Mentionsy
"To najtrudniejsi widzowie" - Kostrzewski o teatrze skierowanym do nastolatków
Reżyser Wawrzyniec Kostrzewski udowadnia, że teatr może być miejscem na trudne rozmowy z młodymi widzami, choćby o narkotykach czy hejcie. Doskonale wie, jak dotrzeć do nastoletniej publiczności i jak doprowadzić do katharsis ...
Szukaj w treści odcinka
Na przykład proszę obdarować najbliższych biletem do teatru.
Porozmawiamy dziś o teatrze, ale o teatrze szczególnym.
O teatrze, który dla Pana jest ważny, a który skierowany jest do
Dla klarowności przekazu, że jest to najtrudniejszy odbiorca teatralny.
Gdyby spojrzeć na to, co dzieje się w Warszawie, teatrów sporo, oferta jest ogromna, ale ma pan wrażenie, że dla tych właśnie ludzi między dzieciństwem a dorosłością ta oferta też jest szeroka?
Jest bardzo duża oferta teatralna dla dzieci, dla młodszych odbiorców.
Tak i to jest super, w ogóle wspaniale i są teatry specjalnie profilowane pod to, bo wiadomo, są teatry grające repertuar dziecięcy, lalkowe teatry, nie tylko.
Wiele teatrów ma ofertę dla młodego widzia tak zwanego, natomiast kiedy dzieciaki wchodzą w pewien wiek dojrzewania i dorastania, to ta oferta radykalnie się urywa, kończy się.
Promocyjno-sprzedażowego, od takiej technicznej strony zacznę, dlatego, że nie każdy teatr stać na to, żeby mieć odrębną komórkę, która prowadzi sprzedaż zorganizowaną.
Także ta sfera techniczna, ta przestrzeń techniczna jest często przeszkodą i teatry decydują, że nie mają takiego repertuaru u siebie.
Poza tą przestrzenią techniczną, co jest naprawdę dużą przeszkodą, wydaje mi się, że to jest też odbiorca... Właściwie chyba ta przyczyna pierwsza jest właściwie taką przyczyną matką, jakbym tak oceniał już po iluś latach pracy przy Teatrze Młodzieżowym, powiedzmy.
Dlatego, że ciężko jest na przykład sprzedać wieczorne spektakle, na których teatry w ogóle budują swoją działalność zazwyczaj.
Wieczorne spektakle sprzedać młodzieży, która woli siedzieć, no wiadomo, gdzie indziej, a nie wieczorem, nie wiem, w teatrze.
Natomiast i wtedy repertuar poświęcać wieczory, szczególnie weekendy, na repertuar stricte młodzieżowy, to jest po prostu nieopłacalne i myślę, że niewiele teatrów stać na to, żeby taką misję podjąć.
A jeśli chodzi o perspektywę twórców, nie ma pan wrażenia, że być może dla części z nich teatr dla młodzieży to jest w jakimś sensie teatr niepełnowartościowy?
Tak mi się wydaje, że głosy rozsądku podnoszone są takie, że warto zapraszać młodych ludzi na dorosły teatr, no bo skoro człowiek jest już w miarę dojrzały, już zbliża się do granicy wieku wyborczego i tak dalej, to już może podejmować dużo poważniejsze decyzje niż czy pójść do teatru.
To dlaczego nie zaprosić go na te wieczorne, dorosłe spektakle do teatrów?
Tylko, że tutaj też nie zbudowaliśmy systemu przejścia, że nie budujemy systemu takiego, który wychowuje sobie widownię, żeby ta młodzież wiedziała, że w ogóle jest coś takiego jak teatr.
Przepraszam teraz młodzież szanowną, która słucha nas i rodziców, którzy dbają o to, czy wychowawców, ale trochę mówię statystykami, tak jak patrzymy, pracuję z różnymi teatrami.
Że mało jest takich procesów w teatrach, które wykształcają, sobie wychowują młodą widownię.
