CZARNEK NA AMBONIE – "PSYCHOFANI" KLASKAJĄ❗️RZEPLIŃSKI O "FASZYSTACH PiS" I PODŁE KŁAMSTWO POSŁANKI
Przemysław Czarnek znów pojawił się na ambonie w przybytku – "fani" przywitali go brawami. Prof. Andrzeju Rzepliński przypominał o "faszystach minionej władzy" z PiS, którzy niszczyli praworządność w Polsce. Posłanka Wojciechowska okłamuje widzów w rolce, w której sugeruje, że "do Sejmu wróciła komuna" za sprawą wystawy zdjęć Aleksandra Kwaśniewskiego. Polityczne podsumowanie dnia. Więcej na łamach portalu informacyjnego checkPRESS.pl
Paszyści, którzy w Polsce rządzili do wczoraj, Już w pierwszych ustawach, w ustawie o służbie cywilnej, czyli o kręgosłupie państwa, głosowanie było charakterystyczne. Kto jest za, kto jest przeciw, kto się wstrzymał, ogłaszam wynik głosowania. Komuna wróciła do Sejmu. Pełną parą, korytarze zastawione pamiątkami po Aleksandrze Kwaśniewskim. Witam Państwa w kolejnym programie, gdzie codziennie porządkujemy polską scenę politycznego absurdu niczym archeolodzy, którzy szukają i odkrywają nowe warstwy absurdu. Tyle, że u nas nie trzeba głęboko kopać. Wystarczy otworzyć internet, a tam politycy mafii, PiS i konfiarze sami wychodzą niczym artefakty z czasów,
Kiedy logika była luksusem. Dzisiaj zaczniemy od pierwszego z tematów, które pokazują dlaczego ta formacja tak panicznie boi się normalności. Po pierwsze Przemysław Czarnek, który kolejny raz zamienia kościół w polityczną mównicę, a wiernych wyborców, no tyle że ustawionych w ławkach zamiast w kolejce do urn. Również dzisiaj Andrzej Rzepliński, który po wyborach nazwał rzeczy po imieniu i wyciągnął analogię, która PiS boli jak sól na ranie. No bo trudno ją obalić, gdy fakty są uparte. A na koniec posłanka Wojciechowska, która zmontowała paszkwil, a więc prymitywną i propagandową rolkę, tak tendencyjną, że nawet telewizja sprzed transformacji za czasów Kurskiego myślę, że wzięłaby ją na bok i powiedziała dziecko.
Szanowni Państwo, Przemysław Czarnek, czyli człowiek, który myśli, że ma monopol na interpretację katolicyzmu, ponownie zamienił Kościół w jakąś polityczną scenę, bardziej polityczną mównicę, czy nawet można by tu mówić o bastionie PiSu. Nie wiem czy i wy zauważyliście, ale on naprawdę uważa, że sakramenty, ustawy są tej samej kategorii. Jedno i drugie można wmówić Motłochowi ludziom tonem nauczyciela od wychowania obywatelskiego. Scena jak z filmu Barei. Państwo pewnie lepiej je znacie niż ja, ale ja również od tej filmoteki nie stroniłem. Zgromadzeni wierni, czyli psychofani PiS, taki fanatyczny klub PiSu, wiwatują na cześć polityka, który stoi przed amboną i prowadzi kampanię wyborczą pod przykrywką kazania.
Oczywiście wszyscy pisowcy udają, że to normalne, że Kościółek to naturalna filia partii, że ksiądz to moderator panelu, a Bona idealny statyw pod mikrofon. Takiego aplauzu nie miał chyba nawet Jędraszewski, gdy go wykopywali z Krakowa. Buda PiSu polega na tym, że oni od lat wyjąkwiczą o obronie wartości chrześcijańskich, ale gdy wchodzą do kościółka, to traktują go jak salę konferencyjną.
