Świadoma konsumpcja. Gościni: Dominika Chirek
– Deklaracje marketingowe nie wystarczą, żeby być świadomym konsumentem – mówi Dominika Chirek. Prawniczka opowiada o tym, dlaczego czytanie i rozumienie składu produktów ma realny wpływ na jakość naszego życia. Wyjaśnia, gdzie szukać green washingu w branży kosmetycznej. Posłuchaj, żeby dowiedzieć się, co wykreślić ze swojej listy zakupów.
Zdecydowanie zauważyłam różnicę. Moja cera się uspokoiła. Ja mam cerę mieszaną. Trądzik będę miała do późnej emerytury. Więc ta cera się faktycznie uspokoiła. Poza tym zaczęłam też zwracać uwagę na kompozycje zapachowe, które mogą być pochodzenia syntetycznego albo naturalnego. W takich naturalnych kosmetykach z certyfikatami, jak na przykład Ecocert, zawsze ten zapach jest pochodzenia naturalnego, czyli są to olejki eteryczne. I zdecydowanie mój nos zaczął też inaczej, jak wyeliminowałam wokół siebie nadmiar takich sztucznych zapachów, to mój nos zaczął inaczej reagować. I dzisiaj, już właśnie po latach prób i błędów, nie jestem otoczona tymi sztucznymi zapachami. Czym się różnią kosmetyki, które sprowadzamy ze Stanów Zjednoczonych od tych, które są na rynku europejskim?
Jak to się ma też do kosmetyków azjatyckich, które się stały modne To jest, prawo dało mi tutaj, uporządkowało mi i usystematyzowało tą wiedzę i pomogło mi być świadomym konsumentem, bo wiem jakie są różnice. Wiem na przykład, że w Stanach Zjednoczonych mogę kupić lakier do paznokci, który zawiera formaldehyd. Który w Unii Europejskiej już został sklasyfikowany jako rokotwórczy i dzisiaj jest zabroniony w kosmetykach i lakierach do paznokci. Więc to są takie różnice, gdybym nie miała wykształcenia prawniczego, nie wiem czy byłabym w stanie to wszystko wychwycić. Więc prawo tutaj bardzo mi pomogło. A czy prawo też dało ci takie poczucie misji albo potrzeby naprawiania świata, czy to po prostu zawsze w sobie miałaś?
I tak było z jedną dużą siecią, gdzie kontrole odbywały się w całej Polsce. W ten sposób też zostały wycofane lakiery właśnie z formaldehydem po wejściu zakazu. Już w Unii Europejskiej był zakaz, a te lakiery rok po wejściu w życie tego zakazu wciąż były jeszcze dostępne i to do tego w jednej sieci aptecznej. Więc faktycznie obserwuję, a jestem tylko jedna sama, więc ile jest jeszcze rzeczy, których nie wykryłam, które powinny zostać przynajmniej jakoś odpowiednio sprawdzone. Więc to pokazuje, że tutaj ta moja misja, jeszcze mam dużo rzeczy do zrobienia, ale teraz jest o tyle fajnie, że pomaga mi moja społeczność i różne osoby mi podsyłają i się pytają, słuchaj, a tutaj jest, pisałaś, że ten składnik już został wycofany, a ja widziałam w sklepie takim i takim, że jednak jest tu kosmetyk i proszę bardzo, oto zdjęcie z tą listą składników, mówię, no faktycznie powinien zostać.
Tą właśnie gwarancję daje nam certyfikat. I na naszym europejskim rynku jest kilka takich wiodących. Najbardziej chyba popularny to jest Ecocert, który dzisiaj należy do grupy Cosmos. Do tej grupy Cosmos należy też drugi francuski certyfikat Cosme Bio, brytyjski Soil Association, włoska ICEA, niemiecki BDIH. Jest jeszcze drugi certyfikat, który nazywa się Natru. On ma charakterystyczne logo, to jest taki profil w kółeczku i tam jest też napis Natru. Jeżeli coś takiego widzimy na kosmetyku, to też mamy do czynienia z kosmetykiem naturalnym. Amerykański certyfikat USDA Organic jest na naszym rynku mało popularny.
I to niestety jest spowodowane przez właśnie różne chemiczne składniki, którymi te kosmetyki były konserwowane. I ten wysyp alergii był tak duży, że właśnie zaczęła reagować Komisja Europejska i przyglądać się tym alergenom. Część z nich została zabroniona. Na przykład jest taki alergen o skomplikowanej nazwie metyloizotiazolinon. Który dostał tytuł alergenu roku w 2013 roku przez Amerykańskie Towarzystwo Dermatologiczne. I był dopuszczony do stosowania we wszystkich kosmetykach. I jak się, jak konsumenci odkryli, że parabeny nie są takie fajne, bo też są wokół nich różne kontrowersje, to producenci, okej, dobra. Wycofujemy parabeny, to będziemy konserwować teraz metyloizotiazolinonem.
No i się okazało, że stał się on tak powszechny, że zaczął wywoływać tyle alergii, że Komisja Europejska mówi o nie, stop, musimy zareagować, bo już mamy tutaj społeczeństwo, które Po prostu za dużo tych alergii łapie, więc zmieniamy prawo i metyloizotiazolinon został zabroniony w kosmetykach niespłukiwanych, a więc w kremach, balsamach do ciała. Został jeszcze w mydłach płynie, w szamponach i zostało zmniejszone jego dopuszczalne stężenie, ale to nie oznacza, że on dalej nie wywołuje alergii. Są osoby, które są uczulone na ten składnik, I one szczególnie go unikają, ale to uczulenie wzięło się też właśnie z ilości tych kosmetyków, jakich używamy. Więc na to właśnie trzeba zwracać uwagę.
