Co zrobić, by dzieci chciały uprawiać sport
- W latach 80. dziecko poproszone o zawiśnięcie na drążku wisiało, aż zgłodniało. Dziś nie wytrzyma ani sekundy - powiedział w wywiadzie dla "Wyborczej" socjolog sportu prof. Michał Lenartowicz z warszawskiej AWF i wywołał tym zdaniem burzę. O tym, jak sprawić, by ruch i sport wygrały ze smartfonem i grami komputerowymi rozmawiamy z prof. Lenartowiczem w dzisiejszym podcaście "8:10". Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
W latach 80. też państwo silniej niż obecnie wspierało kulturę fizyczną. Inne były przesłanki tego wsparcia, bo jak wiemy, no nawet pewnie jeszcze w latach 80. wychowywano do pracy i obrony. Natomiast dostępność zajęć sportowych, dostępność usług sportowych była wyższa niż dzisiaj. Wówczas mieliśmy do czynienia z szeregiem nieodpłatnych zajęć stowarzyszenia takie jak TKKF albo Inne wymagały bardzo niewielkich opłat wpisowych. W związku z tym w moim odczuciu dostępność do sportu dla dzieci i młodzieży, jak i dla dorosłych była większa.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.