Mentionsy

Ziemia zbyt obiecana
Ziemia zbyt obiecana
29.12.2025 04:00

Podsumowanie roku 2025

W podsumowaniu roku 2025 Konstanty Gebert przygląda się Izraelowi z perspektywy kraju w stanie przedłużonego alarmu. W tle jest wojna trwająca zdecydowanie za długo i niepewność co do przyszłości Strefy Gazy, a wraz z nimi wracają pytania o odpowiedzialność przywódców, granice solidarności i to, jak długo społeczeństwo może żyć „na sygnale", gdy polityka coraz wyraźniej rozmija się z nastrojami obywateli.

Konstanty pokazuje też szerszy kontekst: presję sojuszników, rosnącą izolację Izraela oraz napięcie między potrzebą bezpieczeństwa a kosztami, jakie wojna narzuca gospodarce, relacjom społecznym i codziennemu życiu.

To odcinek o konsekwencjach, militarnych, psychologicznych i politycznych, i o kraju, który znów musi odpowiedzieć sobie na pytanie, kim jest i dokąd zmierza. 

A jeśli ktoś liczył na nudę, to pomylił adres. Na Bliskim Wschodzie nuda jest prawdziwym luksusem.

🎧 Posłuchaj najnowszego odcinka:

⭐ Spotify – https://spoti.fi/3yfxnFv

⭐ Apple Podcasts – https://apple.co/3ISwbNh

 

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 45 wyników dla "Hamas"

Wojna z Hamasem w Gazie rozpoczęta atakiem Hamasu w 23 roku i zakończona rezolucją Rady Bezpieczeństwa o zawieszeniu ognia w dwa lata później.

Nie potrafimy oczywiście jeszcze w tej chwili ocenić, jakie były długofalowe konsekwencje wojny z Hamasem w Gazie.

Wiele by wskazywało na to, że rok 2023, kiedy Hamas zaatakował Izrael, był ważniejszy niż rok 2025.

W wojnie z Hamasem będzie to znaczyło, że zajmujemy się nie tyle bezpośrednim przebiegiem działań wojennych, co ich konsekwencjami dla sytuacji Izraela na Bliskim Wschodzie i szerzej na świecie.

Hamas poniósł klęskę.

Jej odbudowa, jeżeli w ogóle będzie możliwa, zajmie lata, a straty, jakie palestyńczycy w gazie ponieśli na skutek ataku Hamasu na Izrael, są katastrofalne.

Ale też, jeżeli uznamy rok 2023 za ten najważniejszy moment, będzie to znaczyło, że za najważniejszą uważamy rzeź 1200 Izraelczyków, w ogromnej większości cywili, wymordowanych przez bojówki Hamasu, które uderzyły na Izrael, jak się wydaje w przekonaniu

Wykazała determinację Hamasu, której Izrael w ogóle nie brał pod uwagę.

Gdy skupiamy się na roku 23 patrzymy na to jakie były konsekwencje ataku Hamasu dla Izraela.

Gdy patrzymy na rok 25 patrzymy na to jakie są konsekwencje zwycięstwa Izraela nad Hamasem.

Podobnie rok 2023, jawić się pewnie będzie historykom jako konsekwencja tego, co się działo między Izraelem a Hamasem po wycofaniu się Izraela ze strefy gazy w 2005 roku.

Jest zdeterminowane nie tylko jego militarnym zwycięstwem nad Hamasem, w które nikt z wyjątkiem samego Hamasu w końcu nie wątpił, ale także ceną i konsekwencjami tego zwycięstwa.

Hamas militarnie został pokonany.

Jego zwarte struktury wojskowe zostały rozbite i mimo, że Izraelczycy szacują, że Hamas jest w stanie zmobilizować pod broń nadal około 30 tysięcy ludzi i wyposażyć ich, przynajmniej w broń osobistą,

To są oddziały, które są w stanie dokonywać sporadycznych ataków na siły izraelskie, ale nie są w stanie prowadzić zorganizowanych operacji, choćby jak ta, która rozpoczęła wojnę z Hamasem w Gazie, czyli atak na terytorium Izraela, zajęcie tego terytorium, odpalenie 4000 rakiet w ciągu półtorej godziny.

Cały ten skomplikowany aparat wojskowy, jaki Hamas wybudował sobie przez lata, głównie korzystając z tego, że świat udzielał gazie ogromnego wsparcia gospodarczego, to zostało zniszczone.

I przez najbliższe lata przynajmniej, nawet jeżeli Iran nadal będzie wspierał Hamas, to Hamas nie będzie w stanie być militarnym zagrożeniem dla Izraela.

