Mentionsy Mentionsy
Akademia Płodności
Akademia Płodności

#045 – Fakapy, na których stoi to korpo

13.07.2021 ·33 min 41 s · 1 rozdział · 1 sponsor

Jakie wpadki zaliczyłyśmy na początku działania Akademii Płodności? Jak naprawdę wyglądały przygotowania do naszych warsztatów? Jakich zdjęć wolałybyśmy nikomu nie pokazywać? Dziś kolejny odcinek z cyklu „od kulis”. Tym razem prezentujemy fakapy, na których stoi nasze korpo. Plan odcinka Od stodoły do warsztatów Czwarta nad ranem – czas na live! Transkrypcja podcastu Akademii Płodności Zosia: […] Artykuł #045 – Fakapy, na których stoi to korpo pochodzi z serwisu Akademia płodności.

No dobrze, Aniusiu, czy dzisiaj będziesz opowiadała o fakapach życia swojego razem ze mną u boku? Tak, dlaczego się mamy chichrać we dwie tylko i tutaj w biurze, przypominając sobie te wszystkie fakapy. Inni też się pochichrają z nami. Cześć, tu Ania i Zosia. Wspólnie tworzymy Akademię Płodności. Miejsce, w którym towarzyszymy Wam podczas starań. Dzień dobry, dzień dobry, w kolejny wtorek. Dzisiaj Akademia odkuli zwierzę. Hmm, co to będzie? O czym tu jeszcze gadać od kulisy? Ktoś siedzi już za mną w biurze, tylko nasze życie na tym polega. Mamy takie tematy, które, no już teraz jak wspominamy sobie czule o nich, tutaj to chichlamy się i myślimy sobie, że może fajnie by było się nimi podzielić, abyście dowiedzieli się, pośmiali się z nami, jak to wygląda ta Akademia od kulis.

7:31 · Akademia Płodności 4

Pamiętam były świeczuszki zapachowe, w ogóle taka super kobitka, która chciała nas wspierać i poczuła tą misję, więc w ogóle trafiłyśmy na fajnych Bardzo. Bardzo fajnych sponsorów. Bardzo, bo jeszcze Akademia wtedy nie była wcale taka duża, więc to nie było takie oczywiste, że tak fajnie by się tu będzie zareklamować. Mimo, że obiecałyśmy, że tam wszystkich pooznaczamy, że w ogóle zrobimy jakby wam robotę też, ale to nie było takie, wiecie, to po prostu byli naprawdę fajni ludzie. Te świeczki to były takie, że można je było zapalić, a potem sobie tym woskiem zrobić masaż, bo on był jakiś tam sojowy, coś tam, coś tam. No dobra, never mind, słuchajcie, bo to jakby same miłe rzeczy, a ja wam muszę powiedzieć, jak to wyglądało. Fakapy, Fakapy, Fakapy. Zanim dziewczynki już stoją w tych pięknych sukienkach i wygłaszają te prelekcje swoje, do których się tak przygotowywały, to słuchajcie, jak sobie uświadomiłyśmy z Anią i już w ogóle, wiecie, po ogłoszeniu już ludzie kupili te sztaty.

O Boże, jaki wpływ. Chciałam coś powiedzieć, to biegłam szybko. O Boże, kochany, więc to już w ogóle wygenerowało pierwszą spinę, bo my nawet nie miałyśmy się jak było przedstawić, stojąc we dwie i to zaczęło się, ja tam z tyłu, nikt nie wie, jakieś w ogóle takie... Ale to tylko my wiedziałyśmy, że jest Fakap. Normalnie to stoimy bardzo ładnie, tak, elegancko. Tylko ty wiesz, że za drzwiami zaraz będzie co my zrobimy z tym rzutnikiem zasranym. Bez kitu, tak. Jakoś się będziemy musiały podzielić, bo dobrą umiejętność robienia miny takiej pięknej do złej gry to opanowałyśmy do perfekcji.

W włosy sobie powkładałyśmy jakieś takie palenki imprezowe. Anka miała wtedy gorączkę, bo miała anginę, więc ona chyba nie bardzo czaiła, co ja robię. W kieliszki nam nalałam sok wiśniowy czy winogronowy, nie pamiętam. Pamiętam, że oto miało imitować wino i składałyśmy rzeczy jak takie dwie. Jezu, kochany. Nie będę szukać określeń na to. Masakra. Pamiętasz o niej żaden wspaniały filmik? Stara, ja to pamiętam. I powiem ci szczerze, że po każdym takim jakby niby fakapie teraz, ty bym mówiła, że to fakap, ale wtedy dumne byłyśmy z ciebie, no. Właśnie mówię, że żadna nie powiedziała, stara, ogarnij się, co ty robisz, w ogóle nie można tak żyć. Polemki wyłupię.

O Boże, dobrze, że to już nie Akademia Płodności, ale musiałam go przytoczyć, no. Nie, to od mamy wracałam. Także system pracy i to, jak sobie planowałyśmy, to już się dużo zmieniło. Nie, no to było, to było nienormalne. Nie pracujemy do czwartej nad ranem, a teraz nawet gdybyśmy pracowały, bo nie wiem, co by się musiało zdarzyć, bo rozumiem, że jakiś fakap byłby w stanie nas zmobilizować do tego, że trzeba stanąć, to nie pokazywałybyśmy tego. No to jest raz, a czasami też mamy takie momenty, kiedy coś się wykrzacza. Oczywiście rzadko to się dzieje, ale są takie momenty, kiedy ktoś coś coś tam i okazuje się, że musimy coś same robić, albo strona się wykrzacza i nagle piszemy mailingi przepraszające o 21, bo muszą być gotowe, bo coś tam, bo ludziom zależy, więc staramy się wykonywać jak najlepiej naszą pracę i tak to wygląda.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.