Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Wałkuski: Amerykanie dopiero docenią, że Joe Biden to dobry prezydent

10.10.2024 ·32 min 59 s

Dorota Roman z "Wyborczej" rozmawia z Markiem Wałkuskim, korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie, przewodniczącym White House Foreign Press Group - prestiżowego grona skupiającego zagranicznych dziennikarzy należących do ścisłego korpusu prasowego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jaki jest prawdziwy obraz Bidena? Czy możliwe są jeszcze nagłe zwroty w amerykańskiej kampanii prezydenckiej? Jaki wpływ na kampanię mają celebryci? A także, czy Polscy wyborcy pomogą Donaldowi Trumpowi czy Kamali Harris? I co Marka Wałkuskiego zaskoczyło najbardziej w Białym Domu? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].

od samego początku tego konfliktu, bo on był bardzo roszczeniowy i czasami można było odnieść wrażenie, że jest niewdzięczny, że dostaje miliardy dolarów. Że za mało dziękuję. Że za mało dziękuję, a poza tym nie słucha sugestii Amerykanów, że z pewnymi rzeczami trzeba troszkę może poczekać, że Biden musi brać pod uwagę także amerykańską opinię publiczną. Więc tego typu nastroje czy poczucie w Białym Domu przez cały czas istniało. Natomiast administracja Bidena, Biden, Harris, doradcy Bidena do spraw bezpieczeństwa narodowego, cały establishment demokratyczny, Chcą popierać Ukrainę, wierzą w to, że Ukrainę trzeba popierać. Niezależnie od tego, jakie będą na dziś, czy jakie były tydzień temu, czy będą za tydzień relacje z Zeleńskim, że poparcie Ukrainy jest w interesie Stanów Zjednoczonych i że nie można pozwolić Putinowi na to, żeby napadł inny kraj i zdobył jego terytorium bezkarnie.

Albo oni będą rządzić światem, albo Zachód. Biden, Ameryka trzyma jedność Zachodu w tej chwili. Dopóki Zachód będzie zjednoczony, mówię nie tylko o Europie, nie tylko o Stanach Zjednoczonych, ale także do tej koalicji proukraińskiej, która sprzeciwia się Putinowi, dołączyła Japonia, dołączyła Australia. Więc to jest... Amerykanie patrzą na to jako na dużo szersze starcie demokracji świata zachodniego z tymi, którzy chcą ten zachód i wartości demokratyczne, i wartości zachodnie podważyć. Czy Musk, właściciel portalu X i jego pieniądze, i jego charyzma, czy jego w ogóle osobowość pomoże Bidenowi, czy wprost przeciwnie? Trumpowi? Trumpowi, przepraszam. Trudno powiedzieć. Ja nie mam zdania tutaj, bo z jednej strony to Musk pisze algorytmy na Twittera, czy w każdym razie decyduje o tym.

Ja mam wrażenie, nie mam dowodów na to, ale słyszę to od bardzo wielu komentatorów, dziennikarzy, publicystów, że od dłuższego czasu pojawiają się u nich na, nie wiem, czy jest odpowiednik słowa feed po polsku, czyli to, co się wyświetla na Twitterze, Pojawiają się dużo więcej wpisów prawicowych, pro-trumpowych, konserwatywnych. Więc ja podejrzewam, mówię, nie mam na to żadnych dowodów, ale że to jest poparcie maska, to nie jest tylko deklaracja, że to się przekłada na konkretne fakty, w czyny i to ma wpływ na opinię Amerykanów, w każdym razie użytkowników Twittera na to, o czym się dyskutuje. No a ten ostatni, niemalże happening Muska na wiecu z Trumpem.

Tutaj się to odsiech Trumpa by chyba nawet samemu nie spodobało. Dziwnie obserwował to Trump, miałam wrażenie. Tak, to było dziwaczne trochę. Tak jest Elon Musk. Ja nie sądzę, żeby to miało jakieś większe znaczenie ani w jedną, czy w jedną, czy w drugą stronę. Ale mówi się, a jak się mówi, to też dobrze. To prawda. Uwagę przyciągnął na wiec Trumpa, który odbył się w tym samym miejscu, w którym miał miejsce niedoszły zamach na byłego prezydenta. A po zranionym uchu już raczej blizny nie ma. O, już dawno nie ma. Celebryci. Czy celebryci wpłyną na losy kampanii? Celebryci nie wpływają w Stanach Zjednoczonych na losy kampanii. Wręcz przeciwnie, często politycy starają się dystansować od aktorów, od piosenkarzy, od Hollywood. Dlatego, że Hollywood kojarzy się z elitą.

Tak jak latynosi, czy tak jak czarnoskórzy Amerykanie. Nie ma czegoś takiego jak polski głos w wyborach. Natomiast w kluczowych stanach, które przesądzą w wyniku głosowania, takich jak Wisconsin, Michigan czy Pensylwania, mieszkają setki tysięcy Amerykanów polskiego pochodzenia. I ich głos jest ważny. I w sytuacji, w której Kamala Harris mówiła o Polakach w debacie, krytykując uległość Trumpa wobec Putina, Trump także musi odpowiedzieć i pokazać Polakom, że ich ceni, że są dla niego ważni, bo być może kilkadziesiąt czy kilkaset głosów przesądzi o wyniku głosowania. Każdy głos się liczy. w samej Pensylwanii, Amerykanów polskiego pochodzenia, bo to też jeszcze sobie wyjaśnijmy, jest 800 tysięcy.

Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.