🍝 Spaghetti Polognese #46 | SABOTAŻ SKORUPSKIEGO
Podcast o Polakach w Serie A. Kolejny świetny mecz Zielińskiego, zwieńczony golem. Walukiewicz z poważnymi błędami w meczu z Cremonese. Zalewski wypracowuje gola Scamacce. Skorupski sabotuje Bolognie, która pogrąża się w zapaści. Spaghetti Polognese serwuje Kacper Staszczyszyn.
Cześć drodzy Amici, ja nazywam się Kacper Staszczyszyn i zapraszam Was na kolejny odcinek podcastu z serii Spaghetti Polonieze. W tym odcinku podsumujemy sobie wydarzenia z 22. kolejki, oczywiście w kontekście polskich zawodników, no i przede wszystkim skupimy się na kolejnym naprawdę bardzo dobrym występie Piotra Zielińskiego, no i na sabotażu jakiego dopuścił się Łukasz Skorupski w pierwszym meczu po powrocie w Serie A. Oprócz tego porozmawiamy jeszcze o tym, jak spisał się Nikola Zalewski, a także Sebastian Walukiewicz. W kontekście tego wstępu powiem jeszcze, że nagrywam go przed spotkaniem Udineze z Elasem Werona, w zasadzie Elasu Werona z Udineze. Przy czym z tego, co widziałem, to w kadrze meczowej Bianconerich Polaków zabrakło w związku z urazami, jakie ich męczą w ostatnim czasie.
Od czasu jak nagrywam podcast, czyli od poprzedniego sezonu, w zasadzie przy każdej kolejce mam jakiegoś swojego ulubieńca do oglądania. Zazwyczaj nawet nie chodzi tutaj o jedną konkretną kolejkę, ale w trakcie sezonu jest kilka takich okresów czasów, w których szczególnie na jakiegoś zawodnika zwracam uwagę, bo podoba mi się jego styl gry. No ale jeszcze nigdy od czasu jak nagrywam podcast nie był to Piotr Zieliński. Zazwyczaj był to czy Nikola Zalewski, czy Kasprur Urbański, w zeszłym sezonie długimi momentami, w tym sezonie zdarzało się, że również był to Sebastian Walukiewicz, no ale do Zielińskiego jakoś nigdy tak nie było mi po drodze, zawsze prezentował się raczej poniżej tej formy, jaką uważam, że chciałbym w jego przypadku oglądać, również dosyć często jednak siedział na ławce rezerwowych, męczyły go w dodatku urazy.
Zawodnikiem, do którego teraz przejdziemy jest oczywiście Sebastian Walukiewicz, który ponownie w tym sezonie zagrał w pierwszym składzie swojej drużyny na prawej obronie. No i tutaj trochę trzeba zbalansować te wrażenia po tej kolejce. W porównaniu do Piotra Zielińskiego moim zdaniem Sebastian Walukiewicz raczej ze średnim występem, zresztą kolejnym średnim występem w ostatnim czasie. Mam wrażenie, że zresztą po raz kolejny o tym wspominam, że lekko w dołku formy znajduje się polski obrońca. Mam nadzieję, że jeszcze w najbliższym czasie uda mu się z tego dołka wyjść na prostą, bo przypominam, że w marcu zbliżają się baraże w związku z mundialem, więc mam nadzieję, że na te baraże Walukiewicz zasłuży swoją grą w Serie A na powołanie. Co prawda ten mecz w wykonaniu Walukiewicza tragiczny nie był, ale jednak popełnił on moim zdaniem dwa dosyć spore błędy, które tutaj trzeba zauważyć.
Pierwszy z nich był mniej więcej w okolicach pierwszego kwadransu pierwszej połowy. Kiedy to Walukiewicz nie do końca kontrolował przestrzeń za swoimi plecami, zapomniał o tym, że za jego plecami znajduje się Bonat Zoli, który świetnie wyszedł na pozycję za plecy Walukiewicza właśnie i dzięki temu udało mu się stworzyć sytuację, groźną sytuację dla Jamie'ego Vardiego. Myślę, że Walukiewicz musi postawić jakiś dobry obiad, jakąś dobrą kolację dla Muricia, bo gdyby nie interwencja bramkarza, tutaj wydaje mi się, że sporo gromów na głowę Walukiewicza by spadło. Również w pierwszej połowie, przy czym już w końcówce, w doliczonym czasie pierwszej połowy z tego co kojarzę, trochę za dużo miejsca z kolei Wardiemu zostawił Walukiewicz. Wydaje mi się, że powinien trochę bardziej agresywnie do angielskiego napastnika doskoczyć, tym samym 39-latek oddał groźne uderzenie.