To znaczy, się prowadzą najpierw inteligentny teatr dla dzieci, teatr familijny, teatr, który troszeczkę jest profilowany pod młodzież.
Tak jak na przykład właśnie teatr Kamienica, z którym ja współpracuję na tym polu młodzieżowym.
I dopiero odkrywa teatr, nie wiem kiedy tam...
Bardzo często ludzie idą do teatru pierwszy raz w życiu, kiedy mają te 18-17 lat.
No bo przecież nawet jeśli prowadzi się dobre teatry dziecięce, dodajmy, że to jest znów perspektywa warszawska, bo one nie wszędzie funkcjonują.
Teatrem, tym co tam się dzieje, to potem, kiedy powstaje ta luka, tych potencjalnych widzów się traci przecież.
Dzieci nie wracają do teatru dorosłego.
Co innego jest sytuacja w miastach, w których jest na przykład jeden teatr i on teoretycznie też nie może przeznaczyć miejsca tego slotu, tego miejsca w repertuarze na spektakl młodzieżowy, skoro musi mieć coś familijnego, dziecięcego, no i spektakle, nie wiem, dorosłe.
O teatrze młodzieżowym i rzeczywiście jest pewna oferta, jest mnóstwo twórców, wspaniałych reżyserów i jest dużo teatrów i autorów, którzy też piszą i produkują.
I tutaj właśnie wracamy do punktu pierwszego, o którym mówiliśmy, do właśnie tej magicznej blokady, że teatry po prostu nie mają powietrza, przestrzeni i potencjału.
A pan uparcie od lat rozmawia z dorosłymi, ale też z młodzieżą w teatrze właśnie.
Natomiast zabierałem też swoje klasy do teatru i tak dalej.
I okazało się, że mamy szansę w ogóle nie tylko bawić się teatrem, wystawiać sztuki klasyczne, nieklasyczne, że zawód reżysera może nieść taką misję, która ma konkretny bardzo wymiar.
Bo myśmy dostawali bardzo konkretne głosy od ludzi, którzy w większości byli pierwszy raz w życiu w teatrze wtedy.
No więc poszliśmy za ciosem i od tamtej pory potem napisałem jeszcze sztukę Wszechmocni w sieci, która jest o cyberprzemocy i która akurat chyba była takim naszym szczytowym osiągnięciem, jeśli chodzi o pracę w Teatrze Kamienica.
Była wymieniana jako najlepszy spektakl tam sezonu, kiedy premierowała w rankingu miesięcznika teatr.
Próbujemy, nie wiem, robić, że sparafrazuję tutaj powiedzenie, teatr, który się wtrąca.
Teatr, który interweniuje, który nie jest dydaktyczny, moralizatorski.
Natomiast teatr, który prowokuje też, jest może nie do końca łatwy w odbiorze.
Może to jest jakiś lek na ewentualne lęki części środowiska teatralnego.
I teraz ja wiem, że jest grupa ludzi w polskim teatrze, którzy uważają, że tylko z młodzieżą można robić młodzieżowy teatr.
Mam doświadczenie nauczycielskie, pracujemy z terapeutami, z psychologami, psychiatrami, z ludźmi, którzy też młodym ludziom poświęcają, więc nie zawsze jest tak, że teatr młodzieżowy to tylko oparty na autentycznych doświadczeniach młodzieży, a poza tym ja też jeszcze studiuję bardzo mocno internety, jak to się mówi.
Ja mam na swoim koncie również napisany wespół z wspaniałą polską dramatopisarką Małgosią Sikorską-Miszczuk, tekst sztuki Alicja w krainie snów, który wystawialiśmy przez chyba dwa sezony w Teatrze Ateneum.
Teatr Ateneum nie zbudował sobie tego systemu sprzedaży porannej.
