Mentionsy

Zbrodnie Prowincjonalne
Zbrodnie Prowincjonalne
19.04.2026 17:30

Wódka i kłamstwa (Janów 1978)

Znika członek rodziny, która podczas chrzcin gania się po podwórzu z siekierą. Co się stało ze Zbigniewem?

Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠  

Źródła: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/janow-1978

Muzyka:

Purple Planet Music - Lazy Days

In Memory of Jean Talon - The Mini Vandals

Creep - Emmit Fenn


Rozdziały (5)

1. Wprowadzenie i kontekst

Podróż do historii zaginięcia Zbigniewa w Janowie w 1978 roku.

2. Zbigniew i jego sytuacja

Opis sytuacji Zbigniewa w małżeństwie z Zofią i konfliktów z Marianną.

3. Awantury i plotki

Rozkłady awantur między Marianną, Ludwikiem i Zbigniewem, a także plotki na ich temat. Milicja przeszukuje piwnice i szopy, szukając dowodów na zabójstwo Zbigniewa.

4. Zabójstwo Zbigniewa (wersje)

Różne wersje zdarzeń dotyczących zabójstwa Zbigniewa, w tym opowieści Marianny, a także analiza wskazówek i motywów.

5. Psychiatria i osąd

Sąd w Płocku stwierdził osobowość psychopatyczną Marianny i skazał ją na 12 lat więzienia.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Milicja"

Do domu w Janowie przyjechała wtedy milicja, no i znaleziono nielegalną wódkę.

Milicjanci utwierdzili się w tym przekonaniu po rozmowach ze znajomymi zaginionego.

Milicja nie podjęła więc zbyt intensywnych poszukiwań.

Do tej pory milicja uznawała, że albo Zbigniew uciekł z domu porzucając żonę, co samo w sobie przestępstwem nie było i nie podlega ściganiu, no albo uległ jakiemuś wypadkowi i nie żyje i prędzej czy później pewnie się odnajdzie w takiej czy innej formie.

Lokalna milicja niewiele więcej mogła zrobić.

No i teraz już milicja miała obowiązek zająć się jego odnalezieniem i doprowadzeniem przed oblicze sprawiedliwości.

Tymczasem w Janowie milicjant z lokalnego posterunku dalej robił swoją robotę, dalej przeprowadzał rozmowy z sąsiadami i członkami rodziny.

No i właściwie Marianna się z tego wywiązała, bo kiedy milicja zjawiła się w jej gospodarstwie w czerwcu 1986 roku, nie chodziło o żadną nową sprawę.

Marianna mruczała coś tam pod nosem, drwiła z milicjantów.

Zofia później wspominała, że na początku nie mieściło jej się to w głowie, że milicjanci mogliby cokolwiek znaleźć na terenie jej gospodarstwa.

Owszem, słyszała na wsi różne plotki, ale nie dawała im wiary, sądziła więc, że ktoś ze wsi naopowiadał milicji tych plotek, a milicja potraktowała je poważnie, no i dlatego teraz przeszukuje gospodarstwo.

Zofia namawiała ją, żeby poszła do milicjantów i spróbowała się czegoś dowiedzieć.

Tym razem stwierdziła, że to nie jej zmartwienie, bo to nie jej męża szukają i w ogóle nie chciała pokazywać się milicjantom na oczy.

Przy przeszukaniu zabudowań gospodarczych uwagę milicjantów zwróciła mała szopa, w której betonowa podłoga wyglądała na znacznie nowszą.

No i milicjanci byli tego świadomi, tak więc poszukiwania wkrótce skupiły się właśnie na tej szopie.

Milicjanci wezwali do siebie Mariannę i postawili sprawę jasną.

Jak się okazało, wskazała bezbłędnie, po skuciu betonowej pokrywy i wyrzuceniu 60 cm warstwy ziemi, milicjanci odkryli ludzkie szczątki.

Bez tego zgłoszenia, w związku z niepłaceniem alimentów, milicja by prawdopodobnie nigdy się nie zainteresowała zaginięciem Zbigniewa.