Przecież gdyby ktoś z ówczesnej opozycji albo z dzisiejszego rządu Zrobił to samo, gdyby poszedł na mszę i zaczął opowiadać o programie partii, prawica by płonęła, episkopat grzmiałby w komunikatach, aż czujnia zarobnika miałaby materiału na spokojnie cały tydzień. Ale gdy robi to Czarnek, przecież to wyraz patriotyzmu. oddanie Bogu i Ojczyźnie, a w praktyce to oczywiście zwykła prostacka kampania wyborcza na terenach, gdzie ludzie wciąż wierzą, że polityk mówiący w kościele mówi prawdę. I najbardziej przerażające jest to, jak bardzo PiS zlał te granice umyślnie.
Kościół nie jest dla nich miejscem modlitwy, jest miejscem dystrybucji przekazu dnia, najczęściej propagandowego, podszytego niepokalaną zasłonką. Księża nie są duszpasterzami, stają się dla nich asystentami politycznymi, no a wierni to już nawet nikt nie udaje, że o nich w ogóle nie chodzi. Ten alianz jest możliwy tylko dlatego, że obie strony mają w tym skrupulatnie kalkulowany interes. Kościółek dostaje pieniądze, wpływy i ochronę, a PiS dostaje ogłupiony do granic możliwości elektorat, który nigdy nie zada żadnego pytania z uwagi na intelektualne ograniczenia.
Logiczne myślenie przestaje obowiązywać, gdy w grę wchodzi wzajemna korzyść. I dlatego właśnie mafia PiS tak bardzo boi się rozdziału Kościoła od państwa, bo nagle okazałoby się, że jedni i drudzy musieliby zacząć działać Samodzielnie. No a to u nich wiadomo, że nikomu na rękę. Jak państwo oceniacie? Przywitanie. Nie da się ukryć. Prawie jak na jakimś KSW. Przemysłowa czarnka. Zachęcam do komentowania. Temat numer dwa. Dzisiaj to profesor Andrzej Rzepliński, a więc były prezes Trybunału Konstytucyjnego, gdy jeszcze był konstytucyjny. Teraz już nie jest, to wiemy dlaczego. Czyli też człowiek, który w przeciwieństwie do polityków mafii PiS wie, czym jest konstytucja, bo ją rzeczywiście czytał.
Potem wpadł panikę. To słaby, głupi człowiek. Ja byłem jednym z nielicznych, którzy pisali protest wyborczy. Jego wybory, wybory tego osoba odbyły się z oczywistym naruszeniem prawa. To może zastanówmy się, by ludziom, którzy jak pkają się w głowę, słyszą echo i głosują na PiS, wyjaśnić dlaczego nie jest to skandal i dlaczego to porównanie jest aż tak celne. Ponieważ PiS, jak każda autorytarna formacja, przejął sądy, trybunały, prokuraturę i wszystkie możliwe instytucje kontrolne nie po to, by je usprawnić, tylko po to, by zapewnić bezkarność swoim.
Dokładnie to robiły systemy totalitarne, jak np. III Rzesza, a więc lekceważyły liberalną demokrację i zaczynały oczywiście od przejmowania sądów, od niszczenia niezależności, czy jak robił to też PiS, od obsadzania instytucji swoimi ludźmi, często bez najmniejszego wykształcenia, jedynie mającymi z tyłu spodni partyjną legitymację. To nie jest ostre porównanie. To opis rzeczywistości w tym post-pisowskim kraju. Dlaczego PiS tak się tego boli i dlaczego tak to mafie PiS boli? Bo jeżeli uznać, że ich działania faktycznie były metodami właściwymi dla faszyzmu, choć oczywiście, dodajmy, że bez jakiegoś totalitarnego kontekstu, to nagle widać, że cała ta narracja o reformie wymiaru sprawiedliwości była zwykłą bajką.
że te mianowania, zmiany kadrowe, nocne ustawy to nie była żadna reforma, tylko i wyłącznie przejęcie. A przejęcie instytucji wymiaru sprawiedliwości to zawsze pierwszy krok, ten siedmiomilowy, ale niestety w kierunku autorytaryzmu. PiS nie boi się tego porównania, dlatego że jest krzywdzące. Tak wyją w internecie. Boi się, bo jest krzywdzące. trafione w punkt. I dobrze o tym wiedzą, wszak to oni odpowiadają za degrengoladę, której doświadczył nasz kraj w ciągu minionych 8 lat rządów mafii, bezprawia i niesprawiedliwości. Jak jest Państwa zdaniem, jak Państwo po latach oceniacie tą definicję, a bardziej diagnozę profesora Rzepińskiego, zachęca mi w tej kwestii do podzielenia się z nami, widzami, swoimi przemyśleniami.
