Mentionsy
„Nie rządzi mną już głos, że jestem zerem”. Bartłomiej Kotschedoff o lęku przed bliskością i 10 latach terapii | „Mężczyzna jest człowiekiem”, odc. 16
„Gnojenie było immanentną częścią mojego dzieciństwa. 10 lat terapii longiem, a i tak jeszcze pracuję nad sobą” – mówi Bartłomiej Kotschedoff w podcaście Beaty Biały „Mężczyzna jest człowiekiem”. 10 lat terapii longiem, a i tak jeszcze pracuję nad sobą”. W tych kilku słowach kryje się doświadczenie coraz większej grupy mężczyzn, którzy próbują uwolnić się od wzorców wyniesionych z domu: nakazu bycia silnym za wszelką cenę, tłumienia emocji i przekonania, że z każdym problemem trzeba poradzić sobie samemu. Aktor opowiada o dzieciństwie naznaczonym surowością, o lęku przed bliskością, który przez lata sabotował jego relacje, oraz o terapii, dzięki której zaczął odzyskiwać kontakt ze sobą.
Niektóre zdania słyszane w dzieciństwie zostają z nami na zawsze. Wracają w ważnych momentach życia, wpływają na decyzje, relacje i sposób, w jaki patrzymy na samych siebie. Bartłomiej Kotschedoff dorastał w domu, w którym najważniejszymi wartościami były praca, wytrwałość i samodzielność. Kiedy wraca pamięcią do tamtych lat, nie mówi o beztrosce czy dziecięcej lekkości. Mówi o wysiłku.
„Walczyć, walczyć, walczyć”
Najbardziej zapamiętał rodziców pracujących ponad siły i przekonanie, że człowiek nie powinien liczyć na pomoc z zewnątrz. Jak wspomina, z dzieciństwa pozostał mu obraz ciężkiej pracy na wsi oraz przekaz, że „nikt ci nie da, sam musisz wszystko zrobić”. W tym jednym zdaniu zawiera się doświadczenie całego pokolenia wychowanego w przekonaniu, że proszenie o wsparcie jest oznaką słabości.
Towarzyszył temu jeszcze jeden komunikat, równie silny i równie wymagający. W domu słyszał, że trzeba „walczyć, walczyć, walczyć”, bo jeśli okaże się słabość, „to ci nikt ręki nie poda”. Dla chłopca taki przekaz staje się instrukcją obsługi świata. Problem zaczyna się wtedy, gdy okazuje się, że życie wymaga nie tylko siły, ale również wrażliwości.
„Od dziecka czułem się ofiarą”
Choć z zewnątrz wiele osób wydaje się świetnie funkcjonować, ich wewnętrzny świat bywa znacznie bardziej skomplikowany. Kotschedoff nie próbuje dziś łagodzić wspomnień ani opowiadać o przeszłości w sposób wygodny dla słuchacza. Przeciwnie. Mówi o niej z rozbrajającą szczerością.
Przyznaje, że „gnojenie było immanentną częścią mojego dzieciństwa”. Nie używa wielkich słów ani psychologicznych definicji. Wystarcza jedno zdanie, by pokazać skalę doświadczeń, które zostawiają ślad na długie lata.
Ten ślad nie zawsze jest widoczny. Często przybiera formę przekonań o własnej niewystarczalności, chronicznego poczucia winy albo wewnętrznego krytyka, który nieustannie podważa własną wartość. Jak sam przyznaje: „Od dziecka czułem się ofiarą”. Zaraz potem dodaje jednak coś jeszcze ważniejszego: „Najgorsze są wewnętrzne blizny i one nie znikają”.
To właśnie te niewidoczne rany stają się często najtrudniejszym przeciwnikiem. Nie widać ich na zdjęciach, nie pokazują się podczas zawodowych sukcesów, ale potrafią wpływać na każdą sferę życia.
Gdy bliskość budzi lęk
Wychowanie do nieustannej walki ma swoją cenę. Czasem okazuje się nią niemożność zbudowania bliskiej relacji z drugim człowiekiem. Kotschedoff długo nie rozumiał, dlaczego mimo szczerych intencji tak trudno mu odnaleźć się w związkach.
