☕ CONTE RZUCA SZMATAMI W NAPOLI
Przegląd włoskiej prasy sportowej. Antonio Conte wybucha po przegranej z Bologną i "rzuca szmatami". Ivan Jurić do zwolnienia po porażce z Sassuolo, czy Nicola Zalewski skorzysta na zmianie trenera? Derby Turynu na zero, Inter i Roma współliderami Serie A. Zapraszam. Marcin Nowomiejski
Kręci beton betoniara. Ależ młyn w tej Serie A. Chyba nie ma co przyzwyczajać się do jednego układu tabeli ligowej, bo on co chwilę się zmienia, bo co chwilę ktoś zalicza spektakularną wywrotkę. Tak było też i tym razem po jedenastej kolejce Serie A, po której to na dodatek Antonio Conte rzucał szmatami. O co chodzi? Zostańcie ze mną. Marcin Nowomiejski. Zapraszam na przegląd włoskiej prasy sportowej. A my ci sportivi, zanim o szmatach rzucanych przez Antonio Conte, serdecznie zapraszam do subskrybowania tego kanału. Będę też wdzięczny za podbicie tego materiału na YouTube i za to, że zostawicie swój ślad pod tym filmem w postaci komentarza, kciuka w górę. No i zostańcie ze mną do samego końca, bo to ostatni przegląd włoskiej prasy sportowej przed przerwą na kadrę.
Trzeba chociaż... na chwilę zsiąść z tej karuzeli i uspokoić głowę, bo aż się kręci od tego, co dzieje się w czubie tabeli Serie A, ale też w dalszej części klasyfikacji ligowej. Dzisiaj o tym wszystkim porozmawiamy. Nie o wszystkich meczach, ale trzeba przyznać o większości, a zaczynamy od soboty, która podobałaby się jednemu dżentelmenowi z przeszłości włoskiego dziennikarstwa sportowego. Mówię tak dlatego, że gdyby dzisiaj żył legendarny włoski dziennikarz sportowy Gianni Brera, to miałby naprawdę udaną sobotę. On kiedyś powiedział, że piłka nożna to sport, w którym idealnym wynikiem meczu jest wynik 0-0, bo przecież chodzi o równowagę i taktykę. W związku z tym, jeżeli pada bramka, to jest to zazwyczaj owoc błędu, który jest rysą na tym idealnym...
Szkle. Trzy remisy 0-0 w sobotę. Mamma mia. Otwieraliśmy oczy, łapaliśmy się za głowy i zastanawialiśmy się, co się dzieje w Serie A i jak ten dzień się skończy. Najpierw komo, którego dotyczył ten artykuł i które odbiło się od Cagliari, w zasadzie odbiło się od świetnego tamtego popołudnia Eli Caprille, czyli golkipera Sardyńczyków, o którym gadzetta pisała... Muratutto basso a destra sinistra e centrale, czyli zamurował bramkę, bronił wszystko z prawej, lewej, w środku, został wybrany bohaterem tego spotkania, dostał notę 7,5. Niedosytkomo, to zdecydowanie cenny punkt Cagliari. O cennym punkcie mogli mówić też Werończycy, bo jeżeli przewrócimy stronę, mamy artykuł pari e contenti, czyli równi... ale zadowoleni. Bardziej zadowoleni Werończycy w starciu z Lecce.
Spalletti robi krok w tył w porównaniu z grą w meczach z Cremoneze i Sportingiem. Po drugiej stronie topowa defensywa Granaty i dwie świetne okazje bramkowe, tak czytamy, bohaterami zdecydowanie dwaj bramkarze. W tych 0-0 zobaczcie, że bohaterami byli bramkarze. Można się też powiedzieć, czy zgodzić z faktem, że po prostu ta sobota wyglądała tak, jak wyglądała ze względu na solidną defensywę, czy dzień konia niektórych golkiperów, a nie to, że wszystko było totalnie bezbarwne. Choć ten remis nazwałbym jednak trochę bezbarwny. Wysoko oceniony sędzia, arbiter Cufferly, zupełnie nie wspomniano, a szkoda. Jak kilka razy pomylił się w obie strony, nie dyktując rzutu rożnego. Zarówno dla Juventusu, jak i dla Torino, no już szczytem wszystkiego było to, kiedy strzela Consensao, broni Palearii, świetny zresztą po raz kolejny w tym spotkaniu, celebruje swoją obronę, a Cufferli pokazuje na piąty metr boiska.