Tema numer trzy dzisiaj to, no właśnie, jeżeli ktoś miał wątpliwość, że propaganda PiS potrafi zejść jeszcze niżej, To posłanka Wojciechowska i jej koleżanka udowodniły, że zawsze jest nowe dno do przebicia. Tak było i tym razem. Tym razem w Sejmie i w mediach społecznościowych panienki zmontowały rolkę, w której twierdzą, że, cytuję panie z PiSu, komuna wróciła do Sejmu, bo, uwaga, pokazano zdjęcia Aleksandra Kwaśniewskiego z czasów, gdy Polska negocjowała wejście do Unii Europejskiej. Tak. To naprawdę jest argument PiSu w 2025 roku i posługują się nim bez krzty zażenowania.
Po prostu żenada. Panie Trzeszasty, wstyd. To, szanowni państwo, nie jest propaganda. To jest pastisz propagandy. Gdyby zrobili to parodiści czy komicy, powiedzielibyśmy, no trochę zbyt przerysowane. No ale PiS naprawdę uważa, że ludzie nie mają pamięci. Więcej, oni są przekonani, akurat trafnie, że ich wyborcy większości, by nie generalizować, nie mają mózgu i... zdolności do samodzielnego, racjonalnego postrzegania świata. Zdjęcia Kwaśniewskiego, prezydenta, który wprowadzał nas do Unii Europejskiej, dla nich są dowodem na komunę. To tak jakby, nie wiem, pokazać im zdjęcie ulubionego papieża w Bieli i powiedzieć, że to lekarz w zakładzie pracy.
Zwyczajnie to nie ma sensu. Celem tej rolki nie było przekazanie czegokolwiek prawdziwego. Celem było klasycznie wywołanie skrajnych emocji, strachu, agresji i oczywiście skojarzenia lewica równa się PRL. To jest propaganda tak prymitywna, że wręcz obraźliwa dla inteligencji każdego wiza, jaka by ona nie była. Oni próbują ludzi i tak już ogłupionych, mówię o prawej stronie, ogłupić jeszcze bardziej. Jest to klasyczny mechanizm mafii PiS. Gdy brakuje argumentów, uruchomić strachy z przeszłości. Tyle, że tym razem posłanka Wojciechowska tak się rozpędziła, że wyszła z tego parodia, a nawet nie polityczny i propagandowy przekaz.
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Analiza głosowania w ustawie o służbie cywilnej podczas panowania paszyści.
Wprowadzenie do tematów: Czarnek, Rzepliński i posłanka Wojciechowska.
Krytyka Czarneka i jego wykorzystania kościoła do kampanii wyborczej.
Analiza Rzeplińskiego na temat metodycznych działań PiS i porównanie do faszyzmu.
Wyjaśnienie zbrodni stanu i krytyka zachowania paszyści w ustalaniu procedur uchwalenia ustaw.
Dalsza analiza Rzeplińskiego na temat metod PiS i ich konsekwencji.
Analiza propagandy posłanki Wojciechowskiej i jej koleżanki, a także krytyka ich umiejętności w mediach społecznościowych.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przemysław Czarnek znów pojawił się na ambonie w przybytku – "fani" przywitali go brawami. Prof. Andrzeju Rzepliński przypominał o "faszystach minionej władzy" z PiS, którzy niszczyli praworządność w Polsce. Posłanka Wojciechowska okłamuje widzów w rolce, w której sugeruje, że "do Sejmu wróciła komuna" za sprawą wystawy zdjęć Aleksandra Kwaśniewskiego. Polityczne podsumowanie dnia. Więcej na łamach portalu informacyjnego checkPRESS.pl