Mentionsy
Tolkien jako bezpieczna przystań. Dominik Wojciechowski o pasji, fandomie i neuroróżnorodności
W dzisiejszym odcinku gościmy Dominika Wojciechowskiego – człowieka, który zawodową precyzję audytora łączy z niezwykłą pasją do świata J.R.R. Tolkiena.
Dominik to twórca portalu Tolkien World i członek legendarnego Śląskiego Klubu Fantastyki. Jako osoba w spektrum autyzmu, patrzy na Śródziemie przez unikalny pryzmat – szukając w nim nie tylko przygody, ale także struktury, logiki i głębokiego sensu.
Z tego wywiadu dowiesz się:
Czy ,,audytorskie oko" pomaga odnaleźć luki w ,,Silmarillionie"?Jak zainteresowania specjalne pomagają osobom w spektrum oswajać chaos świata?Czy Tom Bombadil to postać neuroatypowa?Jak wygląda ,,kuchnia: tworzenia jednego z największych polskich portali tolkienistycznych w 2026 roku?Dlaczego literatura wciąż wygrywa z serialami i grami?Rozmawiamy o tym, jak w kilka lat stać się aktywnym filarem polskiego fandomu i co Śródziemie może nas nauczyć o akceptacji własnej inności.
Dziś, 28 lutego, w dzień premiery odcinka, przedstawiciele Bractwa Śródziemia występują w programie "Mówię Wam" na TVN7
https://www.facebook.com/tolkien.world
https://tolkien-world.pl/
https://www.facebook.com/dominik.wojciechowski.560
Sponsorzy odcinka (1)
"zachęcam do strony Tolkien World"
Szukaj w treści odcinka
Dominiku, jesteś obecnym twórcą i redaktorem portalu Tolkien albo Tolkien World, zaraz powiesz jaką ty wymowę preferujesz.
Poza tym, że właśnie od dziecka w zasadzie kocham Tolkiena, odkąd przeczytałem
I z rzeczy poza Tolkienowskich, z wykształcenia oraz zawodu zajmuję się audytem oraz dla mnie ten...
To zainteresowanie Tolkienem jest też o tyle szczególne, że jest to taka, jak to się czasami nazywa, fiksacja autystyczna.
Żeby ustalić takie warunki początkowe czy reguły, ty jednak nie tak jak mistrz Dzerdziński, który mówi Tolkien, ty pozostajesz przy Tolkienie.
Zdaję sobie sprawę, że Tolkien jest formą bardziej poprawną.
Zazwyczaj jednak odruchowo dalej używam słowa Tolkien w ten sposób i nie nazwałbym tego błędem.
Myślę, że po polsku tak można mówić, chociaż po angielsku rzeczywiście już odruchowo bardziej naturalne jest dla mnie Tolkien.
Od dziecka człowiek się przyzwyczaił do Tolkiena i też zupełnie niedawno, nawet nie wiem czy nie, w rozmowie z panem Derdzińskim nie dowiedziałem się dopiero o tej innej wymowie, także obawiam się, że już umrę mówiąc Tolkien.
Czy zawód audytora pomaga w byciu Tolkienistą?
Tolkien był przecież niezwykle skrupulatny.
Powiedziałbym, że moje zainteresowania literackie, kulturowe i zainteresowania finansowe są związane głównie w ten sposób, że za pomocą zainteresowań finansowych, które przekształciłem w zawód, jestem w stanie zarobić jakieś pieniądze, które potem mogę wydać na kupienie sobie czegoś fajnego Tolkienowskiego, na przykład mapy wspomnianej.
Lubię Tolkiena analizować bardzo szczegółowo, zastanawiać się nad tym.
Tolkien użył wielkiej czy małej litery na początku słowa.
O, no myślę, że na każdy temat związany z Tolkienem miałbym jakieś ciekawe przemyślenia.
Że był on jakiegoś rodzaju wcieleniem Eru Iluvathara, a wiemy to, ponieważ już nie będę cytował dokładnie, ale Tolkien w odpowiedzi na jeden list sugerujący coś takiego odpisał, że absolutnie nie.
Została bezpośrednio obalona przez Tolkiena i co za tym idzie raczej możemy się zajmować innymi.
