Mentionsy

(cyber)Bezpieczni
(cyber)Bezpieczni
03.04.2026 15:33

"Zamówienia na pozór otwarte" - Jarosław Kopeć

99% przetargów wyklucza konkurencję. Czy Polska stała się cyfrową kolonią Microsoftu? Podczas gdy Boeing przenosi swoje chmury do Europy, a niemiecki land Szlezwik-Holsztyn kończy migrację 30 tysięcy urzędników na oprogramowanie Open Source, polska administracja wydaje się zabetonowana w jednym rozwiązaniu.

W tym odcinku analizujemy raport Jarosława Kopcia z Fundacji Instrat „Zamówienia na pozór otwarte”. Wyniki są szokujące: aż 99% badanych postępowań na oprogramowanie biurowe w Polsce faktycznie wyklucza konkurencję dla Microsoftu.


📝 Dodatkowe materiały:

🔗 Omawiany raport: https://instrat.pl/zamowienia-na-pozor-otwarte/


📝 Rozdziały:

Wprowadzenie do tematu suwerenności technologicznej

Problemy z przetargami publicznymi

Kwestie związane z oprogramowaniem open source

Wyzwania związane z edukacją i szkoleniem

Podsumowanie


Odwiedź mnie również na:

☕ Postaw cyfrową kawkę: ⁠⁠https://suppi.pl/kporembinski⁠⁠

👀 Strona: ⁠⁠https://kamilporembinski.pl/⁠⁠

👀 LinedIn: ⁠⁠https://www.linkedin.com/in/kamilporembinski/⁠⁠

👀 Facebook: ⁠⁠https://www.facebook.com/kamilporembinski/⁠⁠


Oraz mój podcast Spod Wody:

🤿 ⁠⁠https://spodwody.pl/⁠⁠

🤿 ⁠⁠https://www.youtube.com/c/SpodWody⁠⁠


© Wszystkie znaki handlowe należą do ich prawowitych właścicieli.

👌 Dziękuję za Waszą uwagę.

Rozdziały (5)

1. Wprowadzenie do tematu suwerenności technologicznej
2. Problemy z przetargami publicznymi
3. Kwestie związane z oprogramowaniem open source
4. Wyzwania związane z edukacją i szkoleniem
5. Podsumowanie i zakończenie rozmowy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Libre Office"

Najpierw w Libre Office, potem w Only Office, bo chciałem sobie zobaczyć.

na LibreOffice, OpenOffice, dużo jest tych takich programów właśnie z open source, mamy do poczty Thunderbirda.

No i nie mamy jednego producenta tego typu rozwiązań, bo Mozilla robi Thunderbirda, ktoś robi LibreOffice'a i to też jest właśnie takie wykluczenie, jak rozumiem.

Na przykład pakiet Only Office, w odróżnieniu od LibreOffice, idzie na bardzo dalekie takie kompromisy, żeby być jak najbliżej Microsoftu, żeby ta przesiadka była jak najprostsza.

To znaczy, jak otwierasz sobie LibreOffice Write, żeby sobie napisać dokument albo edytować, to nie musisz się zalogować do niego, bo w ogóle nikt nie sprawdza twojej licencji, bo to jest otwarta licencja i możesz to po prostu robić.

To jest tak, że każdy sobie może przeczytać kod źródłowy LibreOffice'a ze zrozumieniem, no ale...

No więc na przykład, nie wiem, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego może mieć ekspertów, którzy na przykład przeczytają ten kod źródłowy LibreOffice'a i powiedzą, czy tam jest coś, czym powinniśmy się martwić, tak?