Use it or lose it
W tym odcinku rozmawiamy o mózgu i o tym, jak nowe technologie wpływają na sposób, w jaki myślimy. Zastanawiamy się, czy AI rozleniwia ludzki mózg, czy raczej uwalnia go od rutynowych zadań. Pytamy też, czym jest dług poznawczy i czy zbyt częste delegowanie myślenia narzędziom może osłabiać naszą koncentrację, pamięć oraz zdolność samodzielnego analizowania. Gościem odcinka jest Radosław Kotarski - dziennikarz, pisarz, przedsiębiorca oraz popularyzator wiedzy, znany z kanału Polimaty, w którym od lat pokazuje, że nauka może być ciekawa i przystępna.
Czy sztuczna inteligencja robi z nas wygodniejszymi, a może po prostu bardziej efektywnymi? Coraz częściej pytamy AI o odpowiedzi, pomysły i rozwiązania, skracając sobie drogę do celu. Tylko czy wraz z oszczędnością czasu nie rezygnujemy z wysiłku, z myślenia? Granica między sprytem a lenistwem staje się wyjątkowo cienka i o tym właśnie między innymi dziś porozmawiamy. Paulina Cecko i Tomek Dudek. Zapraszamy. Ludzki mózg to najbardziej niezwykła technologia, jaką kiedykolwiek otrzymaliśmy. Nie został zbudowany w laboratorium, nie ma ekranu, kabli ani instrukcji obsługi, a mimo to potrafi rzeczy, których przez lata nie umiały odtworzyć nawet najpotężniejsze komputery.
To nie AI stworzyła człowieka. To człowiek, korzystając z potęgi własnego mózgu, stworzył AI. Najpierw pojawiła się myśl, potem język, potem nauka, a dopiero na końcu algorytmy. Sztuczna inteligencja jest więc nie konkurencją dla ludzkiego umysłu, lecz jego kolejnym wynalazkiem. I może właśnie w tym tkwi najpiękniejsza puenta. Największym dowodem siły ludzkiego mózgu jest to, że potrafił stworzyć narzędzie próbujące go naśladować.
Wpływ AI na mózg to dziś jeden z najciekawszych tematów. Krótka odpowiedź brzmi, sztuczna inteligencja sama w sobie chyba nie rozleniwia aż tak bardzo, ale sposób wykorzystywania sztucznej inteligencji może osłabiać i naszą koncentrację i pamięć, taką pamięć roboczą i sam nawyk samodzielnego myślenia. Tak jak trochę, drodzy Państwo, kalkulator nie psuje matematyki, ale jeżeli używamy go nadmiernie, no to nasza forma liczenia osobistego nieco spada. No bo właśnie, drodzy Państwo, ja mam takie pytanie. Kiedy ostatnio byliście naprawdę znudzeni? Tak zwyczajnie siedzicie, nie wiecie co robić, nie macie telefonu w ręku, nie macie włączonego telewizora.
Ja mam wrażenie, Tomku, że żyjemy w czasach, w których coś takiego jak nuda nie istnieje, bo mamy przecież naszego wybawcę, AI. Zaczynasz się nudzić? Nie ma problemu, algorytm zaraz wypełni ci czas. Proste pytanie, prosty prompt. Co mogę zrobić ze swoim wolnym czasem? Często wyjeżdżając, nawet na wakacje, nie wybieramy kierunku tych wakacji sami, a po prostu budujemy pewien prompt, pewne pytania, na przykład ile mamy wolnego czasu, gdzie aktualnie jesteśmy, albo jakim budżetem dysponujemy. Tak naprawdę Wybór nie jest nasz, a wybór już należy do sztucznej inteligencji, która właściwie krok po kroku, dzień po dniu jest w stanie zaplanować nasz dzień.
Korzystanie z AI, korzystanie ciągłe z telefonów, na przykład w takiej kolejce do lekarza, do dentysty na przykład. Nie ma opcji, żeby ktoś czekał i nie patrzył w telefon. Nieważne, czy to jest dziecko, czy to jest dorosły. No tak to teraz wygląda i absolutnie nie oceniam. No ale przecież już technologia weszła w technikę na przykład zapisywania się do lekarzy i tam funkcjonują już chat-boty, które na samym starcie pytają, w czym możemy Ci pomóc. Możemy zamówić wizytę u tego lekarza, to być może Ci wszyscy, którzy czekają w tych długich kolejkach lekarskich zastanawiają się dlaczego ten chatbot niestety z godziny 12 przesunął ich wizytę na 12.30.