Jeszcze dodam, że pomijając oczywiście odpowiedź w liście, to by średnio pasowało jako, że Tolkien jako bardzo głęboko wierzący katolik, który traktował
W każdym razie jest to przedstawienie literackie ściśle Boga chrześcijańskiego i w jednym z tekstów mniej znanych jest nawet sugestia odnosząca się do wcielenia Chrystusa i Tolkien przedstawiał to Śródziemie jako przeszłość Ziemi, więc...
Nawet bardziej niż alegorią, a myślę, że tutaj u Tolkiena nie doświadczymy niczego takiego, że Gandalf albo Frodo są Chrystusem.
Mógłbyś pytać o to Ryszka Derdzińskiego, bo on właśnie słynie z doszukiwania się wszelkich elementów chrześcijańskich w Władcy Pierścieni i szerzej wytwórczości Tolkiena.
Nie chcę tego robić jako ataku, ale przez to, że on jest tym szczególnie zainteresowany, to może to widzisz też tam, gdzie niekoniecznie taki był zamysł Tolkiena albo tak to jest.
Tak jak ja z kolei jestem zainteresowany bardzo wpływami starożytnej Grecji i Rzymu na Tolkiena, które są mało eksponowane.
Tu powiemy tylko Państwu, którzy nie słuchali poprzednich rozmów tutaj z uniwersum Tolkiena i też nie znają tej historii, no to...
Lewis i Tolkien byli bardzo bliskimi przyjaciółmi.
Tolkien zresztą chyba też, ale zdradzam się z nieznajomością szczegółów biografii, ale oczywiście Tolkien zasłynął jako wykładowca na Oxfordzie i wówczas razem z Lewisem brali udział w takich spotkaniach literackich, przyjaśnili się bardzo i właśnie...
Działania Tolkiena doprowadziły przede wszystkim do tego, że Louis z ateisty stał się chrześcijaninem, chociaż nie katolikiem, bo przystąpił do kościoła anglikańskiego, z tego co pamiętam.
One są dokładnie takie same jak w oryginale, na którym się Tolkien wzorował, ale no wyraźnie...
Te podobieństwa są na tyle duże, że zwłaszcza znając biografię i intencje Tolkiena, który zwłaszcza w kontekście Eru Iluvatara używał jego imion wzajemnie, nie wzajemnie tylko zamiennie z po prostu określeniem Bóg.
Ona ogólnie wydaje mi się... To może banalne, co mówię, tylko wiesz, że po prostu chodzi o to, o co mi chodzi, że nie ma jakiejś jednej takiej linii interpretacyjnej, tylko w zależności od badacza świata Tolkiena to jest naznaczone twoim indywidualnym światopoglądem.
Trochę tak, chociaż tutaj trzeba przyznać, że Tolkien jest pisarzem badanym bardzo dokładnie i też często
Tolkien nie lubił pisać wprost tego, co miał na myśli często.
On w komentarzu do niego, nie pamiętam czy Tolkien sam to napisał, czy to jest komentarz Christophera, jego syna, który redagował właśnie historię Śródziemia, w której ten tekst się znajduje, ale dotyczy to właśnie słów Tolkiena, słów autora.
Wrzuca taki pomysł, nie wchodząc w szczegóły, ale że generalnie ten pomysł już jest w zbyt oczywisty sposób dla Tolkienana wiązaniem do Jezusa.
Interesujesz się Tolkienem od dziecka, ale do fandomu wszedłeś stosunkowo niedawno, w 2021.
Co było tym impulsem, który sprawił, że z czytelnika stałeś się twórcą portalu Tolkien World?
Przyznam, że szukałem tej daty przez jakiś czas, czy to był 20, czy 21, czy może 22, to chwilę mi zajęło sprawdzenie, kiedy pierwszy raz spotkałem się z innymi fanami, żeby się spotkać z innymi fanami, bo oczywiście znałem wcześniej Tolkien, bądźmy szczerzy, jest to popularny pisarz i spotykałem różnych ludzi, którzy bym też się podobał, ale tak, żeby rzeczywiście spotkać się z innymi fanami jako innymi fanami, a nie przypadkiem
Ja pomyślałem, że spróbuję, przetestuję swoją wiedzę z Tolkiena.
A Discord był Discordem związanym właśnie z portalem Tolkien World, który już wtedy miał kilka lat.
Ja myślałem dużo o Tolkienie, dalej myślę dużo o Tolkienie, ale że wtedy, te dwa lata temu, oprócz myślenia dużo o Tolkienie, miałem też dużo czasu wolnego, to pomyślałem
Nie jestem jakimś wielkim animatorem tych spotkań, ale udało mi się zorganizować taki właśnie Drobny Dzień Tolkienowy w Warszawie w zeszłym roku.
