Mentionsy Mentionsy
8:10
8:10

Jak dbać o wątrobę?

02.01.2026 ·38 min 51 s

Co najbardziej szkodzi wątrobie: alkohol, jedzenie czy leki? Jakie suplementy najczęściej niszczą wątrobę? Czy kawa potrafi ją zregenerować? Czy niepijąca osoba może jedną imprezą z alkoholem doprowadzić wątrobę do stanu, w którym jedynym ratunkiem jest przeszczep? Co łączy stłuszczenie wątroby z cukrem? Czy przez chorą wątrobę można wyglądać jak osoba pijana? Czy mamy w Polsce epidemię wirusowego zapalenia wątroby? O organie, który w naszym organizmie pełni ponad 500 funkcji Kasia Staszak rozmawia z hepatologiem dr. n. med. Janem Gietką.

Dzień dobry w Zdrowej Rozmowie. Dziś porozmawiamy o wątrobie, czyli o organie, który pełni ponad 500 funkcji, ale zazwyczaj rozmawiamy o wątrobie w kontekście alkoholu, przejedzenia, czasem chodzi o nadużywanie leków. Tych tematów jest o wiele więcej. Posłuchajcie, dzisiaj moim gościem jest reumatolog i hepatolog, doktor nauk medycznych Jan Gietka, ordynator w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Dzień dobry. W święta w mediach jest mnóstwo reklam środków na wątrobę. W tych reklamach widać, że osoby przejedzone naprawdę cierpią i się zastanawiam, czy to nie jest fałszywy obraz, bo podobno wątroba w ogóle nie boli. Wątroba w zasadzie bardzo rzadko pojawiają się dolegliwości bólowe w chorobach wątroby, przede wszystkim wtedy, tak na marginesie, kiedy wątroba się powiększa.

Takich globalnych leków, globalnie poprawiających ten narząd nie mamy i one nie są skuteczne do końca. Jeśli mogę się odwołać do swoich doświadczeń, to tak jak byłem w wielu różnych ośrodkach uważanych w Europie za wiodące, to nie stosuje się tam takich leków poprawiających funkcje wątroby tak ogólnie. Czy w oddziałach, czy w lecznictwie ambulatoryjnym, w takich profesjonalnych ośrodkach. Natomiast... Niewątpliwie działa to na nasze samopoczucie. Mamy wrażenie, że robimy sobie dobrze. Że o siebie dbamy. Że o siebie dbamy, tak. To od razu działa na zasadzie autosugestii i rzeczywiście czujemy się lepiej. Problem z tymi lekami jest jeden, taki, że Zawsze to chorym tłumaczę, że odwraca to uwagę od meritum, od tego najważniejszego czynnika.

Bo marskość to jest stan już nieodwracalny, tak? To też jest bardziej, jak to w życiu, to jest trochę bardziej złożone. Można by powiedzieć, że ogromna większość chorych z marskością nie bardzo może liczyć na to, że ta wątroba się zregeneruje. To jest pytanie, na które odpowiadałem na przykład wczoraj w gabinecie. Gdy chora z świeżym rozpoznaniem marskości wątroby, pierwsze pytanie jakie zadano, ale przecież wątroba się regeneruje. No to tutaj niestety jest tak, że istnieje taki punkt, za którym nie ma odwrotu wątroby. Trudno jest nam go zazwyczaj jednoznacznie ustawić, ale mniej więcej jesteśmy w stanie powiedzieć, u kogo to jest możliwe, żeby ta wątroba się trochę zregenerowała i z tej marskości trochę chory może uciec do jakichś stadiów takiego zaawansowanego włóknienia, ale może jeszcze nie marskości, jakby histopatologicznie.

