc sam marzec, jeżeli tylko w marcu działania wojenne będą prowadzone, a potem sytuacja by się unormowała, no to jest szansa, że ceny ropy zaczną spadać.

No i mieliśmy wczoraj, nie dotknęło nawet tego notowania indeksu, nie dotknęły tych poziomów, ale generalnie jesteśmy dość blisko, więc Jeżeli nie będzie kolejnego wielkiego zaskoczenia, czyli nie wydarzy na Bliskim Wschodzie coś, z czego rynki w tej chwili w ogóle nie dyskutują, to jest szansa na to, że my skończyliśmy tę korektę, co nie oznacza, że będą błyskawiczne wzrosty. Natomiast gdyby się okazało, że np. w przyszłym tygodniu Trump mówi, że kończą wszelkie działania militarne, tzn. nie ma już żadnego ostrzału i... I teraz czekają na to, że będą rozmowy pokojowe. To szanse na to i na naszym rynku i na SP500. Tu też jest podobna sytuacja. Rynek zszedł do tych poziomów tylko 200 sesyjnej. Rynek amerykański ze względu na długą konsolidację jest trochę słabszy ten indeks niż WIG.

To jest dynamika rynków po prostu. Tutaj zmieniły się też trochę fundamentalne kwestie, ale takie techniczne dotyczące tego kto kupował, kto musiał się wyprzedawać. Natomiast powrót do tego rynku według mnie nastąpi. Na razie są sygnały, że ten rynek jest trochę mocniejszy i to bardzo dobrze. To też wskazuje na to, że prawdopodobieństwo tego, że na rynkach akcji będzie wielka wyprzedaż. Nie jest zbyt wielkie. Taka wyprzeda rzędu 30% czy jakaś Bessa. Co Trump powiedział? Trump powiedział, że wojna skończy się bardzo szybko, natomiast jeszcze nie w tym tygodniu. I powtórzę, że jeżeli on to zrobi, to w przyszłym tygodniu powie, że osiągnęli swoje cele. Dodam, że nikt nie wie, jakie to były cele.

I to mamy sytuację, w której po prostu rynki akcji mogą bardzo szybko pójść do góry. I to jest coś, co uważam, że bardzo prawdopodobny scenariusz, bo Trump ma presję również ze strony partii republikańskich, bo traci popularność. Znaczy partia republikańska traci popularność, oni za chwilę mogą Senat przegrać. W tych wyborach w listopadzie połówkowych tak zwanych, więc presja będzie na niego bardzo duża i on chcąc nie chcąc jednak będzie musiał się trochę ugiąć, bo bez wsparcia senatorów i kongresmenów ze partii republikańskiej to on może sobie dekretami bardzo dużo robić, natomiast za chwilę będzie miał problem z cłami, bo ta część ceł, które wprowadzał, kiedy Sąd Najwyższy uznał, że te, które prowadzą

I mówię to wprost. Tego nie da się wytłumaczyć racjonalnym myśleniem, tylko po prostu ideologią. Jeżeli ideologia rządzi, to niestety konsekwencje tego będą bardzo duże. Rynki wschodzące. Znowu uważam, że to co się dzieje tutaj na Bliskim Wschodzie to spowoduje, że inwestorzy sobie uświadomią, że dla rynków wschodzących ryzyko geopolityczne ma dużo większe znaczenie niż dla Stanów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone, nawet jeżeli Trump się myli i te notowania ropy naftowej nie będą spadały, tylko będą wyższe, dla Stanów Zjednoczonych i jako całej gospodarki to jest mniej dokuczliwe niż dla większości rynków wschodzących i dla Unii Europejskiej. Dlaczego? Bo Stany są eksporterem netto ropy. Czyli z punktu widzenia całej gospodarki oni mają pewien bufor, to znaczy eksporterzy ropy będą mieli lepszą sytuację.

To znaczy był taki okres, że wydawało się, że dolar przestał być safe haven, natomiast wrócił do tego. W związku z tym, że mamy oddech, no bo Trump powiedział, że wojna zakończy się szybko, to tutaj osłabienie dolara w najbliższym czasie jest możliwe. To jest indeks dolara oczywiście. Natomiast ja zakładam, że nawet jak tutaj będzie cofnięcie, nawet jeżeli wyjdziemy na indeksie dolara znowu te 97,5 punktów, to te minima, które były tutaj w styczniu według mnie nie zostaną już osiągnięte. Według mnie to jest powrót do trendu wzrostowego na dolarze, chociaż zakończenie działań wojennych na Bliskim Wschodzie może spowodować, że ten spadek tutaj indeksu będzie trochę głębszy niż ja zakładam. Natomiast znowu inwestorzy, przez to co się wydarzyło tutaj, znowu dostrzegli, że nie ma alternatywy jeżeli chodzi o dolara jako safe heaven.

