Mentionsy

ZET jak Zbrodnia
ZET jak Zbrodnia
19.11.2025 16:00

Mariusz Trynkiewicz: Nauczyciel, który zamienił wakacje w koszmar | Zet jak Zbrodnia

Zalew. Lato 1988. Dzieci bawiły się beztrosko — aż nadeszła cisza, która zmieniła całe miasteczko. W samym środku tej ciszy pojawiło się jedno nazwisko: Mariusz Trynkiewicz.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 16 wyników dla "Trynkiewicz"

Mariusz Trynkiewicz.

Tym razem dotyczącego sprawy Mariusza Trynkiewicza.

W związku ze znalezieniem trzech zwłok w miejscowości w gminie Sulejów ustalono, że w styczniu 1987 roku na terenach domków letniskowych w Przygłowie, w pobliżu sanatorium właśnie, miało miejsce uprowadzenie nieletniego i wówczas podejrzanym był Mariusz Trynkiewicz, nauczyciel pracujący w Szkole Podstawowej nr 7 w Piotrkowie Trybunalskim.

Według zgłoszeń Mariusz Trynkiewicz usiłował uprowadzić chłopca.

Wówczas Trynkiewicz odbywał zasadniczą służbę wojskową i sprawą zajęła się prokuratura wojskowa.

Trynkiewicz po czasie spędzonym za kratami otrzymał krótką przepustkę.

Mariusz Trynkiewicz usiadł na nasypie i obserwował.

Trynkiewicz wrócił po cichu do piwnicy, znów znosił dzieci, jednego po drugim ładował tym razem do samochodu.

Na początku lipca Trynkiewicz spotkał 13-letniego Wojtka nad jeziorem i zaprosił go do mieszkania na lekcję strzelania.

W toku działań operacyjnych śledczy natrafili na poszlaki łączące Trynkiewicza z zaginięciem kolejnego chłopca, czyli tegoż właśnie Wojtka.

Przed gmachem zbierał się tłum ludzi, krzyczący o sprawiedliwości, o tym, że domagają się kary śmierci dla Mariusza Trynkiewicza.

W tym samym okresie, czyli dokładnie 11 lutego 2014 roku miało nastąpić zwolnienie Mariusza Trynkiewicza po około 15 latach odbywania kary.

Skierowano go więc do ośrodka w Gostyninie i 31 lipca Trynkiewicza skazano za posiadanie materiałów zabronionych i wymierzona mu wówczas karę 5,5 roku pozbawienia wolności.

W 2015 roku, co wywołało duże społeczne poruszenie, ujawniono, że Trynkiewicz wziął ślub w więzieniu.

W ślad za tym pojawiły się kontrolne wypowiedzi tejże pani, która próbowała bagatelizować odpowiedzialność twierdząc publicznie, że zabite dzieci wyszły do mieszkania pana Mariusza Trynkiewicza z własnej woli.

Wtedy to media poinformowały, że Mariusz Trynkiewicz zmarł w szpitalu więziennym.