Mentionsy

Źródła jogi
Źródła jogi
20.12.2025 12:58

Antaranga joga: od pracy z ciałem do pracy z umysłem

W rozmowie z Izą Raczkowską opowiadamy o antaranga jodze jako procesie przejścia: od aktywności do obserwacji i osadzenia się w umyśle, od ciała do uważności, od techniki pracy z ciałem ku umysłowi i świadomości. Rozmawiamy o tym, dlaczego praktyka wewnętrzna bywa dziś trudniejsza niż praca z ciałem, jaką rolę odgrywa stopniowość oraz dlaczego bez pranajamy, pratjahary i dharany nie sposób mówić o dojrzałej praktyce jogi ani tym bardziej o medytacji.
Rozmowa jest dostępna tutaj, na Instagramie.
🌿Ten sposób rozumienia jogi wewnętrznej stanowi również podstawę programu „Antaranga – kurs nauczycielski jogi wewnętrznej” z akredytacją Yoga Alliance YACEP. Program opiera się na pięciu ostatnich członach klsaczynej ścieżki jogi: pranajamie, pratjaharze, dharanie, dhjanie i samadhi. To uporządkowana ścieżka i rzetelna wiedza zarówno dla osób pogłębiających własną praktykę, jak i dla tych, którzy chcą świadomie pracować z sobą i innymi, wykorzystując jogę jako narzędzie pracy z umysłem.
Więcej informacji: https://atelierjogi.com/produkt/antaranga-kurs-nauczycielski-jogi-wewnetrznej/

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Samadhi"

Tylko, że Purusha jest powiedzmy czystą świadomością, tam stanem nirwany, samadhi i tak dalej i tak dalej.

Może nie ostatnia, bo jest jeszcze Samadhi.

Jest jeszcze Samadhi, ja tak trochę, ja jestem praktykiem, więc mnie tam jeszcze nie było.

Przecież czy my jesteśmy, tutaj z drugiej strony, takie z drugiej beczki mam pytanie, może my bywamy w Samadhi?

I też od definicji, bo teraz jest pytanie, co my nazywamy Samadhi?

Bo mnie znasz, no przyrównuję stan i teraz to nie wiem, czy to jest dhyana tak naprawdę, głęboka medytacja, czy to już jest samadhi, jak panuje, jak bierze nas we władanie piękna jakaś muzyka, jakiś fragment, powiedzmy, czy muzyka, czy obraz, no jaka sztuka, tak?

No i czy to jest dyhyana, czy to jest samadhi, czy w ogóle my tak musimy koniecznie się głowić?

Tylko z dyhyaną jest taki problem, że tu są jakby dwie szkoły, bo jedna szkoła mówi, że ja nie jestem świadoma, że jestem w dyhyanie, ale według mnie to jest samadhi, że wpadam w ten stan flow i nie jestem świadoma.

No i w moim odczuciu, jak przestaję w ogóle odczuwać, że jestem w tym stanie, a jestem w stanie flow, no to wtedy mamy samadhi.

No ale inne, bardziej współczesne tradycje, które wiedzą, że współczesny człowiek to, zanim wejdzie w te trzy stany, zresztą u Patanjulego określane wspólnym terminem samyama, powściągnięcie, bo trudno jest postawić granicę, że ja to już nie jestem w koncentracji, a jestem właśnie, że w samadhi.

No bo oczywiście może mamy jakieś takie marzenie, że dążymy do tego oświecenia, do stanu ponad cierpieniem, do samadhi, mokrzy, nirwany, jakkolwiek rozumiemy oświecenie.

To po co nam jest koncentracja, po co nam jest medytacja, po co nam jest nawet ten stan flow, którym ja określam jako samadhi?

Tylko tutaj od razu Patanjali ma wiele, wyróżnia minimum dwa stopnie samadhi, ale ja mówię o tym zwykłym naszym jeszcze, kiedy jest poczucie ja.