I są traktowane jako eksperymenty i de facto na ludzkości. Badania trwają cały czas. Przed wprowadzeniem jakiejkolwiek substancji na rynek te badania są faktycznie gruntowne i tutaj nie ma się co obawiać. Komisja Europejska dmucha na zimne i tego pilnuje. Co nie zmienia faktu, że faktycznie zdarza się tak, że jeżeli właśnie jakiś konserwant stanie się popularny i wielu producentów zacznie z niego korzystać, bo jest tani, bo powoduje, że kosmetyk może stać na półce 2 czy 3 lata i nic się z nim nie dzieje, a więc producent ma problem z głowy. No ale właśnie, czy to jest takie dobre dla konsumentów? I tutaj, mimo tego, że takie właśnie konserwanty są dopuszczone na rynek, to w pewnym sensie jesteśmy trochę takimi królikami doświadczalnymi, ponieważ używając tych kosmetyków, z tymi różnymi konserwantami,
Gdzie nie używamy tylko jednego kosmetyku, a poza tym żyjemy w idealnie naturalnym, zielonym świecie i nie jesteśmy narażeni na żadne inne nieciekawe czynniki środowiskowe. Więc ta ilość tych różnych substancji, z którymi mamy do czynienia jest bardzo duża i pochodzi z różnych źródeł. I później staje się tak, że właśnie wiele różnych kosmetyków, które zawiera ten sam składnik, może spowodować taki, no na naszej skórze robi się koktajl chemiczny i wtedy już nie ma tej minimalnej dopuszczonej ilości dla jednego kosmetyku, tylko już zaczynają się schody. I cieszę się, że Komisja Europejska też to bierze pod uwagę, bo teraz właśnie jesteśmy w okresie przejściowym od 1 marca, I tutaj Komisja Europejska uzasadniła, że
W pojedynczym produkcie ten alergen krzywdy nie robi, ale jest on bardzo powszechny. To jest składnik syntetycznej kompozycji zapachowej, który udaje zapach białych kwiatów. Brzmi bardzo ładnie, no ale już taki ładny nie jest, ponieważ w badaniach na zwierzętach okazało się, że negatywnie wpływa na płodność, na rozrodczość. A także może negatywnie wpływać na dziecko w łonie matki. No i choć badania były tylko na zwierzętach, ale jest to potencjalne duże zagrożenie dla ludzi i Komisja Europejska zdecydowała o jego wycofaniu. Więc teraz mamy właśnie okres przejściowy. Te kosmetyki są jeszcze na rynku z tym alergenem dostępne. Ja uczulam, żeby zwracać uwagę na różnego rodzaju promocje, które pojawiają się w drogeriach, w aptekach.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podstawowe informacje o Dominice Chirek, jej praktyce i powodach, dla których zacząła badanie składników kosmetyków.
Opis przebiegu procesu, jak Dominika Chirek zaczęła badanie składników kosmetyków i jak to wpłynęło na jej życie codzienne.
Dominika opisuje, jak zaczęła się dowiadywać o składniki kosmetyków i zmieniające się tendencje w tej branży.
Dominika opowiada o zmianach w swojej skórze po zastosowaniu naturalnych kosmetyków i ich wpływie na jej zdrowie.
Rozmowa o roli prawa w świadomej konsumpcji i jak prawo pomaga w zrozumieniu kosmetyków i ich składników.
Opis misji Dominiki Chirek i jej działań w celu poprawy jakości kosmetyków i świadomej konsumpcji.
Dominika wyjaśnia, co to są certyfikaty kosmetyków naturalnych i jakie są warunki do ich uzyskania.
Rozmowa o składnikach petrochemicznych i ich wpływie na jakość kosmetyków oraz różnice między marketingową a faktyczną jakością produktów.
Rozmowa o znaczeniu świadomej konsumpcji i jak to wpływa na decyzje konsumentów w zakresie kosmetyków.
Dominika opowiada o trendach w konsumpcji kosmetyków, takich jak naturalne i minimalizm kosmetyczny.
Rozmowa o konserwatach w kosmetykach, ich wpływie na zdrowie i zmianach w prawie kosmetycznym.
Dominika opowiada o rozszerzaniu świadomej konsumpcji na inne pola, takie jak żywność i ubrania.
Rozmowa o konsekwencjach używania ubrań konserwowanych podczas transportu i wpływie materiałów sztucznego na skórę.
Diskussja na temat trendów świadomego konsumowania, porównanie Niemiec i Polski oraz propozycja stworzenia własnego certyfikatu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
– Deklaracje marketingowe nie wystarczą, żeby być świadomym konsumentem – mówi Dominika Chirek. Prawniczka opowiada o tym, dlaczego czytanie i rozumienie składu produktów ma realny wpływ na jakość naszego życia. Wyjaśnia, gdzie szukać green washingu w branży kosmetycznej. Posłuchaj, żeby dowiedzieć się, co wykreślić ze swojej listy zakupów.