Dodam tylko, że jeszcze też wiem, jak wygląda praca nad lekturą, bo mam na koncie w Teatrze Polskim tango, w Teatrze Polskim w Warszawie, które jest oblegane przez młodych ludzi, świetnie przyjęte, ale też musiałem, wiedząc, że będę grał to dla młodych ludzi,
Myślę, że tym się różnią od bardzo wielu teatrów, które na początku naszej rozmowy mówiliśmy, że to jest kłopotliwe.
Na przykład bardzo trudno jest też teatrom organizować spektakle, gdzie są nieprzewidywalne reakcje widowni.
Jak przyjdzie troszkę młodsza grupa, oni bardzo często reagują tak jak, nie wiem, młodzież zostawiona w teatrze, w ciemnej sali, gasną światła, są krzyki, są dogadywania.
Ale to nie zmienia faktu, że to są bardzo trudne przedsięwzięcia i dla teatru.
Ostatnio mieliśmy też taki panel w Teatrze Kamienica, ponieważ doszło do jakiegoś incydentu w trakcie spektaklu, któraś nauczycielka się troszkę poczuła urażona, że zwrócono uwagę młodzieży ze sceny, napisała jakiś post, ale zareagował Teatr na to.
I rozmawialiśmy, jak można przeciwdziałać albo jak można uświadamiać nauczycieli, co można zrobić z grupą dzikich nastolatków, powiedzmy rozszalałych, no bo jest wyjście, nie ma lekcji, jest ciemno, teatr, można krzyczeć, gadać, pluć i łapać, wszystko można.
To są wszystko również trudności, z którymi sobie jak teatr nie wie jak poradzić, to cierpią ludzie z obsługi widowni, cierpią aktorzy, cierpią nauczyciele, którzy nie wiedzą jak się zachować.
I to wszystko są też rzeczy, które idą w jednym pakiecie z tym, co nazywamy teatrem zorganizowanym dla, zorganizowanej młodzieżowej widowni.
No tak, ale to jest fantastyczny przykład, bo państwo pokazują konsekwentnie, od lat, skutecznie, że teatr to jest i może być i powinno być miejsce rozmowy.
Teatr musi być miejscem rozmowy.
A jak nie rozmawiać z młodzieżą, która jest za chwilę, za parę lat zasili dorosłe teatry.
Tak, miejmy nadzieję, oczywiście, ale to jest też jakiś rodzaj wychowywania widza, że przyjście do teatru wiąże się z jakimś przeżyciem, że jest jakiś problem poruszony, że ten problem ich dotyczy, że ten problem rozwiązany jest narzędziami artystycznymi, że to jest ciekawe, że to jest inne niż scrollowanie w telefonie.
Jeśli państwo planują jeszcze jakieś prezenty przed zbliżającymi się świętami, proszę zapomnieć o sklepach, proszę skupić się na teatrze, proszę zaopatrzyć najbliższych w bilety do teatru, na przykład na te spektakle, o których dziś wspominaliśmy, a ja w liście do Mikołaja poproszę, żeby jakoś pana się dało zmultiplikować.
Ja myślę, że znajdzie się wielu wspaniałych twórców, tylko mówię, muszą pomóc instytucje, teatry.
Ostatnie odcinki
-
Wojna tuż za granicą. Co dalej z Ukrainą i Europą?
22.02.2026 22:06
-
Nowy układ sił - polityka w świecie, który przy...
15.02.2026 22:06
-
Nowy układ sił - polityka w świecie, który przy...
15.02.2026 22:06
-
Między ruletką a życiem - Norbi o uzależnieniu ...
08.02.2026 22:06
-
Między ruletką a życiem - Norbi o uzależnieniu ...
08.02.2026 22:06
-
Granice w erze danych. Dlaczego suwerenność cyf...
01.02.2026 23:30
-
Granice w erze danych. Dlaczego suwerenność cyf...
01.02.2026 23:30
-
Granice w erze danych. Dlaczego suwerenność cyf...
01.02.2026 23:30
-
Jak mówić o historii? Opowieść o Auschwitz międ...
25.01.2026 23:30
-
Jak mówić o historii? Opowieść o Auschwitz międ...
25.01.2026 23:30