Cła. 30% na UE!
30-procentowe cła na Unię Europejską! Zapowiedź, ale zapowiedź bardzo groźna! Cła mają wejść pierwszego sierpnia. Dla Analiz LIVE oczywiście najważniejsze jest, czy i jak to zaostrzenie wpłynie na inwestycje. W krótkim i trochę dłuższym okresie. Czy będzie powtórka z kwietniowego krachu, czy tym razem inwestorzy wytrzymają presję? O tym w poniedziałek 14 lipca rozmawiają Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz, a także o amerykańskich obligacjach, dolarze i perspektywach dla S&P 500. A także o konkurencyjnych nierównościach między Europą a USA. Zapraszamy!!
30% ceł na Unię Europejską. To jest sygnał Donalda Trumpa. Tak ma być 1 sierpnia. Meksyk w podobnej sytuacji. Wcześniej Donald Trump zapowiadał, że nałoży 50% na Brazylię, czyli gra w cła toczy się w najlepsze. Trump podobno wkurzony. Zresztą nie tylko z powodów tych gospodarczych ma powody chyba do zdenerwowania. Głównie jak się patrzyło na ostatnie komentarze dotyczące osoby prezydenta Stanów Zjednoczonych, to zupełnie inny temat, raczej obyczajowy, nie gospodarczy czy biznesowy był na pierwszym planie, chociażby na mediach społecznościowych, ale my skupimy się oczywiście na tym, jak rynki się zachowują, czy będą reagować na te dalsze celne gierki, czy reagują Rafał Bogusławski, Robert Stonilewicz, Analizy Live.
Dzień dobry, witamy gorąco i startujemy. Cześć Rafał. Dzień dobry. No to zaczynamy od tej trzydziestki, prawda? Chciałbyś powiedzieć 30 na kartku, ale może nie komentujmy w ten sposób, bo to z naszego punktu widzenia nie jest może zbyt wskazane. 30, tak. Tyle Trump chce nałożyć na Unię Europejską. Listy posłane. Meksyk to samo, z innych powodów zupełnie. I już były wcześniej pytania, czy na te cła Mi i Agi, na te cła te rynki jeszcze reagują? Takie pytanie się pojawiło od osoby, która nas ogląda pod tym nikiem. Dzisiaj mamy, ponieważ to w weekend się pojawiła ta informacja, to mamy oczywiście kontrakty terminowe w handlu elektronicznym na indeks amerykański są do dołu, spadają, natomiast myślę, że w ogóle na słab tej chwili dużo bardziej obligacje amerykańskie reagują, zwłaszcza 30-letnie, tam rentowności...
To ten poziom zaufania jest niższy. Poczekaj, bo powiedziałeś, poruszyłeś ileś tam wątków, to teraz po kolei troszeczkę graficznie. Mamy teraz kontrakty na amerykańskie indeksy. Teraz widać, tak? Tak, i tu półprocentowe spadki mniej więcej, to taka dość umiarkowana reakcja, można powiedzieć, no 30% CEU, to jest coś, co tu już kanclerz Niemiec powiedział, że to zamrozi praktycznie eksport do Stanów Zjednoczonych, więc reakcja powinna być silniejsza, no ale ponieważ to ma być od 1 sierpnia, to rynki sobie zakładają, że jednak negocjacyjnie tam jakiś sukces będzie i nie będzie. i nie będzie tych ceł wprowadzonych, no bo oczywiście Unia nie mówi wprost, nie chcąc rozsierdzić Trumpa, nie mówi wprost jak odpowiedzą, trochę mówią o tym, że będą, rozważają różne działania przeciwko Stanom Zjednoczonym, tam się pojawiają kwoty.
jakie towary mogą, o jakiej wartości mogą zostać objęte, dwadzieścia kilka miliardów, można więcej. Natomiast nie ma jeszcze takiej deklaracji, że jak prowadzicie takie cła, to odpowiemy. Myślę, że to jest kwestia właśnie zostawienia sobie przestrzeni do negocjacji. Natomiast problem polega na tym, tak jak patrzę na to, co się w tej chwili dzieje, że rynki prawie ignorują to, co się dzieje właśnie z cłami. Od 9 lipca Trump zaczął zapowiadać kolejne cła i rynki praktycznie, poza rynkiem obligacji amerykańskich i ostatnie trzy sesje, na przykład DAX już spada trzecią sesję, więc myślę, że tutaj to też jest reakcja na te ostatnie zapowiedzi podniesienia CEU na Unię Europejską, natomiast rynki reagują w bardzo stonowany sposób.