Drodzy Państwo, bardzo zachęcamy gorąco do zalajkowania strony Tolkien World.
Informuję też o różnych najnowszych wydarzeniach w Tolkienowskich i teraz, w najbliższych dniach,
Mamy taką ambicję, bo z tym właśnie na przykład mi pomaga ta ekipa, która prowadziła portal wcześniej, żeby uruchomić w internecie kalendarz tolkienowski, gdzie byłyby cały czas dostępne informacje o wszystkich wydarzeniach tolkienowskich w Polsce, żeby każdy mógł sobie sprawdzić co, gdzie, kiedy jest, bez konieczności szukania internetu.
Czy świat Tolkiena ze swoimi jasnymi zasadami moralnymi i bogactwem detali jest dla ciebie formą, w cudzysłowie, bezpiecznej przystani?
Oczywiście to nie znaczy, że każdy kto jest fanatykiem Tolkiena czy jakiegokolwiek innego tematu jest autystykiem.
Tak jak mówię, większość osób równie mocno zainteresowanych Tolkienem, co ja, które poznałem, jednak nie jest autystyczna.
Więc tak, jestem ZaFIKsowany na punkcie Tolkiena, ale moje zainteresowanie nie jest w żaden sposób specjalne w porównaniu do osoby neurotypowej, która też się tak bardzo tym interesuje.
W twórczości Tolkiena mamy postacie, które nie pasują do schematów, żyją we własnych światach, jak choćby wspomniany przeze mnie i przez ciebie Tom Bombadil.
Raczej bym to zrzucił na karp tego, że po prostu jestem bardziej zainteresowany szczegółową analizą niż inni i szczegółową analizą Tolkiena właśnie w szczególności, co wynika z autyzmu, ale nie powiedziałbym, że z tego powodu
Dosłownie jest jedna postać we wszystkich tekstach kultury, z którymi się zapoznałem, którą polubiłem bardziej dlatego, bo się z nią w jakimś stopniu identyfikowałem i nie pochodzi ona z twórczości Tolkiena.
Nie wchodźmy w szczegóły, bo jednak to rozmowa o Tolkienie, a nie o doktorze Hui.
Ale tak jak mówię, nie od chaosu, bo tutaj przechodzimy w jeden bardzo skomplikowany system, w drugi bardzo skomplikowany system, bo świat stworzony przez Tolkiena i jego legendarium jest niezwykle...
Tolkien robi jedno i drugie, te jego książki.
A czy sądzisz, przepraszam, że ta różnorodność świata Tolkiena może nas uczyć czegoś tutaj w kontekście autyzmu, neurotypowości, jakiejś tolerancji, jakiegoś akceptacji dla odmienności?
Cóż, znaczy u Tolkiena nie występują żadne takie postacie, które można by nazwać neurotypowymi bez
Myślę, że dla Tolkiena tutaj...
Mimo to Tolkien pisze o tym, żeby walczyć za tę wspólną sprawę i to niekoniecznie musi być ruszanie na wojnę do mordoru w dzisiejszym świecie.
Może nie jakaś lekcja konkretnie odnosząca się do autystyków, ale jak ktoś ma to dobre serce, walczy za sprawę, to tyle wystarczy, myślę, dla Tolkiena.
O co najczęściej spierają się polscy tolkienieści?
Kochani, to ja powiem państwu, zdradzę tak troszeczkę, ale tylko troszeczkę uchylę rąbka tajemnicy, że nagrywałem już rozmowy z Tolkienistami, gdzie każda z tych rozmów gościłem, że tak powiem, antagonistów.
Mogę powiedzieć, że to nie jest żadna tajemnica w fandomie, że lubi on interpretować twórczość Tolkiena wyłącznie przez pryzmat chrześcijański i przez pryzmat swoich poglądów.
Widziałem, że to prowadzi do sytuacji, kiedy bardziej słyszałem tak naprawdę o jakimś odmawianiu prawa do bycia fanami Tolkiena ludzi, którzy nie zgadzają się z jego poglądami albo którzy nie podzielają jego chrześcijańskiej interpretacji Tolkiena.
To ty jesteś takim, on jest Tolkienistą przedsoborowym, a ty jesteś Tolkienistą novus ordo, tak?
