Związki partnerskie. Konfederacja chce wprowadzić parytety
W czwartek rząd zaprezentuje projekt ustawy ws. związków partnerskich. - Nie poprę żadnej ustawy, która będzie w jakikolwiek sposób dawała przywileje zarezerwowane dla małżeństw jakimkolwiek związkom jednopłciowym. Zresztą jak już wejdzie taki projekt, stworzymy do niego poprawkę. Chcemy, aby były parytety: że taki związek musi zawierać co najmniej 50 procent kobiet i co najmniej 50 procent mężczyzn - skomentował w Polskim Radiu 24 poseł Konfederacji Witold Tumanowicz.
Dawała przywileje zarezerwowane dla małżeństw jakimkolwiek związkom jednopłciowym. Nie będę popierał. Zresztą prawdopodobnie jak już taki projekt wejdzie pod obrady Sejmu, Stworzymy pewnie poprawkę do niej. Taką, która będzie dawała jakiekolwiek parytety. Parytety, że taki związek musi zawierać co najmniej 50% kobiet i co najmniej 50% mężczyzn. We wszystkich miejscach, takich jak zarządy spółek, czy też listy wyborcze. Lewica bardzo często o te parytety walczy. Ja także walczę o parytety... Przepraszam, ale ja chyba, panie pośle, nie zrozumiałem ten parytet w związkach partnerskich.
Czytam w Gazecie Wyborczej. Wedle Porozumienia Ludowców i Lewicy, którego szczegóły mamy dzisiaj poznać, stanęło na umowie u notariusza, jednak rejestrowanej następnie w urzędzie, ma regulować około 20 uprawnień i stanowić kompromis, który pozwalałby na procedowanie tylko jednego projektu ścieżką rządową. Chodzi także o to, żeby w tych przepisach znalazła się m.in. możliwość wspólnego rozliczania. Rozumiem, że to jest jeden z tych przywilejów małżeństwa, którym nie chce pan obłaskawiać innych ludzi. Właśnie dlatego tego nie rozumiem, dlaczego tutaj nagle małżeństwo jest wyjęte spod tego rygoru parytetów, tak jak to Lewica próbuje narzucić w bardzo wielu innych miejscach, tak jak już powiedziałem, w zarządach spółek.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.