Problem polega na tym, że w tej chwili po wzrostach, które mamy od 7 lipca, rynki są dużo wyżej wycenione, optymizm jest dużo większy na rynkach i może być tak, że po prostu rynki nie doszacowują ryzyka tego, że Trump sal nie blefuje. Druga rzecz, że jeżeli rynki reagują tak spokojnie, no to Trump może być zachęcony do tego, że jeżeli teraz nie jest tak jak było w lipcu, on zapowiada cła, które na wiele krajów są porównywalne, na niektóre nawet są trochę wyższe, a rynki teraz to ignorują, no to może jednak tym razem się uda wprowadzić takie cła. I oczywiście to nie jest pewny scenariusz, że za chwilę pójdzie korekta na rynkach ze względu na to, że okaże się, że jednak z Unią Europejską na przykład nie ma porozumienia albo z Japonią nie ma porozumienia, natomiast ryzyko według mnie jest dość istotne.
Po prostu to, że rynki tak słabo na to reagują, to jest jednak coś, co brałbym pod uwagę jako czynnik ryzyka i wcale to nie oznacza, że w pewnym momencie nie pojawi się jakaś... jakaś reakcja, która będzie wyglądała na panikę. Kilkuprocentowe spadki są jak najbardziej możliwe, tylko podkreślam, ja cały czas uważam, że nawet jeżeli te cła by się pojawiły, nawet jeżeli byłaby eskalacja, jeżeli chodzi o wojnę celną, czyli Stany wprowadzają cła na Unię Europejską, nie odpowiada, to znowu taka korekta, to nie będzie koniec hossy. To znaczy tutaj znowu jakby rynek się przestraszył, jakby miały być spadki na indeksach, to pewnie później się okaże, że jednak... jakieś porozumienie następuje i później będzie odreagowanie, podobnie jak w kwietniu, tylko skala tego ruchu będzie mniejsza.
Natomiast teraz, patrząc na te cła, które zapowiada przeciwko Unii Europejskiej, Meksykowi i to, że prawdopodobnie jeszcze pojawią się jakieś informacje dotyczące tego, że ktoś Trumpa zdenerwował, więc wprowadzi cła, to jest coś, co nie ignorowałbym tego, zwłaszcza w lipcu czy na początku sierpnia tutaj z tego powodu może być bardziej nerwowo, natomiast podkreślam, jesteśmy w hoście, na rynkach akcyjnych jesteśmy w hoście i nawet, Nawet teraz kilkuprocentowa korekta na rynku amerykańskim, polskim, niemieckim, to nie jest coś, co kończy hossę, same cła nie skończą hossy. Natomiast ryzyko korekty według mnie jest dość wysokie. No to ja teraz jeszcze wrzucam obrazek z analiz.pl, gdzie mamy przegródkę z ETF-ami oferowanymi przez polskich brokerów, to jest akurat ETF na S&P 500, Amundi S&P 500, UTC ETF i to accumulated w dolarach.
A gdyby się okazało, że jednak te cła wchodzą i Unia Europejska... odpowiada cłami, a Trump wtedy się jeszcze bardziej zdenerwuje i powie to do 50%, no to mamy spadki. Prawdopodobnie rynki będą spokojniejsze niż były w kwietniu, ale mimo wszystko, jeżeli cła weszłyby w życie i nastąpiłaby eskalacja, to rynek tego nie zdyskontował. To jestem pewien, że w tej chwili nie ma zdyskontowania takiego scenariusza, po prostu rynek gra w tej chwili na to... że do 1 sierpnia po prostu będą porozumienia i nawet jeżeli pojawią się jakieś cła, to na wybrane towary, a nie będzie tak, że na wszystkie produkty z Unii Europejskiej Trump prowadzi cła. Taki scenariusz, pomijam to, że jest jeszcze Japonia, Korea Południa, są kraje, z którymi Stany prowadzą negocjacje i tam też jeszcze nie wiadomo, czy będą porozumienia, ale Unia Europejska jest na tyle istotnym rynkiem, że tutaj gdyby się okazało, że te...