Dlaczego? No bo nie jest ludzki, czyli nie mógł w 100% ocenić, że na przykład będzie jakieś opóźnienie w wizytach. No i wtedy pojawia się to słynne hasło scrollingu, czyli scrollowania, czyli przesuwania błyskawicznego wszystkich tych bodźców dźwiękowo-wizyjnych, które między innymi generowane są przez AI. Takie scrollowanie przez długi czas równa się przeładowaniu układu nerwowego. I to może być uzależnieniem, uzależnienie jak każde inne i może być naprawdę niebezpieczne. To ciągłe oczekiwanie na coś nowego, ta pętla dopaminowa, że chce się więcej i więcej. No ja przyznam się, że korzystam z takiej jednej aplikacji, która się nazywa Vinted, czyli ubrania z drugiej ręki.
Tam było zadane pytanie, czy AI myśli za nas? Ciekawe rozważania właśnie nad tym, czy to my jeszcze jesteśmy w tych narzędziach istotni, czy tak naprawdę już tylko na początek kilka i wyłącznie naszych sugestii sprawia, że nam się wydaje, że coś idzie po naszej myśli. I to pytanie, co bezpowrotnie tracimy, gdy AI myśli za nas, stawia chyba ważne i aktualne pytanie, czy m.in. ta wygoda, o której chwilę temu wspominaliśmy, wygoda technologiczna, nie odbywa się kosztem naszych kompetencji poznawczych. No już właściwie sam artykuł mnie zaciekawił, sam tytuł do tego artykułu mnie zaciekawił,
Wieruję, że autorzy spojrzeli na sztuczną inteligencję nie tylko jako narzędzie takiej produktywności, ale także jako siłę zmieniającą sposób w jaki człowiek używa własnego umysłu. Czyli wracamy do naszego startu, czyli jak AI wpływa na nasz mózg. Też trafiłam na ciekawe badanie w internecie. To jest badanie amerykańskiej uczelni MIT z 2025 roku. To nie jest jakieś wielkie badanie, ale odbiło się dość szerokim echem. Tylko 54 osoby wzięły w nim udział, no ale jest ciekawe. Naukowcy podzielili ludzi na trzy grupy. Wszyscy mieli za zadanie napisać eseje. Jeden z pomocą czata GPT, drugi z pomocą wyszukiwarki Google, a trzeci bez pomocy żadnych narzędzi.
I uczestników podłączono pod EEG, czyli encefalograf, żeby sprawdzić co dzieje się z mózgiem w trakcie pisania. Ci, którzy pisali razem z AI, możemy się spodziewać, że wypadli najgorzej. Zaobserwowano istotny spadek aktywności mózgu, też spadek motywacji i po napisaniu tej pracy praktycznie za chwilę zapominali o czym pisali. Te osoby, które pisały same, były najbardziej zadowolone z efektów i oni wykazali największą aktywność mózgową. Jeśli Państwo są zainteresowani szczegółami, zachęcamy do znalezienia tych badań i przeanalizowania ich. Przepomina mi się taka zasada use it or lose it, czyli używaj albo trać. No i chyba to właśnie na tym wszystko polegało.
Czyli używając jednak nasz mózg przy pracy, czy pisaniu, czy jakimkolwiek działaniu jednak cokolwiek zostaje, jeśli nawet cokolwiek to jest to wartość dodana. A sztuczna inteligencja nie odbiera nam zdolności chyba myślenia automatycznie, ale sprawia, że przestajemy ją po prostu trenować, zupełnie jak sportowcy. I chyba największym zagrożeniem AI w stosunku do człowieka nie jest jej inteligencja, lecz chyba nasza bierność. Możemy mówić o takim zjawisku jak dług poznawczy, więc dziś dodajemy to pojęcie do naszego słowniczka AI. Dług poznawczy to zjawisko, w którym człowiek stopniowo ogranicza używanie własnych zdolności intelektualnych, oddając coraz więcej procesów myślowych narzędziom opartym na AI.
