Mentionsy

Zbrodnie Prowincjonalne
Zbrodnie Prowincjonalne
20.02.2026 17:00

Chłopaki, dyskoteki i lata 90. (Starogard Gdański)

W Starogardzie wszyscy wszystko wiedzą, ale w 1992 roku nikt nie wiedział, gdzie się podział Krzysztof Z. Ta zagadka czekała na wyjaśnienie 15 lat.

Jeśli chcesz subskrybować Zbrodnie Prowincjonalne na Spotify i otrzymać dostęp do dodatkowych materiałów, kliknij: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠

⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://anchor.fm/zbrodnie-prowincjonalne/subscribe⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠  

Źródła: ⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠⁠https://www.zbrodnie-prowincjonalne.com/post/starogard

Muzyka:

Purple Planet Music - Lazy Days

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 18 wyników dla "Krzysztofa Z"

No nie wiem, może dlatego, że byli ostatnimi, którzy widzieli Krzysztofa Z żywego.

Wiadomo, że przez pewien czas prowadzono poszukiwania Krzysztofa.

Natomiast najbardziej zaskakująca teoria na temat tego, co spotkało Krzysztofa brzmiała, uwaga, wielka maszynka do mięsa.

O tym, kto stał za tajemniczym zaginięciem Krzysztofa podobno w Starogardzie wszyscy wszystko wiedzieli.

Rodzina Krzysztofa cały czas jeszcze miała nadzieję, że się znajdzie, że żyje.

No ale im więcej czasu mijało, tym mniejsze było prawdopodobieństwo, że ta sprawa zakończy się odnalezieniem Krzysztofa żywego.

To powracała tamta sprawa zaginięcia Krzysztofa Z i dlatego zdecydowano się wykonać testy DNA, które przyniosły wreszcie rozwiązanie tajemnicy NN ze Świbna, który w 1994 roku został pochowany w Gdańsku na koszt państwa

Niestety matka Krzysztofa już tego nie dożyła, jednak jeszcze przed swoją śmiercią dostała od policjantów wiadomość, że są przekonani o tym, że NN ze Świbna to właśnie Krzysztof.

Policja chyba aż tak bardzo nie chciała, no ale nasza wesoła gromadka wolała nie ryzykować, także pojechali naokoło, jakąś taką boczną drogą przez przedmieścia, wjechali do Starogardu trochę od innej strony i dojechali w pobliże miejsca, w którym policjanci wysadzili Krzysztofa.

Prowadziła jedynie ich Audi i gdzieś w okolicach ulicy Tczewskiej zobaczyli idącego Krzysztofa.

Podobno chodzenie z pistoletem na dyskoteki było jego znanym w mieście zwyczajem, także po tym jak pobili go i skopali, wciągnęli Krzysztofa do auta, mierząc do niego z pistoletu i grożąc mu.

Wyciągnęli Krzysztofa z auta, no i wtedy Zenon strzelił do niego kilka razy, bodajże trzy razy.

To on kazał jej się zatrzymać, kiedy zobaczył idącego ulicami Krzysztofa, to on go uprowadził i zastrzelił.

Z tego co rodzina Eś opowiadała przed sądem wynikało, że ogólnie byli przerażeni tym co się wydarzyło i zostali zmuszeni do współudziału w tej zbrodni, że Zenon postanowił spontanicznie uprowadzKrzysztofa, wywieźć go do lasu, tam pobić, trochę postraszyć i zostawić samego w tym lesie, żeby musiał na piechotę wracać do Starogardu.

Zenonowi wszystko działo się bardzo szybko, wywieźli Krzysztofa do lasu, wyciągnęli go z samochodu, Zenon chciał go pobić i wtedy chłopak wyciągnął pistolet, no i Zenon w obronie własnej wyrwał Krzysztofowi tę broń, strzelił do niego trzy razy.

Ostatecznie prokuratura postawiła Zenonowi K. zarzut zabójstwa Krzysztofa, a pozostałej dwójce zarzut pomocnictwa w zabójstwie.

Tych, którzy liczyli na to, że również bracia S. odpowiedzą za zabójstwo Krzysztofa, czekało jeszcze większe rozczarowanie.

I nawet jeśli mamy jakieś swoje wyobrażenie o ich roli w zabójstwie Krzysztofa,