które by studziły optymizm inwestorów. To są rzeczy, które myślę, że w czasie tego sezonu wyników tutaj inwestorzy będą bardzo dokładnie analizowali, co spójki mówią, jakie dostarczają wyniki, jaka jest marżowość, jakie są perspektywy, co może się stać, jeżeli na przykład te wyższe cła byłyby od 1 sierpnia wprowadzone. Więc bardzo, bardzo ważny, bardzo ważny sezon wyników. Zaczynamy od jutra. Ja jestem w miarę optymistycznie nastawiony. Uważam, że będzie trochę lepiej niż te 4-8%, które prognozuje FACET, jeżeli chodzi o wyniki w drugim kwartale. Black Rock City Group, JP Morgan Chase, Wells Fargo jutro, 15. A propos JP Morgan Chase, to jeszcze wróci instytucja za sprawą jej prezesa i tego, co mówi o Europie, o Unii Europejskiej.
przekonanie było analityków, inwestorów, że to jest taki drobny ruch korekcyjny. Natomiast ten ruch korekcyjny trwa i jest coraz więcej obaw o to, że tutaj może się okazać, że gdyby jednak ta wojna celna zaczęła się materializować, no to tym razem raczej mało prawdopodobne, żeby... żeby to dolar ucierpiał, to znaczy gdyby okazało się, że Stany Zjednoczone nakładają cła na Unię Europejską, to myślę, że rynek dość szybko dostrzeże to, że dla Unii Europejskiej to jest jednak większy problem, nawet jeżeli Unia odpowie cłami na Stany Zjednoczone, to znaczy to dla obu rynków jest problem, ale generalnie dla Unii Europejskiej jest większy, czyli dla strefy euro również.
szybki wzrost gospodarczy, czyli cała strefa euro też będzie szybko rosła. No i pytanie, czy i w jakim stopniu zostało to zdyskontowane, bo Europa ma jednak duże problemy strukturalne, o czym Jamie Dimon mówił, czyli szef JP Morgan. Na chwilę wrócimy do tego, tak? Na chwilę wrócimy do tego. Mój scenariusz jest taki, dla dolara, czy euro-dolara jest taki, że oczywiście tutaj w tym W tym ruchu, od kwietnia przede wszystkim, to przede wszystkim była gra na to, że niemiecka gospodarka będzie tą lokomotywą dla Unii Europejskiej, czy dla strefy euro, więc euro-dolar miał podstawy do tego, żeby rosnąć. To zostało w jakimś stopniu dyskontowane, w jakim trudno jest powiedzieć, natomiast w perspektywie...
kolejnych kwartałów, ja zakładam, że będzie taki moment, że po prostu rynki będą trochę rozczarowane efektem stymulacji fiskalnej, bo bez reform dużych w Unii Europejskiej to ta stymulacja fiskalna, ona będzie miała wpływ, natomiast to będzie raczej przejściowe i niestety wrócimy do... takiej sytuacji, jak mieliśmy przez większość poprzedniej dekady, czyli amerykańska gospodarka rozwija się szybciej i korzysta z tego chociażby, że ma duże firmy, które są globalne. W Europie takich firm jest znacznie mniej. Więc na razie patrzymy na to, co się tutaj dzieje. Dolar złoty zależy bardzo od tego, jaka będzie siła dolara. Ostatnio już byliśmy na 3,64, znaczy byliśmy poniżej 3,60, teraz było 3,64.
Nie macie wielkich firm, które są globalne, znaczy coś tam jest, LVMH czy farmaceutyki duńskie. No wiesz, która firma, wiesz, która spółka. Mam na końcu języka. No ale to nie jest to, co w Stanach, tak? To nie jest to, co w Stanach. Tak. You are losing. No właśnie. I to jest też... Ta wypowiedź to jest coś, o czym ja mówię od kilku lat, w zasadzie od początku live'ów, a jestem przekonany o tym od kilkunastu lat, że Stany Zjednoczone mają przewagę, między innymi dlatego, że mają wielkie globalne korporacje, a to z kolei te korporacje powstały dlatego, że tam jest rynek, który jest naprawdę w porównaniu z Unią Europejską to jest można powiedzieć wolny rynek.