Zresztą z tego śmiali się nawet Włosi, że to w ogóle dopełniło obrazek tej soboty i pracy sędziów w ogóle w ostatnimi czasy. Włoscy dziennikarze podkreślają, trzeci raz w ciągu ostatnich pięciu lat Juventus ma po 11 kolejkach mniej niż 20 punktów. To jest ważne, dokładnie 19, po pięciu zwycięstwach, czterech remisach, dwóch porażkach, ale co ciekawe, moi drodzy, rok temu pod wodzą Tiago Motti... Po 11 kolejkach Bianconeri mieli na koncie 21 punktów, ale plasowali się na szóstym miejscu. Teraz na piątym, co stanowi również inny certyfikat tego, co dzieje się w tym sezonie w Serie A. Certyfikat jakości tego sezonu i dynamiki w czubie tabeli. Zwróćmy uwagę na noty po tym spotkaniu. Mamy rubrykę... Lepagelle, Guillermo Buccheri autorem tych not w notach Juventus na szóstkę, Torino na 6,5, więc o pół noty wyżej.
Bohaterami wspomniani wcześniej Di Gregorio i Paleari z zasłużonymi notami 7,5. W Juventusie najsłabszy Dusan Vlachowicz z piątką, w Torino nie ma Ilpe Diorę, jest najsłabsza szóstka. Ilwoto Piubaso, która ląduje przy nazwisku Ilicia, któremu zdaniem dziennikarzy brakowało intuicji przy prostopadłym rozgrywaniu piłki, co mogłoby pomóc Toro w rozpracowaniu defensywy Juve. Czyli taki niedosyt występem Ilicia, a nie jakaś krytyka pod jego adresem. Siódemka dla solidnego Maripana w defensywie. W Juventusie co najwyżej 6,5 dla Kalulu, Cambiaso i Turama. Thurama, który przecież nie był w najlepszej formie. On cały czas dochodzi do siebie po kontuzji, ale do ocen indywidualnych jeszcze z perspektywy Luciano Spallettiego nawiążemy.
6,5 również dla Żegrowy. Tylko 5,5 dla solidnie pilnowanego w tym meczu Kenana Ildiza, który nie błyszczał, który został raczej skrytykowany przez Gazetę, że też robi jakościowy krok wstecz. Zawiódł tych, którzy kleili tę rubrykę dziennikarza Gazety dello Sport. A skoro już wspomnieliśmy o Luciano Spallettim, to jemu poświęcono osobny artykuł, jego wypowiedzi. On mimo wszystko jest optymistą, on mimo wszystko jest zadowolony, powiedział, zabrakło trochę szczęścia, manca la fortuna, potrzeba było trochę więcej fantazji, trochę więcej dokładności. Teraz w trakcie przerwy na mecze reprezentacji będziemy mieli również czas na przetestowanie nowych modułów gry. To zresztą wszystko wzięte z jego konferencji z dziennikarzami, tej pomeczowej, więc zapraszam do obejrzenia, jeśli jesteście ciekawi, ale on tam wspomniał o tym, że będzie testował nowe formacje, nowe moduły.
Tancredi Palmieri, sympatyzujący na co dzień z Interem, zaznaczę, zupełnie bez związku, powiedział, że Consensao wymachiwał rękami na Spallettiego, że wkurzył się na Spallettiego i że jest już drama, jest już konflikt. Okazało się, że było to pod adresem operatora kamery. Gościa, który próbował złapać jakąś być może nerwową reakcję Konseńsao po zejściu z boiska. No i rzeczywiście złapał ją, tyle że Konseńsao chodziło o to, żeby ten, no właśnie, jedni interpretują, że żeby ten zwrócił uwagę raczej na Murawę, a nie na niego. Inni napisali, że kto zna włoski, zna to wyrażenie, czyli wysłać go do tamtej krainy, to wysłać go w diabły, wysłać go i to używając eufemizmu, wiecie o co chodzi.
