Mentionsy

ZBLIŻENIE
ZBLIŻENIE
15.02.2026 22:06

Nowy układ sił - polityka w świecie, który przyspieszył

Światowa polityka zmienia się szybciej niż język, którym próbujemy ją opisywać. W audycji pytamy, czy Polska i Europa potrafią myśleć strategicznie w warunkach narastającej niepewności, przesuwających się sojuszy i nowego układu sił. O tym, czy nadążamy za rzeczywistością, w rozmowie z Jakubem Kuklą zastanawiał się Bartłomiej Radziejewski, prezes thinkzinu Nowa Konfederacja.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Europa"

Brutalnie demaskuje słabości Europy, dając też do przemyślenia fakt taki, że Europa bardzo długo śniła sen o końcu historii, o wiecznym pokoju, które okazały się po prostu humbugami intelektualnymi, a co za tym idzie także politycznymi.

Po drodze Europa rozbroiła się w sposób niebywały wręcz, jak się patrzy na historię, jak się patrzy na konkurencję.

No Europa się rozbroiła.

Europa okazuje się słaba w kategoriach realnej siły, bo to jednak siła militarna na koniec dnia zawsze była, jest i będzie ostatecznym sprawdzianem potęgi państwa.

Europa wyspecjalizowała się, jak to niektórzy eksperci mówiły, w sprzątaniu po Amerykanach, czy też w roli wspomagającej wobec Amerykanów

Przy czym co do ekspedycji, no to nawet taka stosunkowo prosta wydawałoby się i niewielkiej skali operacja jak libijska, okazała się taką, w której Europa sama nie była w stanie sobie poradzić i musiała wołać Amerykanów na pomoc.

Europa zaczęła się budzić, natomiast to jest powolne wybudzanie się z głębokiego snu, tak bym to pokrótce określił.

Wspomniał pan, że Europa... No i my oczywiście, to tylko dopowiadając jeszcze, żeby ukompletować odpowiedź na pana pytanie, my oczywiście te złudzenia europejskie zaczerpnęliśmy jako Polska, tak?

Pan wspomniał, że Europa przez długi czas śniła sen o wiecznym pokoju, sen o końcu historii, a wschodnia część kontynentu została owładnięta rządzą pieniądza.

Europa stała się de facto grupą protektoratów wojskowych Stanów Zjednoczonych, sama nie gwarantując nijak bezpieczeństwa Ameryce.

Bo w sensie twardego bezpieczeństwa Europa nigdy gwarantem dla Ameryki nie była.

To znaczy to ma znaczenie takie, że albo Europa musiałaby zbudować siły zbrojne porównywalne do amerykańskich, żeby móc mówić o jakichś dwustronnych gwarancjach bezpieczeństwa realnych, a nie formalnych.

Albo Europa musiałaby zacząć płacić nieporównanie więcej Stanom Zjednoczonym za to, że takie bezpieczeństwo jest jej udzielane.