Mentionsy Mentionsy
Analizy Live
Analizy Live

Kuloodporna hossa?

08.01.2026 ·55 min 4 s

W czwartek 8.01.2026 w Analizach LIVE pojawiają się najważniejsze tematy, które mogą determinować nastroje inwestorów w kolejnych dniach: od geopolityki i ryzyk politycznych, przez sytuację w Azji, po kluczowe publikacje makroekonomiczne w Europie i USA. Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz rozważają możliwe konsekwencje nowych napięć geopolitycznych wokół działań USA (w tym wątków dotyczących Kanału Panamskiego, Grenlandii oraz Iranu), rozmawiają o reakcji Chin w kontekście relacji USA – Tajwan, rekordowych poziomach na giełdach i znaczeniu danych z amerykańskiego rynku pracy, wspominają o tezach Goldmana Sachsa dotyczących kontynuacji hossy w Chinach i monitorują sytuację na rynku złota i srebra, na którym dużą rolę odgrywa kapitał spekulacyjny.    Pojawiają się także komentarze do sygnałów z Banku Japonii, który ogranicza płynność, a rentowności JGB rosną oraz do publikacji inflacyjnych ze strefy euro i danych z USA.  Zapraszamy!!

Tytuł mamy brawurowy, kuluotworna hostca, ale właśnie na początek chciałbym się zapytać jak to jest zagęszczenie historyczne takie, którego się chyba mimo wszystko nie spodziewaliśmy jeszcze kilka miesięcy temu. Mimo wszystko, mimo temu, że Donald Trump pokazał, że potrafi zaskakiwać, sam siebie też zaskakiwać tym, jak raz mówi co innego, a potem robi co innego, ale jednak 2026 rok zaczął się naprawdę z mocnym, bardzo mocnym przytupem i tych przytupów szykuje się coraz więcej, a Hossa nic sobie z tego nie robi. Jak to zatem jest?

Hossa, zwłaszcza nasza giełda, jak popatrzymy na WIG, kolejne rekordy. 1,7% wczoraj wzrostu. To jest coś, co na pewno cieszy. Oczywiście początek roku, doważenie rynków schodzących, polskiego rynku, to jest pewnie też jakiś argument za tym, że tutaj jest na naszym podwórku ta Hossa ma się bardzo dobrze. Wczoraj w Stanach Zjednoczonych tam już ruchy korekcyjne były dołdząc. Przedwczoraj rekordy wszechczasów. SP500 próbował też przedwczoraj zbliżyć się do 7000 punktów, ale to się nie do końca udało. Wczoraj były już lekkie spadki. Dzisiaj też może być bardziej nerwowo na naszej giełdzie, ale dlaczego taka hossa? Po dobrym roku ubiegłym, początek roku to zazwyczaj jest uzupełnianie portfeli, to znaczy zajmowanie pozycji na kolejne miesiące.

I ta kontynuacja dobrych tendencji z ubiegłego roku ma miejsce po prostu. Natomiast drugi argument za tym, że HOSSA może trwać na polskim rynku, na rynku amerykańskim czy w rynkach europejskich jest taki, że prognozy mówią o tym, że wzrok gospodarczy raczej będzie miał się dobrze. W Polsce to jest w tej chwili między 3,5 a 4% to jest najprawdopodobniej. najbardziej prawdopodobny wynik polskiej gospodarki w tym roku. Jeżeli nie byłoby jakiegoś bardzo dużego szoku zewnętrznego, to takie wzrosty są możliwe. To oczywiście przegłoży się na poprawę wyników spółek. Jeżeli jest poprawa wyników spółek przy wycenach naszego rynku, które do tej chwili już są powyżej średnich takich historycznych z poprzedniej dekady chociażby, natomiast nie są... Nie są to cały czas wyceny, które by uniemożliwiały kontynuowanie HOS-y, tylko muszą być u prawników. Podobnie jest w Stanach. Tam oczywiście też wyceny są zdecydowanie powyżej średnich i za 5 lat, i za 10, i za 15 lat.

Natomiast jeżeli popatrzymy znowu na prognozy wzrostu EPS-ów w tym roku, to ma być około 14-16%. jeżeli chodzi o analityków, czy Bloomberg, czy Yardeni na przykład, ale generalnie to jest dwucyfrowy wzrost i dodatkowo jeszcze duże spółki technologiczne i w ogóle technologiczne spółki mają zarabiać zdecydowanie więcej i szybciej niż reszta rynku. Czyli znowu argument za tym, żeby ta hosta trwała. To, co się dzieje na świecie... Jeżeli weźmiemy pod uwagę chociażby Wenezuelę, to biorąc pod uwagę to, że w zasadzie ta operacja stała się prowadzona bardzo sprawnie i tam się nic na razie więcej nie dzieje, to rynki to ignorują. Nasz rynek wykorzystuje ten moment oddechu.