na właściwe tory zespołu, który aspiruje do tego, żeby zakończyć sezon być może nawet w pierwszej dziesiątce. Zobaczymy. Nie chcę przegrzewać się z prognozami, ale tak swoje ambicje za każdym razem definiuje Torino przed sezonem. Do tego trzeba podkreślić jedną osobliwą rzecz. Derby derbami był to relatywnie czysty pojedynek. Tylko jedna żółta kartka pokazana w tym spotkaniu przez arbitra Zufferlego Dostał ją Christian Aslani i uważam, że dostał ją niesłusznie z uwagi na to, że arbiter nabrał się na wywrotkę Kenana Ildiza. Tam powtórki pokazały, że niekoniecznie Christian Aslani faulował Turka, a mimo to oberwał żółtą kartkę i akurat pod jego zdziwieniem się podpisuje, bo ja również byłem zdziwiony, ale derby i jedna żółta kartka do tego niesłuszna to jest coś niecodziennego, niespodziewanego.
Tak jeszcze, to tak jeszcze a propos oceny arbitra, a tak jeszcze o Marco Baronim, który był co prawda zdyskwalifikowany w tym spotkaniu, którego zastępował w tym meczu jego asystent, pan Leonardo Colucci, ale Baroni był dumny ze swoich i rzeczywiście mógł być dumny, bo... 0-0, chociaż to drugi taki wynik w czterech ostatnich derbach Turynu, to biorąc pod uwagę całą historię derbów Turynu i przewagę, czy przytłaczającą wręcz przewagę Juventusu w historii tych pojedynków, to trzeba rzeczywiście odnieść wrażenie, czy ocenić ten remis jako bardzo solidny w wykonaniu Granata. Torino nie wygrało, ale też nie przegrało. Poprzednim razem też nie przegrało, więc widać, że ma to być może sens. To w jaki sposób Marco Baroni konsekwentnie buduje ten zespół Toro, a zarząd klubu z Urbano Cairo na czele, który...
Przed dużą szansą tego samego wieczora, sobotniego wieczora stanął Milan, ale swojej szansy nie wykorzystał. 25 minut wystarczyło, żeby prowadził w Parmie na wyjeździe 2 do 0 i... Później dał się koncertowo zdemontować. 2-2 z zespołem Emilianich po bramkach Adriana Bernabe oraz kapitana Parmy obrońcy Enrico del Prato. Diabeł nie wyprzedza rywali, czytamy w gazecie dello Sport. Salemakers i Leo nie wystarczają, a w końcówce Rossoneri popełniają dwa sensacyjne wręcz błędy. Chodzi o to, że mieli szansę wyjść na prowadzenie i jeszcze ten mecz wygrać. Allegri tylko dogania Napoli, ale nic ponadto. To jeszcze przed meczem Napoli, o którym za chwilę porozmawiamy. Sebastiano Vernaca dodaje porażka z Cremoneze w pierwszej kolejce. 2-2 z Pizą dwa tygodnie temu i 2-2 z Parmą teraz.
Milan wyrzucił w błoto już 7 punktów z zespołami, które przecież walczą o utrzymanie w lidze. Do tego stracił już 6 punktów w sytuacji, kiedy prowadził w meczu. Tylko Fiorentina i Genoa straciły ich więcej da situazione di vantaggio, czyli prowadzisz, a mimo to tracisz punkty, nie wygrywasz. Fiorentina straciła tak aż 11 punktów, Genoa 9. Włosi stwierdzają kategorycznie, dopóki coś nie kliknie, dopóki piłkarze Milanu nie będą maksymalnie skoncentrowani w każdym meczu z każdym przeciwnikiem, to jest ten fragment z wielkimi literami, To nawet szkoda czasu i zdrowia na rozmowy o Scudetto. No tak, trzeba przyznać, że ma to sens i rzeczywiście trudno zaklinać rzeczywistość. Wypatrzony na trybunach Arligo Sacchi ex di lusso, luksusowy ex Milanu, którego być może niektórzy widzieliby gdzieś tam u sterów klubu dzisiejszego Milanu.
Dopisujemy sobie punkt, ale wściekli i rozczarowani, musimy lepiej zarządzać momentami i fazami każdego meczu. Do znudzenia, powtarza tę frazę od lat, że trzeba rozumieć momenti della partita. No i niczym mantrę powtarza to po raz kolejny. Milan dołącza tymczasem do Interu i Milanu, sięgając poziomu 5100 goli w Serie A, licząc odkąd liga zbudowana jest z jednej grupy, z jednej tabeli, a nie podzielona na dwie. jak to miało miejsce dawno temu. Juventus ma tych bramek na koncie 5 429, zaś Inter przed tą kolejką miał 5 409, bo to artykuł pisany przed meczem Interu, więc dodajmy 2 z 2 do 0 dla Lazio, no to mamy 5 411, więc goni Juventus.