Ale jest bardzo duża grupa i to jest większość, u których... jakby wątroba wykryta w tym stadium marskości niestety nie ma żadnej szansy na to, żeby wróciła do stanu takiego, powiedziałbym, umiarkowanego uszkodzenia i wtedy skupiamy się na tym, żeby ta wątroba po prostu starczyła człowiekowi do końca życia, żeby nie pogarszać tego stanu, żeby po prostu już nie było gorzej. Bo jak będzie gorzej, to przeszczep. No tak. Marskość w wątrobie jest w ogóle dosyć szerokim pojęciem. To nie jest tak, że marskość jest wyrokiem. Z marskością żyje się wiele lat, czasami kilkanaście lat. Wszystko zależy od tego, czy ta marskość postępuje, czy nie. I następstwem marskości jest śmierć, przeszczep, czasami rak wątrobowo-komórkowy, bo wiemy, że niezależnie od choroby wątroby, która doprowadziła do marskości, bo marskość nie jest chorobą, tylko stanem,

Natomiast tak, bezwzględnie i to wtedy grozi jakby marskością alkoholową wątroby, czyli trwałym uszkodzeniem, które tak jak rozmawialiśmy, najczęściej jest nieodwracalne. Natomiast zupełnie odrębną chorobą jest alkoholowe zapalenie wątroby. I to jest choroba, którą chorzy często bagatelizują. Nie mam marskości, o to już jest bardzo dobrze. Ale prawda jest taka, że śmiertelność w takim ostrym, ciężkim, alkoholowym zapaleniu wątroby sięga prawie 50%. To są sytuacje, w których ktoś miał zdrową wątrobę, ale zabalował zbyt intensywnie i przyjął takie dawki alkoholu, które przekraczają zdolności regeneracyjne jego wątroby, czyli tą wątrobę zalał alkoholem na tyle, że ona się nie jest w stanie zregenerować. To się zdarza, To się zdarza regularnie jakby w naszej praktyce i to jest rzeczywiście stan, w której chory też, jemu grozi dokładnie to samo, co marskości.

Ale reszta objawów może być taka jak marskości, czyli może występować wodobrzusze, żółtaczka, encefalopatia wątrobowa, czyli śpiączka wątrobowa, czyli objawy są bardzo podobne. Ale mechanizm jakby jest zupełnie inny. Ktoś poszedł, tak jak pani powiedziała, zabalował jeden, dwa, trzy dni, za dużo tego alkoholu było. Częściej dotyczy to kobiet, bo po prostu odporność kobiet na alkohol jest, uważamy, dwa do trzech razy mniejsza. No i wtedy ta wątroba po prostu jest kompletnie zalana na tyle, że się nie budzi, że się nie jest w stanie zregenerować. Może zaznaczmy, że szkodzi każdy rodzaj alkoholu. No tak, to jest... Przeliczamy to na czysty etanol. Czyli nie ma dla nas znaczenia, czy to jest whisky super single malt jakiś za 500 zł, czy to jest tanie wino.

A piwo? Codzienne picie piwa? Codzienne picie piwa działa dokładnie tak samo jak codzienne picie wina czy codzienne picie wódki. I to jest to, o czym rozmawialiśmy przed nagraniem. Rozmawialiśmy o tym, że pacjenci często na pytanie, pije pan alkohol, mówią, nie, nie piję, a piwo to tak. To jest standard. To jest bardzo częsta sytuacja. Rzeczywiście chorzy nie traktują często piwa jako alkohol. I to piwo jest jakby gdzieś zupełnie zatajone. Nawet często jak na pytanie, ile pan pije, to wymieniają nam, mniej więcej liczą w głowie, wiesz, to jest ilość zawsze, do której musimy doliczyć sporo, no ale mówią, że tam dwa wina tygodniowo i jeszcze tam weekendowo trochę więcej wysokoprocentowych trunków. I to jest jakby koniec.