W efekcie spada koncentracja, cierpliwość do głębszego myślenia i zdolność samodzielnego wyciągania wniosków. Największym zagrożeniem nie jest sama sztuczna inteligencja, lecz sytuacja, w której człowiek przestaje być aktywnym użytkownikiem, a staje się biernym odbiorcą. AI może wspierać rozwój, Ale jeśli zastępuje wysiłek umysłowy w każdej dziedzinie, rachunek przychodzi później. Właśnie to można nazwać długiem poznawczym. Chwilowy komfort dziś, intelektualny koszt jutro. Definiujemy, przypominamy, tłumaczymy. Bardzo ciekawa rzecz, dług poznawczy. Mam nadzieję, że Państwa myślenie o tym wyjątkowym świecie AI z każdym naszym odcinkiem nabiera także coraz większego spektrum w różne kierunki.
Odzwyczajamy się od takiego samodzielnego wysiłku. To, co kiedyś było normą, dziś ma wrażenie, że jest naprawdę ogromnym wysiłkiem. Napisanie wypracowania, maila czy nawet smsa. W dzisiejszych czasach to zaczyna być trudne, szczególnie wydaje mi się dla młodszych pokoleń. No i czy wtedy z pomocą przechodzi AI? Wpływ AI na mózg dziś jeden z najciekawszych tematów, absolutnie. I krótka odpowiedź brzmi, sztuczna inteligencja sama w sobie nie rozleniwia, ale sposób korzystania z niej może osłabiać naszą koncentrację. I coraz częściej właśnie naukowcy Mówią o takim zjawisku cognitive offloading, czyli zrzucaniu wysiłku poznawczego na narzędzie. Zamiast pamiętać, analizować czy tworzyć, my oddajemy to totalnie systemowi.
No i w krótkim terminie, to jest oczywiście wygodne, ale w długim może pozbawiać nasze pewne zdolności. Na przykład, zamiast samemu pisać tekst, To co wspomnieliśmy, piszemy ze sztuczną inteligencją. Zamiast rozwiązywać problemy, pytamy o to sztuczną inteligencję. Zamiast zapamiętywać, zapisujemy to wszystko w aplikacjach. To jest AI pod CTRL-ą. Dołącza do nas nasz ekspert, nasz gość, który między innymi o sztucznej inteligencji mógłby rozmawiać godzinami.
Poświęcił dla nas czas, by właśnie troszkę opowiedzieć nam o tym lenistwie w świecie AI. Dzisiejszym ekspertem jest Radosław Kotarski, dziennikarz, pisarz i przedsiębiorca, a porozmawiała z nim Anna Sokołowska. Posłuchajmy zdania eksperta. Ciekawe bardzo jest to, że nie mamy jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, na ile to jest w stanie nas rozleniwić. Wiemy, że z punktu widzenia działań kreatywnych, no ten rodzaj lenistwa może nastąpić. Niestety wydaje mi się, że trudno jest udzielić jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, na ile nas rozleniwia sztuczna inteligencja w ogóle.
Doomscrolling to zjawisko niekontrolowanego i kompulsywnego przeglądania różnego rodzaju treści w internecie, na przykład filmików lub zdjęć, które najczęściej mają niepokojący wydźwięk. Mózg, przyswajając ogromną liczbę negatywnych informacji, nasila lęk u osoby scrollującej, co w efekcie może prowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych. Słowniczek sztucznej inteligencji. Definiujemy, przypominamy, tłumaczymy. Leniwi czy sprytni na krótką metę? AI i nasze lenistwo. Czy może nasz spryt co wybrać, żeby być fair w stosunku między innymi do siebie, ale także do wszystkich tych rzeczy, które wykonujemy na co dzień? Leniwi, sprytni na krótką metę.