Zdarza mu się wrzucić jakieś twierdzenie, że jak ktoś jest lewicowy, to nie może być filologiem, to nie może być Tolkienistą.
Interpretacja twórczości Tolkiena jest słuszna, bo Tolkien rzeczywiście pisał swoje dzieła jako dzieła chrześcijańskie.
Moje interakcje z nim wszystkie były bardzo pozytywne, ale jednak widzę z boku, że jak ktoś mówi coś złego o polskich Tolkienistach, to najczęściej mówi to o jakichś działaniach
Ja tę opinię znam z drugiej ręki i nie będę ukrywał, że ją znam, chociaż tak jak zaznaczam, jest osobą zasłużoną, która ma wielką wiedzę o Tolkienie.
Oczywiście dotyczy to nie tylko Ryszarda Derdzińskiego, bo jest bardzo dużo takich osób i nie będę wymieniać wszystkich zasłużonych Tolkienistów, z którymi miałem styczność, bo jeszcze bym kogoś pominął przez nieuwagę i potem by było mi smutno, że tej osoby nie doceniłem.
To, że Tolkiena lubią ludzie, którzy mają kompletnie inne poglądy od niego, którzy są ateistami, że Tolkiena lubią właśnie osoby LGBT.
Z pewnych źródeł wiem, że nawet Żydzi i Masoni lubią Tolkiena.
Coś ja nie mam dostępu do źródeł, jakoby Masoni lubili Tolkiena, ale nie zaprzeczam.
Oczywiście jest ryzyko, że ludzie te poglądy polityczne będą do Tolkiena przykładać i to się zdarza po jednej i po drugiej stronie.
Obecnie na świecie to się zdarza częściej po stronie prawej, która jest rzeczywiście bliższa Tolkienowi, tak jak mówię.
Ale generalnie w wytwórczości Tolkiena jest dużo elementów, które on zaczerpnął bezpośrednio ze swoich przekonań katolickich czy z jakichś mitów okołochrześcijańskich.
Tolkien też swoją twórczość tworzył i interpretował przez pryzmat chrześcijaństwa.
Także dobrze, niech te środowiska przychodzą do ZaFIKsowanego i opowiadają, a teraz mamy Tolkiena, bardzo proszę.
To generalnie nie spotkacie konfliktu, tylko spotkacie grupkę zadowolonych nerdów, rozmawiających trochę o Tolkienie, trochę o życiu, zazwyczaj stających się dobrze prywatnie i się lubiących.
Niektórzy będą rozmawiać o Tolkienie, niektórzy bardziej siedzieć po prostu przy piwie i gadać, pójść na piwo ze znajomymi.
Tolkien World to portal dla fanów?
Tak jak już wielokrotnie wspominaliśmy jako zaletę, świat Tolkiena jest bardzo rozbudowany.
Przyznam, że w zeszłym roku została wydana taka książeczka Tolkiena, też Upadek Bovadium, Fragmenty Bovadium, nie pamiętam jak jest tytuł, no ale generalnie Bovadium, Oksport po łacinie, jest jakiś tam fragment po łacinie, są dowcipy lingwistyczne, tego typu rzeczy.
Ale z tego powodu, nie znaczy to, że trzeba to wszystko znać, żeby być fanem Tolkiena.
Ja osobiście uważam, że żeby być fanem Tolkiena jednak dobrze jest stać więcej niż Władce Pierścieni, a to dopiero tylko filmy.
Nie mówię, że jest coś złego w byciu fanem filmów Jacksona albo w byciu fanem Władcy Pierścieni, ale jednak jest to jakaś tam część bycia fanem Tolkiena.
Moim zdaniem bycie fanem Tolkiena to...
Żeby być precyzyjnym, lepiej to słowo zarezerwować do bycia miłośnikiem nie tylko jednej jego książki, ale jakiegoś ogółu twórczości, co oczywiście niekoniecznie oznacza, że żeby być fanem Tolkiena trzeba lubić dosłownie wszystko, co Wojciech napisał.
A na marginesie przepraszam, to prawda, że syn Tolkiena był raczej nieprzychylnie nastawiony do wersji Jacksona?
Który jednak oddaje w większości ducha Tolkiena, moim zdaniem.
Jest kilku Tolkienistów, których mogę nazwać wprost przyjaciółmi i generalnie lubię większość.
To po pierwsze, a po drugie, tak jak wspominałem Tolkien napisał dużo.