Natomiast do pytania o piwo, no to się okazuje, że piwo to w zasadzie jeszcze codziennie. Także piwo to jest tak samo uszkadzający wątrobę napój, jak wino, czy wysokoprocentowe alkohole. Różni się to tylko stężeniem, tak? Natomiast zwykle jest tak, że osoby, które nadużywają alkoholu, tego piwa piją po prostu bardzo, bardzo dużo. W związku z tym ta ilość alkoholu się po prostu kumuluje, jest duża i sięga temu, co przyjmują inne osoby pod postacią wina. Alkohol to jest powszechny problem, ale jednak świadomość, że on szkodzi jest, tylko ludzie nie potrafią może z niego zrezygnować. Ale uszkodzenia wątroby są też dosyć częste w grupie osób, które bardzo dbają o zdrowie, nawet czasami przesadnie. I amerykańscy badacze zrobili taką analizę, Połączyli uszkodzenia wątroby spowodowane suplementami, żeby zobaczyć o jakie substancje najczęściej chodzi.

Trudno nam jest się poruszać, zwłaszcza z tym drugim uszkodzeniem w diagnostyce, dlatego że to jest nieprzewidywalne i nie wiemy, czy ten chory jest po prostu bardziej wrażliwy, był nadany lek i u niego lek, który u ogromnej większości ludzi by w ogóle nie spowodował, czy suplement, który by nie spowodował żadnego uszkodzenia, tego człowieka uszkodzi. Tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. No moje zalecenie, czy taka take home message, taka wiadomość do domu jest taka, żeby jeśli nie jest coś absolutnie nam niezbędne, coś obcego w formie tabletek, suplementów, to żebyśmy tego nie przyjmowali, bo nigdy nie wiemy jak nasz organizm na to zareaguje i wątroba jest tego idealnym przykładem, bo tam te uszkodzenia po prostu poprzez różne ciągi enzymatyczne, często interakcje jeszcze z innymi lekami mogą uszkodzić nas w sposób zupełnie nieprzewidywalny.

A czym właściwie jest żółtaczka, czyli objaw, że już naprawdę źle jest z wątroba? Mamy żółtą skórę, żółte oczy, co się wtedy dzieje w organizmie? Wtedy kumuluje się w naszym organizmie bilirubina. I to jest trochę tak, jak pani właśnie powiedziała. Bilirubina jest takim wyznacznikiem sytuacji, w której szczególnie musimy się przypatrzeć, to znaczy szczególnie musimy się obawiać. Czyli jest wyznacznikiem naprawdę ciężkich uszkodzeń wątroby. Zwykle jest tak, że jeśli te uszkodzenia są łagodne, to często przebiega to bez hiperbilirubinemii, która jakby koresponduje z żółtaczką, czyli objawem, który widzimy. Czyli mamy chrom wątroby, ale żółtaczki nie mamy. Może być tak. Tak, tak, tak. Tak jest bardzo często. I dowiadujemy się kiedy? Dowiadujemy się wtedy, kiedy zrobimy badania. Robimy badania, czujemy się nawet dość dobrze, a może nawet nie.

Powiedzmy, że mamy jakiś jadłowstręt, uczucie zmęczenia, no obojętnie jakie objawy. Robimy badania, żeby sprawdzić, co się dzieje i widzimy, że enzymy wątrobowym mamy kilkaset. Najczęściej przebiega to bez podwyższonego stężenia bilirubiny. W związku z tym to będzie bez żółtaczki. Natomiast jeśli żółtaczka występuje u danego chorego, który ma zapalenie wątroby, to zawsze jest taki sygnał, że to nie jest takie banalne uszkodzenie i że to raczej tak szybko nie ustąpi. To są osoby, które najczęściej wymagają hospitalizacji, dokładniejszej diagnostyki i to jest pilniejszy problem. Czyli idzie się do szpitala, żeby wątrobę ratować. A jak się ratuje wątrobę? No to tak jak powiedziałem na początku, mamy różne choroby i mamy na różne choroby leczenie. Na autoimmunologiczne zapalenie mamy jedno leczenie, na wirusowe zapalenie wątroby typu C inne, na wirusowe zapalenie wątroby typu B jeszcze inne, na alkoholowe zapalenie wątroby leczenia de facto takiego stricte nie mamy, na stłuszczeniową chorobę wątroby jeszcze inne.