Łyżką miodu w całej tej beczce dziegciu jest forma Rafy Leao. Mówiłem o osobnym artykule i rzeczywiście Leao funkcjonuje il gol e tanto altro, czyli nie tylko bramka, ale dużo, dużo więcej. Włosi mówią, to jest wreszcie lider zespołu, to wreszcie funkcjonuje, a taka była krytyka pod adresem Portugalczyka. Od października jest najbardziej decydującym graczem. w obozie Milanu. Ma na koncie cztery gole i jedną asystę. Do tego dowiadujemy się, że aż 12 zawodników wyjedzie na zgrupowanie swoich reprezentacji czy reprezentacji swoich krajów z Milanello, ale w Milanello razem z Alegrim i jego sztabem zostają m.in. Adriano Rabio czy chociażby Santiago Jimenez. Następny mecz ligowy Rossoneri zagrają...
jakiegoś makaronu. Conte rozbija Napoli. Źle się dzieje w państwie Aurelio de Laurentisa, którego już dawno nie słyszeliśmy, nie słuchaliśmy, ani nie oglądaliśmy przed żadnymi kamerami, mikrofonami, czy na kartach włoskiej prasy sportowej. On zostawił już temu robotę Antonio Conte i chwała mu za to. Natomiast Antonio Conte, no właśnie, Antonio Conte przerywa milczenie, chociaż nie milczał, ale mówi dosyć bezpośrednio po tym meczu. I wybucha przed dziennikarzami po tym spotkaniu. D'Angelo zaczyna swój tekst słowami, teraz szmaty zaczęły latać już na serio. No właśnie, wspominałem na początku tego materiału, że Antonio Conte rzuca szmatami. Te latające szmaty to rzecz jasna włoski idiom. Chodzi o taki wybuch, obraz kłótni, konfliktu, wybuchu, powiedzenia czegoś wprost.
Tutaj nie ma o Kevinie De Bruyne, tym razem nie, natomiast rzeczywiście, że w ofensywie Napoli nie istnieje, no ale w defensywie zobaczmy, jakie oceny są w defensywie. W notach Napoli na 4,5 z najlepszym Gutierrezem, najgorszym Rachmanin z 4,5, podobnie jak Di Lorenzo na 4,5, reszta to piątki, najwyżej 5,5. Zaznaczmy, że w ogóle Hulmand to powinien wylecieć z boiska i na to zwracają uwagę Włosi w sytuacji, kiedy uderzył Fergusona z łokcia. Znaczy nie uderzył go w twarz, bo ostatecznie do tego nie doszło, ale zamiar był bardzo czytelny, a wiemy, że za zamiar również dostaje się czerwone, czy powinno dostać się czerwoną kartkę. Co prawda tam najpierw nie został odgwizdany faul na Rasmusie Hoylundzie, a on się odwinął po prostu Szkotowi. Zamiary łatwo było odczytać i Hoylund powinien był wylecieć z boiska.
Ale jeżeli Antonio Conte zwraca uwagę na takie problemy, na takie wyrwy, na takie pęknięcia i to nastawienie, ileż to razy Napoli przegrywało właśnie mentalem, nastawieniem. Więc jeżeli tutaj tkwi problem, na który być może nawet obecność Kevina De Bruyne by niczym nie pomogła, no to sytuacja może być dużo bardziej poważna. Źle się dzieje w państwie z kampanii, ale jestem ciekawy waszej opinii w tym temacie. Folo Roma, lot Romy Roma, Bella Roma Prima, chociaż tak naprawdę technicznie rzecz biorąc Sekonda, czyli jest współliderem do spółki z Interem, chociaż przez chwilę była jako jedyna liderem Serie A. Tak naprawdę gdyby sezon kończył się w tym momencie, to Roma grałaby z Interem baraż o Scudetto, co byłoby spektakularne.
