Ujawniamy, jak CBA próbowało zniszczyć prezydenta Sopotu
Operacja CBA przeciwko prezydentowi Sopotu Jackowi Karnowskiemu była oparta na świadomie sfałszowanych dowodach. Chodziło o politykę i o atrakcyjne grunty zajmowane przez Sopocki Klub Tenisowy. W dzisiejszym podcaście 8:10 Dominika Wielowieyska rozmawia z Wojciechem Czuchnowskim, który dotarł do nowych wątków w sprawie inwigilacji Pegasusem Jacka Karnowskiego, ówczesnego prezydenta Sopotu, obecnie wiceministra w resorcie Funduszy i Polityki Regionalnej. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Ale powód drugi ma charakter stricte biznesowy, ponieważ jeden z tych panów, ten pan, który był tajnym informatorem, jest prezesem sobockiego klubu tenisowego i od lat pozostaje w osobistym i biznesowym sporze z Jackiem Karnowskim. I postanowił tą swoją relację, dobre relacje z PiS-em i dobrą relację z tym funkcjonariuszem wykorzystać, żeby szala tego sporu przechyliła się na jego stronę. I tutaj też mamy zarzut, że on to zrobił dla własnej korzyści po prostu. Dobra, ale bo używasz tam takiego sformułowania, że sfabrykowano pewne informacje. Co tak naprawdę było fałszywego w tym wniosku do sądu o inwigilację? To znaczy, ja nie tyle używam tego sformułowania, co je cytuję z dokumentu.
I to właściwie Karnowski i Brejza to są takie dwa przykłady, można powiedzieć, najbardziej takiej... Czystej formy politycznego wykorzystania Pegasusa, dlatego że, jak przypomnę, Brejza był, to był 2019 rok i Brejza był wtedy szefem sztabu wyborczego ówczesnej opozycji, dzisiejszej władzy. A w tym samym czasie Jacek Karnowski prowadził bardzo ważny potem, jak się okazuje, projekt powołania tzw. Paktu Senackiego, czyli koalicji wszystkich sił opozycyjnych wokół wyborów do Senatu. Dzięki tej koalicji z niewielką przewagą opozycja wygrała Senat i już w tej drugiej kadencji PiS-owi było trochę trudniej rządzić.
Obie te sprawy były dla PiS-owskich służb bardzo istotne, ale z tych zarzutów wynika, że ten pakt senacki był chyba nawet bardziej uważany za bardziej groźny i bardziej taki nadający się do rozpracowania niż to, co robił Brejza w sztabie wyborczym. No i właśnie wróciłeś do Krzysztofa Brejzy. Ja też chciałabym do tego wrócić, bo w sprawie Brejzy nie ma nigdy zarzutów. Z tego co wiem, tak, również mają zarzuty w sprawie Brejzy. Funkcjonariusze, ale ten sam, co w przypadku Karnowskiego? Nie, nie, nie, to są zupełnie inne osoby. No bo tam się pojawiają zarzuty, ale ja nie byłam pewna, czy one dotyczyły sprawy Brejzy. W sprawie Brejzy jest troszeczkę inny mechanizm, dlatego że oni tam mieli jakieś podstawy do tego, żeby wszczynać śledztwo, ponieważ chodziło o...
Korupcję w ratuszu w Wino Wrocławiu o urzędniczkę, która tam dopuściła się nadużyć i jakby od niej się wszystko zaczęło. Tak, ona oskarżała rodzinę Brejzów, żeby jakby liczyć na łaskawość prokuratury PiS-owskiej. Notabene urzędniczka, która była działaczką Prawa i Sprawiedliwości lokalną. A w przypadku Karnowskiego... Tak przynajmniej twierdzi prokuratura, a jestem bardzo ciekawy dalszego ciągu, czyli szczegółów, na czym polegało to fałszowanie dowodów. Sprawa była od początku do końca sfałszowana. Rozumiem. Czyli tutaj różnica polega na tym, że oczywiście funkcjonariusze CBA związani z PiS-em mogą się zasłaniać tym, że Agnieszka H., czyli ta pani, która kradła pieniądze w tym Urzędzie Miejskim w Inowrocławiu, po prostu obciążyła Brejzów.