Rysiek jest na szczycie listy z takiego prostego powodu, że on jest wielkim znawcą i badaczem języków Tolkiena, a jednym z elementów, których na przykład ja nie przeczytałem, są słowniki.
Ale chodzi po prostu o to, że jeśli jakimś cudem jeszcze tego słuchacie, mimo nie bycia w żaden sposób związanym ze środowiskiem fanów Tolkiena, to powiem, że moim zdaniem warto spróbować i się nie zniechęcajcie, bo...
W sensie, okej, można po prostu siedzieć i słuchać, ale jeśli ktoś chce na przykład coś zrobić, nawet drobnego, albo pomóc w czymś, albo po prostu zapytać o coś, co go ciekawi, to dostanie, to naprawdę dostanie odpowiedź i naprawdę ci fani będą otwarci i powiem też, że nie trzeba być znawcą Tolkiena, żeby być fanem Tolkiena, wbrew temu, co mogłoby się wydawać, bo jak, powiedzmy, rozmawiamy
To jest moje ostatnie pytanie, ale ty już właściwie na nie odpowiedziałeś, ale gdybyś miał jeszcze coś, żeby właśnie dopowiedzieć, bo tutaj jest na koniec, co Tolkien mógłby powiedzieć nam dzisiaj o tolerancji i akceptowaniu własnej inności, czyli neurotypowości.
To, jaki się człowiek urodził, Tolkien by się zgodził, że to nie determinuje jego wartości, tylko jego wartość determinują jakieś czynne decyzje, które podejmuje to, żeby być dobrym człowiekiem, co w przypadku...
To jest tak, że u Tolkiena czarno-białe są czyny.
Nie zawsze, ale akurat w twórczości Tolkiena zdecydowanie jest to postać moralnie zła.
Ja miałem już inne zainteresowania różnego rodzaju, miałem kontakt z ludźmi, ale właśnie jeśli ktoś ogląda to, bo jest zainteresowany autyzmem, a nie chce tylko słuchać jak ten autyst, czy ten nerd, nerdzi o Tolkienie, to powiem, że przez...
Już te znajomości się rozszerzyły, niektóre mniej, niektóre bardziej, ale znacząca część moich bliższych relacji społecznych, jakichś przyjaciół jest mniej lub bardziej powiązana z twórczością Tolkiena.
Ugenerciliśmy o Tolkienie, co jest... Nie, uważam, że moje życie jest interesujące, żeby nie było, ale jednak jest powód, dla którego powodem tutaj jestem, jest to, że twórczość Tolkiena też jest bardzo interesująca.
Tak będzie najprościej niż jak będę czytał www.tolkienworld.pl czy... to jest chyba .pl strona główna, nawet nie jestem pewien.
Czy facebook.com.tolkien.world.
Jak ktoś lubi poczytać cudze przemyślenia o twórczości Tolkiena, to zachęcam do strony.
A jak się interesujecie Tolkienem, to możecie się spotykać na żywo i tam narzucić o Tolkienie, albo inne zobaczymy.
Zastanawiam się, czy bardziej mnie opierniczy Rysiek za to, że go krytykowałem, czy reszta świata Tolkienowskiego za to, że w ogóle się odzywałem, albo że byłem dla niego zbyt pogodny, albo że cokolwiek, ale wydaje mi się, że to co powiedziałem dobrze oddaje moją opinię o nim i o konflikcie.
Ostatnie odcinki
-
Zarządzanie kryzysem w rock'n'rollu | Piotr Laska
13.04.2026 19:54
-
Granice normy społecznej: Charlotte Drag Queer ...
04.04.2026 14:06
-
Marcin Tomasz Kotarba o operze, grafice i mroku
01.04.2026 20:39
-
„Tęczowa zaraza” czy strach przed nieznanym? Ks...
29.03.2026 20:42
-
Sola Scriptura to bzdura? Dlaczego programista ...
11.03.2026 13:35
-
Nic nie musisz, wszystko możesz. Michał Ożga o ...
08.03.2026 21:55
-
Od Lublina po Strasburg. Jak wygląda chirurgicz...
08.03.2026 17:38
-
Pani_frotka: Barbara Bisz o niemieckiej precyzj...
28.02.2026 19:00
-
Tolkien jako bezpieczna przystań. Dominik Wojci...
28.02.2026 16:31
-
Teologia bez polemicznego ciężaru? | prof. Jerz...
23.02.2026 23:17