Też nie wszyscy sobie zdają sprawę, jak dużo jest różnego rodzaju barier, jeżeli chodzi o wymianę handlową czy współpracę gospodarczą pomiędzy krajami Unii. Niby to jest jeden rynek, ale tak naprawdę, jak się przyjrzeć dokładniej... to bariery, które powprowadzały niektóre kraje, to jest coś, co bardzo mocno utrudnia funkcjonowanie firmom w skali całego rynku. Chociażby kwestie transportu, to było modne przez ostatnie dwa, trzy lata temu, było szczególnie modne, dodatkowe regulacje, które były wprowadzane. On mówi, że dopóki Unia Europejska z tym się nie zmierzy, nie zdereguluje, nie sprowadzi jednolitych tak naprawdę zasad obowiązujących na całym obszarze Unii, to nie będą mieli szans na to, żeby zmierzyć się ze Stanami Zjednoczonymi.
Smutne jest to, że 15 lat temu produkt PKB w Unii to było 90% produktu Stanów Zjednoczonych, teraz to jest 65%. i Jamie Dimon właśnie o tym mówi, że ta tendencja może się utrzymywać i znowu wracam do tego, na co rynki grają w pierwszym półroczu tego roku. Stymulacja fiskalna, fantastycznie, jest potrzebna, w Niemczech to w gospodarce może pomóc, tylko, że sama stymulacja fiskalna, za chwilę rynki przestaną dyskontować, znaczy zdyskontują to, że stymulacja się pojawia, natomiast jeżeli nie będzie tych ruchów, do których nawołuje Jamie Dimon, to niestety wrócimy do tego, co było wcześniej. To znaczy tak jak przez większość poprzedniej dekady, okaże się, że gospodarka amerykańska rośnie szybciej, okaże się, że amerykańskie firmy utrzymują wyższą marżowość i szybciej rosną im zyski.
I to jest coś, co jest ostrzeżeniem, które płynie z tej wypowiedzi, a ja niestety niespecjalnie widzę chęć jakąś dużą do tego, żeby w Unii takie ruchy były prowadzone, żeby faktycznie nastąpiła, nie wiem, unifikacja, jeżeli chodzi na przykład też możliwość przepływu kapitału, tak, żeby po prostu... Zmiany, które mogliby politycy w Europie wprowadzić, one i tak by zajęły dużo czasu, natomiast nie widać w ogóle w tej chwili chęci do tego, żeby coś takiego zostało wprowadzone. Oczywiście są tam hasła deregulacji, ale to wszystko jest za mało. Ja się obawiam, że minie ta gorączka związana z tym, że Niemcy się stymulują fiskalnie. I wrócimy do tego, co było wcześniej, bo bez tych zmian strukturalnych po prostu Europa będzie ze Stanami przegrywała.
USA ma jeden z najwyższych wśród krajów rozwiniętych, wyższy niż w większości państw Unii Europejskiej. Udział, no to jest ciekawe, udział najbogatszych w dochodzie narodowym w USA. udział tego 1% wzrósł z 11% w 1980 roku do 21% w 2017, czyli ten 1% miał kiedyś 11%, teraz ma 21%. W Europie Zachodniej ten sam wskaźnik wzrósł z 8% do 11% w tym samym okresie. Nierówności majątkowe, wyższe w Stanach niż gdziekolwiek w Unii, nawet w Rosji są mniejsze nierówności majątkowe. Ktoś powie, że tutaj zaleciało socjalizmem mocnym, ale warto też z drugiej strony. Oczywiście mówimy o inwestowaniu, mówimy tutaj o rynkach finansowych i to z punktu widzenia inwestowania rynków finansowych to to, co mówi Jamie Dimon jest najbardziej słuszne.
Pokazano wszystkie 17 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
30-procentowe cła na Unię Europejską! Zapowiedź, ale zapowiedź bardzo groźna! Cła mają wejść pierwszego sierpnia. Dla Analiz LIVE oczywiście najważniejsze jest, czy i jak to zaostrzenie wpłynie na inwestycje. W krótkim i trochę dłuższym okresie. Czy będzie powtórka z kwietniowego krachu, czy tym razem inwestorzy wytrzymają presję?
O tym w poniedziałek 14 lipca rozmawiają Rafał Bogusławski i Robert Stanilewicz, a także o amerykańskich obligacjach, dolarze i perspektywach dla S&P 500. A także o konkurencyjnych nierównościach między Europą a USA. Zapraszamy!!