Mentionsy
Bikepacking w Indiach. Kto wygra - krowa czy składak?
Wiele jest na tym blogu dziwnych pomysłów, ale ponad 1000 kilometrów składakiem przez Indie wydaje się być wysoko w rankingu.
Szukaj w treści odcinka
Mogę wybrać takie zdjęcia, że będziecie chcieli wszystko rzucić i przejechać w trybie wakacyjnym drogę wyglądającą jak wspomniane Pacific Coast Highway, a mogę wybrać takie, że wycieczka będzie wyglądała jak przeciskanie się przez palące się śmietnisko, w którym brakuje powietrza do oddychania.
Czy zdjęcia we wpisie są nieco bardziej żółte niż indyjska rzeczywistość?
Przez cały pobyt nikt niczego ode mnie nie chciał.
Nawet pieniędzy nikt ode mnie nie chciał.
W wiadomościach informują, że doszło do 15 zabójstw i 63 napaści.
Nikt nawet nie zrobił sobie z nami zdjęcia.
Jesteśmy królami życia.
Nie mam pojęcia.
Zaczynam patrzeć na okolice poważniej i okazuje się, że jest to pewnie jedno z ostatnich miejsc świata, w których chciałbym mieszkać.
Jak pewnie zauważyliście, mam pewne problemy z konkurowaniem w różnych dziedzinach życia.
Wieczorem wysyłam zdjęcia Sylwii.
Sylwia pyta, dlaczego na zdjęciach nie ma kobiet.
Chciałem zrobić rezerwację na miejscu, ale pani od robienia rezerwacji pracuje od dziewiątej rano.
Faktycznie omijamy całą kolejkę, schodzimy do wejścia na pokład i... 10 sekund później zawracamy.
W kilku miejscowościach nieco się gubię, ponieważ jadę bez nawigacji.
Mam wrażenie, że przejęły od Hindusów podejście do życia.
Jak umrę i moje ciało znajdą za miesiąc, to będzie już strupieszone, więc w ubezpieczalni dalej mnie zidentyfikują i ubezpieczenie zostanie wypłacone.
Raz ktoś w sklepiku chciał podejrzanie dużo, pewnie dlatego, że przy promie, ale udało mi się skutecznie stargować cenę do tej standardowej.
Biorę dwie paczki chipsów, dwie paczki ciastek orzechowych, trzy desery z lodówki, dwa jogurty i czekoladę.
W nocy bowiem walczę z największymi skurczami swojego życia.
O śmieciach, zapachu i ogólnym stanie dróg napiszę jak przemyślę, którym blogerem jestem.
Gdy widzę te piękne tereny, a jednocześnie poziom zawalenia wszystkiego śmieciami, przypomina mi się tekst piosenki Kazika.
Może niezbyt duży i niezbyt luksusowy, ale też i nieco lepszy niż pokoje, z których CIA odbija porwanych amerykańskich szpiegów.
Powoli przestaje robić zdjęcia, a to znak, że przyjemność z jazdy nieco spadła.
W większości hoteli jest zestaw do golenia oraz zestaw do dwukrotnego umycia zębów.
Jak nad polskim morzem w lecie, tylko że w Indiach, czyli kombo nie do pobicia.
Mam wrażenie również, że nawet przy odrobinie szczęścia nawet tuktuk może się tu wywrócić.
Zdjęcia, które mi pokazuje, przekonują mnie i postanawiam dojechać tam.
Przy miejscowościach często pojawiają się płotki ustawione w poprzek, które zwężają drogę do jednego pasa i trzeba się jakoś dogadać.
Czasami przy szpołach jest dodatkowy człowiek, który dostawia płotek, aby zablokować więcej pasów, gdy dzieciaki wybiegają.
Wszystko jak zwykle jest niesamowicie trudne, bo może i na jednego gościa przypada 8 osób z obsługi, ale każdy ma bardzo wąski zakres obowiązków.
Nie mogę zrobić tego też w recepcji ani u gościa, który wozi mój bagaż.
Przez moment dopuszczam w głowie, że morze i są przyjemnym miejscem do życia.
W przedmieściach Mangalore mój mózg już nie działa.
I dobrze, ten lot nie poleciał.
Poznaję więc gościa, który udaje Michaela Jacksona, historię Holi Festival, który odbędzie się za dwa dni, najbardziej znane hity muzyczne i relacje z wizyty Pana Messiego w Indiach, który dostał za to nawet swoją rzeźbę.
Mam wrażenie, że rozmawiam z Joe'im z przyjaciół, bo pokazywane mi sceny wyglądają jak z dni naszego życia.
Cały czas zastanawiam się, kiedy będzie chciał ode mnie pieniądze.
Ostatnie odcinki
-
Bikepacking w Indiach. Kto wygra - krowa czy sk...
18.03.2026 10:48
-
Wielki Mekong i dwa małe kółka (bikepacking Wie...
07.12.2025 10:42
-
Bikepacking w Kenii, ale nie w Tanzanii
26.08.2025 20:10
-
Bułgarski bikepackinkk
19.05.2025 20:10
-
Ucieczka składakiem z Singapuru przez Malezję
10.02.2025 21:10
-
Bikepickuping Lesotho – kraj bardzo wysoko
18.11.2024 21:10
-
Bikepacking Lofoty – wszystko odwrotnie
28.07.2024 20:10
-
Bikepacking Etiopia – zaskoczenie niemałe
25.04.2024 20:10
-
Rwanda, Uganda i dwóch muzungu na gravelach
02.03.2023 21:10
-
Bikepacking Maroko, czyli góry Atlas rowerem
06.03.2020 21:10