Ja uwielbiam myśl, że ten sezon przy takiej kotłowaninie w czubie tawelli mógłby się skończyć w najlepszy, uważam, możliwy sposób, czyli... barażem o Scudetto, ale to jeszcze być może pieśni przyszłości, ale wciąż nadzieja. Roma pokonuje Udinezę 2-0, Udinezę Kostyrunia i to już odmiana, bo nie jedna, a dwie bramki. I mecz bardzo solidny, chociaż zastanawialiśmy się, jak on się potoczy, bo on był przez jakiś czas zamknięty do momentu rzutu karnego, który wykorzystał pewnie Lorenzo Pellegrini. Później na 2-0 dorzucił Dzeki Czelik po świetnej dwójkowej, nie jedynej zresztą akcji z Gianluca Mancinim. Bardzo dobrze dogadywali się obrońcy. Choć Zeki Czelik bardziej w roli wahadłowego, tego bocznego pomocnika nawet bardziej niż obrońcy w tym spotkaniu. Natomiast czytamy w gazecie zwycięstwo odniesione dzięki włoskiej duszy, charakterowi oraz zasadom trenera.
Owszem, Zaniolo mógł trafić na 1-1, miał piłkę praktycznie na rzucie karnym. czyli na jedenastym metrze, ale świetnie zachował się Miles Villar. Natomiast ofensywa Romy jako kolektyw zagrała naprawdę bardzo dobrze i była obecna. Dodatkowo indywidualnie chwalony Gianluca Mancini, który był rzeczywiście w tym meczu niby obrońcą, ale przy obu bramkach miał swój wkład i był jednym z najbardziej ofensywnie aktywnych defensorów w tym starciu. Dziennikarze też przypominają... 24 punkty po 11 kolejkach, to w tej ramce. Czyli z takim startem sezonu, a zdarza się to już chyba szósty raz w historii Romy, w erze trzech punktów za zwycięstwo, czyli od sezonu 94-95, za każdym razem, za każdym takim startem Giallo Rossi kończyli później sezon w top 3 ligi.
Stąd nota 5,5. Czy piłkę mu podarował? Mógł podarować mu bramkę wręcz. Dzaniolo powstrzymany w tamtej sytuacji przez świetnie wyglądającego i wychodzącego z filara, który dostał siódemkę. Najsłabiej w Romie Artem Dowbek. Później zmieniony z uwagi na Uras. On kończy z piątką za to spotkanie. Pod koniec meczu na Murawie pojawił się też Janek Ziółkowski. To dobry znak. to znaczy wyjęty z szafy, niezagrzebany gdzieś tam, niezakopany w lodówce już na amen, dostał swoją szansę i tak jak tego ranka mówiłem w kanale sportowym podczas łączenia, mam ogromną nadzieję, że Janek Ziółkowski jeszcze swoją szansę wykorzysta, zwłaszcza pod nieobecność Evan Andiki, jeśli ten pojedzie, a pewnie pojedzie na Puchar Narodów Afryki, Wierzę, że Gasperini nie wpadnie na pomysł, żeby Zekiego Czelika przesunąć do defensywy, tylko że w defensywie ustawi Janka Ziółkowskiego, da mu drugą szansę po tym meczu z Victorio Pilsno, a że Zeki Czelik będzie sobie dobrze radził na prawej flance, na prawej stronie.
później, co się stało, już wiemy, jak później mozolnie musiał to wszystko odbudowywać Claudio Ranieri. Teraz Roma jest w zupełnie wzgoła innej sytuacji, kibice w wzgoła innym nastroju i też nie wszystko jest idealne, ale gdzie Rzym, a gdzie Krym, powiedzielibyśmy, porównując te dwa sezony, więc przyjemnie się... Może nie zawsze turbo przyjemnie się patrzy na tę Romę, jak ona gra, ale mam wrażenie, że się rozkręca, przyjemnie się patrzy, jeśli tylko sympatyzuje się gdzieś z tym klubem, a nie jest się na przykład tifozo, lacjo, to mniej przyjemnie. Przyjemnie się patrzy, gdzie Roma i w jaki sposób jest tam, gdzie jest w tym momencie. No i ostatni będą pierwszymi, czyli na koniec o liderze Serie A. Liderze na stałe, na chwilę, tego nikt nie wie.
