Mentionsy

Zwierciadło Podcasty
Zwierciadło Podcasty
29.10.2025 15:37

„Bez gry wstępnej dziś”. Jak uniknąć w pracy zdalnej efektu „prosektorium” i innych nieporozumień? | „zaTASKowani 2”, odc. 9

- Na Linkedinie mam 50 tysięcy tzw. fake'owych znajomych z różnych branż, dzięki temu mogę mówić różnymi osobowościami - mówi Tomasz Wileński, prezes iSLAy_Tech w 9. odcinku podcastu „zaTASKowani 2”. Nasz wizerunek w sieci wpływa na pracę. Jakie zasady tu rządzą i co znaczy, gdy w tle na kamerze biega nagi mężczyzna?

Praca zdalna, platformy freelancingu, media społecznościowe – dziś naszą zawodową codzienność coraz częściej tworzy sieć. W tym wirtualnym uniwersum reguły są inne niż kiedyś. Tu nie chodzi tylko o to, czy wykonasz zadanie, ale jak się zaprezentujesz, kiedy się pokażesz, jak wykadrujesz tło na Zoomie. Z pozoru elastyczne, nowe formy pracy okazują się czasem równie wymagające — więcej niż kiedyś. Życie zawodowe w sieci jest równie ważne jak to rzeczywiste i bywa równie skomplikowane. Gdzie kończy się elastyczność, a zaczyna niewidzialna hierarchia?

Widzialność jako nowa waluta

W starym świecie pracodawca widział cię od 9 do 17. W nowym — cały czas. Kamera, platforma, chat. Kiedy jesteś online, jesteś „obecna”. A jeśli znikasz? Twoje miejsce może szybko zostać zajęte. W sieci pracownicy nie tylko wykonują zadania — budują narrację o sobie. I choć mamy mówić o projekcie, niektóre zasady dotyczą wyglądu statusu:

- Opublikuję / nie opublikuję — czy pokazałem, że jestem „dostępna”?

- Zalogowałem się / czy się odłączyłem — czy wciąż jestem w tablicy?

- Udzieliłem komentarza, wsparcia — czy „byłem w grupie”?

Widzialność staje się warunkiem uznania. I choć pracujemy z domu, hierarchia - choć mniej formalna - nadal działa.

LinkedIn jako nowy open space

„Na LinkedInie mam 13 tysięcy znajomych, to są moi świetni znajomi — codziennie się z nimi spotykam” – mówi Tomasz Wileński. „Jak ktoś mi zarzuca, że robię głupoty, to mam armię ludzi z różnych branż. Mam 56 tysięcy ludzi, do których mogę coś powiedzieć różnymi osobowościami.”

To już nie sieć kontaktów, ale społeczność. Internetowy open space, w którym każdy ma swoje biurko, a status „aktywny” to nowy znak zaangażowania. W tym świecie widzialność staje się walutą. Nie wystarczy być dobrym – trzeba też być obecnym.

Tomek żartuje, że nawet badania społeczne przeniosły się do aplikacji randkowych: „Wyjęliśmy bez problemu 10 tysięcy profili z Tindera, żeby sprawdzić, co lubią.” Brzmi absurdalnie? Być może, ale to właśnie tam powstają dziś mapy naszych cyfrowych zachowań.

Zoomowy savoir-vivre – nie rób z pokoju prosektorium
Pandemia nauczyła nas spotkań online, ale nie każdy zrozumiał, że ekran to też scena. „Jak masz białą koszulę i białą ścianę, to jest prosektorium” – ostrzega Tomasz.

Prosta rada: światło, kolor, tło – to dziś część zawodowego wizerunku. „Polecam na tło zrobić zdjęcie swojego pokoju i przepuścić je przez AI — w stylu komiksowym albo nowoczesnego obrazu.” Brzmi jak sztuczka influencera, ale działa.