I wszystkie historie na temat tego, że jest odwrót do dolara, że inwestują w inne waluty i po prostu na całym świecie już nie lubią dolara, dobrze. To ja poczekam te 2-3 lata i jak zobaczę indeks dolara na 130 punktach, to wtedy stwierdzę, jeżeli nie zobaczę indeksu dolara na 130 punktach, to wtedy stwierdzę, że się myliłem, a na razie pozwolę sobie kontynuować utrzymywanie pozycji na dolarze, z tym, że to, podkreślam, to nie jest mój bazowy zakład z rzeczywistością. Mój bazowy zakład z rzeczywistością to są akcje amerykańskie i uważam, że te akcje amerykańskie dadzą zarobić bardzo dużo. Więc mamy Trumpa, który dba bardzo o to, żeby zmienność na rynkach była. Jego wypowiedzi też się pojawiają w takich momentach newralgicznych, więc ja bym się spodziewał znowu, że najbliższe tygodnie to jest podwyższona zmienność.

Bo mają też najsilniejszą marynarkę na świecie, a Stanów Zjednoczonych nie da się zaatakować, chyba że ktoś by od Kanady atakował, albo od Meksyku i w obu przypadkach to jest też mało prawdopodobne, żeby takie operacje się udały. Więc Stany Zjednoczone są bardzo bezpiecznym krajem, a dodatkowo jeszcze cały czas to jest gospodarka, która pomimo ceł, pomimo tego, że Trump zrobił dużo tak, żeby utrudnić wymianę handlową, To jednak ten amerykański konsument to jest bardzo istotny element całej układanki, jeżeli chodzi o wzrost gospodarki na świecie. Więc jak popatrzymy na to w ten sposób, to ja jestem spokojny, jeżeli chodzi o dolara. Ja uważam, że to jest tylko kwestia czasu, kiedy on zacznie być kupowany. Zwłaszcza, że w innych regionach świata, czy w strefie euro, czy w Unii Europejskiej, czy na rynkach chodzących zagrożeń jest dużo więcej niż w Stanach Zjednoczonych.

Moje przekonanie czasami, czasami staram, znaczy ja zawsze podchodzę do moich hipotez w taki sposób, że staram się je podważyć, znaczy szukam argumentów za tym, że ja nie mam racji. I tutaj szukam argumentów przeciwko dolarowi, przeciwko amerykańskiemu rynkowi akcji, no i tak, no polityka Trumpa, żeby był słaby dolar, wysokie wyceny akcji, tak, no są argumenty, które, ale to wszyscy o tym wiedzą, ja też o tym wiem, natomiast nie znajduję czegoś takiego, co byłoby zaskakujące i mogłoby faktycznie wpłynąć bardzo na Na razie, jeżeli popatrzymy na to, co się może dziać na dolarze i na rynku akcji w Stanach Zjednoczonych, to możemy być na terytorium, tak, ziema niczyja, jeżeli chodzi o dolara, to znaczy ta konsolidacja jeszcze może potrwać, zwłaszcza jakby się uspokoiło na Bliskim Wschodzie.

Byliśmy na poziomie 5%, doszliśmy do 5,90 w ciągu tygodnia. Mówiłem od początku roku. Generalnie dezinflacja, generalnie dobre perspektywy, jeżeli chodzi o rynek obligacji z tym zastrzeżeniem, że jeżeli wydarzy się coś, co spowoduje wzrost inflacji, oczekiwań inflacyjnych i tutaj też mówiliśmy o tym, że inflacja, że inwestorzy jakby ignorują trochę to, co się może wydarzyć na Bliskim Wschodzie. No to właśnie się to zmaterializowało. Pytanie było oczywiście, czy Trump zdecyduje się na to. Jak się zdecydował, to dla mnie to nie było zaskoczeniem. W poniedziałek mówiliśmy o tym na Live'ie w zeszłym tygodniu, że teraz rentowności obligacji w górę, więc będzie słabo na długoterminowych obligacjach.