Nawet Gazeta dello Sport nowym liderem Serie A przed przerwą na kadrę zostaje mediolański Inter. Inter in vetta, czyli w czubie con il Lautaro show, z show czy po show Lautaro Martineza. Nerazzurri więc wykorzystali potknięcia rywali, pokonali Lazio 2 do 0 w hicie kolejki, trzeba to powiedzieć, bo raczej za hit... Derby w Turynu bym mimo wszystko nie uznał. I jak pisze Luigi Garlando, udowodnili w tej części sezonu, że mają najszerszą, jak czytamy w tym miejscu, i najsilniejszą kadrę w całej lidze. Linter e la Piuforte. Jeszcze na czerwono, żeby każdy zauważył. Owszem, to jest Prymat. Przypomnijmy raz jeszcze do spółki z Gasperinim. I gdyby skończył się sezon w tym momencie, to mielibyśmy baraż o Scudetto, ale nie zmienia to ogólnej oceny zespołu Christiana Kibu, w którego powątpiewało bardzo wielu, jeśli nie większość, w tym ja.
I nadal nie jestem do niego tak do końca przekonany, bo uważam, że korzysta z tego, jak wygląda ten sezon. I powiedziałbym to samo o Igorze Tudorze, gdyby dzisiaj korzystał i był wciąż u sterów Juventusu, powiedziałbym tak samo pewnie o Massimiliano Allegri. To nie jest geniusz samego trenera, bez względu na to, o którym klubie mówilibyśmy dzisiaj w roli lidera Serie A. Teraz jest to Inter, który jest solidny, który ma... swoje duże problemy, z którymi mierzy się Christian Kiwu, ale rzeczywiście, biorąc pod uwagę oczekiwania, czy to, czego spodziewałem się po Christianie Kiwu, a co faktycznie dokonuje, to jestem zaskoczony in plus z tym, jaką robotę wykonuje. Nie mówię tego z perspektywy sympatyka Juventusu, bo tutaj rosyjko powiedziałbym po włosku, czyli trochę mnie tyłek piecze.
Natomiast uważny mecz Nerad Zurich, jak czytamy w tym artykule, Lazio pokonane, świetny gol kapitana, Bony na bis, Bramkę bardzo ładną po indywidualnej akcji zdobył Piotr Zieliński. Niestety anulowano z perspektywy czy z powodu ręki, zagrania ręką Federico Di Marco na początku tej akcji, więc słusznie anulowano. Szkoda, fatalne szkoda z uwagi na to, że miałby po tej pięknej bramce z Elasem Verona kolejne świetne trafienie. ale dobrze się patrzy na Zielińskiego, który przejmuje inicjatywę. W tym meczu pojawił się pod koniec, miał bodajże 13 czy 15 kontaktów z piłką, ale jakość i charakter, takie jednak szarpnięcie do przodu, a nie gdzieś schowanie się w gąszczu zawodników drugiej linii Interu, tego Zieliński potrzebuje. Dwaj napastnicy strzelają, dwaj obrońcy asystują.
Di Marco z czwartą asystą w tym sezonie to najlepiej asystujący obrońca w Serie A obok Emila Holma z Bologni. Lepszych nie ma. Cztery asysty. Bastoni, który asystował Lautaro Martinezowi, ma ich na koncie. Więc rzeczywiście Inter gra całym zespołem, a jeśli chodzi o noty dla całego zespołu, to Inter oceniony na siódemkę, Lazio na pięć i pół. Bohaterem oczywiście Lautaro Martinez, kapitan Nerad Zurich z notą siedem i pół. Najgorszym graczem tym razem Denzel Dumfries, pięć i pół pod jego nazwiskiem. Głównie dlatego, że męczył się z Matteo Cacanim, swoją drogą wybranym najlepszym graczem Lazio w tym spotkaniu. choć z notą 6,5. Siódemki w interze dla Bastoniego, Barelli, Czalanoglu, Di Marco oraz Boniego ponad połowa jedenastki na 7 lub wyżej, no bo 7,5 dla Lautaro.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przegląd włoskiej prasy sportowej. Antonio Conte wybucha po przegranej z Bologną i "rzuca szmatami". Ivan Jurić do zwolnienia po porażce z Sassuolo, czy Nicola Zalewski skorzysta na zmianie trenera? Derby Turynu na zero, Inter i Roma współliderami Serie A. Zapraszam. Marcin Nowomiejski