Mentionsy

Zamawiam Pomyślność dla Polski
Zamawiam Pomyślność dla Polski
11.01.2026 15:17

Odwróciłem role w Mercosur i… to nie ma sensu. 10 absurdów umowy UE

Czy umowa Unii Europejskiej z krajami Mercosur to rzeczywiście „historyczny sukces”, jak słyszymy w oficjalnych komunikatach? A może to najdroższy interes, za który zapłacimy wszyscy – nie tylko na paragonie, ale przede wszystkim w podatkach i utraconym bezpieczeństwie?W tym odcinku stosuję „Test Lustra”. Odwracam role i przenoszę zasady umowy UE-Mercosur do świata, który wszyscy znamy: świata nowoczesnego przemysłu i samochodów. Co byście powiedzieli, gdyby rządy zaproponowały fabrykom aut takie same warunki, jakie dziś narzuca się rolnikom?Zapraszam Was na wyprawę przez 10 absurdów, które obnażają mechanizmy ukryte pod płaszczem skomplikowanych terminów ekonomicznych. Wstęp02:45 Absurd 1: „Sukces, który działa tylko po dopłacie” Absurd 2: „Bezpiecznik, który działa po pożarze” Absurd 3: „Jak 1 procent decyduje o być albo nie być” Absurd 4: „Standardy dla wybranych” Absurd 5: “Uzależnienie się od diety kontenerowej” Absurd 6: „Czterech graczy i wolny rynek” Absurd 7: “Brudzimy u innych, a nie u siebie” Absurd 8: „Już nam nie jesteście tutaj potrzebni” Absurd 9: „Dobrze nam idzie, bo komuś idzie lepiej” Absurd 10: „Krótka kołdra, czyli cała wypłata w styczniu” PuentaTo nie jest materiał o polityce – to materiał o logice i twardych liczbach. Nie chcę być Twoją wyrocznią. Chcę Cię zachęcić do zadawania pytań i samodzielnego myślenia o tym, co ląduje na Twoim talerzu i ile tak naprawdę za to płacisz.Zadaj sobie pytanie: Czy jeśli odwrócenie ról pokazuje absurd, to czy w rzeczywistości ten deal nadal ma sens?

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Europejski"

Mówi, otwieramy nowe rynki, europejskie firmy zyskają, gospodarka skorzysta.

Żeby europejski przemysł samochodowy nie upadł, to państwa członkowskie muszą przygotować 45 miliardów euro dopłat.

Auta, na których europejskie koncerny zarabiają najwięcej.

Europejski producent samochodów może sprzedać auto tylko wtedy, gdy udowodni, że emituje możliwie jak najmniej spalin, ma systemy, które same hamują przed wypadkiem, pilnują pasa ruchu, ostrzegają kierowcę, gdy zasypia i spełniają dziesiątki dodatkowych wymogów związanych z bezpieczeństwem i ochroną środowiska.

W tym samym czasie na europejskie drogi wjeżdżają bez cła samochody z zagranicy, które nie muszą mieć tych systemów, nie muszą spełniać tych samych wymogów i dlatego są po prostu tańsze w produkcji.

Według analiz organizacji europejskich i południowoamerykańskich chodzi o kilkadziesiąt środków, które w Unii uznano za zbyt niebezpieczne, a które nadal są standardem w produkcji rolnej poza Unią.

Europejski rolnik nie może ich stosować.

Jednocześnie żywność wyprodukowana przy użyciu tych samych substancji może trafić na europejski rynek, o ile końcowy produkt mieści się w dopuszczalnych normach pozostałości.

Europejski rolnik przegrywa ceną nie dlatego, że produkuje gorzej, tylko dlatego, że produkuje zgodnie z zasadami.

Żeby mięso czy żywność w ogóle dotarły na europejskie półki, muszą być głęboko mrożone albo intensywnie konserwowane, bo inaczej nie przetrwają drogi.

To są podmioty, które już dziś sprzedają na rynek europejski.

Emisje dzieją się gdzie indziej, więc w europejskich statystykach ich nie widać.

Tam, gdzie statki już pływają i nie wracają puste, bo sprzedają po drodze europejski przemysł, a w drodze powrotnej przywożą żywność.

Już dziś duża część floty kontenerowej i firm logistycznych należy do kapitału zachodnioeuropejskiego.

Czy gdyby w imię europejskiego sukcesu świadomie przesunięto handel tak, że część krajów traci porty, wolumen i pracę, dalej mówilibyśmy, że to tylko techniczna zmiana tras?

Narracja o wspólnym europejskim sukcesie też.