Ale to nie oznacza, że Hamas został całkowicie pokonany.

I natychmiast po wyjściu stamtąd wojsk izraelskich, Hamasowcy wyszli spod ziemia, uzbrojeni.

Serią egzekucji ulicznych udowodnili, że są w stanie nadal rozprawić się z wszystkimi, którzy chcieliby władzę Hamasu krytykować.

Co więcej, mimo tego, że plan Trumpa, który był u podstaw rezolucji Rady Bezpieczeństwa, przewidywał rozbrojenie Hamasu, Hamas oświadczył, że się nie rozbroi.

Także owszem, tak może się rozbroić, jeżeli powstanie samodzielna armia niepodległego państwa palestyńskiego, w skład której Hamas chciałby wejść.

Ale jeżeli tak nie będzie, to Hamas mówi, że się nie rozbroi.

I jest to z punktu widzenia Hamasu zrozumiałe.

To, co odróżnia Hamas od Fatahu, to jest to, że podczas kiedy Fatah uważał, że istnieje możliwość politycznego rozwiązania konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami, to w końcu Fatah

Hamas od samego początku twierdził, że jedynym rozwiązaniem konfliktu jest militarne zniszczenie państwa żydowskiego.

Wyrzeczenie się przez Hamas broni byłoby trochę tak, jak wyrzeczenie się przez nihislamu.

Ale oznacza też, że Hamas będzie mógł twierdzić, niebezzasadnie, że nie został pokonany.

To, że ta broń dzisiaj to są kałasznikowy, a nie rakiety średniego zasięgu, ogranicza możliwości militarne Hamasu.

Wydaje się pewne, że gdyby nie broń Hamasu,

To palestyńczycy z gazy wystawiliby Hamasowi rachunek za tę krwawą wojnę.

Źródła Hamasu mówią, że liczba ofiar wynosi nieco ponad 70 tysięcy.

Hamas nie rozróżnia ofiar wojskowych i ofiar cywilnych.

Są rozmaite statystyczne nieprawdopodobieństwa w danych, które Hamas podawał, acz trzeba przyznać, że w warunkach wojennych zebranie precyzyjnych danych o liczbie ofiar jest trudne.

Teraz, kiedy wojna się zakończyła, być może te hamasowskie dane zostaną zweryfikowane.

Ale też nie wiemy na ile trafne są izraelskie szacunki, które mówiły, ostatnie takie szacunki są sprzed lata, o ponad 25 tysiącach zabitych Hamasowców.

Ale niezależnie od tego, ilu dokładnie Palestyńczyków zginęło w Gazie, nie ulega wątpliwości, że cena jaką Gaza zapłaciła za wojnę Hamasu jest katastrofalna.

Innymi słowy, jeżeli Izrael miał odpowiedzieć zbrojnie na atak Hamasu, to

Każda odpowiedź zbrojna musiała spowodować także palestyńskie ofiary cywilne, dlatego że Hamas krył się wśród ludności cywilnej, a zwłaszcza, co Izraelczycy udokumentowali na bieżąco nagraniami wideo, korzystał z cywilnych budynków i instytucji, takich jak szpitale, szkoły, przedszkola, meczety, jako ze swojej infrastruktury wojskowej.

W tych budynkach hamasowcy się przegrupowywali, tam przechowywali broń.

I było oczywiste, że jeżeli Izrael ma toczyć wojnę z Hamasem w Gazie, to ofiarą tej wojny padną też cywilni Palestyńczycy.

I którzy z rękami podniesionymi do góry i obnażeni do pasa, żeby żołnierze izraelscy, którzy nie wiedzieli z kim mają do czynienia, przecież to mogli być hamasnicy, powoli szli w stronę stanowiska izraelskiego, wykrzykując po hebrajsku, nie strzelajcie.

Wyjaśnienia Izraelczyków, że z nocnego zwiadu dronów wynikało, że do konwoju mogła się dołączyć osoba uzbrojona, a więc Hamasowiec, nawet jeżeli są prawdziwe, nie wystarczają.

W gazie Amerykanie rozmawiali z Hamasem, nawet nie informując o tym z wyprzedzeniem Izraelczyków.

Ale upór Netanyahu, by nie powoływać Państwowej Komisji Śledczej do wyjaśnienia okoliczności ataku Hamasu 7 października jednoznacznie wskazuje na to, że uważa on, że bezstronna Komisja Śledcza musiałaby uznać jego winę, która jest bezsporna za to, że nie przygotował kraju na taki atak, a wręcz przeciwnie, wszystko postawił na kartę tego, że Hamas został odstraszony i Izraelowi z jego strony nic nie zagraża.