Nasza giełda w grudniu się zaczęła rozpędzać, więc mamy znowu... potwierdzenie tego, że ta hossa trwa. Oczywiście im dłużej trwają wzrosty, tym większe jest ryzyko tego, że zaraz przyjdzie jakaś korekta. Może nie zaraz, ale przyjdzie, że korekta przyjdzie. Nawet w trendach silnych wzrostowych takie ruchy korekcyjne się pojawiają. A tutaj mamy CNBC artykuł na temat tego, jak rosną oczekiwania, że Trump zdecyduje się przejąć kanał panamski. Również zamieszanie wokół Grenlandii, to jest znowu temat, który powraca. Oczywiście Trump mówi o tym, że Grenlandia, a przynajmniej część Grenlandii jest im bardzo potrzebna, żeby sobie zabezpieczyć przede wszystkim surowce. Jak to część?

Po tym, co Trump demonstruje w tej kadencji, jego zachowania, to ja bym nie wykluczał scenariusza, że naprawdę będziemy zaskakiwani takimi wydarzeniami, które jeszcze nie tak dawno wydawałyby się zupełnie nierealne. To, że Stany Zjednoczone zainicjują jakąś operację wojskową na Grenlandii, to wydaje się w tej chwili mało prawdopodobne, ale ja bym tego całkowicie nie wykluczał. A dlaczego o tym mówię? Bo hossa na rynkach akcyjnych i w Stanach Zjednoczonych i w Polsce i na większości rynków europejskich ma się całkiem dobrze. Natomiast gdyby pojawiły się takie informacje np. dotyczące Grenlandii czy też informacje dotyczące Iranu, że tam jest jakaś operacja amerykańskich sił zbrojnych. to myślę, że tutaj pierwsza reakcja będzie nerwowa.

W dłuższej perspektywie, zwłaszcza dla Stanów Zjednoczonych, to informacje o tym, że jest jakaś interwencja Stanów w Iranie, to nie jest coś, co spowoduje koniec hossy. Więc krótkoterminowo pretekst do tego, żeby tam pojawiała się korekta, jak najbardziej tak. Oczywiście nasz rynek też, bo wtedy rynki wschodzące prawdopodobnie ucierpią. Żyjemy w takim świecie, w jakim żyjemy. Warto o tym pamiętać, że zakładanie, że będą pojawiały się tylko i wyłącznie pozytywne informacje i że rynki będą zwracały uwagę wyłącznie na wyniki spółek, a nie będą brały pod uwagę geopolityki, jest błędne. Zwracam uwagę na to, że tych zawirowań, jeżeli chodzi o geopolitykę, może być znacznie więcej, ze względu na to, że... Obawiam się, że Trump może się rozpędzić w swoich działaniach, to znaczy w sukces Wenezueli, bo to bez wątpienia jest sukces, ta operacja była bardzo dobrze prowadzona, to może go zachęcić do tego, żeby wykonać kolejne ruchy.

Ci, którzy jeszcze w ubiegłym roku nie zainwestowali, po prostu dołączyli się do hossy i początek roku jest dobry, natomiast kolejne tygodnie mogą być trochę słabsze. Ale znowu, patrząc na skalę tego wzrostu, ja bym jeszcze się nie niepokoił, że to jest jakaś bańka inwestycyjna. Przyjąłbym tylko, że oczywiście tutaj zmienność może być większa i ruchy korekcyjne mogą być na naszym rynku też większe, ale większość kapitału w mojej ocenie, które napłynęło na nasz rynek jest kapitałem bardziej długoterminowym. Inwestorzy po prostu stopniowo się przepraszali z naszą gospodarką, z naszym rynkiem i w tej chwili mamy tego efekty w postaci nowych rekordów na WIG-u. Mówiłeś o tym, że nie należy oczekiwać, że będą docierały same dobre informacje, na przykład z geopolityki, ale przecież docierają niedobre informacje, znaczy niedobre w tym sensie, że są zaskakujące i rynek sobie z tego wiele nie robi, tak jakby uznawał albo wykazywał obojętność, albo uznawał, że to są generalnie informacje dobre, to co się dzieje ostatnio.