Jaka jest opinia twoja, Paulina? Bardziej mi tutaj w głowie jednak siedzi, że leniwi, no bo AI da nam odpowiedź bardzo szybko, no ale tak naprawdę to my się musimy zastanowić, pomyśleć, czy ta odpowiedź jest dobra. Myślę, że najważniejsza jest ta świadomość. A wyobraź sobie, że ostatnio właśnie między innymi w Forbesie wyczytałem, że warto, żebyśmy wpisywali w swoje CV. Czy pracodawcy będą od nas wymagać umiejętności korzystania nie tylko z tych wszystkich narzędzi biurowych? Rynek nie szuka już jedynie takich prompt inżynierów, którzy projektują rozwiązania, ale chyba tak mi się wydaje ludzi, dla których sztuczna inteligencja stanie się takim naturalnym środowiskiem pracy.
Taką najcenniejszą umiejętnością, kiedy wchodzisz na rynek pracy, to wcale nie jest już tylko umiejętność korzystania z takich narzędzi jak ChatGPT, tylko to, co z niego wyciągniesz, jak tego użyjesz. Rynek pracy. Bardzo ciekawa kwestia sztucznej inteligencji. O tym opowiadaliśmy Państwu już we wcześniejszych spotkaniach w naszych podcastach AI pod CTRL-ą. Zatem zachęcamy do tego, abyście Państwo, jeśli Państwo jesteście ciekawi, sięgnęli do archiwum naszych spotkań na radiokielce.pl, ale także na najpopularniejszych serwisach streamingowych. Wróćmy zatem do naszego eksperta, który pochylił się także nad tematem sztucznej inteligencji i rynku pracy.
Dokładnie. Co z młodymi ludźmi, którzy dopiero wchodzą w dorosłość i zaczynają swoją pierwszą pracę? Jak mogą wykorzystać AI na swoją korzyść? Naszym ekspertem jest Radosław Kotarski. Porozmawiała z nim Anna Sokołowska. Posłuchajmy zdania eksperta. A jak pana zdaniem mieszkańcy Kielc, zwłaszcza ci młodzi mieszkańcy Kielc, mogą wykorzystać rozwój AI, żeby umocnić swoją pozycję na rynku pracy? AI jest niesamowitym narzędziem do budowania przewagi konkurencyjnej. To jest takie pojęcie wprowadzone przez psychologów całkiem niedawno, jak na w ogóle świeżość pojęć naukowych, które nam mówi o tym, że każde działanie, które będzie miało na celu takie, jak to też ładnie psychologowie mówią, metapoznanie, czyli sytuację taką, w której my popatrzymy na siebie z lotu ptaka,
Więc ja zdecydowanie jestem zwolennikiem używania tych algorytmów w taki sposób. To jest AI pod CTRL-ą, a teraz zapraszamy Państwa na wiadomości stworzone przy użyciu narzędzi sztucznej inteligencji. Najnowsze badanie Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, przeprowadzone wśród pracodawców z 12 branż, pokazuje, że sztuczna inteligencja w Polsce wciąż jest stosowana rzadko i głównie eksperymentalnie. Aż 77% firm nie korzysta z takich rozwiązań, a większość nie ma nawet planów ich wdrożenia. Firmy obawiają się wysokich kosztów wdrożeń oraz ryzyka związanego z bezpieczeństwem tych technologii. Firma Meta pracuje nad cyfrowym klonem założyciela Facebooka, Marka Zuckerberga.
Trójwymiarowy i fotorealistyczny avatar, stworzony przy użyciu sztucznej inteligencji, ma wspierać pracowników i nawiązywać z nimi bliższy kontakt. Czyli robić coś, co w praktyce jest trudne do osiągnięcia dla samego Zuckerberga. Naukowcy w badaniu opublikowanym w Science ostrzegają przed zjawiskiem tak zwanymi rojów sztucznej inteligencji w internecie. To skoordynowane systemy AI, które mogą generować masowo komentarze i wpisy, tworząc wrażenie, że dana opinia jest powszechna i popierana przez większość użytkowników. Tak naprawdę jest to jednak sztucznie tworzony obraz większości w sieci, a nie opinie prawdziwych ludzi.
Dziękujemy za dziś, życzymy miłego dnia i odpoczynku od ekranów. Paulina Cecko i Tomek Dudek zapraszamy do kolejnych odcinków podcastu i programu AI pod CTRL-ą.
Pokazano wszystkie 21 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.