Tragedia na Trasie Łazienkowskiej - wypadek czy zabójstwo drogowe
Jakub Chełmiński z "Wyborczej" rozmawia z Łukaszem Zboralskim, redaktorem naczelnym serwisu BRD24.pl. Co można zrobić, żeby w Polsce wreszcie przestało dochodzić do tak drastycznych wypadków, jak ten z ostatniego weekendu na Trasie Łazienkowskiej? Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
Pokazuje, jak sobie testuje jakieś pojazdy na publicznej drodze i pokazują bez ksienia żenady, że jeżdżą tam za szybko, że kręcą bączki, że latają bokiem. No i nikt nic z tym nie robi. No właśnie, bo trochę już o tym wspomniałeś. To mnie fascynuje od lat. I zapytał mnie to ostatnio mój siedmioletni syn. Dlaczego w samochodach, to nie w tych podrasowanych, we wszystkich, liczniki są do 240 km na godzinę? Czas, gdy można jeździć, no właściwie do połówki tego prędkościomierza nie można dojść. Można jeździć 140 na godzinę najszybciej. I wyczytałem, że było rozwiązanie, które by te wszystkie problemy, o których teraz mówimy, po prostu ucięło. Jedną uchwałą Europarlamentu, ograniczniki prędkości. Takie mechaniczne, że po prostu samochód nie może jechać więcej niż 140 na godzinę i nad nim pracowano.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.