Mentionsy

Znak na głos
Znak na głos
27.03.2026 06:00

"Moi przyjaciele", "Requiem dla snu" i słońce wschodzi na Zachodzie | Przed premierą | Amelia Sarnowska

We wrocławskim Pawilonie Czterech Kopuł można zobaczyć wystawę "Wschód słońca na Zachodzie". To prezentacja twórczości trzech współczesnych artystów urodzonych w Japonii, którzy na początku swoich karier podjęli decyzję o przeprowadzce do Europy. We Wrocławiu spotkali się po raz pierwszy. Jaką historię opowiadają ich prace?

By nadrobić "Requiem dla snu", jako nastolatek uciekł ze szkoły, by obejrzeć film na wypożyczonym DVD. Jakub Skrzywanek opowiada nam o przygotowaniach do premiery najnowszego spektaklu – o czym dzisiaj mogłoby być "Requiem dla snu"? Jak podkreśla reżyser: tytułowe dream czyta bardziej jako marzenie niż sen. A rozmawiając o marzeniach, warto zadać sobie pytanie o to, czego nam brakuje.

"Jestem Libijczykiem, ale jestem też kimś innym". Na gruncie literatury wraz z tłumaczką Hanną Jankowską rozmawiamy o przekładzie najnowszej książki Hishama Matara. Autor, laureat Pulitzera, przyznał w jednym z wywiadów, że pierwszy akapit tej powieści nosił w sobie przez lata, zanim w końcu postanowił go rozwinąć. "Moi przyjaciele" uchodzą za najbardziej polityczną z jego książek. Czy polski czytelnik będzie w stanie przejrzeć się w tej historii?

„Przed premierą” to podcast o kulturze, która dopiero powstaje – i rozmowy o tytułach, o których będzie głośno. Amelia Sarnowska zagląda za kulisy teatrów i wystaw, przysiada się do biurek pisarek i tłumaczy, pytając, jak i nad czym pracują. Bo wierzymy w proces.

W odcinku:

() „Wschód słońca na Zachodzie”, czyli Japonia we Wrocławiu. Rozmowa z kuratorką Iwoną Dorotą Bigos

() „Requiem dla snu” i Jakub Skrzywanek w Teatrze Studio

() Booker, Orwell i „Moi przyjaciele”. Najnowsza powieść Hishama Matara


Realizacja: Tomasz Kruk

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Aranowski"

A tutaj gotowa powieść i to oczywiście jeszcze ikoniczna, bo pamiętamy też przede wszystkim film Aranowskiego.

Myślę, że Aranowski jeszcze się jakoś zmieścił w tej ramie czasowej i jemu się w 2000 udało o tym opowiedzieć dzisiaj.

Historia w ogóle filmu jest też swoją drogą bardzo ciekawa, bo Aranowski bardzo wiernie, można powiedzieć, że wystawił powieść Selbiego z jednym podstawowym wyjątkiem.

I to jest pierwsza rzecz, która jest interesująca, a druga jest interesująca o tyle, że tak jak Aranowski szedł za Selbym prawie bardzo dokładnie, scena po scenie, sytuacja po sytuacji, tak tej sceny w powieści nie ma.

I oczywiście dostajemy pewnego rodzaju tropy, czym ten program artystyczny był i w jakim celu się odbywał, ale już jak go sobie wyobraził Aranowski, to była jego fantazja.

Tak jak swój Aranowski pokazał w 2000 roku, tak my pokażemy swój i on będzie na pewno zupełnie inny.

Aranowski od tego uciekł.