Jedno z najważniejszych zaleceń Tomasza brzmi jednak zupełnie serio: „Żadnych prywatnych zdjęć nie wrzucam.” Autentyczność? Tak. Ekshibicjonizm? Nie. Bo w sieci prywatność jest jak waluta – jeśli ją stracisz, trudno ją odzyskać.

Small talk, czyli rytuał biurowego człowieczeństwa

Zasady nie kończą się na Zoomie. Wciąż obowiązuje stary rytuał – small talk. „Small talk różnie wygląda w różnych częściach świata” – zauważa Tomasz. – „W Polsce musi być zawsze, bo przejście od razu do tematu to coś bardzo zimnego.”

Socjolożki Dorota Peretiatkowicz i Katarzyna Krzywicka w pełni się z tym zgadzają. „Jak zalega cisza, to z siebie robię bekę” – przyznaje Dorota. Jej metoda? Humor i dystans. A jeśli naprawdę nie ma czasu na uprzejmości: „Mówię wtedy: bez gry wstępnej dzisiaj. Moi pracownicy szybko się tego ode mnie nauczyli.” Katarzyna dodaje krótko: „Small talki są ważne.”


Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Y"

Nagi partner jednej z moich klientów, który przebiegał i mówił, że już wrócił z biegania.

Szefowa zespołu poprosiła, proszę tam włączyć kamerki i jedna dziewczyna na plaży.

Krysia, czy jesteś na plaży?

Tam z tyłu jeszcze lustro, które odbija jego plecy.

Mam też całą grupę awatarów wspierających, czyli tożsamości, które nie istnieją.

A pamiętasz, jak ona powiedziała, a wtedy to on powiedziała, a ona powiedziała, to ona w ogóle... I wtedy on jej powiedział i wtedy ona, wiesz co, zadzwoniła, a wtedy ona napisała.

Jak ja słucham takich historii, to po prostu wszystko mnie boli.

Wciąganie szefa w takie rozgrywki, żeby zajął jakieś stanowisko.

Wysyłanie maili i tam na przykład nie branie ciebie na CC, żebyś nie wiedział.

Ja zawsze jestem przygotowany do spotkań z zespołem.

Przyszedłem i się pytam, no co tam w poniedziałek.

Tak naprawdę nikt nic nie ma do roboty.

Wszyscy czekają, co dostaną.

How was your journey?

Mam takie powiedzenie, które moi pracownicy uczą się go prędzej czy później.

Brzmi ono bez gry wstępnej dzisiaj.

Unikaj zawsze pierwszych reakcji, bo są zbyt szczere, mawiał Janusz Głowacki i to była jedna z jego takich żelaznych zasad etykiety zawodowej.

Do tematu podejdziemy bardzo autorsko i selektywnie w zacnym gronie ekspertów.

Z nami jest dziś Tomasz Wileński, CEO firmy badawczej Islay Tech.

z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w prowadzeniu film internetowych i wcześniej w pracy, Tomek, pracowałeś w korporacjach, w sektorze finansowym głównie, prawda?

Mediowym.

Mediowym.

Oraz socjolożki, znany już nam duet socjolożki.pl, czyli Kasia Krzywicka-Zdunek, Dorota Peryt-Jatkowicz, czyli ekspertki, które też po latach w korporacjach...

Już słynna rolka z tobą Dorota, że tam nie wytrzymałaś z powodu różnych, zachęcamy do obejrzenia m.in.

No dobrze, temat rozległy, już przechodząc do konkretu, jak rozmawiać, o czym rozmawiać na tych obiadach, czy jak siedzimy przy tych biurkach, czy są tematy, to nie są smoltoki, bo smoltoki to są bardziej z klientami, z ludźmi z zewnątrz, o czym też zaraz to pogadamy, ale właśnie siedząc na tym open space, razem na kupie, jakie tematy, jakie zachowania, waszym zdaniem, są takie po prostu, no, was irytują?