Oni mogli to do sądu zanieść i przedstawić jako powód? Tak. A w przypadku Karnowskiego mamy taką sytuację, że dwóch panów związanych ze sobą, jak się potem okazuje, do tego jeszcze chciałbym dojść, się dogadało, że mają wspólny interes polityczno-biznesowy, żeby rozpracować i wykończyć Karnowskiego. A dlaczego ten interes ich wspólny, on się rozciąga już poza ten okres władzy PiSu? Dlatego, że to jest już zupełnie zadziwiające, że ten funkcjonariusz, który był oficerem prowadzącym tego pana, prezesa Sopotkiego Towarzystwa Sportowego, odszedł z CBA. Ale teraz jest wiceprezesem tego Sopockiego Towarzystwa Sportowego.
No ale nagle ci dwaj panowie się znaleźli we władzach tego właśnie podmiotu. Ale to trochę wygląda tak, jakby ten funkcjonariusz CBA w momencie, kiedy PiS traci władzę, przerzuca się na to stanowisko i w pewnym sensie jest to nagrodą za wykonanie planu tego biznesmena. Tak, tak, do tego podmiotu w interesie, którego działał. Czyli można powiedzieć, że PiS, który wszedł do władzy ostrzegając przed takim właśnie układem biznes, polityka, służby specjalne, jakieś tam szare sieci, stolik do gry i tak dalej. Sam taki układ stworzył. To nie jest jedyny przykład, ale mi się wydaje, że chyba bardziej... Takiego zawierającego wszystkie elementy właśnie potrzebne do tego, żeby powiedzieć, że jest układ, to ja z czymś takim się nie spotkałem, bo tym nas właśnie PiS straszył.
Poprzednich rządów PO, PSL. Rozpracowywał i był oficerem prowadzącym Marka Falenty. I stał zarówno za całą oferą podsłuchową, jak i za wyciekami. Czyli zaufany Kamińskiego. Bardzo zaufany Kamińskiego i Wąsika. Występujący razem z nimi w różnych gremiach. No można powiedzieć, że oni się po prostu przyjaźnili. No trudno powiedzieć, żeby on działał bez ich wiedzy i zgody tutaj. I też nie wyobrażam sobie, żeby oni też nie mieli pojęcia o tym, kim jest Jakby ten drugi element tego układu personalnego, czyli ten tajny współpracownik, który zresztą w czasach rządu PiSu też aspirował do wysokich posad w państwowych spółkach. Ostatecznie był tam gdzieś doradcą prezesa bodajże jakiejś spółki cukrowej.
No ale tam cały czas w grę wchodziły też, wtedy kiedy oni mieli władzę, wchodził dostęp do różnych państwowych pieniędzy i państwowych posad. Gdybyśmy mogli jeszcze tak z lotu ptaka podsumować to, co się dzieje w sprawie Pegasusa, bo mamy komisję śledczą, która jak rozumiem pisze jakiś raport. Były narzekania, że komisja śledcza do spraw Pegasusa nie ma dostępu do wielu informacji, a poza tym część się odbywała w trybie niejawnym, więc w zasadzie my się niczego nie dowiemy być może, co się działo na tej części niejawnej. No i mamy też to śledztwo prokuratorskie. Mamy też informację o tym, że inwigilowani byli także politycy PiSu. Jak ty byś podsumował dzisiaj naszą wiedzę?
Jeśli chodzi o inwigilację polityków PiSu, to poza takimi półgębkiem potwierdzeniami, że ona też miała miejsce, no to nie mamy żadnych konkretów. Wiemy, że byli politycy PiS-u wzywani do prokuratury. Tak, teraz ponad 40 osób mają już status pokrzywdzonego, czyli prokuratura ustaliła, że wobec nich tego Pegasusa stosowano nielegalnie z przyczyn najczęściej politycznych. Tylko problem polega na tym, O tym, że ktoś ma status pokrzywdzonego, można informować dopiero wtedy, kiedy ta osoba się na to zgodzi. No i część osób, przeważnie właśnie tacy politycy jak Karnowski, Giertych. Oczywiście informowali. Tak, informowali, ale część, i tu myślę, wchodzą w grę politycy Prawa i Sprawiedliwości.
