Mentionsy
KIBEL
Dzisiaj podejmujemy temat toalet publicznych i prywatnych. Zaglądamy do najciekawszych ubikacji w Paryżu, zapuszczamy się do kanałów, analizujemy paryskie kąciki…
Bez skrępowania mówimy o sikaniu w Wersalu, podatku od moczu, różowym papierze toaletowym, a także pewnym obrzydliwym gangu grasującym po paryskich pisuarach. A do tego dzielimy się praktycznymi poradami, których nie wyrzucicie do klozetu.
po parysku podcast
myśli · życie · okruszki
— prosto z Paryża 🥐
przy mikrofonie:
Adam Chowański
Zuzanna Czołnowska
Jacek Mulczyk-Skarżyński
Jesteśmy na Spotify, Apple Podcasts i YouTube.
Szukaj w treści odcinka
Ale słuchajcie, w Wersalu to oni mieli inne podejście.
Bo tak się mówi, że ten Wersal śmierdział, śmierdział.
To był jeden z nielicznych dworów, który był otwarty dla ludzi, że tam ludzie mogli przybyrze różnie przychodzić, odwiedzać, przychodzić i nie wszyscy się znali na tych zwyczajach wersalskich, bo tam oni mieli takie krzesełka, mieli swoje uchodki i mieli nawet 35 takich zsypików.
W jednym tylko Wersalu?
No i też ci, którzy przybieżeli do Wersalu, to nie znali tych manier dworskich, no więc jak przeszpiliło ich, no to za kotarę.
No i potem na wszystkich się rzucili, że to cały Wersal śmierdział i że niby wszyscy tak oddawali te mocze.
No jak cię przyszpili, no to myślę, że wiesz, nie jest łatwo w takim Wersalu, w tym gąszczu ukrytych kuluarów i pokoi, komnat, znaleźć miejsce.
Tak jak Wersal.
Bo wracając do Wersalu, to właśnie od czasu do czasu chyba raz w miesiącu robiono takie gruntowne czyszczenie.