Przełom przyszedł dopiero wtedy, gdy zakończyła się jego pierwsza poważna relacja. Dziś wspomina ten moment jako bolesne, ale niezwykle ważne doświadczenie. Mówi, że był w pierwszym długim związku, który ostatecznie się rozpadł, ponieważ sam „zupełnie się rozpadł” i nie wiedział już, kim jest.
„Mama była od bania się o mamę”
Jednym z najbardziej poruszających momentów rozmowy jest ten, w którym Beata Biały pyta aktora o rolę matki w jego życiu. Odpowiedź pada szybko, ale zostaje w pamięci na długo. „Mama była od bania się o mamę” – mówi Kotschedoff i dzieli się doświadczenie dziecka, które zbyt wcześnie przejął odpowiedzialność za emocje dorosłych. Zamiast czuć się bezpiecznie, uczył się troszczyć o innych. Zamiast otrzymywać wsparcie, same stają się wsparciem.
Rozdziały (5)
Beata Biały przedstawia gościa Bartka Kotschedoffa, rozmawiają o nazwisku i jego znaczeniu.
Bartłomiej Kotschedoff opisuje ojca jako obraz męskości i opowiada o swoich doświadczeniach w szkole teatralnej.
Kotschedoff opowiada o 10 latach terapii i jak zmieniło to jego perspektywę na życie i swoją masculinitet.
Kotschedoff opowiada o swoim domu na wsi i jak doświadczenia z domu wpłynęły na jego osobowość.
Kotschedoff opowiada o swoich ambicjach i kompleksach związane z męskością, a także o wrażliwości i stereotypach.
Szukaj w treści odcinka
Najpierw przebrnijmy przez twoje nazwisko, potem pójdzie już gładko, bo Kotschedoff, ja jeszcze wcześniej zapytałam na wszelki wypadek, jak poprawnie wymówić, żeby chociaż nie było jakiejś takiej wtopy.
Idziesz do urzędu, mówisz, dzień dobry, Bartłomiej Kotschedoff i co?
I pani urzędniczka pisze Kotschedoff.
Nie mogłem wejść do pokoju hotelowego, bo na recepcji pan, który zapisywał, bo słyszał od produkcji imię i nazwisko, to zapisał Bartłomiej, ale Kotschedoffa tam nie było, tylko był Kociemba.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Ja się składam też jako Bartek Kotschedoff z mojego taty.
Bartłomiej Kotschedoff o lęku przed bliskością i 10 lat terapii Mężczyzna jest człowiekiem , odc.
Bartłomiej Kotschedoff o lęku przed bliskością i 10 lat terapii Mężczyzna jest człowiekiem , odc.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff, Beata Biała.
Bartłomiej Kotschedoff o lęku przed bliskością i 10 latach terapii Mężczyzna jest człowiekiem .
I czuć się jak na targu niewolników, tylko przychodzi Bartek Kotschedoff taki jaki jest.
Bartek Kotschedoff
Drodzy Państwo, moim gościem był dzisiaj Bartłomiej Kotschedoff, facet, który sprawił, że właściwie prawie cały czas miałam wilgotne oczy.
Ostatnie odcinki
-
„Nie chciałem być ani aktorem ani dyrektorem”. ...
08.07.2026 15:15
-
„Żyłem siłą rozpędu, życiem hedonisty, który wc...
02.07.2026 08:42
-
„Remont to jest krew, pot i łzy. Nie bez powodu...
29.06.2026 09:13
-
„Wmawia się nam: macie się pilnować, jesteście ...
25.06.2026 12:07
-
„Jeśli dziecko padło ofiarą hejtu, zbieramy dow...
24.06.2026 12:50
-
„Nie mogę się do siebie dodzwonić". Gosia Ohme ...
23.06.2026 11:03
-
„Szef jak robi coś źle, to przeprasza. Korony n...
22.06.2026 15:13
-
„Kobiety dojrzałe są pewne siebie, dlatego przy...
19.06.2026 11:32
-
„Jak córka jest uległa, to zatrzymuje się w emo...
19.06.2026 08:26
-
„Lepiej nie wiedzieć”, „Jeszcze coś mi znajdą”....
18.06.2026 12:52