Jutronauci: AI policzy kalorie, ale czy chcesz jeść przed kamerą?
Monitorowanie snu i treningów to pestka. Tymczasem monitorowanie diety pozostaje mordęgą. Wprowadzanie naszych posiłków do elektronicznych dzienniczków i aplikacji potrafi zająć tyle samo czasu co zjedzenie obiadu. Jest jednak szansa, że wkrótce to się zmieni. Naukowcy z Uniwersytetu w Waterloo w Kanadzie używają AI do rozpoznawania nie tylko jedzenia, ale również wielkości porcji na naszych talerzach oraz łyżkach i widelcach. Oznacza to, że monitorowanie diety może stać się bajecznie łatwe. Haczyk? Trzeba jeść w obecności kamery. Kto chętny? Vadim Makarenko z firmy Statista rozmawia o tym z Natalią Makowską, dietetyczką kliniczną i właścicielką poradni dietetycznej Flowfit. Więcej tekstów i rozmów o przyszłości znajdziesz w najnowszej edycji programu "Jutronauci": https://wyborcza.pl/jutronauci
To jest ósma dziesięć. Podcast Gazety Wyborczej. W dzisiejszym odcinku. Rozmawiamy o tym, że AI nie tylko odróżnia schabowy od batata, ale jeszcze potrafi ocenić wagę tego schabowego. I o tym, czy to oznacza rewolucję w monitorowaniu przyswajanych kalorii. A także o tym, czy jedzenie przed kamerą stanie się nowym zwyczajem. Witam Państwa w podcaście Jutronauci. Nazywam się Wadim Makarenko, jestem dyrektorem badań sektorów cyfrowych w firmie Statista. A dzisiejszym tematem jest technologia, która może zmienić sposób, w jaki kontrolujemy naszą dietę.
Naukowcy z Uniwersytetu Waterloo w Kanadzie wytrenowali AI w pomiarze kalorii w czasie rzeczywistym. Co to znaczy? Ano to, że maszyna analizuje każdy kęs jedzenia, który trzymamy na widelcu. I ta technologia ma potencjał, żeby zastąpić tradycyjne metody zapisywania spożywanych przez nas kalorii, które bazują na naszych deklaracjach, na pomiar pasywny. Czyli każdy, kto kiedykolwiek próbował monitorować liczbę swoich kalorii, wie, jak łatwo jest się pomylić, wprowadzając opis tego, co właśnie zjedliśmy, albo wielkość porcji. A taki pomiar przez AI, który nas nie angażuje, oznacza, że liczenie kalorii stanie się bardziej precyzyjne. Dużo bardziej precyzyjne niż do tej pory.
Ale żeby tak się stało, musimy poważnie zmienić nasze codzienne rytuały. AI może wpłynąć nie tylko na to, ile jemy, ale też na to, jak, gdzie i z kim jemy. A porozmawiamy o tym dziś z naszą dzisiejszą gościnią Natalią Makowską, dietetykiem klinicznym i właścicielką poradni dietetycznej FlowFit. Dzień dobry. Dzień dobry, bardzo mi miło. Używałem kiedyś aplikacji Lifesum do liczenia moich kalorii i poddałem się po kilku tygodniach. No bo teoretycznie tam jest wiele ułatwień. Można skanować telefonem kody kreskowe, można wybierać produkty z listy, ale i tak wprowadzenie tych danych do telefonu nieraz trwa dłużej niż samo spożycie posiłku. Jaką motywację trzeba mieć, żeby w ogóle wytrwać w czymś takim, jak takie skrupulatne wpisywanie kalorii?
I teraz, czy taki pomiar prowadzony przez kamerę z podpiętą za tą kamerą całą technologią, to byłaby rewolucja w pani branży, że tak powiem, w dietetyce? Miałaby to jakieś przewagi w stosunku do tych dzienniczków prowadzonych ręcznie? Gdyby każdy z nas może jako dietetyk miałby sobie sam na początek sprawdzić i jadać przed kamerą, myślę, że to też musiałoby być dosyć skrupulatne. Zastanawiałam się nad tym, jak właściwie AI miałoby to zanalizować, jeżeli na przykład przygotowywałabym taką potrawę od samego początku, że przykładowo pokazywałabym, że taką oliwę używam, takich danych składników pokarmowych dokładnie, to myślę, że byłoby to rewolucyjne, ale tak zastanawiałabym się, czy...
czy jak już bym miała tą potrawę przygotowaną i właśnie nagrywałabym się, że tak kęs po kęsie spożywałabym taką daną potrawę, czy właściwie byłby w stanie odróżnić na przykład, co ja mam w zupie albo w gulaszu. Zastanawiałabym się na przykład, czy jeżeli bym miała takie usmażone jajko, nie wiem, sadzone, czy jest w stanie odróżnić, czy to jajko było sadzone na oliwie, na przykład przygotowane na oliwie, czy na wodzie. Dla mnie to jest takie mocno zastanawiające. No tak, ale zakładając, że jest to pomiar precyzyjny. Muszę powiedzieć, że w ogóle jeśli chodzi o rozpoznawanie obrazów przez AI, no to ostatnie lata to jest dosyć duży postęp. Ja pamiętam czasy, w których AI nie odróżniało jeszcze piłki od arbuza.