No to są dwie szkoły. Jeżeli rynek nie reaguje na złe informacje, to optymiści mówią, że to jest siła rynku, a pesymiści mówią, że rynek do czasu ignoruje takie informacje, a potem jak zareaguje, to zareaguje dwa razy mocniej. Obie szkoły historycznie mają potwierdzenie, to znaczy zachowanie rynku potwierdza czasami takie zachowanie, takie zachowanie. Ja bym gdzieś tam po środku to ustawiał. Natomiast jeszcze kwestia Rosja, Ukraina i tutaj też dla odmiany mogą się pojawić pozytywne informacje, chociaż... Nie przeceniałbym ich znaczenia, że tam jakieś rozmowy pokojowe by się pojawiły, albo jakieś porozumienie pokojowe. Aczkolwiek, wracając do tego, co się dzieje na rynkach akcyjnych, żeby zatrzymać hossę, czy w Polsce, czy na innych rynkach akcyjnych, my potrzebujemy albo skrajnego przewartościowania rynku, case z początku 2000 roku na spółkach technologicznych chociażby,

trzy małe i średnie spółki w 2006-2007 roku w Polsce. Skrajne przewartościowanie, zmieniają się warunki zewnętrzne i zaczyna się rynek załamywać. Lub zmiany fundamentalne, czyli krótko mówiąc gospodarka wchodzi w recesję. Polska gospodarka, amerykańska gospodarka światowa. To może zakończyć Hossa. Natomiast wszystkie takie turbulencje związane z geopolityką, zwłaszcza dla rynku amerykańskiego, to jest coś, co wywołuje korektę czasami na tydzień, czasami na dwa. Natomiast rynki wracają do trendu dostowego. Dlaczego? Bo dynamika Hossy jest zazwyczaj dużo silniejsza niż większość inwestorów jest w stanie uwierzyć. Czyli sama geopolityka najczęściej nie jest w stanie załamać hossy. W przypadku polskiego rynku, gdyby się coś działo w świecie, czyli geopolityka by bardziej szkodziła, to pewnie ten ruch korekcyjny byłby głębszy niż w Stanach Zjednoczonych.

Natomiast też nie sądzę, żeby to zakończyło nam hossę. Jeżeli takie wydarzenia jak na przykład, nie wiem, chociażby interwencja Stanów w Iranie, sprzyjała większej nerwowości, to mimo wszystko to nie jest coś, co spowoduje, że nasza gospodarka przestanie się rozwijać. Do tego jeszcze skutki i ewentualne konsekwencje akcji wenezuelskiej na kwestie związane z tym, jak duże apetyty Chiny mają na Tajwan. Wokół tego jest cała masa różnych komentarzy, spekulacji. Co sądzisz o wpływie tego napięcia na rynek, bo ten wpływ chyba na razie jest ignorowany. Znaczy nie ma tego wpływu.

Ja osobiście zakładam, że bardziej prawdopodobny jest scenariusz cofnięcia się rynków w najbliższym czasie, zarówno srebro, jak i złoto, co nie wyklucza oczywiście tego, że hossa będzie kontynuowana. Według mnie to nie jest jeszcze koniec hossy, aczkolwiek te emocje, które się pojawiły, już są trochę niepokojące. Ale to jest prawie koniec live'a. Jeszcze kilka, troszeczkę freestyle'u, czyli też więcej waszych pytań przez moment. Rafał, ale nie każde pytanie to jest początek twojej wypowiedzi 15-minutowej, bo z pewnych powodów musimy skończyć, tak? Ojej, coś się pojawił wytrysk gejzera, jeżeli chodzi o srebro. I teraz, jak patrzę na te wykresy, Tycha3W pisze do nas, pozdrawiamy, bo nie pamiętam tego niku, ale jak patrzę na te wykresy, to widzę same podwójne szczyty.

Historycznie to nie jest tak, że tam jest niski, statystycznie to nie jest tak, że to jest niski zysk i wysokie ryzyko, bo są okresy oczywiście, większość obligacji emitowana na rynkach schodzących ma wyższe rentowności. Meksyk na przykład. Natomiast właśnie po tym, co się wydarzyło w ubiegłym roku, tam hossa na obligacjach rynków schodzących miała się bardzo dobrze, czyli tam też spadały rentowności, czyli właśnie te spredy się zmniejszyły, więc w tej chwili ryzyko jest takie, że gdyby na przykład zaczął się umacniać dolar, no to może być problem dla tych rynków. Silny dolar to jest w ogóle dla rynków obligacji... dla obligacji z rynków schodzących to jest wyzwanie.

Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.