Ten strzał zresztą na początku groźnie nie wyglądał, ale koniec końców jak się okazało spadł dosyć blisko słupka, więc kolejny dosyć spory błąd na konto Walukiewicza w tym meczu trzeba było doliczyć. Więc były to dwa dosyć spore błędy w tym meczu, mimo tego, że jednak Kremonezę głównie atakowało swoją prawą stroną, czyli tą przeciwną temu, na jakiej grał Walukiewicz, raczej nie decydowali się na ataki właśnie stroną Polaka. Swoją drogą w tym meczu miałem wrażenie, że w końcu miałem sporo wsparcia od kolegów. w obronie. Być może dlatego głównie Kremoneza decydowało się na ataki prawą stroną, gdyż ta lewa z ich perspektywy była dosyć dobrze chroniona. Często jest tak, że Walukiewicz w tym sezonie musi sobie radzić sam na tej prawej stronie.
Raczej nie ma za dużo wsparcia od kolegów. Z kolei w tym meczu akurat miałem wrażenie, że zarówno skrzydłowy, jak i pomocnicy cofali się, żeby starać się ten jego sektor zabezpieczać. Poza tymi dwoma większymi błędami dosyć solidnie, 4 na 6 wygranych pojedynków, ale ogólnie mało interwencji i odbiorów w tym spotkaniu, co po raz kolejny pokazuje, że tej pracy w tym meczu Walukiewicz przesadnie dużo nie miał. Jeżeli chodzi o grę ofensywną, no to jeden strzał z dystansu i jedno kluczowe podanie. Warto akurat docenić Walukiewicza po raz kolejny drugi mecz z rzędu za wyprowadzenie piłki, bo było naprawdę solidne. 90% celności podań, naprawdę duży spokój podczas posiadania piłki. Raczej unikał jakichś wybić czy lagi do przodu na napastnika, raczej były to przemyślane wyjścia z własnej połowy.
Za to spotkanie zdecydowałem się Walukiewiczowi wystawić wyjściową szóstkę, chociaż tak teraz, gdy o tym myślę, wydaje mi się, że można jednak byłoby się tutaj pokusić o 5,5. Tak samo jak zrobili to w Sky, wydaje mi się, że ta pół oceny niżej za te dwa błędy byłoby jak najbardziej adekwatne, tym bardziej, że jednak nic więcej w tym meczu szczególnie nie pokazał, nie zaprezentował. Być może to pół oceny jestem w stanie zrekompensować za to wyprowadzenie piłki, które w tym meczu było naprawdę solidne, ale wydaje mi się z perspektywy czasu, że jednak nie było to na tyle istotne. Również na blogach poświęconych Sasuolo wystawiali mu ocenę 5,5, zwracając uwagę na te błędy w defensywie, nieumiejętność dobrego ustawienia się czy przygotowania się do długiej piłki zagrywanej przez przeciwnika, co w tym sezonie w przypadku Walukiewicza raczej się nie zdarzało.
na początku, gdy włoski szkoleniowiec obejmował drużynę Atalanty po Iwanie Juriciu. Ten mecz Zalewskiego był pod pewnym względem podobny do meczu Walukiewicza. Raczej mało aktywny w tym meczu. Atalanta atakowała głównie prawą stroną, więc Nikola Zalewski raczej nie był przesadnie angażowany w tę grę. Mało w tym meczu było takich ofensywnych rajdów czy dreblingów w jego wykonaniu. Raczej nie za wiele takich sytuacji udało mi się zanotować. Mimo to i tak uważam, że całkiem nieźle radził sobie z grającym naprzeciwko niego Brichkim. W sześciu pojedynkach cztery udało mu się zwyciężyć, więc całkiem niezłe liczby. Natomiast ponownie zaznaczę, że i w pierwszej połowie nie był przesadnie aktywny i w drugiej, tym bardziej, że w drugiej zagrał około 15-20 minut i w ciągu tego czasu zaledwie jedną próbę pojedynku stoczył, w dodatku nieudaną.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Podcast o Polakach w Serie A. Kolejny świetny mecz Zielińskiego, zwieńczony golem. Walukiewicz z poważnymi błędami w meczu z Cremonese. Zalewski wypracowuje gola Scamacce. Skorupski sabotuje Bolognie, która pogrąża się w zapaści. Spaghetti Polognese serwuje Kacper Staszczyszyn.