W związku z tym cała populacja w zasadzie powiedzmy do 50. roku życia to są osoby nieoodpornione, czyli wrażliwe na zakażenie. Osoby powyżej 50. roku życia zwykle mają za sobą wywiad przejścia tej choroby. To jest to, co osoby opowiadają, że miały żółtaczkę w wieku przedszkolnym albo wczesnoszkolnym. I one przychodziły właśnie wirusowe zapalenie wątroby typu A od innych dzieci. Ta choroba wtedy była bardzo łatwo się jakby mnożyły te przypadki. I ona u dzieci generalnie powiedziałbym, że jest bardzo łagodna. Natomiast później na skutek poprawy standardów sanitarno-epidemiologicznych w takich miejscach, jak żłobki przedszkola i szkoły, do tych zakażeń już przestało dochodzić. W związku z tym ta populacja poniżej 50-55 roku życia jest nieoodporniona.

W związku z tym taki wirus jak wchodzi, to się bardzo łatwo tutaj dzieli między nami. I rzeczywiście myślę, że od wielu tygodni mamy zawsze... przynajmniej kilku chorych w szpitalu z wirusowym zapaleniem antropotypuła. A w okresach między tymi epidemiami, w ogóle tych przypadków nie mamy. I takie epidemie zdarzają się nam co dobre 5-7 lat. Takie wyrównawcze epidemie. Także ja już przynajmniej obserwuję pewnie trzecią taką falę zachorowań. Ale większość pacjentów, jak pan powiedział, nie dostaje żadnego konkretnego leczenia, tylko patrzycie... Sobie w oczy. Rozumiem. Czy się nic złego nie dzieje? I zazwyczaj się nic złego nie dzieje? No pytanie, co to znaczy... Chorzy przeżywają.

I wychodzą ze szpitala w stanie dobrym. często wychodzą w stanie średnim, bo wracają do zdrowia już później w domu. Ale musimy pamiętać, że przebieg jest generalnie korzystny. To w słowach, jakby w ustach lekarza oznacza, że bardzo mało osób umiera. Umiera mniej więcej jedna na sto osób. O tyle ciekawa jest ta epidemia w Czechach, że ta śmiertelność była troszeczkę wyższa. Możemy się zastanawiać, dlaczego niektóre prace podkreślały, że zagrożone były szczególnie osoby, u których była jakaś przewlekła choroba wątroby i na to weszło takie gwałtowne, ostre wirusowe zapalenie wątroby typu A. To, co jest istotne, to to, że to jest choroba przebiegająca dosyć gwałtownie i jak w rzadko innym uszkodzeniu wątroby, bardzo masywne jest to uszkodzenie.

Z nadmiarem miedzi, tak. Stosujemy środki, które zmniejszają stężenie miedzi w organizmie. Natomiast problem znowu jest taki, jak to w chorobach wątroby, że często ci chorzy pojawiają się późno. Pojawiają się w okresach, kiedy już mają marskość wątroby. Wtedy leczenie już nie jest takie skuteczne. Chory boryka się z licznymi objawami. No i wtedy chorych musimy kwalifikować do przeszczepu wątroby. Na szczęście bardzo rzadka choroba, ale się zdarza. To powiedzmy może na koniec, co warto robić, żeby mieć zdrową wątrobę? Unikać alkoholu, to na pewno. Tak, zdecydowanie unikać w ogóle toksyn. Nie jest dobrym pomysłem sięgać po liczne suplementy, o czym rozmawialiśmy. Suplementy czy leki, które miałyby tę wątrobę usprawnić po takich okresach, kiedy czujemy się winni, bo zjedliśmy za dużo, za zbyt ciężkostrawnie.

