Mentionsy Mentionsy
Ale akcja!
Ale akcja!

„Stranger Things”: Strachy i tęsknoty

09.01.2026 ·41 min 41 s

Pierwszy odcinek podcastu „Ale akcja!” zaczyna się od końca. A konkretnie od epickiego finału kultowego serialu „Stranger Things”. Anna Tatarska i Michał Sikorski zastanowią się, dlaczego perypetie dzieciaków z Hawkins tak mocno z nami rezonują. Ustalą także, czy kiedyś było lepiej, jakich potworów boimy się najbardziej i czy Vecna jest sexy.

Znaczy ta fantazja nie dotyczy tylko upside down, wekny, dementorów i jakby tego wszystkiego, tylko w ogóle dotyczy jakby rzeczywistości społecznej, relacji, kształtu przyjaźni i wszystkiego, co robią ci bohaterowie, zanim wiesz, zostają po prostu bohaterami ostatnio. Jasne, ale wydaje mi się, że pewnego rodzaju ukojenie przynosi to, że Wekna jest jednak nazwany i my się czegoś dowiadujemy o tych potworach, próbujemy zdekodować ten świat, próbujemy zdekodować tych złych ludzi, którzy się tam pojawiają w tym serialu i wydaje mi się, że to przynosi jakiegoś rodzaju ukojenie jednak, że my widzimy świat, w którym są dobrzy i źli. I ci źli są nazwani, my też oglądamy sobie pod kocykiem siedząc i to zło w tym sensie nas nie dotyczy, bo jest nazwane, bo bardzo łatwo je nazwać, a dzisiaj mamy, to jest przez taką dezinformację, która się szerzy i fake newsy, my już tak naprawdę nie potrafimy jasno wskazywać tego, co jest zagrożeniem nawet.

Ja cały czas zostawiłam sobie jeszcze ostatnie 10 minut łam nie obejrzane, wiesz? Ale ja myślę, że ja teraz wrócę i będę pierwszy. Ale to mówiłam ci, że ja dokładnie ostatnio to robiłam, że jak się pojawiły takie dziennikarskie przeglądówki przed premierą piątego sezonu, to że zaczęłam oglądać je równolegle z pierwszym sezonem. I też było w tym coś takiego wzruszającego, bo oni oczywiście mają dużo większy budżet. Im dalej w plan, to tym większe możliwości. Przecież wszystkie te sceny z piątki, te wybuchy, te efekty komputerowe, Wekna, który mam wrażenie rośnie po prostu z sezonu na sezon i ma coraz więcej po prostu falujących odnóży i jakby coraz bardziej się zmienia. Że ten pierwszy odcinek to był taki niemalże Jurassic Park, wiesz, bo to jest jakby też duet twórczy, który jest ewidentnie ukształtowany przez w ogóle kino Nowej Przygody i przez taką wyobraźnię, która przyświecała też całej rewolucji kinowej, którą wiesz, którą utożsamiamy Spielberga czy nie wiem,

Ja się śmieję, dlatego że zastanawiam się, czy jesteś w stanie wytypować, ile razy w swoim życiu Jamie Campbell Bower, grający Weknę, będzie na imprezie poproszony, żeby powiedział coś głosem Wekny. Do końca życia pewnie. Ale chyba, że powie po prostu nie, nie, nie robię tego. Ostatnio widziałem z jakiegoś takiego programu. Stanę właśnie, no weź zrób to, powiedz coś tam. I oczywiście jest to bardzo zabawne. I tylko się nie da ukryć, że jest to zabawne, bo też gadaliśmy przed wejściem na antenę, że ja bym podejrzewał na początku, że to jest jednak wzmocnione czymś. A że on to rzeczywiście robi sam, bo on jest wokalistą. No wiem, ale robi to świetnie. I to jest wspaniałe, ale wydaje mi się, że też coś wiem o takiej klątwie roli, choć bym tego nie nazwał, ale to ile razy szczęść Boże odpowiadam.

Nie wiem, czy to jest katolicka klątwa, no. Ale i też się nie chcę porównywać ojca Kuba do Weckny. Ojciec Polski Wekna może w trzecim sezonie. Powiedz szczęść Boże głosem Wekna. Ćwiczy. Muszę poćwiczyć. No ale na pewno jest to pewnego rodzaju przekleństwo też. No to tak jak dotyczy tak sam aktorów jak dzieci, które potrafią śmieszną piosenkę albo dowcip opowiedzieć i później rodzice jak małpę po prostu. To prawda. Powiedz jak doda. Ja nie umiem. Ja nie umiem i głosem we kny też nie umiem. I moi rodzice na szczęście mi nigdy tego nie robili, za co jestem im bardzo wdzięczna.

Jak się zastanawialiśmy przed wejściem, kim jest Wekna, czy Bobiem Kennedy, może jednak on jest Reaganem. Wiesz, jakby nigdy nic nie wiadomo, a może jest Trumpem. Ale chodzi mi o to, że to jest w pewnym sensie czas czystości, jeśli chodzi o autorytety. Że to jest czas, w którym jeszcze twoim autorytetem mógłbyś twój nauczyciel. Absolutnie, absolutnie. Wydaje mi się, że o tym rozmawialiśmy na początku, że ten świat, który jest bardzo łatwo zdekodować. Ty jesteś dobry, on jest zły, to złe jest tutaj. Ludzie, którzy są przeciwko złym są dobrzy, a ludzie, którzy są ze złymi są źli. No i absolutnie to już taki czas... Boże, jak powiedziałaś teraz o tych autorytetach w nauczycielach, jakichś odchodzących i tutaj nie umując niczego nauczycielom, ale w ogóle autorytety to jest coś, czego się pozbywamy i jest to i dobre i złe moim zdaniem, bo jest też taka klątwa autorytetów, że jak już ktoś coś zrobi super i go upoważamy, to znaczy, że on ma zawsze rację albo nie można o nim powiedzieć źle.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.