I co chciałaś? Prokuratora Jerzego Ziarkiewicza, bodajże zaufanego człowieka Ziobry. Nie, po prostu pokazał mi go przez okno. W tym garażu były składane akta i nie można było samochodów wstawiać, bo już był ten garaż zawalony rozmaitymi aktami, które PiS zamiatał pod dywan. To jako taki żarcik, ale anegdotę. No ale tak było. Prokurator mnie zapytał, że wszyscy, którzy przyjeżdżają do Lublinu, chcą zwiedzać garaż prokuratora Zierkiewicza. Mi się wydaje, że cały szereg spraw, które robiły służby i robią służby, jeżeli gdzieś jest zatrzymywany i w jakiś sposób właśnie, chociażby poprzez przedłużanie czy przesyłanie śledztw do różnych kolejnych prokuratur, to przede wszystkim to się odbywa właśnie na poziomie prokuratury.
Nie wiem, jak się skończyła sprawa z agentem niemieckim. Nie, też nie skończyła się moim zdaniem. Natomiast wiadomo, jeżeli sąd wydaje wyrok po myśli Jarosława Kaczyńskiego, to jest to dobry, niezawisły sąd. Wtedy mamy sądy w Warszawie. Tak, a jeżeli wyrok jest niekorzystny dla PiS-u, no to wiadomo, że to jest kilka kasta i tak dalej. To jest stara zasada. Ale ja chciałam jeszcze zapytać Cię, co sądzisz na temat ostatnich zawirowań związanych z konfliktem na Bliskim Wschodzie, że przeskoczę zupełnie na inny temat, dlatego że fascynujące jest to, że Donald Trump ogłosił, że on zniszczył Iran. Ale potem stwierdził, że jednak w interesie innych państw byłoby, żeby troszkę ogarnąć kwestie ciśniny Ormus, gdzie nie mogą przepływać statki i przez to ceny paliwa rosną w górę.
Niestety Karol Nawrocki nie ujął się za honorem polskiego żołnierza, bo postanowił udawać, że pada deszcz. W podróżnieniu od na przykład Brytyjczyków, to jest punkt pierwszy. A teraz proszę bardzo. Donald Trump mówi, kochani, nasi koledzy z NATO, przyjdźcie mi ratować tutaj sytuację, bo ciśnina Ormus jest zablokowana, więc dla mnie to jest groteskowe. A druga sprawa, o której chciałam wspomnieć, bo tutaj rzeczywiście też poszedłeś w tę stronę, że Amerykanie w tej chwili są w bardzo trudnej sytuacji, bo tak naprawdę nie do końca są w stanie realizować te projekty. I te kontrakty, które pozawierali między innymi z Polską. I to jest bardzo ciekawe w tym kontekście, że Karol Nawrocki, czy wcześniej Sławomir Senskiewicz, szef BBN-u, mówił, że o nieładny jest ten unijny sejf, bo przecież nie będziemy mogli u Amerykanów...
Dopiero zobaczycie jak to jest i będziecie prosić o pomoc. To coś w tym stylu powiedział i to wywołało takie straszne oburzenie Vansa i Trumpa. Teraz dokładnie tak się dzieje. A teraz widzę coś takiego, że tak, jedna z przedstawicielek Ambasady Amerykańskiej była w polskim MSZ-cie i miała powiedzieć, że Stany Zjednoczone absolutnie nie mają nic przeciwko temu, że Polska bierze w unijnym programie SAFE udział. Natomiast Tom Rose wcześniej, i to zostało bardzo podbite przez PiS-owską telewizję w Polsce24, że Tom Rose uważa, że tu jest bardzo dużo zastrzeżeń wobec tego programu. I tak się zastanawiałam, czy to jest tak, że Tom Rose powiedział wcześniej to, a później ta dyplomatka amerykańska była w MSZ i mówiła, że nie mają nic przeciwko temu, czy też po prostu mamy do czynienia z sytuacją, że Tom Rose jest jednak bardziej podpięty pod JD Vance'a, a ta dyplomatka bardziej realizowała zalecenie Marco Rubio, sekretarza stanu, bo tam w administracji Trumpa też są
Pokazano wszystkie 13 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.