Co łączy, a co dzieli wyborców PO i PiS?
Arkadiusz Gruszczyński rozmawia z Łukaszem Grzesiczakiem, dziennikarzem portalu XYZ.pl, o tym czy rzeczywiście wyborcy różnych partii politycznych mają też różne spojrzenie na sprawy polityczno-gospodarcze. Co wyborcy prawej i lewej strony sceny politycznej sądzą o Unii Europejskiej? Jaki mają stosunek do Ukrainy i Ukraińców? Czy cenią demokratyczne wartości? Przyczynkiem do rozmowy jest opublikowany niedawno raport "Globsec Trends", w którym przeanalizowano postawy społeczeństw dziewięciu państw naszego regionu, m.in. Polski, Czech, Węgier, Litwy, Bułgarii czy Rumunii. Więcej podcastów na: https://wyborcza.pl/podcast. Piszcie do nas w każdej sprawie na: [email protected].
To tylko pozwolisz, że podam te dane. 76% badanych Polaków zgadza się ze stwierdzeniem, że tanie ukraińskie produkty szkodzą europejskim rolnikom. Przeciwny tego zdania jest tylko 19%. I kolejny Pytanie. Ponad połowa Polaków, 52,2% uważa, że członkostwo naszego wschodniego sąsiada w Unii Europejskiej nie byłoby gospodarczo korzystne dla Warszawy. I jeszcze ciekawy jest, poza tym ukraińskim tematem, wspominałem o tym antyunijnym, mianowicie chociaż kiedy pytano o to, jak ankietowani zagłosowaliby w ewentualnym referendum na temat polexitu,
No to tam okazało się, że wydaje mi się najwięcej wśród badanych państw, chyba ponad 70% byłoby za tym, żeby zostać w Unii Europejskiej. To był najlepszy wynik, jeżeli dobrze pamiętam, w regionie. O tyle zadano też takie pytanie, czy zgadzają się ze sformułowaniem, że Bruksela podejmuje decyzje, na które my jako rząd nie mamy wpływu. To jeszcze tam było słowo, że to jest dyktatura Brukseli. Tak, tak, że ta dyktatura Brukseli. W ogóle mam takie wrażenie, nie wiem czy oczywiście... No i z takim poglądem zgadza się 25% głosujących na koalicję obywatelską, 40% głosujących na nową lewicę oraz 43% wyborców trzeciej drogi.
Nie wiem, jak to obecnie wygląda dzisiaj. Nie wierzący, nie praktykujący. Myślę, że w tej kwestii się wiele zmieniło. Ale generalnie mam takie wrażenie, że te badania pokazały trochę, że Polacy okazują się w sprawach Unii i w sprawach Ukrainy trochę tacy wierzący, ale nie praktykujący. W tym sensie, że... Tak jak wtedy, a propos Kościoła, to było jakieś takie, wydaje się, dwie wewnętrzne, że to próba łączenia jakichś dwóch wewnętrznie sprzecznych stanowisk. Tak teraz z jednej strony deklaratywnie my jesteśmy, przynajmniej deklaratywnie, bardzo proukraińscy i deklaratywnie jesteśmy bardzo prounijni. ale jakby tak spróbować trochę tam zobaczyć, co się kryje.
Jak już zada się takie pytanie, które w jakimś sensie dotyka tych naszych interesów, że to już nie jest kwestia wartości, w których trzeba powiedzieć tak, jestem za Unią, tak, jestem... za Ukrainą, tylko dotyka tego, że to nasze bycie za Unią albo to nasze bycie za Ukrainą czasami może nas coś kosztować, wymagać od nas jakiejś konkretnej decyzji, jakiegoś konkretnego stanowiska, czasami... sprawia, że to może nam się w jakimś na krótką metę nie opłacić. Wtedy okazuje się, że te już nasze ogromne deklaracje znikają. Ale jeżeli pozwolisz, jeszcze jedna rzecz. Ten porównanie do Kościoła, dlatego przyszło mi do głowy, bo wtedy pamiętam, zawsze jak porównywano ten polski katolicyzm z czeskim katolicyzmem, to tam mówiono, że ten czeski katolicyzm jest taki autentyczny.
W Pradze zmiana ulic wokół ambasady rosyjskiej. Czesi jak gdyby odrobili ostatnio lekcje, stają się bardzo proukraińscy, antyrosyjscy. Wcześniej kratacy nie byli, przecież te karłowe wary kupowane przez Rosjan itd. Ruszmy jednak do Polski. Jeżeli możemy, bo ja też się zastanawiam nad tym, że to co dzisiaj widzimy w tych badaniach, co jest związane z tymi nastrojami antyukraińskimi i postępującą i anty, jakimś takim krytycznym stosunkiem do Unii Europejskiej jest związane z tymi... narracjami politycznymi, które się pojawiały w ostatniej pięciolatce w debacie publicznej, bo to nie tylko Prawo i Sprawiedliwość, które krytykuje Unię, atakuje Unię, naruszały też nasze sojusze europejskie z krajami unijnymi, ale też z samą Brukselą.
To jest też krytyka Europejskiego Zielonego Ładu. To jest krytyka wielu decyzji europejskich związanych z na przykład takim uwspólnianiem długu, z którego są finansowane inwestycje w krajach Unii Europejskiej. No ale to też jest konfederacja, która przecież już jedzie po totalnej bandzie, jeśli chodzi o te relacje i z Unią Europejską, ale też z Ukrainą. No i teraz jest tak, że Donald Tusk odpowiada na te nastroje na przykład ukraińskie, antyukraińskie, podpisując się pod tymi nastrojami antyukraińskimi. Widzieliśmy to w kampanii wyborczej. Rafał Trzaskowski. zaproponował to świadczenie 800 plus dla dzieci ukraińskich, które co ciekawe odbowiązuje od tego tygodnia.
Już teraz dzieci ukraińskie muszą ich rodzice poświadczyć, że płacą w Polsce podatki. To się stało. To nie była deklaracja, to nie była obietnica wyborcza, która została niespełniona. Tylko Donald Tusk tę obietnicę akurat zrealizował. Ale dlaczego liberalni politycy z tego szerokiego obozu demokratycznego nie robią tego samego z Unią Europejską? Nie wiem. Być może jest tak, że istnieje w debacie publicznej jednak takie, ciągle panuje takie absolutne przekonanie, że istnieje konsensus Polaków w sprawie naszego członkostwa w Unii Europejskiej. No i te badania by tak pokazywała.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.