Mentionsy

besties
besties
29.04.2026 21:40

TA PRZYJAŹŃ NIE POWINNA SIĘ WYDARZYĆ...

jeśli chcecie być na bieżąco z naszymi materiałami zostawcie suba i kliknijcie dzwoneczek!🔔
Widzimy się w każdą środę i niedzielę 🫶🏼💗
material sponsorowany przez PsiBufet
https://psibufet.com/besties
Partnerem i sponsorem odcinka jest PsiBufet. Zamów świeże jedzenie dla swojego psa z naszym kodem BESTIES, aby otrzymać 40% zniżki na pierwsze zamówienie i 25% na drugie.
dajcie znać jak siedzi Wam taki format, cały czas chcemy się rozwijać i szukamy nowych rozwiązań!
wpadajcie na nasze profile:
💓Besties
  / bestiesclub_  
  / bestiessclub  
🩷Lila 
  / lilajanowska  
  / lila_janowska  
🩵Werka
  / veronikabialek  
  / veronikabialek  
💌Współpraca biznesowa: [email protected]

Rozdziały (6)

1. Sponsorzy i wstęp

Lila, Werka i Goniuś przywitać się i podzielić się zaszczytem sponsorowania od PsiBufet.

2. Opis usługi PsiBufet

Opis usługi PsiBufet, jej korzyści i sposobu działania.

3. Reklama PsiBufet

sponsorem naszego dzisiejszego odcinka jest PsiBufet

4. Historia zerwanego przyjaźni

Opowieść o zerwaniu przyjaźni z ex-bestie i jej konsekwencjach na wakacjach w Stanach.

5. Analiza relacji i konfliktów

Analiza relacji i konfliktów między ex-bestie, opowieść o granicach i niezgodności.

6. Historia z Dominikiem

Podsumowanie historii Goniusza i opowieść o PsiBufet.

Sponsorzy odcinka (1)

PsiBufet pre-roll

"sponsorem naszego dzisiejszego odcinka jest PsiBufet"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "S."

Krótko o nas.

No ja z perspektywy czasu na pewno byłam dużo bardziej zamknięta i na pewno też o to chodziło, więc yes.

Max był prawie 40 lat, był już po rozwodzie, bez dzieci, nie należał do bogatej rodziny, więc wykluczamy tu, że Zuzia poleciała na hajs.

Wychodzimy z knajpy, idę na swoje siedzenie na tyle samochodu i widzę jak Zuzia wpycha się przede mnie zdenerwowana i rzuca mi na siedzenie jej jedzenie, które miała w torbie na wynos.

P.S.

Ale no, on nie wie, ale... O Jezus.

I nagle wiele rzeczy zaczęło mieć sens.

I wtedy dopiero uderzył mnie stres.

No w sensie nie, no i tak... mam tutaj trochę taki dysonans.

Nie nazwałabym tego jakąś przyjaźnią, tym bardziej, że no zdarzały się sytuacje, że nie mieliście jednak tego kontaktu przez spory okres.

No właśnie, bo jeżeli... Bo przecież możecie się kumplować i pisać po prostu raz w jakiś czas.

Tak, bo już jesteś na takim momencie, że po prostu czujesz się jakbyś była na szpilce cały czas.