Mentionsy
Rozmowa z redaktorem Grzegorzem Romanem
O Jezusie Chrystusie, duchowieństwie i (między innymi) kondycji współczesnego Kościoła rozmawiam z Grzegorzem Romanem, redaktorem Racjonalista.tv
Rozdziały (11)
Grzegorz Roman, redaktor Racjonalista TV, rozmawia z hostem o zmianach od ostatniej rozmowy i plotkach o nim.
Rozmowa o plotkach i sytuacjach związanych z podobieństwem imion między autorem a innymi osobami.
Rozmowa o historyczności postaci Jezusa i jego potencjalnej boskości z podkreśleniem biblijnych dowodów.
Analiza biblijnych fragmentów, które sugerują, że Jezus nie jest Bogiem, z podkreśleniem kontrargumentów.
Rozmowa o historyczności Jezusa jako wyznawcy judaizmu i jego role w zmianach praw i tradycji.
Analiza fragmentów Pisma Świętego, które podważają boskość Jezusa, z podkreśleniem interpretacji egzegetów.
Rozmowa o znaczeniu Matki Boskiej w chrześcijaństwie, jej symbolice i krytyka teologiczna.
Podsumowanie i zakończenie rozmowy, z podkreśleniem konfliktów między historycznością a boskością Jezusa.
Grzegorz Roman omawia hipotezy historyczne i mitologiczne dotyczące postaci Jezusa, podkreślając brak wiarygodnych źródeł z jego czasów oraz wpływ chrześcijaństwa na jego postać w mitologii.
Rozmowa przenosi się na wpływ nowych technologii na dostęp do informacji o postępkach księży i kwestie moralności w kościele.
Roman krytycznie omawia rola Kościoła w edukacji religijnej i efekty tego na społeczeństwo, podkreślając brak wzrostu moralności i propozycje zmian w systemie szkolnym.
Szukaj w treści odcinka
Tak, ostatnio jak umawialiśmy się na rozmowę, to mieliśmy dalej kontynuować temat historyczności Jezusa dzisiaj, ale temat Boskości jest również ciekawy, a może nawet jeszcze ciekawszy, dlatego że Pismo Święte wyraźnie
I to wystarczy tylko wczytać się w to pismo, żeby stwierdzić, że Boskość Jezusa jest czymś, co jest późniejszą interpretacją potrzebną na użytek rozwijającej się religii chrześcijańskiej.
Argumentując kwestie boskości Jezusa, powoływać się na coś, co zostało pod tę boskość napisane.
Można powiedzieć, że jest kilka takich miejsc w Piśmie Świętym, które mogłyby sugerować taką boskość Jezusa, ale też
Ich jest nieporównywalnie mniej takich miejsc, niż tych miejsc, gdzie Boskość Jezusa jest nie tyle podważana, co nawet zaprzeczana.
No, tych miejsc, prawda, tych miejsc, gdzie ta boskość Jezusa jest w ogóle brana pod uwagę.
Cytując fragmenty Pisma Świętego, w których boskość Jezusa jest wykluczana zupełnie.
I takich miejsc jest bardzo dużo i ja tutaj mogę, może odesłać do programu, który ukazał się na Racjonaliście TV, gdzie opisuje ten, jest tam jeden z podcastów mówiących o Boskości Jezusa.
A nawet gdybyśmy otworzyli Pismo Święte Nowego Testamentu w dowolnym miejscu, na chybił trafił, po prostu przypadkowo, to znajdziemy na każdej ze stron jakieś odniesienie, które wyklucza Boskość Jezusa.
Ta Boskość Jezusa jest po prostu kompletnie wykluczona.
Nowy Testament powstał wiele lat po śmierci tej postaci Jezusa.
No tak, ale jeżeli zobaczymy sobie tą sytuację, kiedy Jezus jest w Betlejem, na przykład weźmy Ewangelię Łukasza i Narodziny Jezusa, a Święta Rodzina jedzie do tego, do Betlejem, żeby się dać spisać, co jest też w sobie absurdalne, no ale taka sytuacja tam jest opisana.
Te dzieci inne, czyli rodzeństwo Jezusa pojawia się później.
Tacy prości ludzie chętnie do takich praktyk się udają i stosują, bo trudno jest wnikać w teologiczne zawiłości postaci Jezusa, czy jego historyczności, czy jego boskości, bo to jakoś nie trafia do ludu.
No właśnie, bo te wątki nam się tak rozszerzają, żeby wrócić do Jezusa Chrystusa.
Po prostu, co jeszcze by miał Pan do przekazania naszym słuchaczom na temat postaci Jezusa w Pana rozumieniu, w Pana ujęciu?
Chrześcijanom historyczność Jezusa jest do niczego niepotrzebna, natomiast, bo po prostu oni mają w Niego wierzyć.
I jak zapytamy się jakiegoś księdza o historyczność Jezusa, to zawsze ksiądz powie, co wy się tam martwicie historycznością, wy macie wierzyć.
To jest takie rozgraniczenie, tak mocne rozgraniczenie, że nawet gdyby odnaleźli szczątki Chrystusa, to on i tak będzie wierzył w zmartwychwstałego Jezusa.
I wszystkie kościoły chrześcijańskie odciągają ludzi od poszukiwania historyczności Jezusa.
Tak, to jest tymonium falwianum i wszystkie inne zapisy mówiące o historyczności Jezusa są odrzucone.
Pojawiają się informacje pod koniec I wieku, na początku II wieku na temat Jezusa i to są tacy właśnie pisarze jak Svetoniusz, czy Pliniusz Młodszy, trzech takich głównych, ale też Lukian Samosat.
Naprawdę, jak się dobrze popatrzymy, postać Jezusa jest to postać, która na naszą kulturę współczesną wywarła piorunujący wpływ, wręcz można powiedzieć najważniejszy ze wszystkich postaci, a informacji o niej to są szczątki szczątków, prawie że nie ma tych informacji.
Przepominają postać Jezusa Chrystusa, chociażby takim kimś był Jan Chrzciciel.
Kronikarzy w tamtym czasie było wielu, kilkudziesięciu powiedzmy takich kronikarzy, którzy mogliby zauważyć Jezusa.
Przecież jeżeli po śmierci Jezusa zasłona w świątyni rozdarła się na dwoje, a ciała zmarłych powstały z grobu, to tam się działy takie rzeczy, że no aż ciężko uwierzyć, że nikt nie opisał nagle setek zmarłych chodzących dokoła.
Ostatnie odcinki
-
Zarządzanie kryzysem w rock'n'rollu | Piotr Laska
13.04.2026 19:54
-
Granice normy społecznej: Charlotte Drag Queer ...
04.04.2026 14:06
-
Marcin Tomasz Kotarba o operze, grafice i mroku
01.04.2026 20:39
-
„Tęczowa zaraza” czy strach przed nieznanym? Ks...
29.03.2026 20:42
-
Sola Scriptura to bzdura? Dlaczego programista ...
11.03.2026 13:35
-
Nic nie musisz, wszystko możesz. Michał Ożga o ...
08.03.2026 21:55
-
Od Lublina po Strasburg. Jak wygląda chirurgicz...
08.03.2026 17:38
-
Pani_frotka: Barbara Bisz o niemieckiej precyzj...
28.02.2026 19:00
-
Tolkien jako bezpieczna przystań. Dominik Wojci...
28.02.2026 16:31
-
Teologia bez polemicznego ciężaru? | prof. Jerz...
23.02.2026 23:17