Jak popatrzymy, co się działo w Stanach, to przesilenie wczoraj. 4,20. Ten ruch był tam dużo mniejszy, to też 10-letnie obligacje amerykańskie. Przesilenie. Stabilizujemy się w najbliższym czasie, podejrzewam, potem jest szansa na to, że jednak te rentowności spadną. Jeżeli będzie scenariusz ten, który w tej chwili dla mnie jest bazowy, czyli Trump mówi, że osiągnęliśmy działania w przyszłym tygodniu, osiągnęliśmy cele, działania możemy zatrzymać. Niemieckie obligacje tak samo. Ten wczorajszy dzień na wielu rynkach po prostu przesilenie i uspokojenie. Jeżeli faktycznie będzie tak, że nie będzie kolejnych zaskoczeń negatywnych, to uspokojenie i potem stopniowe spadki rentowności, bo sama inflacja, oczywiście inwestorzy będą wiedzieli, że jest to efekt zmiany cen paliw przede wszystkim.

Santander. I to wszystko są te fundusze, które mają długie duration. Warto o tym pamiętać, że jeżeli inwestujemy w te obligacje długoterminowe, czy skarbowe, czy w ogóle uniwersalne długoterminowe fundusze, jeżeli coś się dzieje takiego jak w tej chwili, to właśnie ten segment rynku będzie tracił. Tutaj te straty są niewielkie, a tak jak pokazałem, są fundusze, które miały niskie duration. I praktycznie nie tracą, nawet zarabiają w tym czasie. I tak się będzie działo. W tym scenariuszu, który się realizuje niestety długoterminowo obligacje tracą, natomiast oczywiście rentowności są bardziej atrakcyjne, więc jest szansa na to, że znowu jak się by sytuacja uspokoiła, to z tego miejsca, gdzie jesteśmy, tu się da zarobić. Problem jest taki, że na razie nie wiemy, czy faktycznie Trump zakończy działania zbrojne i tu ryzyko jest cały czas podwyższone.

To chyba tak i te najważniejsze rzeczy, jeżeli chodzi o to, co chciałem dzisiaj powiedzieć. Podsumowując, jeżeli popatrzymy na długoterminowe perspektywy dla rynku akcji w Stanach Zjednoczonych i dla dolara, uważam, że są bardzo pozytywne. Ropa naftowa, to co się dzieje w ostatnim czasie. Konsolidacja, być może powrót do okoliczności dolarów, jak jest nerwowo. Trump mówi, kończymy działania zbrojne, spadamy poniżej 75 dolarów, ale będzie kłopot, żeby szybko zejść do tych poziomów powiedzmy 60 dolarów nawet, ze względu na ryzyko, które dotarło do świadomości inwestorów. Plus zaburzenia oczywiście związane z logistyką i wydobyciem ropy naftowej, czyli ta nadwyżka ropy naftowej może być Kolejny odcinek

Gdyby było tak, że rynek tutaj uspokaja się i idzie w trendzie bocznym, a w weekend Trump mówi, że osiągnęliśmy wszystkie cele, to jest kolejny ruch i idziemy na ATH. To jestem niemal pewien, że na zamykanie krótkich pozycji możemy pójść na nowe szczyty przez czas. Uważam nadal, że jeżeli chodzi o rynek amerykański, tutaj hossa się nie skończyła. Ta konsolidacja na indeksie, to jest kwestia tego, że było duże zlicowanie, jeżeli chodzi o poszczególne branże i indeks tak wygląda, natomiast generalnie ten rynek cały czas żyje i jak będą kolejne fale zakupów spółek, też związanych z AI, bo one według mnie będą, to po prostu będziemy mieli nowe szczyty wszechczasów. Napędzane też dodatkowo zamykaniem krótkich pozycji.

Jeżeli działania wojenne by trwały i ceny ropy by utrzymywały się powyżej 100 dolarów dłużej, plus jeszcze napięcia, które są związane z logistyką, Czyli transport morski zachowuje się słabo. No to po prostu jeżeli coś takiego będzie, no to się okaże, że wtedy prawdopodobieństwo Bessy zacznie rosnąć. Natomiast na razie wydaje mi się, że nie. No i wypowiedź Trumpa wskazuje, że ten scenariusz może być realizowany w najbliższym czasie. Jeżeli są tak pozytywne Wypowiedzi, czyli Trump chce uspokoić, to granie przeciwko temu raczej nie ma specjalnie sensu.

5,60-5,70 na naszych obligacjach dziesięcioletnich, to całkiem atrakcyjnie te stopy zwrotu potencjalnie mogą wyglądać. Dolar, jeżeli jest uspokojeniem, pewnie trochę słabnie, natomiast znowu w perspektywie trochę dłuższej uważam, że dolar będzie szedł w górę i to jako długoterminowy trend, to znaczy to nie będzie wystrzał, tylko po prostu długoterminowy ruch. A na razie prezydent Trump zapewne jeszcze nam dostarczy trochę zmienności, trochę niepewności. Więc zapraszam na kolejne Analizy Live. Bardzo dziękuję za dzisiaj. Do zobaczenia.

Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.