Ale chyba najważniejsze to jest takie, żeby starać się nie przejadać, starać się poświęcić trochę więcej czasu tej wątrobie pod postacią na przykład jakiegoś spaceru, jakiejś aktywności, którą ta wątroba bardzo lubi. Trochę może schudnąć po takich świętach, co też działa na wątrobę, bo z tej wątroby często chudniemy. Bo jest taka choroba jak niealkoholowe stłuszczenie wątroby. To naprawdę polega na tym, że to ona jest obłożona tłuszczem? No tak, można by powiedzieć w prosty sposób, że dokładnie tak jest. Tak, to jest jakby maska wątrobowa gromadzenia tłuszczu w obrębie powłok skórnych jamy brzusznej. Są takie dwa narządy w jamie brzusznej, które ulegają łatwemu stłuszczeniu, czyli wątroba i trzustka, czyli ten sam tłuszcz, który odkłada się w fartuchu brzusznym, że tak powiem, czyli w tkance podskórnej brzucha, odkłada się w narządach.

I nadmiar tego tłuszczu powoduje różnego rodzaju uszkodzenia, przede wszystkim trochę przypominające alkoholowe uszkodzenie, toksyczne uszkodzenie, co prowadzi do tych samych konsekwencji, jak alkohol, jak wirusowe zapalenie wątroby, czy autoimmunologiczne zapalenie wątroby, czyli prowadzi do marskości. Nie dość tego, w tej chwili obserwujemy taką globalną zmianę, kiedy z alkoholowej choroby wątroby, wirusowego zapalenia wątroby typu C, jako najczęstszych przyczyn marskości i przeszczepu wątroby, Wszystko się zmienia na właśnie stłuszczeniową chorobę wątroby związaną z zaburzeniami metabolicznymi, bo tak się teraz ta choroba nazywa. Ona ma taki swój wariant, w którym dochodzi do zapalenia wątroby, to jest stłuszczeniowe zapalenie wątroby.

I to wcale nie trzeba jeść tłuszczu, bo można od cukru nabrać tego tłuszczu. Wręcz powiedziałbym w taki prosty sposób, to też, bo chorzy, chcę, żeby zawsze wyszli z gabinetu mając kilka jakby prawd, nie wszystkiego nigdy żadne chory nie zapamięta, więc mówię takim prostym językiem i z naciskiem na takie kluczowe elementy. To jest właśnie jeden z kluczowych elementów. Stłuszczenie nie robi się od jedzenia tłuszczu. Stłuszczenie robi się od jedzenia węglowodanów. Tak, dokładnie tak, jak pani redaktor powiedziała. Więc tak, nadmiar Kalorii, nadmiar węglowodanów prowadzi do stłuszczenia wątroby poprzez różne przemiany. Nadmiar tłuszczu w obrębie wątroby powoduje stres oksydacyjny, zapalenie, a to prowadzi w konsekwencji po wielu oczywiście latach do marskości wątroby. To nie jest tak, że to się będzie działo z dnia na dzień, ale to jest kluczowe też, żebyśmy pamiętali, że to nie alkohol jest najczęstszą przyczyną marskości, tylko częściej już jest to stłuszczeniowa choroba wątroby.

Nadmiar jedzenia, czyli przejadanie się. I to jest... epidemia, która jest wprost proporcjonalna do epidemii cukrzycy, otyłości, czyli wszystkich tych chorób metabolicznych. To jest taka maska hepatologiczna tego samego zaburzenia, zaburzenia metabolicznego. Czyli jakieś ziarenko prawdy w tych reklamach świątecznych związanych z wątrobą i przejedzeniem jest. Oj tak, można by powiedzieć, że z przejedzeniem szczególnie. To już wszystko w dzisiejszej zdrowej rozmowie. Żegna się z wami doktor Jan Gietka. Bardzo dziękuję. I Kasia Staszek. Dziękuję, że nas słuchacie i oglądacie. A za realizację odcinka dziękuję zespołowi Keep Talking Studio, Michałowi Szyszce, Olesowi Kalmukowi i Urszuli Pieczek. Do usłyszenia i do zobaczenia.

Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.