Mentionsy

ZET jak Zbrodnia
ZET jak Zbrodnia
20.08.2025 15:00

ZBRODNIA W STAREJ WSI. Jeden dokument pchnął go do zbrodni.

Stara wieś, Małopolska. Spokojna, sielska okolica, w której wszyscy się znają. Jednak w czerwcu 2025 roku Tadeusz Duda chwyta za broń, zabija swoją córkę i jej męża, a potem odchodzi, jakby nic się nie stało.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 27 wyników dla "Duda"

Jednak w czerwcu 2025 roku Tadeusz Duda chwyta za broń.

Tadeusz Duda urodził się 10 grudnia 1968 roku w miejscowości Zalesie.

Rodzina Duda nie wyróżniała się na tle lokalnej społeczności.

Po ukończeniu szkoły podstawowej Duda zaczął pracować w budowlance.

Duda miał momenty, gdy potrafił zagrać rolę troskliwego ojca, przynosił zakupy, wspierał przy pracach, zachowywał ogólny spokój.

Duda przebywał cały czas w tym samym domu co jego ofiary.

Po przejściu na rentę Duda miał bardzo dużo wolnego czasu i wykorzystywał ten czas w osobliwy sposób.

Duda budził strach.

Duda zachowywał się tak samo jak wcześniej.

Dodatkowo, jak wynikało z ustaleń śledczych, Duda prowadził pojazdy mechaniczne w stanie nietrzeźwości, co tylko podęgowało obraz człowieka, który funkcjonował poza jakimikolwiek granicami odpowiedzialności.

To właśnie tego dnia Tadeusz Duda stawił się w prokuraturze, by skorzystać z prawa do zapoznania się z treścią materiału dowodowego w sprawie, którą przeciwko niemu wszczęto.

W praktyce dla człowieka takiego jak Duda był to prawdziwy cios w ego, z którym nie potrafił sobie poradzić.

Duda czytał jak ci ludzie, czyli jego rodzina.

Tego dnia, 26 czerwca, Duda przeczytał jej zeznania.

Około godziny 10.30 Tadeusz Duda, uzbrojony w broń palną, wtargnął na posesję teściów.

Przez chwilę Duda się zawahał.

W tej chwili jeszcze nikt nie wiedział, gdzie znajduje się Tadeusz Duda.

W tamtym czasie Tadeusz Duda był już bowiem w drodze na kolejną posesję, należącą właśnie do jego córki, Justyny.

Duda oddał strzał.

Duda zniknął.

Tadeusz Duda był nadal na wolności i miał przy sobie broń palną z celownikiem optycznym.

Władze natychmiast podjęły decyzję o ewakuacji okolicznej szkoły na wypadek, gdyby Duda próbował się ukryć wśród lokalnych zabudowań lub wpadł w desperację.

Funkcjonariusze musieli działać bardzo ostrożnie, a równocześnie być świadomymi, że Duda ma przy sobie broń i może być zdeterminowany by zginąć.

Okoliczni mieszkańcy coraz częściej zadawali sobie pytanie, czy Duda nadal żyje, czy może już dawno targnął się na swoje życie i leży gdzieś w gęstwinie nieodnalezionym.

Duda nigdy nie miał pozwolenia na broń, co zostało już całkowicie potwierdzone.

Tadeusz Duda nie zabił w afekcie.

Tadeusz Duda był agresorem przez większość życia.