Dekadówki, przepraszam, co to jest, jeśli mogę zapytać? Dekadówka to jest 10 dni danego jadłospisu pod daną jednostkę chorobową. by panie na kuchni mogły przyrządzić dane potrawy dla danego pacjenta. No i teraz ta dekadówka, ona również jest sprawdzana przez zewnętrznych specjalistów, czy rzeczywiście daną ilość kilokalorii dany pacjent otrzymuje we właściwej ilości i makroskładników, i czy ta ilość soli jest odpowiednia. Więc na przykład to by było bardzo mocno według mnie pomocne, gdyby AI zanalizowało to z taką precyzyjnością. Więc nie trzeba by było wklepywać każdego składnika pokarmowego znowu na nowo do programu, bo jest to dosyć czasochłonne i to by nam obliczało, czy ta zawartość kilokalorii i tak dalej jest odpowiednia.
Tak, to jest rzeczywiście zaskakujące, że ktoś, znaczy ktoś, kamera patrząc na nas z boku może powiedzieć ile spożyliśmy kalorii. To jest dość nietypowe. No i od razu pytanie w związku z tym. Pani wspomniała o tym, czy jajko było gotowane w określony sposób. Zazwyczaj algorytm tego nie wie. Pytanie w takim razie, a co z kuchniami świata? Może tam się inaczej po prostu te kalorie się pakują niejako do tego jedzenia, no bo z punktu widzenia dietetyki, nie wiem, skrzydełka kurczaka pieczonego z rożna, czy są tym samym, co skrzydełka kurczaka po koreańsku? No więc właśnie, to też chyba AI musiałoby być sprecyzowane do konkretnych kuchni, tak mi się wydaje, bo każda kuchnia czy kuchnia polska jest inaczej, inaczej te produkty i potrawy są przygotowywane, na pewno kuchnia koreańska czy jeszcze w innych zakątkach świata.
I to znowu jest takie zaskakujące i ciekawe, czy rzeczywiście z dokładnością AI mogłoby nam odpowiedzieć, czy taka zawartość kilokalorii i mikroelementów na przykład jest w danej potrawie. Byłoby to na pewno niesamowite, gdyby rzeczywiście to działało. W naszej rozmowie dotąd skupiamy się głównie na technologii. Natomiast poważnym ograniczeniem są też zachowania nasze społeczne. Bo jedzenie w obecności kamery to nie dla każdego jest łatwe. Nie jest łatwe nawet w domu, gdy siadamy wszyscy do niedzielnego obiadu. Ostatnio przecież coraz częściej mówimy, żeby odłożyć telefony, żeby się nie gapić w te dodatkowe ekrany. A tu co dopiero z kamerą będzie.
gdzieś tam nam ulatują, czy i sposób przygotowania tego danego produktu. Gdyby AI mogło to rzeczywiście tak mocno, precyzyjnie, dobrze zanalizować, to byłoby to zaskakujące. A czy widzi Pani jakieś zagrożenia związane z nadużywaniem takiej technologii w naszym codziennym życiu? Zakładając, że już mamy to, mamy to w domu, używamy. Ja pamiętam, że kiedyś był taki duży kłopot z monitorowaniem snu. Jak stało się ono możliwe, to bardzo dużo ludzi zaczęło monitorować sen i byli w efekcie jeszcze bardziej zestresowani, bo byli przerażeni wynikami albo nie potrafili tych wyników zinterpretować. Kiedyś rozmawiałem ze specjalistą na ten temat i on mówił, że trzeba sobie po prostu dać spokój. Czy tutaj możemy mieć podobne zjawisko?
czy cukrzyca, czy namoczanowa, czy w ogóle jakieś problemy metaboliczne, dopiero zaczynają tak bardzo mocno i precyzyjnie o siebie dbać i chętnie to robią. Więc jeżeli chodzi o redukcję masy ciała, to raczej ze strony kobiet. Jasne. Na koniec chciałem zapytać, jak pani używa AI w swojej pracy? Jeżeli chodzi o AI, to tę aplikację przeze mnie często z niej korzystam. Na przykład do generowania różnych fotografii, które są związane z dietetyką, też do generowania tekstów, które są mi pomocne na przykład do artykułów albo do zanalizowania różnych takich prozdrowotnych rzeczy, czy takie typowo stricte do analizowania badań laboratoryjnych.
też korzystałam z AI, żeby to szybko podsumował mi pewne badania, które są najświeższe, najnowsze, związane typowo z dietetyką i ze zdrowym żywieniem. Jasne. Jadłaby Pani przed kamerą? Gdybym miała taką możliwość przetestowania, to zrobiłabym to. Dla mnie to jest tak fascynujące, jeżeli chodzi o innowacje, że na pewno bym to sprawdziła. Ja też, bo ręczne wprowadzanie danych jest strasznie męczące. Państwa i moim gościem była Natalia Makowska z poradni dietetycznej FlowFit, a ja nazywam się Wadim Makarenko. Dziękuję za wysłuchanie i do usłyszenia. Ślicznie, dziękuję.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.